Blogmas #5: Ulubieńcy kosmetyczni
- pielęgnacja, edycja świąeczna

05 grudnia 2017


Dzień dobry! Kolejny Blogmas, typowo kosmetyczny tym razem, więc będzie tematycznie, ale nadal świątecznie! Przed Wami moi ulubieńcy w zakresie pielęgnacji, których używam teraz namiętnie. Większość z tych kosmetyków nie jest wersjami świątecznymi, czy edycjami limitowanymi, część używam cały rok niezależnie od zbliżających się okoliczności, ale jakoś mam wrażenie, że obecnie, kiedy jest mega zimno za oknem używam ich chętniej i częściej niż innych ;).
Standardowo produkty podzieliłam w zależności od części ciała, żeby nie przytłoczyć wszystkim na raz ;).


Zaczynając od rąk i stóp. czyli pielęgnacja, z którą radzę sobie najgorzej. Nie potrafię być systematyczna w nakładany kremu na dłonie, a o stopach już nie wspomnę. Z instagrama wiecie, że ostatnio skusiłam się na zestaw kosmetyków z Yves Rocher w świątecznej odsłonie o zapachu owoce leśne. Mydło, jak mydło, fajnie myje, dobrze się pieni i ma fantastyczny zapach. Dodatkowo ten design jest strzałem w dziesiątkę. Krem do rąk jest naprawdę genialny. Jako, że nie lubię kremów do rąk, zawsze szukam czegoś, co pięknie pachnie, wchłania się w sekundę i nawilża i odżywia dłonie. Ten krem dokładnie t robi. I cieszę się, że się na to skusiłam ;). Jeżeli chodzi o stopy, moim kosmetycznym ulubieńcem są skarpetki złuszczające od Marion. Super tanie, a dla osób takich jak ja, które nie dbają o stopy są rewelacyjne, dobre złuszczenie raz na jakiś czas się przydaje. Tym bardziej zimą, kiedy i tak nie pokazujemy stóp, więc ja co zimę sięgam po te skarpetki ;)


W przypadku pielęgnacji ciała, nie powinien zaskoczyć Was żel pod prysznic od Yves Rocher. Tak samo, jak wcześniejsza dwójka, ten żel pachnie fenomenalnie i nawet mała jego ilość potrafi się niesamowicie spienić. Żele od Yves Rocher są lekko glutowate, ale do tego można się przyzwyczaić :). Moim ostatnim odkryciem jest peeling od Dermacolu. Zapach jest iście winogronowy i idealnie komponuje się z żelem pod prysznic. Cudownie peelinguje ciało, a ja muszę dorwać koniecznie balsamy tej marki, bo ponoć ich zapachy są równie intensywne i ładne. Nie wiem, czy perfumy można nazwać pielęgnacją, ale stwierdziłam, że tu będą idealnie pasować. Są to moje ultimate favourite od Moment de Bonheur, które kupuję regularnie na Yves Rocher od dobrych kilku lat ;). Mój zapach, słodki, kwiatowy, lekko ciężki, dla mnie wyjątkowy, dlatego jak tylko zaczął się grudzień od razu po nie sięgnęłam ;).


Największa moja kolekcja ulubieńców ze wszystkich tu obecnych, to kolekcja kosmetyków do twarzy. Tonik marki Ziaja z linii liście manuka jest produktem, do którego będę wracać. Nie wiem czego, ale jakoś w okresie zimowym zaczęłam używać go częściej, tym bardziej, że ostatnio rzadko się maluję, więc lubię sobie odświeżyć nim cerę. Dodatkowo idealnie nadaje się pod inne kosmetyki. Mój pełny demakijaż dostępny jest w tym wpisie, ale teraz kiedy jest zimno na zewnątrz, a nasza twarz marznie do demakijażu dwa razy bardziej wolę tłuste kosmetyki. Mleczko oczyszczające od Dermedic ostatnio recenzowałam, a na olejek do mycia twarzy od Evree przyjdzie jeszcze czas. Oba te produkty fajnie dodatkowo nawilżają i natłuszczają cerę, nie wysuszając się. Ostatnio też zaczęłam używać maski do twarzy od Rapan Beauty. Mam wersję różową do każdego rodzaju cery z mixem peloidów, 'smoczą krwią' oraz śluzem ślimaka. Jest genialna, mimo że zapach mógłby być lepszy, ale jestem w stanie to przeżyć. Jeżeli chodzi o pomadkę, to nigdy nie smarowałam ust tak często, jak teraz. Nie wiem czy to za sprawą samej pomadki, czy pogody, ale wiesiołkowa pomadka ochronna od Nauralis sprawdza się teraz rewelacyjnie.


