Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kanu. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kanu. Pokaż wszystkie posty

Pure beauty i wyjątkowy Royalty edycja 15!

11 kwietnia 2026

 
Dzień dobry! Jak po świętach? Doszliście już do siebie, odpoczęliście, a może dalej odpoczywacie i korzystacie z możliwości dłuższego wolnego i zaplanowaliście sobie urlop? Z roku na rok święta wyglądają całkiem inaczej, organizujemy inne aktywności, mamy inne tradycje, szukamy naszych i planujemy, jak to będzie wyglądało, jak już będziemy mieszkać u siebie... I ta myśl mimo, że plany są odległe, jakoś mnie ekscytuje i cieszy, bo wiem, że kiedyś w końcu będzie bardzo po mojemu i nie mogę się tego doczekać. 
A ja na takie cudowne zakończenie świąt i powrotu do pracy mam dla Was najlepsze pudełko z najlepszych od Pure Beauty! Mowa tu oczywiście o Royalty#15, które wygląda wspaniale i ma tak samo wspaniałe wnętrze. 

Pudełko Royalty#15 wypełnione jest prawie dwudziestoma kosmetykami, akcesoriami, ale i biżuterią ! Nie musze chyba mówić, jaka ekscytacja pojawia się za każdym razem, kiedy mogę otworzyć nowe pudełko i mam po prostu niespodziankę. Zawsze w tych produktach znajdują się kosmetyki uniwersalne, przydatne, ale i ekskluzywne, niektóre droższe, a niektóre takie, których bym sobie nie kupiła, a po czasie okazuje się, że były bardzo przydatne! 
Te pudełka sprawiają, że testuję nowe produkty, także te, których raczej sama bym sobie nie kupiła z jakiejś niewytłumaczalnej obawy. Zawsze mam problem z ampułkami z samoopalaczami, a tutaj są takie produkty, że aż chce się spróbować i wyjść ze swojej strefy komfortu, a ja to bardzo lubię!
To zapraszam!



VEZZI naszyjnik koniczynki
Elegancki, delikatny, ale i wyróżniający się w oczy naszyjnik od Vezzi to będzie hit tego okresu wiosenno-letniego. Ile razy wkurzamy się, że biżuteria nam się obraca i nie widać tej esencji, tego najważniejszego punktu? Z tym naszyjnikiem tego problemu nie ma, bo jest on dwustronny. Z jednej strony mamy czarną emalię, która doda charakteru stylizacji, a z drugiej strony białą masę perłową, która z kolei delikatnie, ale w wyrafinowany sposób podkreśli naszą stylizację. Jest idealny na co dzień, jak i na specjalne okazje.
Ja też powiem, że ostatnio skorzystałam z promocji i kupiłam biżuterię od Vezzi, jako dodatek do prezentu i był to strzał w 10, biżuteria prezentuje się pięknie i sprawdza się w każdej sytuacji. podrzucam nasz kod PUREVEZZI20 !



IUNO COSMETICS pędzel 10 do brwi oraz pędzel 09 do blendowania
Pędzelki do moje nowe uzależnienie, tym bardziej, że mam ochotę wymienić swoje wszystkie pędzle na coś konkretnego, lepszego i coś fajniejszego, a już widzę, że Iuno Cosmetics to świetna alternatywa. Pędzelki prezentuję się przepięknie, uwielbiam białe rzeczy, w dodatku włosie jest idealnie zbite, ale zarazem elastyczne i do tego mięciutkie w dotyku. Wykonane są z gęstych i miękkich włókiem, dzięki czemu sprawdzają się przy każdym rodzaju produktu. Nie kosztują majątku, dlatego tym bardziej myślę, że niedługo większość moich pędzli będzie właśnie od nich.
Pędzel nr 10 do brwi to precyzyjny pędzelek do stylizacji i podkreślania kształt brwi w naturalny sposób. Z kolei pędzel nr 09 do idealny pędzel do konturowania cieni na powiece, ułatwi łączenie koloru i uzyskanie profesjonalnego makijażu oka. 



