Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mysterium. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mysterium. Pokaż wszystkie posty

Pure Beauty wiosenne pudełko z kosmetykami - Bella Vita

14 marca 2026

 
Dzień dobry! Weekend! Mamy to, w końcu sobota, w końcu weekend i w końcu można odpocząć i odetchnąć. Ten weekend jest mi na maksa potrzebny, muszę się zregenerować jakoś podwójnie albo i potrójnie, jakoś tak ciężko się ogarnąć, ciężko mi się wziąć za robotę, dajcie znać czy Wy też tak macie? Muszę się naprawdę zmuszać do czegokolwiek i mam wszystko w plecy, wszędzie zaległości i to sprawia, że mi ciężko się zabrać do działania. Ale... ostatnio wpadło do mnie takie pudełko, że za nie akurat wzięłam się do razu, ale zobaczcie sami!


Iście wiosenne pudełko, najnowsze i najświeższe od naszego niezastąpionego zespołu Pure Beauty! Mamy tutaj wiosnę, mamy tutaj pielęgnację, mamy tutaj cudowny start na zbliżającą się super pogodę, w tym boxie znajduje się wszystko, czego potrzebuję, wszystko na co miałam ochotę, ale i wszystko, co mi się na maksa przyda, a nawet nie spodziewałam się, że właśnie tego potrzebuję. No w końcu Bella Vita! Jaram się na maksa, jest tu dużo rzeczy, które po prostu już używam, co mnie cieszy niesamowicie!
Box jest full, wypełniony kosmetycznymi smakołykami, ale i nie tylko! Mamy przy okazji co do jedzenia, na co mam ochotę, a i mamy super rabat do sklepu, w którym ostatnio nałogowo robię zakupy, więc cieszę się tym bardziej! Zapraszam Was na przegląd i szykujcie się na recenzje!



NAPPA krem kuracja na pękające pięty i odciski z mocznikiem 30%
No szykujcie się stopy i pięty na zbliżającą się wiosnę i lato, ja już powoli rozglądam się za nowymi sandałkami, mam ochotę na jakieś koturny, ale też zależy mi na jakiś butach do pracy, ale jednak na obcasie, to już jest mind po 30! Na szczęście nie będzie wstydu, bo już Pure Beuaty zadbało o to, żeby te pięty wyglądały gładko, ładnie i super! Ten krem jest silnie nawilżający, mamy tutaj aż 30% mocznik, który natychmiast zmiękczy zrogowaciałą skóę, zregeneruje, a także ochroni przed kokejnymi pęknięciami. Dużym plusem jest szybkie wchłanianie, odświeżenie i łagodzenie podrażnień, idealny do codziennego stosowania!



SYLVECO PURE LINE balsam do ust cherry kiss
A teraz mamy cudeńko nie tylko dla ust, ale i dla buzi! Bo nie oszukujmy się, ale są takie elementy twarzy, które są bardzo ważną i odmieniają każdy makijaż, ale i buzię bez makijażu. Najnowsza linia, której ja jeszcze nie widziałam, ale wygląda smacznie oraz ekskluzywnie, a na dodatek mają super działanie. Balsamy do ust cudownie nawilżają, odżywiają, ale i regenerują delikatną skórę ust, chronią przed przesuszeniem, jak i pękaniem. W składzie znajdziemy naturalne oleje, maski oraz woski, które dodatkowo przyczyniają się do wygładzenia, zmiękczenie oraz komfortu. Usta po użyciu są miękki oraz pachnące. No pysznie!
Inne opcje: shine and glow, coffee kiss, orange kiss



SYLVECO hibiskusowy tonik do twarzy
A jak już jesteśmy przy Sylveco to uwaga uwaga, mamy tutaj jeszcze tonik do twarzy i to hibiskusowy. A wiemy, że hibiskus ma same dobroczynne oddziaływanie na skórę. Tonik ma wyjątkową żelową konsystencję, więc jest to zdecydowanie coś nowego przy okazji toników. Dodatkowo jest on delikatny, ale działanie ma naprawdę fajne! Odświeża, zmiękcza, ale i intensywnie nawilża dzięki właśnie ekstraktom z hibiskusa oraz aloesu. Przy okazji, łagodzi podrażnienia, przygotowuje cerę do kolejnych kroków pielęgnacji, jak i wspiera naturalną równowagę skóry. Idealnie sprawdzi się przy każdej skórze!



NIVELAZIONE hipoalergiczna emulsja do higieny intymnej
I przyszedł też czas na pielęgnację podstawową, a akurat mi się skończył produkt do higieny intymnej i powiem Wam, że ten od razu wylądował w mojej łazience. Emulsja jest bardzo delikatna, nadaje się do codziennego stosowania, posiada świetne składniki aktywne w postaci ektoiny, kwasu mlekowe i ekstraktu z bawełny. Emulsja oczyszcza, łagodzi podrażnienia oraz utrzymuje naturalne pH i daje uczucie świeżości na bardzo długo! Przywróci również komfort skórze wrażliwej. I nie zapominajmy o tym, że mamy parę wersji tej emulsji, więc każda z nas znajdzie coś według własnych potrzeb. 
Inne opcje: prebiotyczny żel ochronny lub kojący płyn nawilżający



MYSTERIUM booster do włosów zwiększający objętość
A teraz przechodzimy do marki, którą poznałam właśnie dzięki boxom kosmetycznym Pure Beuaty, mamy tutaj booster do włosów zwiększający objętość. Ja już testowałam szampon oraz odżywkę do włosów, a teraz przyszedł czas na inny produkt z innej serii, co mnie mega cieszy, bo... ostatnio znowu zrobiłam sobie keratynowe prostowanie włosów, więc objętość mi potrzebna! Ten produkt sprawia, że odbija włosy od nasady, zwiększa ich objętość, a tym samym jest lekki, nie obciąża, dzięki czemu nie skleja włosów. Mamy tutaj dodatkowo aminokwasy oraz pantenol, co super sprawdzi się na włosach cienkich i przyklapniętych. 