W przypadku pielęgnacji włosów, dwa pierwsze produkty nie powinny Was zdziwić, bo moje włosy bardzo lubią się z Gliss Kur'em. Odżywki w sprayu do włosów pojawiają się w ulubieńcach co denko, a zimą nic się nie zmienia, nadużywam nawet częściej. Częściej też stosuję eliksir do włosów zniszczonych i przesuszonych na włosy tej samej marki. Włosy się puszą, marzną, więc chce je nawilżać na bieżąco. Olejek nakładam codziennie wieczorem i przed wyjściem tak na wszelki wypadek, żeby dać końcówkom dodatkową ochronę. Nowym kosmetykiem jest tutaj keratynowa maska do włosów od Bielendy. Nawet nie wiedziałam, że Bielenda ma produkty do włosów i to tak dobre! Maska nie tylko nawilża i odżywia włosy, dodatkowa keratyna po keratynowym prostowaniu też im się przyda, ale kocham tę maskę głównie za to, że w jakiś sposób sprawia, że włosów wydaje się być więcej, wydają się być grubsze. Nie są one grubsze, ale ich tekstura jest konkretniejsza po użyciu tej maski, dlatego stosuję ją zawszę przed jakimś większym wyjściem, bo zwiększa objętość ;).

A jak wygląda Wasza pielęgnacja zimą? Stosujecie całkiem innych kosmetyków niż w czasie innych pór roku? Macie jakieś typowo świąteczne kosmetyki? Dajcie mi znać :)!
Niedługo również w Blogmasach pojawi się wersja ulubieńców z kolorówką ;).

Blogmas #4
#17 Kinomaniak - edycja świąteczna

04 grudnia 2017


Nowy tydzień, nowe możliwości, nowe przygody. Ja dzisiaj jadę do Rzeszowa na zakupy świąteczne, bo pierwszy raz mam problem. Mam problem z prezentami dla taty i babci. Dlatego jeżeli macie jakieś pomysły albo coś kupiliście kiedyś fajnego i okazało się to świetnym pomysłem to dawajcie mi znać koniecznie ;). A w zamian za to, ja mam dla Was filmy, które polecam do obejrzenia na święta. Oglądam masę filmów i seriali, więc mam nadzieję, że post będzie dla Was pomocny. Poza pomysłami na prezenty, dawajcie znać co też powinnam obejrzeć, a na pewno znajdzie się to na mojej liście.
Sama jeszcze nie oglądałam, a są na mojej liście: "Złe Mamuśki 2: jak przetrwać święta?", "Pawie święta", "12 świątecznych randek", "Święta na piątkę" i wiele, wiele innych filmów z typowo świątecznym motywem. Jeżeli się wyrobię z oglądaniem, to najwyżej pojawi się kolejny kinomaniaka w edycji świątecznej :).

Mimo, że ma być o filmach, ale zaczniemy od seriali, które Wam polecam i które według mnie nadają się idealnie na ten świąteczny czas:
  • Stranger Things - oszalałam na punkcie tego serialu, słyszałam o nim już dawno i prawie wszyscy zagraniczni youtuberzy się nim jarali, ale dopiero kilka dni temu postanowiłam sprawdzić o co z nim chodzi i w sumie to już kończę oglądać drugi sezon. Na początku się strasznie bałam wszystkiego i każdego, ale teraz uważam, że ten serial wciąga i uzależnia. Chłopcy, jacy się tam znajdują, są rozkoszni. Historia niemożliwa, ale polecam, bo naprawdę warto.
  • Przyjaciele - nikogo ten punkt tutaj nie powinien zdziwić. Czuję się trochę, jak świadek Jehowy, który chodzi od drzwi do drzwi i gada zawsze o tym serialu i namawia wszystkich do obejrzenia go. Ale naprawdę. Oglądałam go kilkanaście razy, a dalej mnie bawi, historie jakie się tam dzieją są w dalszym ciągu aktualne, a w Polsce nawet jeszcze nie, jak np. wychowywanie dziecka przez lesbijki. Polecam ich na każdy sezon, zima, lato, jesień, tak jestem psycholem.

Przechodząc do filmów! Z filmów świątecznych udało mi się obejrzeć:

Firmowa gwiazdka (2016) 'Office Christmas Party' komedia

Genialna komedia z moją ulubioną aktorką Jennifer Aniston. Każdy film dostaje dodatkowy punkt właśnie za nią. Film sam w sobie jest genialny. Uwielbiam takie sytuacje w filmach, kiedy jest skłócona rodzina, jakiś biznes, który pogarsza całą sytuację, ludzie, którzy są całkiem różni i impreza, która naprawdę wynika się spod kontroli. Sama chciałabym w niej wziąć udział, bo zabawa przednia. Wiadomo wszystko się super kończy, a nawet dokonuje się cud. Ja polecam, bo oglądało się bardzo fajnie.

