Lirene DermoProgram
Antycellulitowa mezoterapia

17 stycznia 2017


Ostatnio jestem bardzo cienka w pisaniu postów. Tą recenzje, która dzisiaj będziecie mogli przeczytać pisałam wczoraj cały dzień. Już odczuwam przemęczenie organizmu i niezmiernie się ciesze, że w czwartek będę w domu! Jeszcze tylko trzy dni do pacy, szybko zleci i będzie super! Odpocznę, posiedzę z rodzinką i od razu będzie lepiej. Nie mogę się już doczekać wiosny! Lubię zimę, ale w małych ilościach i na krócej, chce już schować kurtkę, zakładać trampki i kiecki. Tak, to moje małe marzenie na chwilę obecną.
Przechodząc już do recenzji, dzisiaj będzie o produkcie walczącym z kilogramami, centymetrami i cellulitem, Lirene Antycellulitowa mezoterapia określana jako przełom w walce z cellulitem!

Lirene DermoProgram
Antycellulitowa mezoterapia


Cena: 29,90zł
Pojemność: 200ml
szczegóły tutaj

remodelator sylwetki
reduktor cellulitu i tkanki tłuszczowej

Od producenta: Absolutny przełom w wale z cellulitem! Składnik aktywny Cellu Out aktywuje proces spalania tkanki tłuszczowej.
Cellu Out został stworzony w odpowiedzi na najnowsze badania nad adipocytami - komórkami znajdującymi się w skórze, które magazynuje tłuszcz. Jego rewolucyjne działanie polega na przekształceniu nieaktywnych adipocytów białych w aktywne adipocyty beżowej, spalające tłuszcz.
Adipocyty białe - które stanowią główny magazyn tłuszczu w naszym organizmie
adipocyty beżowe - mogące przyjmować 2 formy: aktywną, przyspieszając spalanie tłuszczu oraz nieaktywną, magazynując tłuszcz.
Slim Pro zawiera składnik pochodzenia morskiego - wyciąg z alg Tisochrysis lutea, który zwiększa temperaturę skóry, aktywując proces odpowiedzialny za termogenezę (spalanie tłuszczu).

Pierwsze efekty redukcji cellulitu widoczne są już po 1 tygodniu stosowania! 100% Probantek potwierdziło, że stosowanie Remodelatora Sylwetki jest przyjemnością!

Stosowanie: Aplikować codziennie rano i wieczorem. rozprowadzić na skórze ze szczególny uwzględnieniem miejsc z nadmiarem tkanki tłuszczowej.

Skład: Aqua (Water), Isopropyl Palmitate, Glycerin, Caprylic/Capric Triglyceride, Isohexadecane, Dimethicone, Pentaerythritl Distearate, Ceteareth-20, Cetearyl Alcohol, Sodium Polyacrylate, Butyrosermum parkii (Shea Butter), Plankton Extract BHA, Tocopherol, Phenoxyethanol, Methylparaben, Diazolidinyl Urea, Propylparaben, Butylparaben, Ethylparaben, Parfum (Fragrance), limonene, Linalool.



Tym razem coś dla wszystkich miłośniczek bycia fit, a że jest początek roku, noworoczne postanowienia, "Nowy Rok - Nowa Ja" to mam wrażenie, że sporo jest takich osób. Nie czepiam się, mimo wszystko propsuję ;). Dzisiaj będzie o produkcie, który pod warunkiem, że działa to może nam pomóc, na pewno nie zaszkodzi. O produkcie,  który ma nam pomóc schudnąć, ujędrnić ciało i pozbyć się cellulitu. Ja w takie cuda za bardzo nie wierzę, to jest bardzo fajny dodatek do ćwiczeń, a ja niestety nawaliłam na całej linii. W momencie używania tego kosmetyku zmuszałam się do chodzenia na siłownię... Moje zmuszanie działało średnio raz na dwa tygodnie i wmawiałam sobie, że następnym razem będzie lepiej. Szkoda, ale mimo wszystko jestem w stanie co nieco wam powiedzieć o nim.


Po pierwsze, wygląd opakowania. Tubka znajduje się w kartoniku zawierająca większość informacji. Nie lubię trzymania takich opakowań, więc od razu wyrzuciłam. Tubka mi się bardzo podoba kolorystycznie. Ne mam pojęcia dlaczego, ale ta czerń wraz z mocną, intensywną czerwienią i zielenią wyglądają cudownie. Mi się na maksa podoba, a naprawdę mało jest kosmetyków wyglądających właśnie tak! Więc Lirene brawo ;) Opakowanie jest na zatrzask i jest bardzo trwałe. łatwo się otwiera, łatwo się zamyka, nawet uciapanymi dłońmi nie ma żadnych problemów.