ZIAJA PRO duo-peeling papaina + kwasy AHA PH 4,0
I uwaga mamy kwasy! A kto z nas nie lubi kwasy, ja osobiście widzę kwasy i od razu mam wrażenie, że ten produkt będzie działał 2/3 razy lepiej, bo kwasy mają super działanie na skórę. A tutaj mamy Ziaję, która stworzyła moją ulubioną pastę do mycia twarzy, więc ten peeling, który jest duo-peelingiem będzie 100 niebo razy lepszy. Jaram się! Ten produkt złuszcza naskórek, dzięki zawartości papainy i kwasów AHA w składzie, poza tym oczyszcza, wygładza, rozjaśnią cerę i zmniejsza nadmiar sebum, czyli robi dokładnie to, co trzeba! Formuła jest kremowa, ale poprawia cudownie elastyczność skóry i pozostawi ją świeża, miękką i promienną!
Inna opcje: multipeeling, krzemionka + papaina + kwasy AHA PH 4,0



NATUR BLANC by SYLVECO pasta do zębów green lime łagodzący nadwrażliwość zębów
I wracamy do naszej marki Sylveco, która jest zdecydowanie mistrzem jeśli chodzi o naturalne kosmetyki, ale i mamy coś dodatkowego, czyli naturalne past do zębów, których obecność w boxach zawsze mega mnie cieszy! Ta pasta do zębów jest mocno limonkowa/cytrynowa co jest niesamowitym odświeżeniem, jest czymś totalnie innym, niż jesteśmy przyzwyczajeni do tego. Pasta jest naturalne, nie zawiera fluoru, a zawiera hydroksyapatytem, dzięki czemu skutecznie łagodzi nadwrażliwość zębów oraz wspiera regenerację szkliwa. Z kolei zawartość aloesu i rumianku sprawia, że koi dziąsła, z kolei wspomniany aromat limonki cudownie odświeża oddech i daje komfort przy codziennej higienie. Zakochałam się w tej paście, jest mega! Będzie recenzja!



MY'BIO nawilżający balsam humektantowy do ciała
I nie zapominajmy o tym, że nasza skóra wymaga ciągłego nawilżenia, ja ostatnio pokochałam balsamy do ciała na nowo, nie ukrywam, że po ciąży i porodach i kiedy dzieci były małe było mi mega ciężko wrócić do mojej codziennej rutyny nakładania balsamu do ciała, ale na szczęście wróciłam, jestem w tym na nowo i zdecydowanie nie wyobrażam sobie wieczoru bez balsamu do ciała! A ten humektantowy cudownie nawilży naszą skórę, tym bardziej przy zawartości kwasu hialuronowego oraz ekstraktu z alg atlantyckich. Balsam nie tylko nawilża, ale i regeneruje, wygładza oraz zapobiega przesuszeniu. Przy czym, szybko się wchłania, zmiękcza, ujędrnia i przywraca komfort. No brzmi bosko! I tak też jest!
Inna opcja; odżywczy balsam emolientowy do ciała



HAIRY TALE COSMETICS hairmoji fruity cowash szampon w kremie
Czy Wy jesteście w stanie sobie wyobrazić, że ja jeszcze nie testowałam nic z kosmetyków od Hairy Tale Cosmetics? A nie oszukujmy się ta marka dzięki Adze jest hitem w temacie kosmetyków do włosów - czemu nie można się dziwić, ale mam tutaj super opcję do przetestowania, czyli właśnie szampon w kremie, czego jeszcze nigdy nie testowałam! A ten szampon jest delikatny, skutecznie oczyszcza skórę głowy i włosy, ale nie obciąża ich, nie powoduje oklapnięcia (przypominam, że mam keratynę na włosach, więc najs! tego potrzebuję). Dodatkowo ta formułą ukoi podrażnienia, nawilży, zachowa objętość i odświeży , a włosy pozostaną lekkie i pachnące. Szampon super sprawdza się przy codziennej pielęgnacji wrażliwej, jak i suchej skóry głowy! Bomba!



CLARENA saszetka z kawiorowym żelem oraz balsamem do ciała caviar slim balm + caviar hand & body gel
A na zakończenie naszej pielęgnacji Clarena i to z kawiorem i to wow! Mamy tutaj super combo! Bo mamy dwa produkty w jednym, który idealnie sprawdziłby się na wyjazd, ale jako że nie mamy w planach żadnych wyjazdów to chyba skuszę się już niedługo na użycie i przetestowanie tego duo w domowym zaciszu. A mamy tutaj balsam do ciała, który wspiera modelowanie sylwetki, jak i mocno nawilża oraz żel do rąk i ciała, który delikatnie myje, odżywia i postawia na skórze świeży zapach. Idealny komplet i ciężko będzie czekać do jakiegoś wyjazdu z użyciem!



HOUSE OF ASIA pasta nasi goreng
Ohh, a na to mam na maksa ochotę, ale chcę poczekać aż mąż wróci z delegacji, jakoś zawsze lepiej je się z kimś, a że ja też nie mam czasu ani na gotowanie ani na jedzenie to takie szybkie produkty mi się na maksa przydają. A to brzmi na maksa smacznie! Kuchnia azjatycka, cudownie aromatyzowana, a tutaj w kilka minut możemy przygotować wyraziste i pyszne danie w stanie orientalnym. Super baza do makaronu, ryżu czy warzyw, ale i do tofu, jak i kurczaka. Mega!
Inna opcja: pasta kungo pao




A to jest właśnie moje cudo, wisienka na torcie i w ogóle cieszę się, że mam taki kod rabatowy! Ostatnio moja najlepsza przyjaciółka miała urodziny i nakupiłam jej biżuterię właśnie na Vezzi, a jeszcze kodu nie miałam! A co najlepsze przy okazji jej urodzin, sobie też coś kupiłam i o matko jestem zachwycona. Znajdziecie tam wszystko, jest tak szeroki wybór, że wow.. No i znajdziecie co chcecie, kolczyki, naszyjniki, bransoletki, ogólnie biżuterię jakąkolwiek - ja uwielbiam! I powiem szczerze, że bardzo szybko zapełniłam koszyk, ale jakość tych rzeczy jest naprawdę super! Więc korzystajcie z kodu PUREVEZZI20 i dajcie znać, co teraz nosicie na sobie!


I takie właśnie cuda do mnie dotarły! No wow, nie mówcie, że nie, ale ja jestem zachwycona. Część rzeczy już używam, ale i na część rzeczy chętnie poczekam! Powiem szczerze, że mam ochotę gdzieś wyjechać na weekend, żeby właśnie przetestować te duo próbki od Clareny. No aż chce się gdzieś pojechać, żeby się przydało tak, jak powinno! Cały box jest bardzo fajny i ja uważam, że każdy z tych ksometyków jest super, także będzie bardzo dużo recenzji, szykujcie się!


