Pokazywanie postów oznaczonych etykietą clochee. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą clochee. Pokaż wszystkie posty

Winter Wnders - Pure Beuaty Box

21 stycznia 2026


Dzień dobry! Mamy już środek tygodnia, jeszcze trochę i kolejny weekend. A ostatni weekend nam podniósł poprzeczkę bardzo wysoko i teraz trzeba kombinować, żeby zadowolić dzieci chociaż w połowie tak, jak ostatnio! Ale nie powiem, mi też tamten weekend się na maksa podobał. Ten też będzie super, będzie przepełniony rodziną, bliskością i miłością, bo będziemy świętować oczywiście Dzień Dziadków!


A dzisiaj za to też mam dla Was świetny wpis, najnowszy box od Pure Beauty, utrzymany w zimowym klimacie, a te obrazki są tak cudowne, że miło patrzeć na piękne grafiki. Uwielbiam takie pudełka, bo mogę sobie je użyć i wyglądają przepięknie! A w ogóle zobaczcie na zawartość. Duże pudełko, więc i produktów też jest bardzo dużo! Ten box jest przepełniony samymi fajnymi i potrzebnymi rzeczami! Znajdziemy tutaj coś z podstawowej pielęgnacji, ale oczywiście są to wyjątkowe produkty. Mamy tutaj kolorówkę, która na pewno nam się przyda! Dodatkowo też bardziej wyspecjalizowane produkty, no i droższe. Ale i coś smacznego, jak i pewniak przy sprzątaniu! No miło popatrzeć!



Powiem Wam, że bardzo dużo produktów mam już w użyciu, więc recenzji będzie co nie miara. W dodatku te produkty mi się na maksa sprawdzają i jestem z nich mega zadowolona. Więc nie mogę się doczekać, aż pokażę Wam je dokładnie i będę mogła Wam je opisać! Ale już niedługo. Na chwilę obecną mogę Wam zaprezentować wszystkie z tych produktów w skrócie!
Let's go !



BLISTEX lip revitalizer
Na początek mamy balsam do ust marki Blistex. Balsam, który gwarantuje miękkie i gładkie usta! Formuła została wzbogacona woskiem pszczelim, ekstraktem z wilczomlecza oraz olejem z ziaren kawy. Wszystkie składniki wspierają regenerację skóry, intensywnie nawilżają, odżywiają i sprawiają, że usta wyglądają zdrowo i są pełne blasku! Balsam jest bardzo lekki, a zarazem mega konkretny. I jak pachnie! Ohh, szaleństwo!



PHYSIOGEL balsam do ciała łagodzenie i ulga
A jak już mamy zadbane usta - nie zapominajmy o ciele! Nasze ciało zimą też nie ma lekko z tymi mrozami, ja też dodatkowo teraz katuję swoją skórę depilatorem laserowym w domu, więc też jestem świadoma tego, że może być bardziej podatna na podrażnienia. Balsam od Physiogel długotrwale nawilża skórę, przywraca jej zdrowy wygląd, wyrównuje koloryt, a także zmniejsza zaczerwienienia. Co dla mnie jest ważne, to to że balsam odbudowuje warstwę ochronną, przynosi ulgę i pielęgnuje skórę na każdej płaszczyźnie.



PODOLOGIC ADVANCED CARE The Feet Coach intensywny krem na zrogowacenia
A jak już jesteśmy przy nawilżaniu, nie zapominajmy o stopach. Chociaż wiem - jestem ostatnią osobą, która powinna o tym mówić, bo ja z pielęgnacją tej części ciała jestem bardzo na bakier. Nie lubię tego, jakoś tak mi nie po drodze, że szok! Co prawda obecnie jestem pod opieką podologa, ale skupiamy się głównie na paznokciach w gabinecie. A ten krem jest bardzo intrygujący, bo skutecznie walczy ze zniszczoną i bardzo suchą skórą, jest idealnym rozwiązaniem na zrogowacenia. Mamy tutaj niesamowite składniki aktywne takie jak; kwas hialuronowy, lipidy oraz mocznik, które działają, jak trzeba! Wierzę, że sprawdzimy!