Listy do M. 3 (2017) komedia romantyczna

Oglądałam poprzednie dwie części i bardzo mi się podobały. Ta jest najsłabsza z nich wszystkich, ale to nie oznacza, że jest całkowicie do dupy. Po prostu za dużo wątków jest dla mnie takich niemożliwych i naciągniętych, a szkoda bo gdyby były niedociągnięte mieliby idealną podkładkę pod 4 część! [uwaga spoiler] Wiecie, nie wierzę w to, że ludzie się w sobie zakochują, a nie znają nawet swoich imion i tego samego dnia spędzają ze sobą wigilię w pocałunkach. Myślałam, że bardziej pokombinują z wątkiem tej dziewczyny z radia, bo szczerze uważam, że można by było to podkręcić, a nie takie słodkie pierdzenie. Mój ulubiony wątek to zdecydowanie wątek Kariny i Szczepana. Tu się kłócą, tam płaczą, ten jara, ta w ciąży i w końcu idą na łyżwy, idealnie haha. Ale oglądało się fajnie, śmiałam się i bardzo szybko mi zleciało, a to dobry znak ;).

Cicha Noc (2015) 'The Night Before' komedia

Nie jest to komedia jakaś niesamowita, górnolotna, a dowcip jest wysublimowany, film jest po prostu śmieszny. Główny aktor Seth Rogen kojarzy mi się już z takimi filmami związanymi z imprezami i narkotykami. Wiadomo szaleństwo, melo życia i te sprawy, ale pomysł był, coś innego, coś, co zaskakiwało na każdym kroku i myślę, że niektóre osoby mogłyby spokojnie poczuć się wręcz oburzone. Mi takie rzeczy nie przeszkadzają, na południe spędzone ze znajomymi film jak znalazł, a może nawet kogoś zainspiruje.


Poza tym, standardowo jak co roku nie obejdzie się u mnie bez:
  • Kevin sam w domu oraz Kevin sam w Nowym Yorku - klasyk, ale mi nie przeszkadza tego, co roku. Zamierzam nakupić mandarynek, zrobić ogromny kubek herbaty, zamówić pizzę, schować się pod kocem i oglądać. Uwielbiam to, mimo że znam każdy fragment, ale sama muzyka, zestawienie, historia, no dla mnie to jest nieodłączna część świąt. 
  • Harry Potter, wszystkie części - nie mam pojęcia, co sprawia, że dla mnie Harry Potter kojarzy się z czasem świątecznym. Nie pamiętam, czy to wtedy go obejrzałam po raz pierwszy, czy to muzyka tak na mnie działa, czy po prostu magia mnie wprawia w taki nastrój. Co, jak co, uwielbiam i już obejrzałam dwie części w tamtym tygodniu, czas na kolejne ;D.
  • Bridget Jones, wszystkie części - Serię Bridget Jones włączam sobie kiedy mam chandrę, gorsze dni, nienawidzę ludzi i nie mam ochoty na nic innego. Ona poprawia mi nastrój tym jak biegnie w samych majtkach po ulicy, jak upycha siebie w specjalne majtki, jak początkowo lama zamienia się w osobę, o którą walczą dwa ciacha. Te filmy dają nadzieję, a święta to magiczny czas, w których nadzieja potrafi dwa razy więcej ;).

Jak pisałam wcześniej, dzielcie się też swoimi świątecznymi propozycjami, które powinnam obejrzeć:)

Blogmas #3
Wysyłamy świąteczne kartki

03 grudnia 2017


Podziwiam i zazdroszczę wszystkim, którzy posiadają umiejętności plastyczne, manualne i potrafią dokonać cudu na papierze. Mimo, że pewnie nie miałabym czasu na wykonywanie własnych kartek świątecznych, to raz na jakiś czas fajnie by było usiąść, zrelaksować się, coś posklejać i wysłać bliskim ręcznie robione kartki świąteczne. Uwielbiam takie rzeczy, bo wtedy jest najlepsza możliwość spersonalizowania kartek i zrobienia ich konkretnie pod daną osobę. 


Pamiętacie, jak kiedyś wysłało się kartki online na onecie bodajże? Ruszające się Mikołaje, renifery, które szły do kogoś na maila haha. Chyba, że tylko ja się w to bawiłam, to powiem Wam, że zabawa była przednia haha. Od kiedy zaczęłam się bawić w postcrossing doceniłam mimo wszystko takie prawdziwe kartki, pisane własnoręcznie, od rzeczywistej osoby, coś pięknego. Dzisiaj postanowiłam zebrać dla Was ciekawe linki z najpiękniejszymi kartkami świątecznymi. Część można zakupić online, a część po prostu wydrukować w domu za darmo ;).

  • DaWanda - na stronie znajdziecie przeróżne kartki od zwykłych typowych, po designerskie, autorskie. Poza tym, na stronie są też kartki drewniane (trzecia od lewej), czego ja jeszcze nie widziałam. Cenowo od kilku złotych po kilkadziesiąt, więc każdy znajdzie coś dla siebie.


  • MerryMe - na stronie znajdują się głównie zaproszenia ślubne (swoją droga, przepiękne), więc kartek jest niewiele, ale są fantastyczne. Idealnie wpasowują się w mój gust, choinka, renifery, trochę złota, po prostu cudo! I nie są wcale takie drogie :).