[wpis reklamowy]

Denko, luty 2026r.!

02 marca 2026


Dzień dobry! Witam się z Wami w marcu! Ohh, jak pięknie się ten marzec zacząć, jak słoneczko pięknie świeci, jak wszystko powoli wraca do życia, nawet wiatr jest jakiś taki fajny, kiedy widzę za oknem, jak drzewa się delikatnie kołyszą. Jest mega przyjemnie i oby już tak pozostało!


A ja z całkiem nową energią, z całkiem innym humorem zapraszam Was na denko! Co prawda doba dalej trwa tyle samo, ale jak dzień jest dłuższy to wydaje się, że jest jakoś więcej czasu, więcej możliwości i nie ma się co oszukiwać, dzieci pójdą na zewnątrz to też jest inaczej. Ohh błogo! 
A ja przechodzę do clue dzisiejszego wpisu! Denko! Denko jest dość podstawowe, ale w sumie pod koniec lutego jakoś nagle coraz więcej produktów się pokończyło, więc fajnie! Coś tam mamy, chociaż w dalszym ciągu nie jest to to. Ale i tak jest coraz lepiej. No to lecimy!


I mamy ulubieńców! Z ulubieńców dość mało produktów, ale mamy tutaj pewniaki, takie produkty, które są naprawdę sztos! Jak np. Ziaja intima, kremowy płyn do higieny intymnej, który dla mnie jest genialny, tak jak i całą marka Ziaja. Te produkty są tanie, mega łatwo dostępne, a na dodatek są dobre! Ten krem jest bardzo przyjemny i działa skutecznie. Tak samo, jak i BeBeauty, waciki kosmetyczne, które nie mają sobie równych już do bardzo dawna, nie wyobrażam sobie używać innych wacików, tylko te. Tak samo nie wyobrażam sobie toalety bez mokrych chusteczek, dlatego Queen, nawilżany papier toaletowy to produkt, bez którego z biedronki nie wychodzę. Dla mnie to produkt podstawa, przydaje się w każdej sytuacji i są mega. A mega też jest Garnier Skin naturals, Hydra Bomb Sheet Mask, maska w płachcie i są to zdecydowanie moje ulubione. Mam na ich punkcie bzika, kupuję je nałogowo, żeby mieć, a nie mam niestety czasu, żeby używać albo po prostu o nich zapominam. Ale wiem, że niedługo wyrobię sobie nawyk używania masek bardzo często, przynajmniej dwa razy w tygodniu. 



  • Mixa, odżywczy balsam do ciała body milk, shea nourish - ten balsam do ciała okazał się być u mnie strzałem w 10, uwielbiam go! Balsam uratował moją opaleniznę, jak i skórę, pierwszy raz w życiu! Ja mam problem z opalenizną, skóra mi schodzi i na tym się kończy, ale ten balsam w tamtym roku sprawił, że w końcu byłam opalona. Ale pamiętajmy i o najważniejszym, balsam świetnie nawilża i odżywia skórę, dzięki niemu skóra jest miękka, gładka i cudowna w dotyku.
  • Natur Planet, olejek myjący do demakijażu, pomarańcza - o tym olejku dopiero, co pisałam. Co prawda wolałabym, żeby był bardziej wydajny, ale ten olejek  swoim działaniu jest naprawdę fajny, fajnie zmywa makijaż, robi to dokładnie, sprawnie i szybko! I to jest super, olejek myjący bardzo fajnie się sprawdza i ja go polecam.
  • Dr. Irena Eris, circalogy, regenerująco - kojący krem do twarzy na noc - to jest mój produkt na noc numer 1, uwielbiam ten krem, on był fenomenalny i naprawdę za każdym razem, jak go używałam, rano miałam buzię piękną, świeżą, nawilżoną, odżywioną, że wow! To jest krem, do którego moja skóra się nie przyzwyczaiła i naprawdę codziennie była rewelacja. Uwielbiam go!
  • Max Factor, Miracle Pure skin reset, podkład od twarzy - to jest podkład za którym trochę tęsknię, co prawda nie spodziewałam się tego, ale był on naprawdę przyjemny, zostawiał buzię świeżą, taką promienną i mega naturalną, ale w dalszym ciągu z cudownie wyrównanym kolorytem, skóra wyglądała bardzo fajnie, makijaż był zrobiony idealnie, mi on na dzień wystarczał, ale na wieczór też się sprawdzał całkiem okej. 
  • Aloesove, hydrolat z aloesu - ja uwielbiam aloes, a moje włosy to już w ogóle. Od zawsze aloes miał świetny wpływ na moje włosy i sprawiał nie tylko, że były świetnie nawilżone, odżywione i mocniejsze, ale i sprawiał, że włosy rosły mi, jak szalone. Uwielbiam!
  • Wibo, banana loose powder, sypki puder do twarzy - ten puder do twarzy bardzo mi się spodobał, miał bardzo fajny żółtawy kolor, świetnie pachniał, a przy okazji super utrwalał makijaż, trzymał wszystko w ryzach przez cały dzień, nie ścierał się, nie schodził, ładnie matowił skórę cały dzień, super. Mega tani, tylko szkoda, że opakowanie mi się zepsuło dość szybko, co było niewygodne w późniejszym użytkowaniu. 
  • Yves Rocher, Un Matin au Jardin, Lilas Mauve, woda toaletowa kwiat bzu - tak dokładnie, link przerzuci Was do recenzji napisanej w 2017roku! Czyli te perfumy przetrwały u mnie 9 lat, nie dlatego, że mi się nie podobały, tylko w między czasie miałam inne perfumy, które jakoś tak wolałam. Ale one są bardzo ładne! Nie są to wykwitnne wow perfumy, ale jest to zdecydowanie ładny zapach. 
  • Vianek, płyn micelarny z kwasem salicylowym - wiecie, że ja jestem zdecydowanie team zmywanie makijażu pod prysznicem, za bardzo nie wiem dlaczego wrzuciłam ten płyn do średniaków, bo on nie był zły, on był w porządku, fajnie zmywał makijaż, oczyszczał skórę, odświeżał ją rano i wieczorem i był fajnym uzupełnieniem, kiedy czułam, że coś nie do końca ta buzia jest oczyszczona, więc dałabym go zdecydowanie wyżej w rankingu, był spoko.