VITA LIBERATA dwustronna luksusowa rękawica do opalania
Przechodzimy o mojego wyjścia ze strefy komfortu, ta rękawica do opalania jest tak super miękka, jest zrobiona z tak świetnego tworzywa, że o mammamia! Jak ją tylko tworzyłam to miziałam i nie mogłam się nadziwić, jak można stworzyć tak super produkt. Jest dwustronna, aksamitna, dzięki czemu zapewnia równomierne i bezsmugowe rozprowadzenie produktu samoopalającego. Co najważniejsze chroni dłonie przed zabrudzeniem, ułatwia blendowanie i dzięki niech uzyskamy naturalny efekt opalenizny na ciele, jak i na twarzy, Świetnie sprawdzi się dla początkujących, jak i zaawansowanych.



VITA LIBERATA the gradual training lotion
A jak już zaznajomiliśmy się z rękawicą to czas przejść do produktu, który nam tę opaleniznę zapewni. Gradual Build to produkt, który sprawi, że delikatnie i stopniowo stworzymy opaleniznę na skórze. Będzie wyglądać naturalnie, zyska złoty kolor już w ciągu ok. 8 godzin. Produkt działa jak balsam, jest przy okazji super nawilżający i odżywiający, zapewnia gładką skórę pełną blasku. Poza tym, można używać go codziennie na twarz, jak i na ciało. J przyznam szczerze, że jak zawsze rezygnowałam  opalenizny tak od tamtego roku, jakoś tak marzy mi się pięknie opalona skóra. nie wiem, czy uda mi się to zrobić za pomocą słońca, ale za pomocą Vita Liberata na pewno! Jaram się!



BE THE SKY GIRL rozświetlający enzymatyczny peeling do twarzy peel 'n' chill
A tu mamy próbki rozświetlającego enzymatycznego peelingu do twarzy, co idealnie sprawdzi się na wyjazdach. Produkt zapewnia nam delikatne złuszczenie martwego naskórka, wygładzenie skóry, jak i przywrócenie jej blasku. Mamy tutaj oczywiście naturalne enzymy oraz ekstrakty roślinne, które przy okazji koją, odżywiają i rewitalizują cerę. Kiedyś miałam sporo kosmetyków tej marki, potem na jakiś czas poszła w zapomnienie, więc cieszę się, że wraca! Bo pamiętam, że były ekstra!



VERSACE crystal emerald woda perfumowana
A jak już będziemy się wakacjować z piękną opalenizną to jeszcze warto ładnie pachnieć, a o to w tym sezonie zadba Versace! Elegancki zapach, który łączy w sobie kwiaty, owoce, a inspirowany był blaskiem szmaragdu! Ma w sobie nuty cytrusów oraz brzoskwini, kwiatowe serce, jak i zmysłową bazę piźma oraz tonki. Zapach od razu podkreśla kobiecość, dodaje pewności siebie i pozostawia po sobie trwały zapach! Jest to zapach wyjątkowy, jedyny w swoim rodzaju, wyjątkowy i zapadający w pamięci!




FACEBOOM paleta cieni do powiek nude mood, promienna kokietka
Czy wy widzicie te piękne kolory? Boże ta paleta idealnie się u mnie sprawdzi, to są właśnie moje kolory, to są te kolory, którymi ja maluję się najczęściej! Jest tu coś jasnego, jest ciemny brąz i oczywiście idealne brokaty dla takiej sroki, jak ja. Paleta składa się z sześciu neutralnych odcieni, które świetnie sprawdzą się do makijażu dziennego, jak i wieczornego. Formuła jest kremowa, dobrze napigmentowana, dzięki czemu łatwo się rozprowadza i blenduje, dzięki czemu stworzymy genialne makijaże!



ZIELONE LABORATORIUM multifunkcyjne serum do twarzy
A tutaj mamy jeszcze serum do twarzy, które jest multifunkcyjne! A ten produkt ma fajne działanie nawilżające, rozświetlające, a także działa przeciwko niedoskonałościom. Pomoże nam również wspierać regenerację i poprawi koloryt cery. Ma super żelową konsystencję, dzięki czemu mnożna go używać rano, jak i wieczorem. Wygląda super, ma fajne składniki aktywne, więc tutaj naprawdę możemy fajnie podziałać i być zadowolone!