  • Artillo - na tej stronie wszystkie kartki są ręcznie robione. A ja uwielbiam niestandardowe kartki, takie inne, właśnie takie jakie możecie zobaczyć poniżej. Pierniki, rękawiczki i kakao, rewelacja ;). Są drogie, ale i wyjątkowe ;).



Bardzo fajnie kartki świąteczne do pobrania znajdziecie pod poniższymi linkami:
  • Nasza Blogmasowa mistrzyni, Milena również przygotowała swoje kartki świąteczne, które można pobrać, wydrukować i wysłać! :)
  • Tomitobi - kolorystyka, motywy bardzo w moim stylu ;)
  • Pracowniabajkowo - idealne dla dzieci, kartki w formie kolorowanek, które oczywiście dzieci mogą pokolorować, a rodzice mogą wysłać rodzinie, jak dla mnie pomysł genialny!
  • Domnagórce - kolejne bardzo ładne kartki do wydrukowania, tutaj znajduje się jeszcze inna wersja kartek ;)
  • Mamarak - polecam Wam gorąco ten wpis, jak tylko go znalazłam stwierdziłam, że jest to tak rewelacyjny, a zarazem prosty pomysł nie tylko na kartki, ale na rozwijanie dziecięcej wyobraźni i świetna możliwość spędzenia czasu z dzieckiem. Dajcie mi dziecko, a na pewno to zrobię :D.
  • Tchibo - marka kawy dała nam nie tylko kartki świąteczne, ale i bileciki :)


Poza tym! Zapraszam wszystkich do dołączenia do naszej grupy blogmasowej na facebook'u. Ciągle mnie pytacie o co chodzi, gdzie co i jak, więc zapraszam na grupę i na bloga Mileny, naszej cudownej koordynatorki, która napisała dokładnie u siebie na blogu o co chodzi ;).
A ja w temacie kartek mam dla Was info, w naszej grupie jest pomysł na wysłanie sobie kartek świątecznych, więc jeżeli również chcecie dołączyć to zapraszam do grupy albo piszcie do mnie na priv ;).

I dawajcie znać, czy wysyłacie kartki, czy jednak wolicie wysłać życzenia na facebook'u :). A jeżeli znajdują się tutaj jakieś utalentowane osoby sprzedające kartki albo, które również potrafią zaprojektować takie cuda to też dawajcie znać, chętnie uaktualnię wpis o Wasze linki ;).


Blogmas #2
Kalendarze adwentowe kosmetyczne i trochę mniej

02 grudnia 2017


Kalendarze adwentowe robią furorę. W sumie, co tu się dziwić, codziennie otwierasz magiczne drzwiczki i dostajesz jakiś prezent. W sumie nie jakiś, to nie jest jakaś czekoladka, tylko w większości przypadkach zajebisty lub po prostu fajny kosmetyk, codziennie nowy! Mnie osobiście to jara i gdybym tylko mogła sobie na to pozwolić to miałabym każdy możliwy kalendarz i codziennie tonęłabym w miniaturkach, akcesoriach i kosmetykach fajnych marek. Bo trzeba przyznać, że to te fajniejsze marki mają kalendarze.


Wiem, że jest już drugi, ale myślę, że nie wszystkie się obłowiły w kalendarze, więc może moje propozycje sprawią, że ktoś się skusi. Wiem, że niektóre są już wyprzedane, ale zawsze to jakaś opcja na przyszły rok, co by markę podpatrzeć - chłopcy, pomagam Wam! Inna sprawa zbliżają się Mikołajki i Wigilia, więc to też jest fajny pomysł na prezent, na który zazwyczaj szkoda nam kasy. A pewnie i tak większość osób otwiera wszystkie okienka na raz ;D. Ja się staram otwierać swój kalendarz od Douglasa (którym się chwaliłam na prawo i lewo w sm) jedno dziennie na instastory, prawdziwie odliczając do Wigilii Czy wytrzymam? No idea, ale na insta możecie mnie sprawdzać, jak coś.
Wiem, że nie wszystkie są jeszcze dostępne, a niektóre nawet nie były dostępne w Polsce, ale zawsze to jakaś opcja na przyszły rok - chłopcy, pomagam Wam, a i zza granicy można zamawiać rzeczy haha! 

Make Up Revolution, 25 okienek za 140zł tutaj - w necie na innych stronach jest dużo droższy, a na allegro w ogóle sobie liczą za niego nawet 300zł i teraz żałuję, że się jednak na niego nie skusiłam, kiedy jeszcze był dostępny na ladymakeup. Mógłby być bardziej różnorodny, ale i tak jest dobrze.

W7, 24 okienka za 79,99zł tutaj - lakiery, pomadki, błyszczyki, szminki, brokaty, różne kolory, dla mnie trochę za mała różnorodność, ale jest tani, a ja jestem ciekawa tych kosmetyków, bo mam od nich rewelacyjny rozświetlacz!