  • Hair in balance by OnlyBio, ma!line peeling do ciała - ten peeling do ciała był całkiem okej, nie jest to peeling, który będę uwielbiać i będę go kupować potem ciągle, był okej, ładnie wygładzał skórę, ale zdecydowanie nie należy on do moich ulubieńców. Wolę mocniejsze, bardziej gruboziarniste peelingi.
  • Mysterium, szampon do włosów zniszczonych i farbowanych z czarnuszką - i kolejny szampon, który w trakcie używania był okej, ale jakoś tak na dłuższą metę, w dłuższym stosowaniu coś tam przestało mi grać. Mam wrażenie, że zaczął obciążać mi włosy i były takie trochę bardziej oklapłe. 
  • Alterra, Naturkosmetik, szampon curly waves do włosów kręconych - odsyłam do recenzji świetnych szamponów do włosów, ale ten totalnie się u mnie nie sprawdził. Dałam do średniaków, bo stwierdziłam, że nie chcę go skreślać, ja na chwilę obecną nie jestem team kręcone włosy, dlatego się pewnie u mnie nie sprawdził. 
  • Equilibra, rosa, czysta woda źródlana orzeźwiająca - stosowałam tę wodę tak zamiast płynu micelarnego, żeby po prostu zużyć, był okej, ale jednak nic specjalnego tutaj nie było, ładnie pachniał, ale zdecydowanie nie potrzebuję takiego produktu. 
  • Hair in balance by OnlyBio, odżywka bez spłukiwania - i tą odżywkę wymęczyłam, o szok używałam jej dobre dwa lata, więc tutaj wydajność fantastyczna! Ale nie jest to odżywka, która u mnie robiła jakąś fenomenalną robotę koniec końców, zdecydowanie wolę inne produkty, ten używałam ostatecznie, żeby zużyć.

 

I mamy nową kategorię inne, do których daję pędzle! Pozbywam się dwóch pędzli, których po prostu nie używam, a zajmują mi miejsce i jakoś tak mnie denerwują. Zdecydowanie powinnam pozbyć się większej ilości pędzli, bo mam ich bardzo dużo, ale jakoś te trzy na razie od Lovine i Sunshade Minerals postanowiłam wyrzucić, nie dlatego, że są złe, ale po prostu u mnie nie były w ogóle używane (a mimo to wyglądają dość brudno, więc dziwne). I zużywam w końcu perfumetki! Na pewnie jest tutaj Dior i Hermes i jedna no name, któa akurat byłą najładniejsza. Te dwie były takie dziwne, a szukam mojego nowego zapachu! Szukam perfum, w których bym się zakochała i uwielbiałabym się nimi psikać, więc jak coś macie do polecenia, to dajcie!


I mamy denko! Możemy zacząć nowy miesiąc nowymi recenzjami i nowymi produktami, które muszę chwilowo jeszcze sobie zaplanować, a dużo nowości się dzieje, dużo nowości do mnie wpadło, więc stay tunned, będzie tu dużo wpisów!


Pierwsze denko 2026 - styczeń!

02 lutego 2026

 
Dzień dobry! No i mamy luty! Mamy nowy miesiąc, najkrótszy, więc ja w ramach motywacji mam na niego dość spore plany, stwierdziłam, że chcę wytrwać w czymś miesiąc, a jaki miesiąc jest najlepszy? Oczywiście najkrótszy, więc wzięłam się za luty. Zmiana dość spora, ale mam nadzieję, że mi się uda, cokolwiek, jakikolwiek progres będzie fajny, więc trzymajcie za mnie kciuki. A ja przyszłam już do Was z denkiem, z dość sporym denkiem na dodatek!


A tak, jak już wspomniałam mamy denko. Pierwsze denko w tym roku i muszę przyznać, że jestem z niego bardzo zadowolona! Dawno nie udało mi się zużyć aż tylu kosmetyków w ciągu jednego miesiąca. No i nie wiem czy to przypadek i tak się po prostu złożyło, czy jednak coś zmieniłam w tej swojej pielęgnacji. Cały czas ją rozbudowuje, ale wiadomo czasem na tym cierpią niektóre kosmetyki, a czasem inne. No, ale w tym miesiącu poszło dużo denek do kosza i cieszę się z tego. mam nadzieję, że będzie to dobry znak na ten rok, że damy radę się odgruzować na maksa. 
No to lecim z denkiem!



Zaczynamy oczywiście od ulubieńców i tutaj też trafiło się parę sprawdzanych kosmetyków i produktów. Be Beauty, waciki kosmetyczne one są ze mną już od dobrych kilku lat, nie wyobrażam sobie zmienić ich na inne, są po prostu najlepsze, sprawdzają się, działają, są tanie i mega dostępne, nie rozwarstwiają się i nie wchłaniają produktu. Mega! Tak samo, Queen nawilżany papier toaletowy to moje odkrycie tamtego roku, ale ja nie wyobrażam sobie skorzystania z toalety w różnych sytuacjach bez tych chusteczek, tym bardziej że można je spuszczać w toalecie - są mega! Tak samo, jak i Garnier maski w płacie, tutaj wersja Hydra Bomb - one są tak samo genialne, cudownie nawilżają, jeszcze lepiej regenerują i odżywiają, a przy okazji sprawiają, że buzia prezentuje się zdrowo, promiennie i cudownie! Dalej mamy Schwarzkopf got2be ekspresowa odżywka regeneracyjna w sprayu, ta wersja podeszła mi chyba najgorzej ze wszystkich, ale w dalszym ciągu są one moimi ulubieńcami, pięknie pachną i pozwalają na szybką i skuteczną pielęgnację w każdej możliwej wolnej chwili, co ja doceniam bardzo! Zużyłam też Botanicapharma olej migdałowy, który trzymałam od czasów dzieci przy okazji ciemieniuchy i tak sobie leżał i czekał, aż stwierdziłam, że zużyję do olejowania. uwielbiam go, pachnie pięknie, super nawilża i odżywia włosy. Nic dodać nic ująć, the best! Tak samo, jak i Alterra Naturkosmetik szampon do włosów osłabionych i przerzedzających się z kofeiną - no uwielbiam! To jak one pięknie domywają włosy ze wszystkich zanieczyszczeń i kosmetyków to jest wow. Naprawdę nie mają sobie równych. I przy okazji zużyłam jeszcze Isana żel pod prysznic, który znalazłam w drugiej łazience zużyty do połowy, czekał na lepsze czasy. Bardzo je lubię, ładnie pachną, myją, są super wydajne i tanie, a i oczywiście nie podrażniają, ani nie wysuszają, co jest mega ważne przy codziennej pielęgnacji pod prysznicem.