MISS SPORTY Studio Lash Electric Volume maskara pogrubiająco-wydłużająca
Która z nas nie lubi podkreślonych oczu, wyrazistego i przyciągającego uwagę spojrzenia? Ja w makijażu zawsze stawiam na oczy, jest to dla mnie wisienka na torcie w każdym look'u. Więc cieszę się, że kolejna maskara do mnie trafiła. Ta zielono fioletowa strzała pogrubia i wydłuża rzęsy, zapewnia natychmiastowy efekt elektryzującego spojrzenia. Szczoteczka ma kształt klepsydry, dzięki czemu idealnie rozdziela i unosi rzęsy. Piękne wytuszowane rzęsy bez grudek! Zresztą spójrzcie na opakowanie, jak takie cudo może nie działać? No bomba!



HIMALAYA głęboko oczyszczający kawowy żel do mycia twarzy
I na szczęście Pure Beauty pamięta o dokładnym oczyszczeniu twarzy! Żel do mycia twarzy kawowy ma za zadanie głęboko i skutecznie oczyścić skórę, zostawiając ją czystą, odświeżoną, a także bez nadmiaru sebum! Ten żel nie tylko doskonale oczyszcza naszą skórę, ale i pozostawia ją promienną i zdrową, a zapach ma przy okazji działanie pobudzające! Oczyszczający żel pozostawia skórę również na maksa wygładzoną i miękką, a także idealnie przygotowaną na kolejne kroki pielęgnacyjne.



BIOLIQ polipeptydowe serum ujędrniające
Jak skóra jest pięknie oczyszczona możemy przejść do mocnej pielęgnacji. Bioliq ma dla nas serum ujędrniające, wzbogacone składnikami aktywnymi, które napina skórę, poprawia sprężystość, a także tworzy w skórze nowe włókna kolagenowe (wow!) i podnosi jakość ich struktury. Serum wypełni już istniejące zmarszczki, a także opóźni oznaki starzenia się. Uwaga! Efekty widoczne są już po pierwszej aplikacji, a na dodatek utrzymują się długo. 



SESDERMA C-vit serum liposomowe
Ale, ale! W boxie znalazłam jeszcze jedno serum! A ja serum uwielbiam, tym bardziej te z witaminą C! Jestem zachwycona, bo Sesderma ma świetne kosmetyki i naprawdę wie, co robi. Serum liposomowe ma właściwości antyoksydacyjne, a także przeciwzapalne, ma też właściwości chroniące przed wolnymi rodnikami, rozświetlające oraz wyrównujące koloryt. Serum również pamięta o utrzymaniu odpowiedniego poziomu nawilżenia. Serum ma jeszcze jedną świetną właściwości, zwiększa syntezę kolagenu oraz elastyny, dzięki czemu skóra jest jędrniejsza i elastyczniejsza.
lub: SESDERMA C-vit krem rozświetlający



RIMMEL Oh My Plump! Lip Shaper konturówka do ust
W boxie znalazłam jeszcze konturówkę do ust. Ta konturówka podkreśla kontur i pomaga uzyskać efekt pełnych ust w bardzo łatwy i szybki sposób. Kolory są całkiem neutralne, więc nie ma opcji, że skończymy z karykaturą. Kolor utrzyma się na ustach długo, więc efekt jak najbardziej będzie długotrwały oraz intensywny! Konturówka zapewnia też aksamitne, matowe wykończenie, a także komfort noszenia.