MOND'SUB glass skin effect maska hydrożelowa
I tej maseczki jestem super ciekawa! Nie znam marki, to będzie moje pierwsze zetknięcie się z nią, ale już jestem super podekscytowana i mam wrażenie, że tu będzie sztos! Mamy hydrożelowa maseczkę z bio-kolagenem, kwasem hialuronowym, peptydami i ekstraktem z yuzu, czyli cały wachlarz świetnych składników aktywnych. Dzięki nim, maseczka nawilża, koi i rozświetla skórę, zapewniając efekt 'glass skin'. Co jest fajne to to, że żelowy płat stopniowo staje się przezroczysty przekazując te składniki bezpośrednio do skóry. A w takim opakowaniu mamy trzy maseczki, więc będę bardzo spełniona móc użyć jej kilka razy!



MOND'SUB glass skin effect krem do twarzy
A jak już mamy super wypielęgnowaną buzię to nie zapominajmy o kremie! A o takim kremie to zdecydowanie warto pamiętać, ma bogatą żelową konsystencję, która ma w sobie ferment ryżowy, niacyna miś i aż piec form kwasu hialuronowego. Takie combo cudownie nawilży naszą skórę, rozświetli i wyrówna koloryt. Dodatkowo mamy działanie odżywiające, regenerujące oraz przeciwstarzeniowe. Idealnie! 



CLARENA C-FUSION CREAM krem z witaminą C przywracający energię
A po zimie, może mamy, jeszcze kogoś kto się nie do końca obudził? Kogoś, kto potrzebuje naładować się dodatkową energią? Idealnie się w tym sprawdzi krem z witaminą C, który ma same super działanie. Jest rozświetlający, przy okazji wspiera naturalną witalność skóry, przywróci jej blask oraz świeży i zdrowy, promienny wygląd i koloryt! Fajnie, że wspomaga również ochronę antyoksydacyjną, wzmacnia barierę hydrolipidową, jak i uelastycznia. 



CLARESA CARE ALL DAY nawilżająca baza-serum do twarzy z filtrem SPF 
A tu mamy sztos, wiecie że lubię kosmetyki 2w1,lubie szybkie i konkretne rozwiązania, lubię mieć efekt na już, a przy okazji uzyskać coś jeszcze, Claresa ma dla nas bazę i serum w jednym. Nie dość, że przygotujemy skórę pod makijaż, to przy okazji ją nawilżymy i damy jej ochronę przeciwsłoneczną SPF30. Baza wyglądzie skórę, zmniejszy widoczność porów, jak i drobnych zmarszczek, a cera będzie wyglądała zdrowo i promiennie. 



KANU NATURE krem do ciała utrzymujący opaleniznę iconic amber
A tutaj produkt dla mnie na tegoroczne lato (dlatego z recenzją muszę poczekać, chyba że opalę się wcześniej). Tak jak pisałam, rok temu coś mi się odmieniło i mam ochotę mieć skórę muśniętą słońcem, ale w zdrowy i delikatny sposób! Produkt przy okazji nawilża i odżywia, regeneruje i wygładza. No i pamiętajmy, że ma w sobie drobinki, które pięknie podkreślą naturalny, jak i opalony odcień skóry. 



EQUILIBRA wzmacniające ampułki przeciw wypadaniu włosów
I te ampułki czekają na mojego fryzjera, lubię sobie po rozjaśnianiu mocno odżywiać włosy i działać na skórę głowy, żeby je wzmocnić też od środka! A te ampułki sprawdzą się w tym idealnie, wzmacniają, odżywiają i dodają pasmo siły. Włosy będą zdecydowanie zdrowsze mocniejsze. Już zaczynamy naszą przygodę z tymi ampułkami i wierzę, że efekty będą fenomenalne!