L'Occitane, 24 okienka za 199zł - nie znam za bardzo produktów marki, ale miałam kiedyś krem do rąk, który był rewelacyjny. Pielęgnował dłonie, paznokcie i tylko dzięki niemu moje dłonie nie zostały zmasakrowane w Anglii, kiedy pracowałam praktycznie 12 godzin dziennie w rękawiczkach. Więc myślę, że  taki kalendarz byłby cudem.
Benefit, 12 okienek za 34,50£ tutaj - tej marki nie znam, nie miałam jeszcze nic i jakoś mi z tego powodu nie jest przykro, bo nigdy nie miałam parcia, ale może akurat taki kalendarz zmieniłby moje zdanie ;).
Ciate, 24 okienka za 50£ tutaj (obecnie promka - 40)- kalendarze tej marki akurat podziwiam już od kilku lat, same lakiery do paznokci, ale ja nie lubię się za bardzo z hybrydami, więc dla mnie to byłoby idealne. Szkoda, że nie skusiłam się jednak na nie kilka lat temu, bo wtedy były o stówę tańsze.

Douglas, 24 okienka za 139zł - to cudo mam! I uwierzcie mi na słowo, nie mam pojęcia co jest w środku. Okej wiem, wczoraj wyciągnęłam miniaturową pomadkę matową od IsaDory, natomiast dzisiaj gąbeczka do makijażu .Nie chce spoilerowac, chcę mieć niespodziankę każdego dnia, ale na pewno podsumuję cały kalendarz.
Yves Rocher, 24 okienka za 199zł tutaj - wiem, że są tam same miniaturki, ale uwielbiam tę markę. Uwielbiam ich kosmetyki, zapachy, konsystencję i wszystko. Produkty do włosy są rewelacyjne, żele pachną wspaniale i intensywnie. Mam też pomadki, z których jestem zadowolona. Pamiętam tylko, że korektor rozświetlający mi nie podpasował, ale tak to super!

Nuxe, 10 okienek za 49£ tutaj - mało produktów w porównaniu do innych kalendarzy, ale nie oszukujmy się tutaj marka nadrabia swoją ekskluzywnością i jakością produktów. Nie znam nic, więc chętnie bym poznała, tym bardziej, że produkty, które znalazły się w tym kalendarzu to markowe sztosy, więc chyba warto ;).

NYX, 24 okienka za 65$ tutaj - kalendarz adwentowy składający się z samych pomadek, ale ja uwielbiam te pomadki, więc chętnie dostawałabym jedną dziennie ;). Nie rozumiem jedynie tej przebitki cenowej, która na polskich stronach jest praktycznie dwukrotna...



Rituals, 24 okienka za 259zł tutaj - marki nie znam kompletnie, ale domyślam się, że jest mega luksusowa patrząc po cenie i po opiniach w internecie. Fajny pomysł na zrobienie z kalendarza choinki, w sumie to już by nie trzeba było ubierać swojej :D.


Sephora, 24 okienka za 129zł tutaj - kiedy chciałam sobie sama kupić kalendarz to rozkminiałam ten. Strasznie mi się podoba jego design, jest rewelacyjny. Poza tym, dużo już słyszałam dobrych rzeczy na temat produktów Sephory i chyba czas najwyższy się tam w końcu wybrać i na coś się skusić. A za rok, może właśnie na ten kalendarz ;).


The Body Shop, 24 okienka za 45£, 25 okienek Deluxe za 65£ oraz 25 okienek Ultimate za 99£, wszystkie tutaj - nie jestem pewna czy są one dostępne w Polsce, ale wszystkie robią wrażenie. Zobaczcie na stronie te różne wersje, gdybym mogła dorwałabym wszystkie. Poza tym, kojarzę markę, więc z wielką chęcią przygarnęłabym te kosmetyki :).


Marks & Spencer, 24 okienka za 35£ tutaj - w Anglii o tej marce jest dosyć głośno, osobiście jak byłam to z raz może dwa razy zajrzałam do sklepu i tyle, dupy mi nie urwało. Ale muszę przyznać, że ten kalendarz ma bardzo ładną formę ;).
The Estee Lauder Companies, 25 okienek za 125£ - markę znam i dostawałam kosmetyki od cioci z Ameryki. Używałam je oczywiście, ale za bardzo nie pamiętam, czy były one takie super hiper wow, bo w sumie gówniarą byłam, jak one przychodziły. Ale mega mi się podoba ta gwiazda ;).


Cowshed, 24 okienka za 90£  tutaj - marka jakaś typowo angielska, o której nie słyszałam ani nic. Ale bardzo mnie ona ciekawi i gdybym była w Anglii to na pewno poleciałabym sprawdzić jakieś produkty tej marki ;). I ta ilustracja na kalendarzu jaka ładna! :)

No7, 25 okienek za 40£ tutaj - marka którą kojarzę, ale nie bardzo miałam z nią styczności. Dla osób mieszkających w Anglii fajna opcja ;).

Jo Malone, 24 okienka za 300£ - to pudełko ciekawi mnie najbardziej. Nie znam marki kompletnie, nie przepadam też za takimi kolorowymi rzeczami, gdzie w sumie nic do siebie nie pasuje i mam wrażenie, że cofnęłam się do podstawówki, ale 300£ za kalendarz wypełniony prawdopodobnie miniaturkami? Lel.

