oczyszczający detox dla twarzy, bielenda

11 listopada 2019


Hej! Jak się Wam udał długi weekend? Co działacie, co fajnego zrobiliście, a może ktoś gdzieś pojechał? Piszcie, piszcie! U nas standardowo byli goście, ale za to najlepsi. I uwielbiam ten dzisiejszy chill, możliwość spania do oporu bez pośpiechu, to jest coś co doceniam bardzo teraz, ze nie muszę biegać, latać tylko na spokojnie sobie możemy ogarniać. Bo i tak jeszcze się nalatamy :).
A dzisiaj mam dola Was pastę do mycia twarzą, którą kupiłam kiedyś w sumie przez przypadek i zapraszam do przeczytania mojej opinii na jej temat :)

Bielenda, Carbo - detox biały węgiel
pasta do mycia twarzy


Pasta - detox do mycia twarzy to produkt 3w1; 1. pasta oczyszczająca, 2. peeling wygładzający, 3.maseczka ściągająca pory. do cery mieszanej, tłustej i wrażliwej. 
Pasta ma działanie detoksykujące, szybko, głęboko i skutecznie oczyszcza i odświeża cerę. Formuła z białym węglem to połączenie węgla farmaceutycznego, sproszkowanego diamentu oraz białej glinki usunie toksyny ze skóry, zapobiegnie powstawaniu wyprysków, a także ładnie zmatuje cerę. Węgiel przyciągnie jak magnes i wchłonie toksyny, martwy naskórek i inne zanieczyszczenia. Poza tym, skutecznie odetka zatkane pory i wyrówna koloryt, a także odżywi i wygładzi skórę.
PASTA ma za zadanie: dokładnie umyć skórę, usunąć makijaż i nadmiar sebum.
PEELING z aktywnymi mikrogranulkami delikatnie złuszcza naskórek, wygładza i odblokowuje pory.
MASECZKA ściągnie pory, zmniejszy ich widoczność, zredukuje błyszczenie cery.


Skład: Aqua, Kaolin, Glycerin, Pumice, Sodium Laureth Sulfate, Coco-Glucoside, Glycol Distearate Cellulose Acetate, Salicylic Acid, Panthenol, Carbon Black (Activated Charcoal), Allantoin, Titanum Dioxide, Polymethysilsequioxane, Diamond Powder, Polysorbate 20, Xanthan Gum, Disodium EDTA, Citric Acid, Ethylhexylglycerin, Phenoxyethanol, Parfum, Butylphenyl Methylpropional.

Sposób użycia: Pastę należy rozprowadzić na wilgotną skórę, delikatnie rozmasować i spłukać wodą, najlepiej stosować codziennie rano i wieczorem. Peeling należy wmasować w wilgotną i oczyszczoną skórę, spłukać i stosować co drugi dzień. Maseczkę należy nałożyć na czystą, suchą skórę, pozostawić na 3 minuty, następnie spłukać wodą, stosować 3 razy w tygodniu. 


Zaczynając od opakowania, to ogólnie wszystko jest spoko, ładne opakowanie, na którym znajdziecie wszystkie informacje, ale poza tym.... dramat. Musiałam niestety trafić na jakieś felerne opakowanie, które się nie domyka, co nawet widać na powyższym zdjęciu. To niestety powoduje, że ani nie wezmę ze sobą pasty nigdzie, a i niestety produkt zasycha strasznie na opakowaniu. Nie tylko wygląda to dość nieestetycznie, ale i zapycha mi wejście do opakowania i czasem nie da się kompletnie nic z niego wycisnąć, co jest straszne. Jakakolwiek by to pierdoła nie była, to ja nie lubię sobie utrudniać życia. A ta kwestia się trochę przełożyła na wszystko i chcę tę pastę wykończyć jak najszybciej, a czasem z tego powodu po prostu po nią nie sięgam.
Porównując do pasty z Ziaji, ma dość lekką i rzadką konsystencję. Nie jest to zbyt 'peelingowa' pasta, bardziej kremowa i tych peelingujących drobinek, czy mikrogranulek jest niewiele i są słabe do wyczucia.. Co do zapachu, to ogólnie jest dość w porządku, lekko słodki, ale to też zależy od konkretnego użycia, bo pachnie różnie.


A przechodząc od działania:
Jako pasta jest bardzo delikatna. Nie stosowałam jej do demakijażu twarzy, ale używałam do drugiego oczyszczania, kiedy ten makijaż na pewno nie był zmyty do końca i tutaj byłam bardzo zadowolona, bo fajnie doczyszcza twarz z resztek makijażu (czasem najgorszych do usunięcia) i innych zanieczyszczeń, Nie jest to takie mocne oczyszczenie, jak po niektórych peelingach, dlatego ja co jakiś czas muszę sięgać po bardziej oczyszczający produkt, bo uwielbiam peelingi.
Ale skóra nie jest ściągnięta, zaczerwieniona, podrażniona, a dobrze oczyszczona.