DERMEDIC Redness kem koncentrat na chroniczne zaczerwienienia
Kolejny produkt idealny do mojej skóry twarzy. Jest to skuteczny ratunek dla skóry naczyniowej, która bardzo łatwo ulega podrażnieniom oraz zaczerwienieniom. Produkt oczywiście łagodzi, daje ulgę, a także hamuje oznaki zapalenia skóry, zapobiega też nadmiernemu rozszerzaniu się naczyń krwionośnych oraz redukuje uczucie napięcia skóry. Redness krem natychmiast przynosi ulgę i ukojenie, dzięki niemu odczuwamy komfort.



VIANEK HERO maseczka całonocna do twarzy z koenzymem Q10
Dla opornych, czyli mnie, Vianek proponuje maseczkę całonocną, która zdecydowanie ułatwia nam używanie. A maseczka ma świetne właściwości; regenerujące, wspierające odnowę i redukujące oznaki zmęczenia, jak i starzenia się skóry. Formuła ma świetną, bogatą formułę, która gwarantuje głębokie nawilżenie, odżywienie, a także zdrowy blask! Jako, że jest to ostatni krok w wieczornej pielęgnacji, nie wymaga od nas niczego. Nawet jak jesteśmy zmęczone, możemy ją nałożyć i po prostu iść spać, co dla mnie jest genialnym rozwiązaniem!



PURE BY CLOCHEE Mezzo mask energetyzująca maseczka z mikroigłami
I uwaga! Mamy kolejną maseczkę do twarzy! A tutaj mamy już naprawdę coś niesamowitego. Jest to maseczka nowej generacji, która umożliwia nam zrobienie profesjonalnego zabiegu na miarę gabinetu w domu. Maska inspirowana mezoterapią ma w sobie mnóstwo mikroigieł stymulujących skórę oraz ułatwiających wchłanianie składników aktywnych. Dzięki czemu wszystkie składniki lepiej dostają się do najgłębszych partii skóry. No dla mnie szał i rewelacja!



RADICAL nawilżająca odżywka normalizująca
W boxie znajdziemy coś do wszystkich partii! Tym razem mamy odżywkę do włosów, która wpadła do mnie w idealnym momencie, bo właśnie mi się moja skończyła. Ta niebieska wersja jest nawilżająca i normalizująca, sprawia, że dogłębnie nawilża włosy, przywraca ich objętość, bez obciążenia ich! Przy okazji ułatwia rozczesywanie i układanie włosów, a co najważniejsze chroni włosy przed szkodliwymi czynnikami zewnętrznymi!
lub: Radical wygłądzająca odżywka regenerująca, Radical zmiękczająca odżywka nabłyszczająca



TREACLEMOON Creamy Shea Butterfly żel pod prysznic i do kąpieli
No i kolejny ekstra produkt, czyli żel pod prysznic i do kąpieli o mega smacznym, otulającym zapachu. Ten żel na maksa pielęgnuje skórę, dzięki swojej kremowej konsystencji, która została wzbogacona masłem shea. Żel oczyszcza skórę, ale i mocno ją nawilża, pamiętając o tym, żeby po użyciu skóra była odżywiona i gładka. I ohh, ten żel uwielbiam! To, jak on mnie otula zapachem pod prysznicem i pielęgnuje moją skórę jest cudowne!



ZIELKO płyn do czyszczenia lodówki i mikrofali, mięta i jałowiec
Na koniec pamiętajmy o czystości w naszym domu. Ja im starsza, tym bardziej pedantyczna jestem. Musze przyznać, że jak tylko myślę o naszym przyszłym domu, to widzę oczami wyobraźni ten porządek i przyjemność z możliwości posprzątania swoich własnych czterech kątów. A Zielko ma super produkty, które skutecznie usuwają zabrudzenia. Dzięki naturalnemu składowi jest świetne dla środowiska, ale i dla nas. Nie szkodzi i jest bezpieczny dla dzieci.