RATED GREEN REAL SHEA odżywczy szampon
Jak już włosy będą wzmocnione, to przechodzimy do szamponu do włosów, ten odżywczy się świetnie teraz u mnie sprawdza. On delikatnie oczyszcza włosy, jak i skórę głowy, zapewniając intensywne nawilżenie oraz regenerację. Włosy przy okazji zostaną wzmocnione, a ich naturalny blask przywrócony. 
lub Rated Green szampon kojący skórę głowy z olejem tamanu



IL SALONE MILANO PLEX REBUILDER maska do włosów
A jak już mamy zadbaną skórę głowy, umyte włosy to możemy też działać z maską! I ta maska przyszła do mnie w idealnym momencie! Ona ma za zadanie odbudować włosy po zabiegach chemicznych, a ja jestem też świeżo po rozjaśnianiu, więc dodatkowe wzmocnienie mega mi się przyda! Technologia Plex Rebuilder wzmacnia wewnętrzne wiązania włosa, zapobiega łamaniu się włosów, jak i przywraca witalność, gładkość i blask. Dzięki tej masce włosy będą mocniejsze i elastyczniejsze. 



LYNIA NAILELIXIR  regenerujące serum do płytki paznokciowej
A na koniec mamy hit do paznokci! Ten hit do paznokci pielęgnuje je w 100%, wzmacnia, odżywia, regeneruje, sprawia że paznokcie mniej się łamią i rozdwajają. Idealny do codziennej pielęgnacji, wspiera zdrowy wzrost i dodaje naturalnego blasku.


Ja mam tutaj bo idealny dla mnie! Mam tutaj praktycznie full pielęgnację twarzy oraz włosów, a na dodatek są tu produkty, które naprawdę mi się przydadzą będę je używać z radością i z pełnym oczekiwaniem na efekty! Już niedługo będzie wysyp recenzji!



[wpis reklamowy]

Denko, sierpień 2025!

04 września 2025

 
Dzień dobry! Jak się macie? Pogoda we wrześniu nas chwilowo rozpieszcza, mimo miejscowych burz, opadów deszczu to jest naprawdę fajnie, przyjemnie, a momentami gorąco! Tego gorąca tego lata zdecydowanie brakowało, więc fajnie, że jest. Mam nadzieję, że jeszcze część z nas spożytkuje tę pogodę, jak należy. A ja nie ukrywam, myślami jestem już w jesieni, dyniach, długich wieczorach i samych przyjemnościach! Mimo że zaczęłam już korepetycje z grubej rury i ciężko jest mi się przestawić na wieczory nauczające, ale kiedy ma się cel i to bardzo ważny to inaczej się do tego podchodzi. Wiem, że warto.


A chwilowo chciałabym jeszcze pożegnać lato sierpniowym denkiem, trochę tych produktów zużyłam, nie jest to może jakaś szalona ilość, ale na pewno jest zadowalająca. Co prawda tych kosmetyków mnoży się u mnie coraz więcej, więc na pewno niedługo będę robić duży przegląd i postaram się podzielić nimi z moimi najbliższymi, ale na chwilę staram się ciągle znajdywać czas na dbanie o sibie, w dalszym ciągu ubolewam nad tym, że zużywam za mało maseczek do twarzy, ale jestem wdzięczna za maseczki na noc, bo one na chwilę obecną musza nadrobić!
Nie przedłużam, zapraszam na denko!