  • Linda, mydło w płynie, bawełna - to mydło kupiłam gdzieś przez przypadek, potem mam takich kilka i trzeba je wykańczać, ale muszę przyznać, że to mydło było naprawdę fajne. Myło, nawilżało, nie wysuszało i ładnie pachniało. A to mi zdecydowanie wystarczy.
  • Rosadia, peeling solno cukrowy do ciała - ten peeling do ciała zdecydowanie zapamiętam, pierwszy raz miałam peeling solno cukrowy i to jak on mnie zaskoczył tą swoją konsystencją, to wow! Ale peeling jest naprawdę świetny, on cudownie wygładzał, zmiękczał skórę, pozbywał się martwego naskórka i zostawiał skórę w stanie idealnym.
  • Bioelixire, serum silikonowe, baobab, biotyna i olejek konopny - i kolejne serum do włosów, które okazało się być sztosem! Uwielbiam te zapachy, te konsystencje, fakt, że olejki wnikają we włosy, a wcale ich nie przeciążają. Serum sprawia, że włosy są cudownie nawilżone, są zdrowe i pięknie wyglądają.
  • Arkada's, serum TC16, serum kolagenowe do paznokci - i właśnie w ostatnim wpisie czytaliście moją historię dotyczącą paznokci, które ostatnio mają ciężki czas; zielona bakteria oraz schodzący paznokieć u stopy były męczące, ale trafiłam na świetne produkty! To serum kolagenowe jest zdecydowanie najlepsze ze wszystkich, świetnie wzmacnia paznokcie i przyspiesza ich wzrost na czym mi zależało najbardziej!
  • Miya, beauty.lab, serum z prebiotykami do skóry problematycznej - i kolejne serum do twarzy, które okazało się być ekstra. Używałam je codziennie, dwa razy dziennie, rano i wieczorem, serum świetnie nawilża skórę, rozświetla ją, odżywia i regeneruje. Ja nie mam skóry problematycznej, ale serum bardzo fajnie się sprawdziło. 
  • Amaderm, ultrałagodny żel do mycia twarzy - kolejny produkt, który świetnie się sprawdza. żel nie dość, że świetnie myje skórę twarzy to jeszcze genialnie zmywa makijaż z użyciem specjalnej gąbeczki. Jest delikatny, ale hiper skuteczny. Oczyszcza skórę ze wszystkiego, reguluje pracę sebum, ale i świetnie przygotowuje skórę do całej pielęgnacji, rewelacja.
  • Niuviu by so!flow, scalp peeling, peeling trychologiczny do skóry głowy - o tym peelingu mogę pisać wiersze, kocham go. Pachnie niesamowicie, ma ekstra konsystencję, a w dodatku tak pięknie oczyszcza skórę głowy, że wow. Peeling nie ma sobie równych, jest po prostu genialny, mogę go polecać i polecać!
  • Vianek Essence, żel pod prysznic, flare - ten żel pod prysznic jest naprawdę fajny, pięknie pachnie, bardzo energetyzująco, a w dodatku żel świetnie pielęgnuje skórę. Nie tylko świetnie myje skórę, ale i nawilża ją, odżywia i dba. Rewelacja!

  • Mysterium, odżywka do włosów zniszczonych i farbowanych z czarnuszką - ta odżywka była w porządku w momencie korzystania, była okej, ale jakoś tak ostatecznie wydaje mi się, że nie wrócę do niej. Coś mi jednak w tej odżywce brakowało, od czasu zużycia używam już parę innych, które są wow. Dlatego tutaj jak mam porównanie to już nie bardzo. 
  • Sence, Elf made me do it, maska do twarzy w płachcie - kolejna maska w płachcie zużyta, ogólnie była okej, no fajnie na pewno coś tam nawilżyła i wygładziła, ale jednak to nie jest to, co moje ulubione maski jednak robią. Fajne, bo świąteczne i z aplikacją elfową, ale jednak pod kątem właściwości nie do końca. 
  • Ziaja naturalnie pielęgnujemy, oczyszczający peeling do twarzy - tutaj znowu, peeling jest bardzo delikatny, nie ma zbyt dużo mocnych drobinek, dlatego dla mnie jest za słaby, ja wolę zdecydowanie mocne oczyszczanie.


I przejrzałam jeszcze jedną szafkę z kosmetykami w łazience i okazało się, że są tam kosmetyki już bardzo przeterminowane. Jednym z nich jest Dermedic capilarte wzmacniający szampon do włosów, który jest bardzo specjalistyczny, ale też i bardzo fajny, znacząco ogranicza wypadanie włosów, co jest super. Dalej mamy Jantar, odżywka wcierka, a ja niestety z wcierkami jakoś nie potrafię się polubić na tyle, żebym używała ich regularnie. Mega nad tym też ubolewam i mam nadzieję, że kiedyś w końcu się zmotywuję wystarczająco do używania. Z kolei Holika holika krem przeciwsłoneczny Aloe Waterproof Sun Gel SPF50 to kolejny świetny produkt, ale nie wiem jak to się stało, że go ostatecznie nie używałam. Jakimś cudem wylądował na dnie szafki i o nim zapomniałam, wielka szkoda!


I tak się prezentuje całe denko! nie wiem, jak będzie wyglądało denko w lutym, ale mam nadzieję, że będzie chociaż w 3/4 takie jak to. Zależy mi na zużywaniu produktów albo przynajmniej oddawaniu ich w dobre ręce, właśnie żeby u mnie się nie zagubiły i zmarnowały. Więc fajnie, dobry początek roku, nawet bardzo!

A jak Wasze denko?