DECARE Mochi Bamboo House czerwona fasola
No i na koniec coś słodkiego. Kto próbował Mochi? Ja jeszcze nie, ale widziałam mnóstwo filmików, na których ludzie zachwycali się tym przysmakiem i to w różnych wariantach. Tu mamy czerwoną fasolę, co w połączeniu z kleistym ryżem daje naprawdę ciekawe doznania smakowe. Fajnie móc próbować nowych smaków i sprawdzać, co nam pasuje, a co nie! Ja się jaram, bo sama z siebie zawsze mam obawy przed kupnem takiej nowości, a tu zawsze człowiek chapnie i spróbuje. 


No i mamy to! Czy pudełko nie jest tak samo cudowne z zewnątrz, jak i wewnątrz? Dla mnie bomba. Części kosmetyków już używam i jestem naprawdę zachwycona. Stay tunned na recenzje - będzie ich dużo! A może coś Wam wpadło w oczy?

[wpis reklamowy]


Endless Bloom - Pure Beauty

26 marca 2025

 
Kolejny miesiąc już prawie się kończy, a ja w dalszym ciągu nie pokazałam Wam marcowego boxa kosmetycznego z Pure Beauty. Wszystko dlatego, że ten czas leci, jak szalony, ja nawet nie wiem, w którą stronę mam się obejrzeć, a tu już kolejny miesiąc mija. A wraz z tym miesiącem mam dla Was masę kolejnych, nowych recenzji! Tym razem marcowy box o nazwie Endless Bloom ma w sobie same cudeńka. Mamy tutaj kosmetyki podstawowe, jak i te bardziej specjalistyczne, ale i kolorówka też się trafi. Wszystko! 



Aczkolwiek muszę to przyznać, że box wygląda obłędnie. Uwielbia takie kwiaty, w tak pięknej kolorystyce, że wow. Mamy tutaj niezły rozkwit kwiatów i kolorów. Do tego te krople wody, które pięknie rzucają się w oczy, dodają naprawdę niesamowitego charakteru tej ilustracji. A wiecie, że ja bardzo lubię ładne rzeczy i bardzo zwracałam uwagę na takie coś. No bomba!
A tak jak już pisałam zawartość jest tak samo kolorowa i cudowna, jak opakowanie. Dlatego mamy tutaj piękne dopełnienie. No ja jestem zachwycona i chyba nie muszę powtarzać tego kilka razy, bo widać to, że jestem zakochana! A teraz czas na najlepsze, czyli na zawartość! Enjoy!



MISS SPORTY Pump Up Volume Extreme tusz do rzęs, ekstremalnie pogrubiający
Tusz do rzęs odpowiedzialny za spektakularną objętość i uniesienie rzęs! Mamy tutaj klasyczną szczoteczkę z gęstym włosiem, która idealnie rozczesze włoski i stworzy efekt 'otwartego oka'. Poza tym, tusz nie tylko pogrubi rzęsy, ale i uniesie i wydłuży je. Co najważniejsze, nie kruszy się i nie tworzy grudek, więc będzie się świetnie sprawdzał na co dzień, jak i na większe ważniejszy wyjścia. Ja zawsze byłam bardzo zadowolona z tych tuszy, robiły mega oko! Dlatego jestem pewna, że i ten tusz będzie robił robotę!



GOLDEN ROSE Green Last&Care nail color lakier do paznokci
Czy Wy widzicie ten piękny żółciutki kolor? Matko, dla mnie to jest zawsze kolor wiosny i Wielkanocy i muszę przyznać, że co rok decyduję się właśnie na stylizację w takim kolorze. Tutaj mamy lakier, który ma wegańską formułę, składniki pochodzenia naturalnego (na bazie roślin), a nada paznokciom intensywny połysk i mocną pigmentację, jak i pielęgnacje. Do wyboru jest bardzo dużo opcji w przeróżnych kolorach. A wszystkie kolory z kolekcji Green Last&Care są pięknie wiosenne!