W ulubieńcach myślę, że nie powinno być już żadnego zaskoczenia. Ziaja, ziajka, kremowy olejek myjący dla dzieci na ciemieniuchę to produkt, który świetnie się sprawdza w pielęgnacji włosów u dzieci, naprawdę pomaga zwalczyć ciemieniuchę, wystarczy regularnie stosować, nie ma co 'przeciągać', a i fajnie jest zostawić szampon trochę dłużej na skórze głowy. Dla mnie jest to mega ważne, więc cieszę się, że jest szampon, który się sprawdza. Tak samo, jak i moja ulubiona Schwarzkopf, Gliss Kur, oil nutritive, ekspresowa odżywka do włosów bez spłukiwania, przez dłuższą chwilę ich nie używałam, ale na nowo wyrobiłam sobie nawyk i uważam, że one stosowane i regularnie, jak i doraźnie są ekstra. Bardzo szybko ujarzmiają włosy, ale i fajnie wpływają na ich pielęgnację i nawilżenie, dla mnie bomba! O wacikach kosmetycznych z BeBeauty chyba nie muszę mówić, są genialne! Są tanie, łatwo dostępne, a na dodatek spełniają swoją funkcję dużo lepiej niż inne waciki. A Queen, nawilżany papier toaletowy to moje ostatnie odkrycie i naprawdę się cieszę, że takie produkty powstają. Zawsze używałam mokrych chusteczek do higieny intymnej, ale zawsze było coś z nimi nie tak, tu mamy zwykłe najzwyklejsze, a sprawdzające się idealnie. 



  • Garnier Fructis, keratin sleek, szampon do włosów - ten szampon do włosów jest idealnym dopełnieniem i uzupełnieniem serum właśnie z tej samej serii, mamy tutaj super konsystencję, idealną ilość piany, a na dodatek świetne działanie na włosy. Szampon myje, zwiększa objętość, a na dodatek pielęgnuje, wygładza i ujarzmia włosy eliminując puch, ekstra!
  • Kanu Nature, peeling do ciała, rokitnikowa moc witaminowa - wicie, że ja uwielbiam peelingi, a jeszcze bardziej lubię peelingi, które czuć na skórze, ten peeling jest średnioziarnisty, ale idealny w tych swoich właściwościach. Cudownie zmiękcza, wygładza skórę, a także pozbywa się martwego naskórka. Pachnie nieziemsko i dodatkowo nawilża i odżywia skórę. 
  • Medisept Velodes, krem ochronny do rąk - używałam tego kremu głównie na noc, mimo że fajnie się wchłaniał i nie pozostawiał tłustego filtra na skórze, to w dalszym ciągu był dla mnie ukojeniem i idealnym produktem na noc. Koił, nawilżał i odżywiał moje dłonie, sprawiał, że następnego dnia moja skóra była w świetnym stanie, a o to mi właśnie chodziło. 
  • Bobini fun, płyn do kąpieli i żel do mycia ciała - dla dzieci, co chwilę szukam czegoś nowego do kąpieli, żeby ta nasza wieczorna rutyna przeszła sprawniej, spokojniej i bez zbędnych krzyków. A każdy kto ma dzieci wie, że czasem spojrzenie w złą stronę potrafi zepsuć wszystko, więc u nas żel do mycia powodujący pianę to ważna sprawa! Ten z Bobini spełnił moje oczekiwania na każdym poziomie. 
  • Bandi, body care, emulsja do ciała silnie anty-cellulitowa - balsam, który pięknie nawilżał i odżywiał moją skórę, Cudownie sprawdził się w wakacje, kiedy skóra była narażona na promienie słoneczne, radził sobie z ukojeniem, nawilżeniem oraz odżywieniem, a co najważniejsze naprawdę widziałam różnicę w ujędrnienie skóry. Stała się elastyczniejsza i cellulit rzeczywiście został zmniejszony, co uważam za cud! nie jest to spektakularna zmiana, ale jednak bez ćwiczeń i wzmożonego ruchu to i tak świetny wynik. 
  • Himalaya Botanique, wybielająca pasta do zębów przeciw płytce nazębnej - ciekawe jest to, że początkowo nie byłam aż tak przekonana do tej pasty do zębów, czegoś mi brakowało, ale po czasie, kiedy ogarnęłam, jak współpracować z tą pastą i że tutaj rzeczywiście trzeba pilnować długości mycia to nagle wszystko było piękne, ząbki były czyste, oddech odświeżony, a i lekkie rozjaśnienie zębów też się dało zauważyć. 
  • Sephora, płatki pod oczy - nie policzę, jak długo te płatki pod oczy miałam w swojej szafce, użyłam ich w końcu z głupa i o jezu! Te płatki są fenomenalne! One sprawiły, że worki zniknęły, cienie zostały rozjaśnione i nagle stały się niewidczne, skóra pod oczami byłą cudownie nawilżona i wow, spojrzenie naprało tkiej świeżości i wyrazu, że ja byłam w szoku!
  • La Roche-Posay, niewidoczny spray do ciała z filtrem 50+ - i ja właśnie ogarnęłam, że nie napisałam recenzji tego sprayu, a jest fenomenalny! Świetnie się sprawdza do twarzy na makijaż, jak i na skórę, kiedy szybko chcę się spsikać i zadbać o ochronę przeciwsłoneczną. Sprawdza się super, wygodna, komfort, łatwość i szybkość aplikacji - kocham! Polecam wszystkim, tym bardziej że nadaje się pod makijaż. 
  • Kimoco Beauty, mask Aloe, sooting & moisturizing - odsyłam do ogólnej recenzji, ale wszystkie te maski są genialne! Cudownie nawilżają, odżywiają, sprawiają, że skórę jest super miękka, sprężysta, jedwabiście gładka, a na dodatek wygląda młodziej. Zmarszczki są spłycone, widać, że jest bardziej odżywiona, makijaż lepiej wygląda i cała twarz staje się jakaś bardziej promienna i pełna blasku, no czad!
  • CareVe, nawilżające emulsja do mycia - zużyłam mini wersję, ale produkt sam w sobie jest genialny! Cudownie myje twarz z większości zanieczyszczeń, mimo że z demakijażem nie do końca mi podpasował, ale za to jako drugie oczyszczanie twarzy sprawdził się jak należy. Jest delikatny, a mimo to skuteczny, nie podrażnia, nadaje się do każdego rodzaju skóry, a na dodatek pielęgnuje skórę uwielbiam!