Mysterium odzywka do włosów zniszczonych i farbowanych z czarnuszką

24 września 2025

 
Dzień dobry! Ten tydzień jest szalony, codziennie jestem bardziej zmęczona niż wcześniej, a tak naprawdę dopiero w weekend będzie jazda bez trzymanki, bo robimy urodziny. Nie dość, że mam plany jak zawsze, to jeszcze standardowo moja to-do-list tańczy mi z tyłu głowy i zdecydowanie nie daje o sobie zapomnieć na tyle, że mnie to męczy. Ale mam nadzieję, że jak wysprzątamy jedno miejsce, to będzie mi jakoś łatwiej na sercu i duszy i że reszta jakoś później zgrabniej.
A zgrabniejsza jest tez ostatnio pielęgnacja, cieszę się bardzo, że na to znajduję czas i nie ignoruję tej strefy, która jest tylko moja i tylko dla mnie i wiem, że jest mi bardzo potrzebna. Każdy kolejny box od Pure Beauty przypomina mi o tym, że nie mogę o sobie zapominać. A o włosy każdy lubi dbać i każdemu zależy na dobrym wyglądzie, na tym, żeby był good hair day. I uwaga, jest marka, która może nam w tym pomóc, tylko musimy dać jej szansę - Mysterium! Ostatnio pisałam Wam o szamponie, a dziś będzie o odżywce!


Mysterium odżywka do włosów zniszczonych
i farbowanych z czarnuszką





Odżywka znajduje się w tym samym opakowaniu, co szampon do włosów, jest to duże opakowanie ze wszystkimi najważniejszymi informacjami, które bardzo dobrze leży w dłoni. Nie ma problemu z użytkowaniem, czy z wyciskaniem odżywki na dłoń. Nie mamy tutaj zakrętki, mamy tylko mechanizm z naciskaniem, dzięki czemu z drugiej strony wychodzi 'dziubek', z którego leci odżywka. Butelka się nie zasysa.
Konsystencja odżywki jest taka lekka, nie jest rzadka, ale formułą jest taka delikatna i puszysta. Nie ma potrzeby nakładania dużej ilości na włosy, mimo że ma się takie wrażenie, odżywka bardzo fajnie otula włosy od razu działając i przekazując im wszystkie składniki aktywne. Zapach jest ładny, chociaż bardziej są to dla mnie męskie nuty zapachowe, ale zdecydowanie ten zapach mnie intryguje tak, że aż chce mi się go wąchać - uwielbiam!


Tak, jak wspominałam odżywka ma lekką konsystencję, ale przyjemnie wnika w głąb włosów, w zależności od potrzeb możemy sobie dodać więcej produktu, ale nie ma takiej potrzeby. Ja osobiście uwielbiam teraz mieszać ze sobą różne maski, odżywki i dawać włosom takiego kopa na maksa. Ta odżywka sprawia że włosy od razu stają się miękkie, gładkie i mniej poplątane. Efekty na włosach widać też na wysuszonych włosach, które są bardziej ujarzmione, nawilżone i odżywione, a końcówki są po prostu bardziej wypielęgnowane. 
Odżywka idealnie dopełnia też szampon, moje włosy uwielbiają czarnuszkę i olejek z czarnuszki sprawdza się u nich fenomenalnie. Dlatego ten duet szampon i odżywka marki Mysterium został normalnie stworzony dla nich. Włosy po takim duecie są już wypielęgnowane praktycznie na full. 


Ta odżywka zdecydowanie działa, nawilża i intensywnie regeneruje włosy, sprawia, że wyglądają lepiej, układają się łatwiej i są po prostu zdrowsze. Odżywka pomaga włosom zapobiegać uszkodzeniom, zniszczeniom i rozdwojonym końcówkom. Cały zestaw do włosów, odżywka z szamponem świetnie się dopełniają i uzupełniają, sprawiają, że mamy zadbane włosy, które po prostu ładnie wyglądają i cieszą oko, a takich produktów mi potrzeba. 

Mimo że marka była dla mnie bardzo nieznana, to jest pozytywnie zaskoczona! Marka wie, co robi i jak robić, żeby włosy wyglądały dobrze. Jestem bardzo ciekawa asortymentu i pozostałych produktów do włosów, bo coś czuję, że ta firma może zrewolucjonizować moją pielęgnację. A takich zmian się nie mogę doczekać!

Dajcie znać, czy słyszeliście już o marce, czy też jest to dla Was nowość?


[wpis reklamowy]



Sunset Dreams - Pure beauty Box!

22 września 2025


Dzień dobry! Czy ten weekend nie był piękny? Był tak piękny jak środek wakacji, a to już końcówka! Pięknie zakończenie wakacji, mam nadzieję, że jeszcze kolejna niedziela będzie tak samo piękna, bo planujemy urodziny, więc fajnie by było gdyby jeszcze jeden taki dzień był cudownie letni i ciepły. Zostało mi tylko trzymanie kciuków, bo przecież pogody nie przewidzę, a za to ja patrząc na najnowsze pudełko Pure Beauty jestem w stanie przenieść się do raju i już od samego patrzenia robi mi się cieplej. 
Bo najnowszy box nawiązuje jeszcze do cudownych wakacji, w rajskim miejscu, pod palmą, gdzie można ogrzewać się najcieplejszymi promieniami słonecznymi. Oj jak ja bym chciała teraz gdzieś pojechać, gdzieś polecieć, gdzie jest naprawdę ciepło i porozkoszować się tym ciepełkiem, przyjemnym wiaterkiem i na maksa przyjemną wodą w basenie czy w morzu. Wierzę, że pewnego dnia, tak będą wyglądać nasze wyjazdy! A na razie mam tą wielką przyjemność, że mogę się porozkoszować kosmetyki i poczuć się, jakbym była w gorącym miejscu, dzięki Sunset Beach!



EFEKTIMA ALGAE ESSENCE DI MARE algowa maseczka do twarzy odżywienie i wygładzenie
Maska do twarzy odżywienie i wygładzenie to wersja z brązowymi algami, ceramidami (NP, AP, EOP_ oraz olejem z awokado, która ma za zadanie wygładzać, odżywiać, a także dodać blasku. Maska dodatkowo rewitalizuje oraz wspiera młodszy wygląd skóry. Efektima robi naprawdę świetne produkty do twarzy, które działają, robią super efekty na twarzy, więc tutaj ta maska na pewno będzie przynosić świetne rezultaty. A przy okazji, są też inne opcje do wyboru w zależności od tego, czego potrzebujecie, np.: rozświetlenie i wygładzenie lub nawilżenie i wygładzenie.