MAX FACTOR Miracle Pure golden glow bronzer 001 light-to-medium
A następnym produktem jest bronzer w kremie, który ma w sobie składniki pielęgnujące takie jak skwalan oraz kwas hialuronowy. Bronzer nadaje skórze efekt złocistej, muśniętej słońcem skóry, który można sobie stopniować i robić tak, żeby efekt był zadowalający dla nas. Mamy tutaj produkt, który również wykonturuję naszą twarz, jak i ją rozświetli. Ja sobie ciężko radzę z produktami do konturowania w kremie, muszę się nauczyć, więc myślę, że to będzie idealny produkt do moich nauk.



RIMMEL kind&free blur it out matujący podkład do twarzy z witaminą E
I mamy teraz podkład matujący, który nie tylko zmniejszy widoczność porów i niedoskonałości, ale ukoi również wrażliwą skórę i załagodzi wszystkie podrażnienia. Ma bardzo lekką formułę, dzięki czemu nie zrobi efektu maski, a ładnie wtopi się w naszą cerę. Mamy tutaj mocne właściwości pielęgnujące, dzięki kompleksowi Cica, ekstraktu z kwiatu lotosu oraz witaminy E. Mamy tutaj zagwarantowane całodniowe idealne zmatowienie skóry. Wydaje mi się, że u mnie sprawdzi się idealnie na co dzień, nie będzie obciążający, a będzie fajnie wyrównywał koloryt skóry.



CLOCHEE mgiełka ochronna na makijaż SPF50+
Takie produkty uwielbiam! Wiecie, że ostatnio mam bzika na punkcie ochrony przeciwsłonecznej, szczególnie twarzy, a jak się rano nałoży makijaż, to ja nie mam czasu zmywać go, żeby na nowo nałożyć sobie na twarz SPF i od nowa makijaż. Dlatego fakt, że istnieją produkty, które można nałożyć na makijaż jest genialny! Clochee mgiełka ochronna to produkt do nakładania na makijaż, zawiera SPF50+, mamy potwierdzone efekty badaniami, dzięki czemu mamy pewną ochronę przed promieniowaniem UVB oraz UVA. Sześć ochronnych filtrów UV na pewno da sobie radę, a my możemy cały dzień bezstresowo przeżyć lato z jednym makijażem. Ekstra!



BIOKAP Nutricolo szampon odbudowujący bez siarczanów
Z kolei marka Biokap jak zawsze ma dla nas cudowne produkty do włosów, tym razem jest to szampon do włosów niezawierający siarczanów, dzięki czemu będzie łagodny i delikatny dla włosów suchych i suchej skóry głowy. Jego skład został wzmocniony bio-olejkiem arganowym o raz wyciągiem z wierzby, więc mamy idealnie odżywienie oraz blask na włosach. 



BIOELIXIRE Hair Streaming pielęgnująca maska do twarzy
A jak już jesteśmy w temacie włosów to po odpowiednim myciu przychodzi czas na wzmożoną pielęgnację i odżywienie. Dlatego właśnie dobra maska do podstawa, a BioElixire stworzyło intensywnie pielęgnującą i wzmacniającą włosy maskę. Cenne składniki przenikające w głąb włosów odbudowują ich ubytki. Sprawdzi się na każdym rodzaju włosów oraz o każdej porowatości, ale najważniejsze jest to, że zadziała nawet na zniszczonych i osłabionych włosach. Maska ma sporą pojemność, więc wystarczy nam na długo, co dla mnie jest dość istotne, bo ostatnio kosmetyki do włosów zużywam razem z córką. 



