Moja obecna pielęgnacja włosów, update

25 listopada 2019



Dzień dobry! Wiecie z instagrama albo i nie, ale w ostatnim czasie ponownie zrobiłam sobie keratynowe prostowanie włosów, tzn tym razem wykonał je mój mąż i genialnie sobie poradził! Miałam dość sporo oporów, czy robić czy nie, bo skręt już miałam bardzo fajny i jest różnica między prostymi i kręconymi włosami. Ale kręcone włosy wymagają ode mnie poświęcenia bardzo dużo czasu na pielęgnację. A jutro wyjeżdżamy w podróż poślubną w dość ciepłe miejsce i nie chciałam spędzać 5 godzin w łazience próbując, żeby loki wyglądały jako tako. Ale! Ta keratyna będzie inna, bo będzie więcej wpisów na jej temat i będę zwracać uwagę na to, jak moje włosy się zachowują i jak długo efekt się utrzyma.
Jeśli chodzi o moją pielęgnację włosów, obecnie jestem na etapie zużywania produktów, które mi zalegają na półce, więc są to totalnie randomowe produkty. Nie stosuję specjalnych kosmetyków po keratynie, bo już zauważyłam, że nic mi się nie dzieje z włosami, ale muszę zużyć to co mam i chcę się z Wami podzielić moją opinią na ich temat.
No to zaczynam. Tak się złożyło, że praktycznie wszystko jest przeciw wypadaniu włosów, więc enjoy.

Bioxsine, ziołowy szampon przeciw wypadaniu włosów


Szampon ma bardzo fajne opakowanie, dosyć kojarzy mi się z aptecznymi produktami i takimi 'specjalistycznymi' choć nie wiem czy mogę go tak do końca określić. Ma wygodnie opakowanie, tak samo jak i zamknięcie na zatrzask, które jest mega solidne. Zamykając mamy pewność, że kosmetyk jest super zamknięty.
Konsystencja jest taka typowa dla szamponu, zapach ma dość ziołowy, ale nie utrzymuje on się za długo i nie jest wyczuwalny. Bardzo lubię to jak się pieni, bo pieni się dość mocno. A muszę też przyznać, że kolor szamponu jest taki rdzawy, dość brunatny. Mam wrażenie, że ten szampon od razu tonuje mój odcień włosów, bardzo go ochładza i nie wiem czy nawet nie za bardzo. Czasem mi się wydaje, że mam jakby szare włosy (?) albo to po prostu pojawiają mi się siwe i nie chce dopuścić do siebie takiej myśli, haha. 
Szampon pieni się niesamowicie, bardzo fajnie myje i oczyszcza włosy, mam też wrażenie, że dodaje im trochę objętości. Nie zauważyłam, żadnego podrażnienia ani przysłowiowego 'oklapu'. Ogólnie spoko. Nie oczekuję za dużo od szamponu, bo za krótko on jest według mnie na włosach, więc używając tysiąca innych produktów nie powiem, czy wysusza mi włosy. Na pewno nie zauważyłam pogorszenia ich stanu od kiedy go używam.
Z kolei, jeśli chodzi o przeciwdziałanie wypadaniu. Wydaje mi się, że to jakoś działa. Ja kiedy stosuję ten szampon, to bardzo staram się masować skórę głowy i trwa to zazwyczaj dłuższą chwilę, żeby jednak wykonać ten masaż i szampon był tam przez dłuższy czas i muszę przyznać, że włosów wypada mi mniej. Ale też nigdy nie miałam problemów z nadmiernym wypadaniem, dlatego u mnie efekt nie jest i nie będzie szałowy. Jakiś tam jest, włosy są trochę mocniejsze, ale nic więcej nie jestem w stanie powiedzieć.
Chociaż wiadomo, na wypadanie włosów składa się bardzo dużo czynników, szampon sam w sobie za dużo nie zdziała.


01. Basil Element, odżywka wzmacniająca, przeciw wypadaniu włosów


Miałam kiedyś miniaturkę szamponu dokładnie tej samej wersji tej marki i byłam zachwycona! To, co szampon robił z moimi włosami to był prawdziwy sztos, wspaniale je unosił, dodawał im objętości, stawały się takie mięsiste, konkretne i treściwe, a zarazem sypkie. Po prostu super współpracował z moimi włosami, mimo że zazwyczaj uważam, że szampon za dużo nie zdziała, ale ten działał. I naprawdę, koniecznie muszę sobie go kupić ponownie. A z kolei odżywka to ja nie wiem, co to, ale mam wrażenie, że ona z szamponem nie ma nic wspólnego. Albo szampon robi już aż tyle, że odżywka jest tylko po to, żeby była.
Ale od początku. Opakowanie jest super, mamy pompkę, więc wygoda w używaniu jest niesamowita. Zapach jest też fajny, taki delikatny, średnio wyczuwalny, ale całkiem spoko. Z kolei, konsystencja jest bardzo lekka, nieobciążająca włosów i aż dziwna dla mnie. Zazwyczaj odżywki mam treściwe, nie że ciężkie, ale gęste, a ta odżywka jest dla mnie taka pusta, jak lekkie mleczko do ciała. Zazwyczaj odżywki zajebiście wchłaniają się w moje włosy, a ta mam wrażenie, że znika, tak po prostu.
No i jeśli chodzi o działanie, to ja w sumie nie widzę żadnego. Jakoś tak za bardzo nie mam wrażenia, że odżywka wnika w moje włosy i że robi cokolwiek. Na pewno nie robi im nic złego, tego nie zauważyłam, żeby stan włosów miał się jakoś pogorszyć, ale nie wiem dlaczego nie ma żadnych efektów, a szkoda, bo nastawiałam się trochę na sztos. Włosów nie mam zbyt wymagających, bo im zazwyczaj wszystko wychodzi na dobre, a tu tak nijako. Więc raczej ani nie wzmocniła mi włosów ani nie zadziałała zbytnio na wypadanie, bo i nie nakładałam jej na skalp.
Odżywka nie robi nic złego, ale też nic dobrego, dajcie mi znać czy ją znacie, bo może ja robię z nią coś nie tak? Teraz zazwyczaj traktuję ją jako podkład pod olejowanie i tutaj jest okej, ale też jakoś bez szaleństw.