CLARENA HYDRO EVER GEL MASK żelowa maska nawilżająca
Następnym bardzo ważnym krokiem jest też nawilżenie, a w tym celu mamy żelowe cudeńko od Clareny! Maska ma działanie ekspresowe, idealnie stworzone dla skóry suchej i odwodnionej. Jest to rytuał pielęgnacyjny, który szybko się wchłania, nawilża bardzo dogłębnie i przywraca skórze zdrowy blask. Maseczka jest idealna nawet żeby wziąć w podróż, bo zajmie naprawdę bardzo mało miejsca. Świetna opcja!



DE CARE deser konjac o smaku mango
Następny punkt to uwaga, zdrowa alternatywa dla deserów, galaretka na bazie błonnika z korzenia konjac o smaku mango lub brzoskwini. Cała tubka to tylko 3-4 kalorie, poza tym cechuje się niskim indeksem glikemicznym i taka przekąska wspiera kontrolę apetytu. Co najważniejsze, produkt jest w 100% wegański, bezglutenowy i keto-friendly! Myślę, że jest to świetna opcja dla osób, które lubią takie rozwiązania. Niewątpliwie, jest to przekąska szybka i łatwa do spożycia. 



SESDERMA OCEANSKIN krem odżywczy
W przypadku nawilżenia i odżywienia możemy działać też z mocniejszym kalibrem, a mianowicie z kremem odżywczym, który dzięki wyselekcjonowanym składnikom aktywnym w postaci składników takich, jak spirulina, kolagen, elastyna morska, algi, a także ekstrakt z kawioru intensywnie nawilża skórę, jednocześnie wzmacniając ją. Krem idealnie wtapia się w skórę, pozostawia ją miękką oraz elastyczną. Takie konkretne działanie jest bardzo przydatne po lecie, jak i w trakcie ochłodzenia jesiennego czy zimowego.
Inne opcje: Sesderma oceanskin serum nawilżające



RIMMEL WINDERBOND LASH filler + hyaluronic tusz do rzęs
Ten tusz do rzęs już swoim wyglądem sprawia, że ja bardzo chcę go użyć, nie wiedziałam, że opakowanie tak bardzo może mnie oczarować, ale tutaj widzę oczami wyobraźni piękny efekt na rzęsach. Bo ten tusz nie tylko skupia się na rzęsach, on wypełnia luki między rzęsami, a także dba o ich nawilżenie, dzięki zawartości kwasu hialuronowego. Formuła zawierająca włókna pozwala nam stopniowo budować efekt, możemy delikatnie podkreślić rzęsy lub polecieć po całości i sprawić, że nasze spojrzenie będzie wyraziste i hipnotyzujące!



ALOESOVE PINK kwasowy peeling enzymatyczny do twarzy
Ten peeling kwasowy do twary, skutecznie złuszcza martwy naskórek, dzięki czemu przyspiesza odnowę komórkową ujednolicając koloryt skóry. Przy okazji, peeling chroni mikrobiom oraz komórki skóry przed stresem fotooksydacyjnym. A wiemy, że okres jesienno zimowy jest najlepszy na stosowanie kwasów, a taki peeling myślę, że będzie bezpieczniejszym wyborem dla początkujących. 
Inne opcje: Biolaven, peeling enzymatyczny do twarzy



SO!FLOW BY VIS PLANTIS booster regenerujący do suchych włosów zniszczonych
O na produkty do włosów ja się zawsze bardzo cieszę! Uwielbiam! Tym bardziej, że tutaj mam cudo, które ma za zadanie wzmocnić działanie kosmetyków przy okazji dodając parę groszy od siebie. Już przy pierwszym użyciu włosy są głęboko odżywione, grubsze i bardziej sprężyste! Świetny deal! Formuła jest tak bardzo skoncentrowana, że efekty widać od razu. I ja to potwierdzam, mimo że booster jest taki niepozorny, to tutaj naprawdę tkwi wielka moc!
Inne opcje: booster ochraniający kolor, booster wygłądzający do włosów puszących się



REDBLOCKER koncentrat naprawczy do twarzy
A takie cuda to ja też bardzo chętnie przyjmę do twarzy zawsze, koncentrat gwarantuje gruntowną odnowę wrażliwej i naczynkowej cery, czyli mojej! Mamy tutaj zagwarantowaną poprawioną kondycję skóry a także złagodzenie podrażnień. Skóra będzie idealnie nawilżona, ukojona oraz uelastyczniona, a zaczerwienienia będą zmniejszone. Koncentrat naprawczy sprawia, że skóra jest zregenerowana, aksamitnie gładka i promienna, a tego pragniemy wszystkie, po szalonym, gorącym lecie, jak i w trakcie szarej i deszczowej jesieni. Myślę, że to będzie produkt idealny!



VIANEK HERO pianka do mycia twarzy z niacynamidem
Jak ja kocham pianki do mycia twarzy, szczególnie pianki, które są super przyjemne dla skóry i ta konsystencja sprawia, że odlatuję. A Vianek wie jak robić idealną piankę do twarzy, żeby nie tylko była łagodna i komfortowa, ale co najważniejsze efektywna! Pianka skutecznie oczyszcza skórę, usuwa wszelkie zanieczyszczenia oraz nadmiar sebum, pamiętając o barierze ochronnej skóry. Pianka zapewni uczucie świeżości, miękkości oraz komfortu. Produkt fantastycznie sprawdza się do codziennej pielęgnacji rano i wieczorem, co jest super wygodne.



MYSTERIUM odżywka do włosów zniszczonych i farbowanych  czarnuszką
No i mamy duet! W ostatnim boxie znajdował się szampon do włosów również z tej serii z czarnuszką, a ja i moje włosy uwielbiamy czarnuszkę, więc szampon się naprawdę fajnie spisał, dlatego tym bardziej się cieszę, że teraz mam okazję sprawdzić, jak te dwa kosmetyki się dopełnią! Odżywka ma właściwości regenerujące, co idealnie sprawdzi się w niszczonych włosach. poza tym, odżywka dogłębnie odżywi włosy, uzupełni ubytki w ich strukturze, a także zmniejszy porowatość. Obietnice są zacne, a odżywka bardzo fajnie spełnia swe zadanie! Ja jestem zadowolona, ale już niedługo o niej poczytacie. 