EFEKTIMA Natural Collagen Eye Glam Serum roll-on pod oczy nawilżenie + cienie
No i dla mnie jeden z ważniejszych kosmetyków, czyli produkt pielęgnujący delikatną skórę pod oczami. Efektima ma tutaj dosyć spory wachlarz tych roll-onów, widzę aż cztery różne opcje, więc fajnie! Ja trafiłam idealnie, bo będziemy działać na odpowiednie nawilżenie i pozbycie się cieni pod oczami. Mamy więc właściwości wygłądzające i redukujące zmarszczki, jak i nawilżające. Regularność sprawi, że cienie nie będą aż tak widoczne, a i skóra będzie bardziej napięta i jędrna. 
Są jeszcze opcje: zmarszczki + opadająca powieka / zmarszczki + cienie / zmarszczki + worki pod oczami



VIANEK prebiotyczny żel do mycia twarzy normalizujący
Kontynuując naszą pielęgnację twarzy, nie możemy zapomnieć o odpowiednim umycia twarzy! Vianek ma dla nas kosmicznie nawilżający żel do mycia twarzy, który jest prebiotyczny i normalizujący. Skóra będzie nie tylko fenomenalnie oczyszczona, ale i wypielęgnowana każdego dnia. Można go stosować codziennie, nawet na cerze odwodnionej, suchej i wrażliwej. Zagwarantowany brak podrażnień i uczucie ściągnięcia, a zarazem mikrobiom zostanie odbudowany, a skóra będzie nawilżona i wygładzona. Brzmi fantastycznie, już niedługo dam Wam znać, jak działa!



FARMONA TUTTI FRUTTI regenerujące mleczko do kąpieli i pod prysznic, śliwka i cynamon + oxy shot PP
No i w ogóle zobaczcie na ten pyszny shot do mycia naszego ciała. Ta butelka wygląda, jak najświeższy sok, który ma w sobie same fantastycznie składniki mające same cudowne właściwości. Mamy tutaj owocowe połączenie kojące zmysły, ale i rozpieszczające naszą duszę. Wyjątkowa formuła pięknie umyje oraz zregeneruje naszą skórę, nadając jej piękny i zdrowy wygląd. 



QF DE CARE Bangkok Tasty przekąska tajska o smaku taro w mleczku kokosowym
A na koniec mamy smakołyk, tym razem jest to coś tajskiego, smak taro w mleczku kokosowym. Nie za słodkie, nie zapychające, a powiem Wam, że naprawdę fajna odskocznia i coś nowego, czego jeszcze nigdy nie próbowała. jeśli ktoś lubi testować takie nowości, to jest to świetna opcja. Można jeść same prosto z opakowania lub dodać do owsianki albo smoothie. Ekstra sprawa!


I tak się prezentuje ten boc. Mamy tutaj wszystko - dosłownie! Zadbamy o ciało, o włosy, o twarz, jak i o podstawowy makijaż i paznokcie. Wow! Uwielbiam takie uniwersalne boksy, z których wszystko okazuję się być przydatne i naprawdę fajne! Super! 
Co Wam się najbardziej spodobało lub co Was najbardziej zaciekawiło? Ja już testuję i niedługo będziecie mogli poczytać co nieco o tych produktach!


[wpis reklamowy]

Pure by Clochee masełko do demakijażu

25 stycznia 2025

 
Dzień dobry! Witam się z Wami w weekend. Piękny weekend, jak na razie słoneczny i obiecujący nam piękną pogodę w przyszłym tygodniu. Też słyszeliście o tych temperaturach na poziomie 10 stopni? Dla mnie bomba, nie mogę się już doczekać, każde promienie słoneczne są teraz na wagę złota i po prostu poprawiają mi humor. A taka poprawa humoru jest bardzo przydatna, jest ciężko, momentami bardzo, ale do czegoś ma to mnie prowadzić. Nie wiem jeszcze do czego, ale zostaje mi jedynie przetrwanie tego.
A dzisiaj przyszedł czas na recenzję kolejnego masełka do demakijażu i powiem Wam, że nie mam do nich szczęścia ostatnio. Ostatnie masełko, jakie recenzowałam było takie mocno średnie i powiem Wam, że jak zobaczyłam kolejne marki Pure by Clochee to sobie pomyślałam, że tym razem będzie lepiej. Ale niestety... zaraz Wam opowiem coś więcej.  