  • LaQ, class & success, żel pod prysznic, magnolia i różowy pieprz - tu będzie szybko i myślę, że bez bólu, bo ja uwielbiam LaQ, uwielbiam ich produkty, uwielbiam ich formuły, właściwości oraz działanie, ten żel do ciała tak samo sprawdza się ekstra, ale tutaj zapach przeważył, nie spasował mi i tyle. 
  • NoName, żel pod prysznic - nie pamiętam co to za żel pod prysznic, ale tutaj był bardzo zwykłym zwyklaczkiem, niczym się nie wyróżnił, po prostu mył. 
  • Il Salone Milano, profesjonalny booster do włosów wzmacniający - u mnie się ten booster nie sprawdził, nie robił z włosami za wiele, ja też nie zauważyłam większej różnicy, więc tutaj bardzo słabo, ale wierzę, że na innych włosach, może bardziej wymagających mógł zdziałać cuda.

Ohh i mamy to! Co prawda z opóźnieniem, ale mamy to, tak bardzo się cieszę, że przez to przebrnęłam, co prawda żałuję, że w dalszym ciągu zużywam tak mało masek do twarzy, a tak bardzo narzekam nie tyle co na jej stan, bo mimo wszystko jest okej, ale wydaje mi się, że większa ilość regularnych masek do twarzy dodała y jej stałej witalności i promienności!


Jak Wasze denko?

Kanu Nature - Peeling do ciała
rokitnikowa moc witaminowa

22 sierpnia 2025

 
Dzień dobry! W końcu piątek! Dawno nie dłużył mi się tak bardzo żaden tydzień, miałam wrażenie, że w tym tygodniu przeżyłam już trzy piątki i tak samo trzy zawody, co rano kiedy okazywało się, że dalej trzeba wstać i działać. A moje zasoby energii są coraz mniejsze. Ten tydzień mnie przeorał, zaczął się okropnie w związku z powrotem do przedszkola i potem jakoś tam było, ale w dalszym ciągu nie jestem w stanie się ogarnąć, bałagan taki, piętrząca się lista 'to do', że nie wiem już od czego mam zacząć, a ciągle przypominam sobie o kolejnych rzeczach, które przydałoby się ogarnąć. A za tydzień już będziemy myśleć o wrześniu, rozpoczęciu roku szkolnego i zbliżającej się mojej ulubionej jesieni.. wow!
A ja na szczęście już się powoli wczuwam w tej klimat jesienny, mam kosmetyki, mam plan na lekki glow up i odświeżenie wyglądu, chciałabym na pewno coś zrobić, parę rzeczy zmienić, a także wprowadzić parę nowych nawyków, zdrowych, które na pewno wyjdą mi na dobre. A na razie chciałabym Wam przedstawić peeling do ciała! Marki mi nieznanej, Kanu Nature, który pachnie tak fenomenalnie, że nie chciałam dłużej czekać z testami.


