L'Oreal Paris - Revitalift filler - serum pod oczy

15 kwietnia 2024


Dzień dobry! Witam się z Wami poniedziałek! Jak się czujecie/ Lubicie poniedziałki? Lubicie zaczynać nowy tydzień? Ja bardzo lubię, każdy początek dla mnie jest jakiś taki fajny, fajnie mi się kojarzy. Mam w głowie takie myśli, że mogę coś zacząć od nowa, z nowymi siłami, z nową nadzieją i nową motywacją. A motywacja jest mi bardzo potrzebna obecnie, bo niedługo zacznie się nowy etap w mojej pracy, więc trzymajcie za mnie kciuki. 
A teraz chciałabym Wam przedstawić cudeńko, którym jaram się od samego początku, a to głównie za sprawą aplikatora, który naprawdę robi wrażenie i robi robotę od samego początku, a mowa tu o serum pod oczy marki L'Oreal Paris, które trafiło do mnie poprzez wprowadzenie nowego to sposobu pielęgnacji. Wszystko oczywiście to zasługa boxów kosmetycznych Pure Beauty, które zawsze mają dla nas najlepsze i najfajniejsze cudeńka. Let's go!


L'Oreal Paris - Revitalift filler -
Serum pod oczy


Ren krem pod oczy od L'oreal od razu przykuł moją uwagę zajebistym aplikatorem nie mogę tego nazwać inaczej, bo aplikator jest świetny! Te trzy kuleczki, które nie tylko fajnie rozprowadzają krem pod oczami, to na dodatek są chłodne, przyjemne i robią przy okazji delikatnym masaż, dzięki czemu można odpłynąć. Rano daje to mi piękny, początek dnia, kiedy czuję się obudzona, zadbana i przygotowana na cały dzień, z kolei wieczorem to cudowna chwila relaksu, odpoczynku i odprężenia. No rewelacja!
Poza tym, opakowanie jest bardzo solidne i konkretne, bardzo dobrze wykonane, widzimy dokładnie co dzieje się w środku, ile produktu zostało do końca.
Nie mam tu żadnych zastrzeżeń, od razu widać, że postawiono tu na jakość. Bardzo dobrze się odkręca, zakręca, nic się nie zacina, nic się nie psuje, naprawdę jest super. 


Ten krem pod oczy ma naprawdę świetne, powiedziałabym, że podwójne działanie.  Rano daje inny efekt niż wieczorem, ale nie ma znaczenia co robimy cały dzień, czy nakładamy makijaż czy nie, możecie mieć pewność, ze ten krem robi Wam dobrze.
Po nałożeniu go na skórę pod oczami, działa trochę, jak natychmiastowa, mocna maska. Idealnie wnika w głąb skóry, sprawia, ze spojrzenie nagle wygląda na wypoczęte, promienne, nabiera blasku. Idealnie sprawdza się pod makijaż, w żaden sposób nie wpływa na kosmetyki, które potem nakładamy na twarz. Tak, jak pisałam spojrzenie zyskuje pobudzenia, a spojrzenie nabiera wyrazu. W dni kiedy tego makijażu nie nakładam, czuję, że to serum stworzyło taką delikatną maskę na skórze pod oczami. Skóra staje się mocno napięta, ujędrniona, co jest genialne. Tak samo na noc, no cudo! Rano moja skóra jest tak miękka, tak gładka, że kolejna dawka tego serum cudownie dopełnia całą pielęgnację.
Uważam, że serum działa bardzo długofalowo. na dłuższa metę cienie zostają zniwelowane, worki pod oczami również znikają i możemy się cieszyć bardziej wypoczętym spojrzeniem, nie ważne, jak wyglądała nasza noc, to serum robi robotę, a używane regularnie na pewno przyczynia się do tego, że skóra wygląda super nawet po turbo ciężkich nockach. 


Nie muszę chyba mówić, że kocham to serum! Uwielbiam ten aplikator, ten przyjemny chłód, który sprawia, że rano się pobudzam do funkcjonowania, a wieczorem mnie relaksuje i odpręża. Podoba mi się to, że to serum działa długofalowo, nie jest to efekt na teraz, na chwilę, tylko jednak możemy cieszyć się pięknie nawilżoną, odżywioną i napięta skóra pod oczami codziennie. Fantastycznie współpracuje z kolorówką i ja zdecydowanie nie chcę nic więcej. Chce to serum, ten aplikator, ta kofeinka w składzie, która ma tak mocne i spektakularne działanie, naprawdę cudo!


[produkt otrzymany w ramach współpracy, ale jego recenzja nie była wymagana]

2 komentarze:

Bardzo proszę o komentarze na temat notki lub moich wpisów u Was ;))
miło mi, że mam fajnego bloga, ale za pusty komentarz nie dodam do obserwowanych ;))
mimo wszystko lubię z Wami rozmawiać, czy nawet ostrzej konwersować ;)) :DDD