Konsystencja tego balsamu, jeżeli mogę go tak nazwać jest niesamowicie lekka. Uwielbiam ją właśnie taką jaka jest. lekka, szybko się wchłania, Nie jest gęstym balsamem, i tak naprawdę niewiele potrzeba żeby się smarować. Ja smarowałam tylko uda i brzuch, bo to są moje części, które zdecydowanie mogłyby być lepsze. Smarowałam je tylko raz dziennie, wieczorem, bo rano nigdy nie mam czasu na takie rzeczy, więc musiało wystarczyć. A i balsam nie jest ani chłodzący ani rozgrzewający, jak zazwyczaj takie produkty są. 


I najważniejsza część, czyli efekty! No i tutaj nie zostałam zaskoczona, bo nie schudłam. Nic się nie zmieniło, w żadnym obwodzie nie było mniej. Nie oszukujmy się, tłuszcz nie zamieni się w mięśnie od używania balsamu. Ale! Skóra była mimo wszystko cudownie ujędrniona, nawilżona i wyglądała lepiej. I tutaj muszę przyznać, że cellulit naprawdę się zmniejszył. Nie wiem, jak to możliwe, ale nieważne. Ważne, że mimo braku regularnych ćwiczeń, cellulit się zmniejszył, nie zniknął całkowicie, ale zmniejszył się dosyć widocznie ;).


Jest niesamowicie wydajny, tym bardziej w moim przypadku, bo używałam go tylko w wybrane miejsca. Zaczęłam używać go jakoś w połowie wakacji, więc powiedzmy, że od sierpnia, a pojawi się dopiero w kolejnym denku. Więc 5 miesięcy stosowania, jak najbardziej rewelacyjny wynik. I cena też jest adekwatna do działania, a że ja już zaczęłam naprawdę regularnie chodzić na siłownię, to muszę się wybrać do drogerii i go zakupić. Bo na pewno mi się przyda i zdziała teraz jeszcze więcej ;).


15 komentarzy:

  1. Tego produktu nie widziałam, jednak chętnie go kupię. Nie oczekuje efektu odchudzania po tym produkcie bo uważam, że to nie możliwe ale jeśli ujędrnia skórę i w jakimś stopniu redukuje cellulit to chętnie go wypróbuję :)
    Pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja cellulitu nie posiadam, ale super, że balsam robi dobrą robotę w celu jego zmniejszenia! Niemniej, lubię tego typu produkty, bo fajnie ujędrniają skórę, robi się taka "milusia" w dotyku :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Próbowałam już nieraz tego typu antycellulitowych produktów, jednak u siebie nie zauważyłam nigdy spektakularnego działania (pomimo chodzenia na siłownię).
    Duży plus za wydajność :)
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Chyba mnie skusiłaś tą recenzją ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. też gdzieś mam tego cudaka :P

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajnie, ze trochę ujędrnia i wygładza. A siłownia to dobra sprawa. Czekam aż wyzdrowieję i mam nadzieję, że w przyszłym tygodniu uda mi się pójść.

    OdpowiedzUsuń
  7. Hehe no tłuszcz nawet ćwiczeniami nie zamieni sie w miesnie, hehe :) no, ale balsam zawsze dobra rzecz, pomaga ujedrnic skore ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Firma mi znana ale produktu jeszcze nie poznałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Hej, jeśli lubicie koty i chciałybyście wygrać mascarę Estee Lauder w moim pierwszym konkursie, zapraszam! PS. Koty są naprawdę urocze;)
    http://testujzkotami.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Ujędrnioną skora to zawsze cos. Rano tez nigdy nie mam czasu na balsamowanie się

    OdpowiedzUsuń
  11. Z Eveline miałam podobny produkt i również byłam zadowolona ten też chętnie wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie miałam i na chwilę obecna się nie skusze :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Na pewno dla samej wydajności warto spróbować :)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo proszę o komentarze na temat notki lub moich wpisów u Was ;))
miło mi, że mam fajnego bloga, ale za pusty komentarz nie dodam do obserwowanych ;))
mimo wszystko lubię z Wami rozmawiać, czy nawet ostrzej konwersować ;)) :DDD