Kanu Nature, Peeling do ciała
Rokitnikowa moc witaminowa





Peeling znajduje się w słoiczku, które ma przyklejoną naklejkę, więc w niektórych miejscach, widać ile produktu zostało nam do końca, ale zawsze po otwarciu również wszystko widać. Słoiczek jest zamykany na naprawdę szczelną zakrętkę, dodatkowo peeling zabezpieczony jest sreberkiem, które daje nam pewność świeżość produktu. Na opakowaniu mamy wszystkie najważniejsze informacje. Nie ma problemu z używaniem peelingu pod prysznicem, u mnie nic się nie dzieje, woda nie dostaje się do środka.
Peeling ma bardzo zbitą konsystencję, trzeba troszeczkę pogrzebać w opakowaniu, ale nawet mi to już nie przeszkadza, bo zapach ma tak fenomenalny, że on mi wynagradza dosłownie wszystko. Zapach jest bardzo cytrusowy, owocowy, świeży i taki smaczny, no po prostu ekstra jest! Ale konsystencja też jest bardzo fajna, jeśli chodzi o używanie, super nakłada się na skórę i masuje.


Peeling naprawdę świetnie sobie radzi z martwym naskórkiem, idealnie wygładza skórę, zmiękcza ją i sprawia, że się wydaje taka odnowiona, młodsza, dużo bardziej elastyczna i sprężysta. efekt jest naprawdę genialny. Peeling dzięki temu, że jest taki zbity i bardzo nasycony drobinkami peelingującymi świetnie pokrywa całe ciało peelingiem, nie musimy nakładać sporej ilości, wystarczy mniejsze i powoli sobie dozować tak, żeby naprawdę użyć na całe ciało. Peeling robi według mnie turbo rewolucję na skórze, sprawia, że wygląda dużo lepiej, jest w dużo lepszym stanie i czuć po niej, że peeling jej bardzo służy.
Jedyne, co to pamiętajcie o zmyciu peelingu, bo zostaje pomarańczowy odcień na skórze. Ja i tak używam potem żelu po peelingu, ale wiem, że niektórzy traktują peelingi, jako produkty myjące, więc moglibyście się lekko zdziwić. 


Peeling ma w sumie praktycznie same zalety, kwestia zmywania nie jest bardzo przeszkadzająca, a naprawdę peeling robi furorę u mnie pod prysznicem. Uwielbiam w nim to, że wszystko, co związane z nim jest przyjemne, samo użytkowanie dzięki konsystencji oraz zapachowi sprawia, że aż się chce używać tego peelingu regularnie, nie mówiąc już właśnie o efektach, które są dopiero wow! Skóra jest pięknie odżywiona, wypielęgnowana, zadbana, cudownie miękka i gładka. Balsam po użyciu oczywiście nie jest potrzebny, bo tutaj skóra ma swoją dawkę nawilżenia już w peelingu. 
No uwielbiam! A jeśli znacie jakieś inne produkty tej marki, dajcie mi koniecznie o tym znać, jestem bardzo ciekawa co tam jeszcze w trawie piszczy. A jak peeling zrobił na mnie takie wrażenie, to wierzę, że znajdę w tej marce też i inne perełki.


Jakie peelingi są Waszymi ulubionymi teraz? Ten wskakuje do mnie bardzo wysoko na listę ulubieńców, jeśli nie znajduje się tam najwyżej!