Clarins, 12 okienek za 269zł lub 24 okienka za 459zł tutaj - to bym chciała bardzo Mikołaju <3.

Essie, 24 okienka za 199zł - wiem, hybrydy, ale znam też sporo fanek lakierów Essie, a ja nie miałam pojęcia, że marka ma kalendarz. A cenowo dużo bardziej opłaca się kupić taki kalendarz niż same lakiery, więc dla fanek naprawdę fajna opcja. I jaki piękny.
 Mavala, 12 okienek za 49£ tutaj - nie znam, ale słodko wygląda. <3

Molton Brown, 24 okienka za 165£ tutaj - kolejny drogi kalendarz, który w Polsce pewnie kosztowałby jeszcze dodatkowo z dwa albo nawet trzy razy tyle. Moje ulubione świąteczne połączenie kolorów, więc nie mogłam na niego nie zerknąć.

LookFantastic, 25 okienek za 90f tutaj - początkowo z tych angielskich trafiłam na ten i sobie pomyślałam, że nieźle drogi, co w sumie teraz się okazuję cenowo w miarę okej. Najbardziej mi się podoba jego opakowanie. Nie mam pojęcia, z jakiego materiału jest zrobiony, ale jak z jakiegoś sztywnego t ja bym sobie chętnie zostawiła potem taką 'szkatułkę' na jakieś pierdoły.

Clinique, 24 okienka za 359zł tutaj - marka znana i przez blogerki bardzo lubiana, więc chyba nie muszę nic mówić ;).

OPI Love XOXO, 25 okienek za 63£ tutaj - nawet zapomniałam o istnieniu lakierów marki OPI, a mam parę i sobie bardzo chwalę ich jakość, trwałość oraz kolory, więc takie kalendarz byłby dla mnie rewelacyjny ;). Tylko szkoda, że w Polsce go nie ma.. ;<
Sleek, 25 okienek za 35£  tutaj (obecnie za 26£) - kolejny kalendarz adwentowy, który bardzo bym chciała, a niestety w Pl nie ma. Uwielbiam markę Sleek, palety z cieniami są cały czas moimi ulubionymi. Słyszałam o świetnych pomadkach i różach, więc liczę, że za rok kalendarz tej marki wpadnie w moje ręce ;).

kalendarz adwentowy Zoella, 12 okienek za 50 tutaj (obecnie za 25) -  uwielbiam Zoellę, nikogo nie oglądam na yt tak bardzo, jak własnie ją. Uwielbiam jej wszystko, głównie to jak mówi po angielsku, mam wrażenie, że ma idealny akcent i wymowę, żeby uczyć się właśnie angielskiego. Poza tym, jak byłam w Anglii nakupiłam jej kosmetyków i przepadłam. Chciałam sobie nawet zamówić coś z Boots'a, ale niestety nie ma przesyłki do Polski. Słyszałam dużo złego na temat kalendarza, jego ceny itd., ale I don't care. Wolałabym sprawdzić sama co i jak.

kalendarz adwentowy Tanya Burr, 12 okienek za 30£  tutaj (obecnie za 20£) - Tanya to oczywiście psiapsia Zoelli. Nie jestem nią az tak zafascynowana jak tamtą, ale i tak jestem mega ciekawa tej kolorówki, węc pewnie będąc w Anglii bym wydała całą kasę na kalendarze.

Kalendarze zostały ułożone w jakiejkolwiek kolejności haha. Sama nie wiem, na który w pierwszej kolejności bym się skusiła. Serio, chciałabym mieć je wszystkie. Ale kosmetyki kosmetykami, smarować się lubię co by być ładniejszą i bardziej powabną. Ale lubię się też napić wina, czy herbaty, lubię też zjeść czekoladki, a z takim kalendarzem miałabym idealną dawkę słodkości dziennie. Poza tym, ciekawią mnie nawet te kalendarze od Playmobil. Też bym chciała coś poukładać i pobawić się jak dziecko, why not? :D

Chocolissimo, 24 czekoladki za 157,60zł tutaj - bo czekoladki w dalszym ciągu są pyszne, a szczególnie te od Chocolissimo ;).
Kalendarz z kawą i herbatą za 89zł tutaj - herbatę pić uwielbiam, a taki kalendarz też byłby fajnym początkiem dnia, bo na wieczór wolałabym co innego.
Kalendarz adwentowy z winem, 79,99£ tutaj - 'wina, wina dajcieee...' to byłoby coś mega dla mnie, pod warunkiem że wszystkie te wina byłyby półsłodkie, byłabym maks zadowolona. Wątpię, żebym co wieczór miała wypijać jedno wino, bo aż tak za alkoholem nie przepadam, ale zawsze się może przydać ;).


Ogólnie można znaleźć sporo alkoholowych kalendarzy adwentowych. Jest sporo z piwem, z likierami, whisky czy z szampanem ;). A niech dorośli się też pobawią w otwieranie okienek.