Bania Agafii, maska do włosów, super stymulująca


Ten produkt wzięłam kiedyś przez przypadek, bo koleżanka go brała, to ja też chciałam, a i mówiła, że jest warty uwagi - no to ok. Jest to maska, która też ma za zadanie wzmocnić włosy i przeciwdziałać wypadaniu, co mnie zawsze zastanawia - jak? Bo ja maksi nie nakładam na skalp, a na długości to nie wiem, czy jakoś jest szansa, żeby produkt wnikał w głąb włosa na tyle, żeby dojść do cebulek. No nie wiem.
Te opakowania są mega spoko, bo można je ze sobą zabrać wszędzie, są wygodne, a przy okazji zajmują niesamowicie mało miejsca i to jest super. Ale już niestety i konsystencja i sam zapach mi jakoś nie podeszły. Zapach był po prostu brzydki, taki ziołowy, ale w negatywnym tego słowa znaczeniu. Konsystencja była dość rzadka, ale taka treściwa jakby lekko grudkowata, więc zdarzało mi się często, że mi się przelewała przez palce i marnowała. Już te cechy sprawiły, że niefajnie mi się tej maski używało i chciałam ją skończyć, jak najszybciej.
Co do działania, to efekty w sumie nawet były. Stosowałam tego produktu głównie jako odżywki, a czasem dodawałam jej odrobinę do innej maski, tworząc combo, które się mega sprawdzało. Włosy były fajnie nawilżone, odżywione i takie zadbane. Bardzo spoko. Nie jestem w stanie stwierdzić czy działa na wypadanie, bo to maska. Mogę za to powiedzieć, że maska nie obciąża włosów i nie przetłuszcza ich. Zapach na szczęście nie utrzymuje się na włosach, ale jakoś mimo wszystko niefajnie mi się jej używało. Powiem szczerze, że nawet czekałam aż w końcu ją wykończę i pójdzie do denka. Mimo że efekty są fajne, to na moje szczęście, znam produkty, które dają mi to samo, a i konsystencja i zapach podchodzą mi bardziej.

No to tak! A jak Wasza obecna pielęgnacja włosów? Dawajcie znać czy odkryliście ostatnio jakieś nowe perełki!




10 komentarzy:

  1. Bioxsine miałem kupe lat temu i działały te produkty świetnie

    OdpowiedzUsuń
  2. Niestety nie znam zadnego z Twoich kosmetykow u mnie od wieeelu miesiecy sprawdza sie szampon Alpecin, zwlaszcza teraz w sezonie czapkowym bardzo go sobie chwale :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Aktualnie używam tej maski Agafii i u mnie super się sprawdza :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja o swojej to nie wiem, czy powinnam wspominać. Szampon - odżywka - maska, okazyjnie jakieś serum, a olejowania nie widziały dobre dwa miesiące :P

    OdpowiedzUsuń
  5. Znam tylko maskę Bani Agafii. Niby była ok, ale bez większego szału. Drugi raz nie kupię.

    OdpowiedzUsuń
  6. O czyli mąż ,odkrył w sobie talent fryzjerski 😉?
    Jeśli chodzi o mnie ,to niezbyt przywiązuje wagę do pielęgnacji włosów ;szampon ,odżywka ,maseczka dwa razy w miesiącu ☺
    Udanego miesiąca miodowego 😘
    Pozdrawiam
    Lili

    OdpowiedzUsuń
  7. Z serii Basil Element mam maskę do włosów :) Reszty produktów nie kojarzę :) Przyjemnej podróży poślubnej! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Tych produktów nie miałam, ale lubię odżywczy szampon w tych saszetkach Bania Agafia ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja cały czas szukam perełki na wypadanie właśnie. I nie mogę znaleźć :(

    OdpowiedzUsuń

Bardzo proszę o komentarze na temat notki lub moich wpisów u Was ;))
miło mi, że mam fajnego bloga, ale za pusty komentarz nie dodam do obserwowanych ;))
mimo wszystko lubię z Wami rozmawiać, czy nawet ostrzej konwersować ;)) :DDD