Pure by Clochee
masełko do demakijażu





Masełko znajduje się w niewielkim słoiczku, z którego musimy nabierać produkt na dłoń. Możemy to robić palcami lub np. drewnianym patyczkiem, który mnie zawsze ratuje w wielu sytuacjach. Masełko ma bardzo zbitą konsystencję, ale zarazem jest bardzo kremowa. Dosyć ciężko się zmienia to masełko w olejek, przyznam szczerze, że mi chyba nigdy nie udało się uzyskać takiej prawdziwej olejkowej konsystencji. Chociaż ostatnio zauważyłam, że dopiero przy większej ilości ten masaż twarzy jest przyjemniejszy. Przy niewielkich ilościach masełko jest jakby tępe i dosyć ciężko rozprowadza się na twarzy.
Zapach jest bardzo w porządku, pachnie delikatnie, ale bardzo ładnie.



Tak, jak pisałam masełko ciężko zmienia swoją konsystencję w olejek, jednak w dalszym ciągu masaż twarzy w celu zrobienia demakijażu jest oczywiście możliwy. I sam masaż jest przyjemny w zależności od ilości masełka, jakie weźmiemy do dłoni. Bardzo doceniam to, że nie szczypie w oczy, że nie podrażnia, że możemy dokładnie umyć okolice oczu, rzęsy, a głównie chodzi mi oczywiście o tusz do rzęs. Ale, najgorsze w tym wszystkim jest zmycie masełka z twarzy. Ja za pierwszym razem miałam wrażenie, że jest to niemożliwe. Na twarzy tworzy się taka mocna maska, po której woda głównie spływa i bez jakiekolwiek dodatkowego produktu się nie obejdzie. Musimy użyć żelu, pianki albo czegokolwiek innego, żeby dokładnie zmyć masełko z twarzy. Ja to robię minimum dwa razy, a i tak się zdarza, że mam wrażenie, że jakieś resztki są jeszcze na twarzy, więc trzeba to robić bardzo dokładnie i dość obficie.
Ale, co by nie było makijaż jest zmyty i to bardzo dobrze. Nie zostawia po sobie nic, ani resztek tuszu do rzęs ani jakiejś innej kolorówki czy podkładu. I twarz jest bardzo dobrze oczyszczona, ale wiadomo przy okazji masełka używamy jeszcze dodatkowego produktu do oczyszczania, żelu lub pianki, więc siły są zdwojone. No to jest fajne, ale szkoda, że takie efekt jest uzyskany drogą przez mękę trochę. Bo samo zmywanie tego masełka z twarzy jest najgorsze.



I ja sama nie wiem, co mam myśleć o tym masełku. Wiecie, makijaż jest zmyty, demakijaż jest zrobiony pierwsza klasa, wszystko tutaj gra. Ale, im więcej masełka tym wygodniej się go rozkłada na twarzy, przy mniejszej ilości masełko będzie tępo jeździło po twarzy. No, a zmywanie masełka też do najprzyjemniejszych nie należy, ja za każdym razem zastanawiam się, czy i tym razem uda mi się wszystko dokładnie zmyć. Więc niby działa, ale trochę za dużym nakładem pracy, a przynajmniej większym niż bym tego oczekiwała po produkcie do demakijażu, a szkoda.


Co myślicie o takich produktach? Które w sumie działają, ale tak naprawdę trzeba im bardzo pomóc, żeby działały. Mi się wydaje, że produkt sam w sobie powinien być 'samowystarczalny' i wiadomo, że ja po demakijażu i tak robię drugie oczyszczanie twarzy, ale w tym przypadku robię 3 albo czasem nawet 4-etapowe oczyszczanie twarzy dla pewności. Jeśli macie inne cuda do demakijażu to koniecznie dajcie mi znać jakie, jestem spragniona fajnych nowości.


[zakup własny]