Asda, kalendarz adwentowy z serami, 8£ - dla łasuchów też coś jest. Tutaj mamy kalendarz adwentowy z serami. Znalazłam też jeden z czipsami, przekąskami, żelkami. Obstawiam, że w przeciągu kilku lat powstaną kalendarze dosłownie ze wszystkim :).


The Body Shop, Countdown to New year, 8 okienek za 50£ tutaj - Wracając do kosmetycznych blogerek, znalazłam kalendarz odliczający dni do Nowego Roku. Odliczanie zaczynamy Pierwszego Dnia Świąt i tak aż do 1 stycznia. Nie wiem czy jakieś inne marki też się pokusiły o takie cuda, ale pomysł niezły na zarobienie dodatkowych pieniędzy, bo nie oszukujmy się laski da się łatwo namówić na kolejny zakup. ;)


Co myślicie? Macie jakieś kalendarze adwentowe, czy uważacie to za marnowanie kasy?:)


Blogmas #1
Świąteczne Q&A

01 grudnia 2017



Blogmas #1 Świąteczne Q&A!
Stwierdziłam, że zacznę od świątecznego tagu, który fajnie wprawi nas wszystkich w świąteczny klimat i będzie idealnym rozpoczęciem świątecznej serii na blogu. Pytania wzięłam z kilku, jak nie kilkunastu tagów, a jeżeli również macie ochotę przeprowadzić go na swoim blogu, czy gdziekolwiek, to feel free! :)

Czy odliczasz dni do Świąt?
Na maksa nie mogłam się doczekać grudnia i blogmasów, które są swojego rodzaju odliczaniem, ale nie skreślam kolejnych dni w kalendarzu, nie budzę się co rano z myślą, że "wow! Za 30 dni święta" potem, że zostało jeszcze 29, 28 itd. Blogmasy traktuję bardziej, jako fajny projekt idealny dla świątecznego freak'a takiego jak ja ;)..

Kiedy zaczynasz przygotowania do Bożego Narodzenia?
Szczerze? Pierwsze ozdoby choinkowe kupiłam już na początku listopada, a pierwsze prezenty pod choinkę już w październiku. Niektóre już nawet dałam, więc muszę wymyślić, co wsadzę pod choinkę haha. Więc mogę śmiało powiedzieć, że jakoś w październiku powoli się do tego zabieram, a tak to już od dzisiaj w domu będzie świątecznie, choinka, pierniki, świąteczne piosenki itp. 

Co lubisz robić podczas przerwy świątecznej?
Spotykać się ze znajomymi, zawsze organizowaliśmy mnóstwo spotkań, czasem nawet na kilkanaście, jak i nie więcej osób i po prostu razem siedzieliśmy, bo wtedy wszyscy byli na miejscu. Poza tym, oglądam masę filmów (koniecznie Harry Potter), jem mandarynki i odpoczywam ;).

Co wolisz Wigilię czy pierwszy dzień Świąt?
Chyba mimo wszystko wolę pierwszy dzień świąt, bo wtedy jest spokojnie. Każdy robi, co chcę, można się spotkać na luzie i bez przymusu. Nie lubię wigilii bo każdy się spina, liczy potrawy i jest to takie awkward dla mnie.

Otwierasz prezenty w Wigilię czy w świąteczny poranek?
W Wigilię, po kolacji ;).

Ubierasz się odświętnie czy spędzasz święta w pidżamie?
Jeżeli siedzę w domu przed TV to wiadomo, że pidżama, dresy są najlepsze. Ale na Wigilię, spotkania ze znajomymi - zawsze się stroję, kiecka, biżuteria, makijaż, włosy, wszystko jest zrobione.

Jak wygląda Twój pokój podczas okresu świątecznego?
Mój pokój nawet poza okresem świątecznym jest świąteczny haha. Uwielbiam światełka, uwielbiam takie przytulne akcesoria itp. Jedyne, co się zmienia to dodaję takie typowo świąteczne światełka na okno, wyciągam mini choinkę i święcące bałwanki, renifery, które mimo wszystko chowam na resztę roku.

Jak wygląda Boże Narodzenie w Twoim domu?
Tego jeszcze nie wiem haha. Przez ostatnich 6 lat mieszkałam w Lublinie, wracałam do domu na parę dni, a w tym roku pierwszy raz jestem w domu cały czas i w dodatku mieszkam tylko z siostrą, więc będzie ciekawie. Na pewno będziemy słuchać piosenek świątecznych na maksa, oglądać dużo filmów, gotować, piec i będzie fajnie, bo obie nie będziemy musiały pracować. 

Czy masz jakieś wesołe wspomnienia świąteczne?
Maaam, jest związane ze Świętym Mikołajem. Co roku zostawiałam kopertę z listem na parapecie, czasami nawet dodawałam jakieś drobniaki, żeby mu pomóc kupić wszystko haha. Kiedyś zastałam na balkonie na śniegu "ślady renifera" i byłam tak zachwycona, że sobie nie wyobrażacie. Natomiast innym razem po tym, jak zostawiłam list na parapecie zobaczyłam na niebie spadającą gwiazdę, wiadomo, jako dziecko wmówiłam sobie, że to Święty Mikołaj i opowiadałam wszystkim, że go widziałam :D.