Jako peeling to szczerze nie widzę różnicy między używaniem pasty codziennie, a jako peelingu co kilka dni. I jeśli lubicie używać raz na jakiś czas mocnego peelingu do twarzy, to ta pasta będzie na pewno za słaba. Ja bym była niezadowolona, bo mam wrażenie, że co jakiś czas nie zrobi nic.

Jako maseczka zmienia zapach, co mnie strasznie dziwi, ale kiedy mam tę pastę na twarzy dłużej to nie mogę znieść tego zapachu. Strasznie mi przeszkadza i nawet nie wiem co on mi przypomina, ale po prostu mi nie pasuje. Co mnie boli, bo działanie tej pasty jako maska jest genialne! Twarz po zastosowaniu jest bardzo miękka, gładka w dotyku i widać po niej idealne zmatowienie. Jest taka uspokojona i dodatkowo oczyszczona. Trochę się trzeba namachać przy zmywaniu, bo pasta bardzo szybko zasycha, ale ja jestem bardzo zadowolona!


I własnie dlatego jakoś tak sama nie wiem, co mam myśleć o tej paście. Za każdym razem przed użyciem wkurza mnie opakowanie - niemiłosiernie ! No, ale działanie jako takie ma fajne! Co prawda ja lubię mocno zdzierakowe peelingi, ale od  czasu do czasu, jako dodatkowe oczyszczanie mogę znieść, kiedy mam produkt do demakijażu, który nie radzi sobie za pierwszym użyciem. Jako peeling totalnie nie rozumiem takiego używaniu,a le jako maska to jest naprawdę szał!  Szkoda tylko, że wtedy zapach jest nie do zniesienia, ale efekty są naprawdę zaskakujące!
Jeśli lubicie delikatne produkty nie do demakijażu, a do oczyszczania twarzy to powinniście być zadowoleni. Jest to fajna kremowa pasta oczyszczająca, która jeszcze lepiej sprawdza się jako maska. Pewnie, jak będę mieć jeszcze możliwość to wrócę do tego produktu, ale mam nadzieję, że wtedy opakowanie mnie nie zawiedzie.


Znacie ten produkt? I biały węgiel? :)

13 komentarzy:

  1. Szkoda, że takie felerne opakowanie Ci się trafiło, też by mnie do szału doprowadzało :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Mimo wszystko najbardziej ciekawi mnie działanie tej pasty jako maseczka :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj nie do konca to przemysleli, ale skoro fajnie dziala to chyba warto po nia siegnac :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Chyba najważniejsze, że działa. To mnie zachęca.

    OdpowiedzUsuń
  5. U mnie weekend minął, głównie na blogowaniu 😃
    Kojarzę tą serię Bielendy ,miałam płyn micelarny z tej serii Biały Węgiel i mnie nie powalił-zdecydowanie bardziej się polubiłam z Czarnym Węglem 😃
    Ciekawi mnie to co piszesz o tym opakowaniu - sama miałam ostatnio podobny przypadek z innym kosmetykiem od Bielendy
    Pozdrawiam
    Lili

    OdpowiedzUsuń
  6. I dont know this cream, its interesting, great Post
    xoxo

    OdpowiedzUsuń
  7. Zainteresowałaś mnie tym produktem chociaż myślę, że również mogłabym mieć problem z zapachami :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Wolę mocniejsze zdzieraki, więc pewnie się nie skuszę. Jakoś nie przekonują mnie kosmetyki typu 3w1, 5w1 itd.

    OdpowiedzUsuń
  9. Czyli jednak najlepiej sprawdza się jako kosmetyk do oczyszczania. Pewnie ja najchętniej tak bym go używała.

    OdpowiedzUsuń
  10. Bielenda sporo kosmetyków wypuszcza i już trochę nie nadążam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. That product seems great. Thank you for sharing.

    New Post - http://www.exclusivebeautydiary.com/2019/11/declare-caviar-perfection-luxury-anti_14.html

    OdpowiedzUsuń
  12. Ta seria z białym węglem mnie jakoś nie przekonuje

    OdpowiedzUsuń

Bardzo proszę o komentarze na temat notki lub moich wpisów u Was ;))
miło mi, że mam fajnego bloga, ale za pusty komentarz nie dodam do obserwowanych ;))
mimo wszystko lubię z Wami rozmawiać, czy nawet ostrzej konwersować ;)) :DDD