Co najbardziej lubisz w świętach?
Wolne, jedzenie, światełka, fakt, że wszystko jest takie przytulne i ludzie są jacyś milsi. Wszyscy mają więcej czasu, żeby się zobaczyć i zrobić coś fajnego.

Czego nie lubisz w świętach?
Nie lubię wigilii. Nie lubię tego, że co roku jest to samo jedzenie, że dolicza się na siłę tych 12 potraw, nie lubię łamania się opłatkiem i składania sobie życzeń, bo to jest takie wymuszone, a i tak wszystkim życzy się wszystkiego najlepszego - jakoś te tradycje do mnie nie przemawiają. I nie mogę się doczekać aż będę mieć swoją rodzinę i będę robić wigilie po swojemu.

Masz jakieś świąteczne tradycje?
Co roku w święta oglądam Harrego Pottera i Kevina, to jest dla mnie standard. Poza tym, co roku sobie mówię, że ulepię bałwana i nic z tego nie wychodzi haha.

Jaką będziesz mieć choinkę w tym roku?
Srebrno, biało i jasno-różowa.

Jaki kolor lampek choinkowych lubisz?
Każdy! Byleby świeciło i było fajnie. Lubię kolorowe, białe, zwykłe, migoczące, każde.

Wolisz dawać czy dostawać prezenty?
Wolę dawać prezenty, bo powiem szczerze, że zawsze się staram i wymyślam coś mega, #skromność.  Ale kiedy widzę radość na ich twarzach i takie fajne zaskoczenie, to chyba daję sobie radę ;). Nie lubię dostawać prezentów, bo mam wrażenie, że są wymuszone i ludzie mnie nie słuchają, więc często są nietrafione. 

Jeśli w tym roku mogłabyś dać prezent tylko jednej osobie, to kto by to był?
Zdecydowanie moja siostra, która swój prezent już dawno dostała, więc dostanie jeszcze coś haha. Zawsze ją rozpieszczam najbardziej z całej rodziny, bo mam za co się jej odwdzięczać, a i najłatwiej jest mi jej coś kupić ;).

Jaki jest najfajniejszy prezent, jaki kiedykolwiek dostałaś?
W tym roku dostałam od siostry na urodziny kalendarz adwentowy i jest to, coś co zawsze chciałam mieć, więc chyba z niczego nigdy się aż tak nie cieszyłam jak z tego.

Co chciałabyś zobaczyć w tym roku pod choinką?
Ojj jakbym mogła sobie tak zamarzyć i zaszaleć to nowy laptop, lustrzanka albo wyjazd nad morze, czy standardowo w góry, na pewno coś, na co mnie nie stać ot tak o i musiałabym odkładać dłuższy czas.

Lubisz pakować prezenty?
Uwielbiam! Już dawno zakupiłam naklejki, tagi prezentowe, papier do pakowania. Nie lubię zwykłych torebek świątecznych, wole sama coś zakleić i złozyć.

Posiadasz kalendarz adwentowy?
Tak jest! Otwieram go codziennie od dziś na instastory ;).

Czy kiedykolwiek zbudowałaś dom z piernika?
Nie, ale co roku piekę zwykłe pierniki i na pewno kiedyś zrobię cały domek, a co! 

Gdybyś mogła sobie wybrać, gdzie spędziłabyś święta?
Gdybym mogła to, co roku spędzałabym święta gdzie indziej. Raz byłoby to w miejscu, gdzie jest zimno i zasypałoby mnie śniegiem, innym razem oczywiście w moich ukochanych Tatrach, rok później w Anglii, bo tam jest tak świątecznie, że byłabym w raju, następnie pojechałabym nad morzem, innym razem gdzieś, gdzie jest ciepło, tak z czystej ciekawości zobaczyć jakby to było.

Jakieś świąteczne życzenie?
Chcę być szczęśliwa, żeby wszystko, co najważniejsze mi się udało w przyszłym roku, robić to, co lubię i być dumna z siebie, tyle mi wystarczy.

Speed round:
Ulubiony świąteczny film: Kevin forever
Ulubiony świąteczny kolor: połączenie ciemnej czerwieni z mega nasyconą zielenią
Ulubiony świąteczny zapach: mandarynek
Ulubione świąteczne jedzenie: pierogi <3
Ulubiona świąteczna piosenka: Santa Claus is coming tot own
Ulubiony świąteczny napój: grzeniec


Możecie też odpowiadać na poszczególne pytania w komentarzach :). Ciekawią mnie Wasze ulubione filmy, co tam lubicie jeść w okresie świątecznym, czy Wy macie jakąś tradycję świąteczną (chętnie coś podłapię) albo jakieś fajne wspomnienie? Let me know! :)