AMADERM ATOPIC delikatny syndet do mycia twarzy i ciała
Czy jestem jedyną osobą, która pierwszy raz słyszy o syndecie do mycia? No mam nadzieję, że koniecznie, ale wow - uwielbiam takie nowości! Ten produkt nie tylko przyniesie ulgę suchej i podrażnionej skórze, ale dzięki odpowiednio dobranym składnikom aktywnym zredukuje uczucie dyskomfortu oraz ściągnięcia. Skóra po użyciu będzie miękka, zregenerowana oraz dogłębnie nawilżona. Poza tym, syndet oczywiście usuwa zanieczyszczenia bez naruszenia bariery ochronnej skóry. No rewelacja!



Zresztą cały box jest rewelacyjny! Uwielbiam te kosmetyki, jak i uwielbiam fakt, że mamy tutaj kosmetyki które się pięknie dopełniają, kolorówka, pielęgnacja, coś do ciała, do włosów no i do twarzy, uwielbiam! Kilka kosmetyków, jak zawsze jest już w użyciu i już niedługo będziecie mogli poznać moją opinię na ich temat. A Was, co zaciekawiło najbardziej?

[wpis reklamowy]


Musterium, szampon do włosów zniszczonych i farbowanych z czarnuszką

02 września 2025


Dzień dobry! Jak się macie? Odpoczywacie? Chillujecie, korzystacie jeszcze z ostatniej letniej pogody? Co prawda liczmy na to, że utrzyma się to jak najdłużej, ale myślę, że teraz powinniśmy łapać każde ciepłe promienie słońca, bo nie wiemy, które będą tymi ostatnimi! A ja się bardzo cieszę na wrzesień, jakoś tak wyczekuję tej jesiennej pogody oraz aury. My dzisiaj jesteśmy już po rozpoczęciu roku, mimo że od sierpnia mamy już w domu dwóch przedszkolaków, to dziś wydarzyło się to oficjalnie.
A ja dzisiaj w końcu przychodzę do Was z recenzją szamponu do włosów! Dawno nic nie pisałam, ale jakoś ta końcówka wakacji nas przeorała, ale o siebie trzeba dbać, trzeba pamiętać o sobie w tych ciężkich czasach, więc czas przyszedł na szampon do włosów, nowej marki Mysterium! Nie znałam wcześniej tej marki, a tutaj robi się coraz bardziej obiecująco. 


Mysterium - szampon do włosów 
zniszczonych i farbowanych z czarnuszką





Szampon do włosów znajduje się w dość sporej butelce ze specjalnym dzióbkiem, który się wysuwa i z niego można spokojnie wycisnąć kosmetyk. Butelka jest spora, ale wygodnie się jej używa, nie wyślizguje się z rąk i nie ma problemu z wyciśnięciem produktu na rękę. Na opakowaniu mamy wszystkie informacje, jakich potrzebujemy. 
Szampon ma dość gęstą konsystencję, która jest turbo kremowa i na maksa przyjemna. Zapach tak samo jest ładny, chociaż nie jest zbyt intensywny i nie jest bardzo wyczuwalny, co uważam w sumie za plus. Jeśli chodzi o jakiekolwiek właściwości to tutaj wszystko gra, nie mam się do czego przyczepić. 



Używając szamponu, tworzy się piana w idealnej ilości, szampon bardzo dobrze wchodzi między włosy i dobrze myje skórę głowy. Od razu czuć uspokojoną skórę głowy i oceniłabym oczyszczenie na dość wysokim poziomie, nie jest to rypacz, ale naprawdę fajnie oczyszcza włosy oraz skórę głowy ze wszystkich zanieczyszczeń, jak i z różnych produktów kosmetycznych. Włosy są bardzo dobrze oczyszczone, ale nie są poplątane ani takie skrzypiące, czy nieprzyjemne w dotyku. Są bardzo fajnie przygotowane na następne kroki pielęgnacji, czyli odżywkę i ewentualnie maskę.


Nie jestem w stanie powiedzieć, jak włosy zachowują się po samym szamponie, bo ja nie wyobrażam sobie nie nałożyć przynajmniej odżywki na włosy po szamponie. Na pewno włosy są fajnie odbite od nasady i ich objętość wydaje się być dużo większa, co jest mega fajne! Ja bardzo lubię puszyste włosy, ale proszę tego nie mylić ze spuszonymi, nie przepadam za efektem idealnie wygładzonych włosów, a tutaj te włosy są takie fajne puszyste. Szampon nie powoduje nic złego na włosach, nie zaważyłam też potrzeb częstszego mycia, więc to jest na plus. 


Szampon naprawdę robi na mnie dobre wrażenie i sprawia, że jestem na maksa ciekawa tej marki, a najfajniejsze w tym jest to, że w tej chwili mam też już i odżywkę do kompletu, więc mam możliwość zobaczyć, jak ta czarnuszka, postprobiotyki oraz bioferment wpływają na włosy, fajnie! 
A takie fajnie, jak zawsze mam dzięki Pure Beauty, te boxy są w stanie wynaleźć ogromne perełki mniej znanych i typowych marek, co jest mega ważne i przydatne! A ja też dzięki tym pudełkom odkryłam, że czarnuszka bardzo służy moim włosom, co jest ekstra!



[wpis reklamowy]

Pure beauty Box - Tropical Bliss!

26 sierpnia 2025

Dzień dobry! Działamy, działamy, tydzień już się zaczął, walczymy i próbujemy zrobić tak, żeby wszystko było dobrze. Ostatnio walczę na wielu różnych płaszczyznach, nigdy bym się nie spodziewała, że życie może być tak przewrotne i zaskakujące, ale zbliżający się wrzesień i wizja jesieni bardzo mi się podoba i sprawia, że nie mogę się doczekać tych najbliższych kilku tygodni. Zawsze sobie mówię, że każda kolejna pora roku będzie łatwiejsza z tymi szkrabami, bywa z tym różnie, ale za każdym razem mam nadzieję tak samo wielką, że w końcu nadejdą proste i mało wymagające dni.
Ale ja tu o jesieni, a Pure Beauty ma dla nas jeszcze ostatni powiew lata, tropikalności i słońca! Mamy cudownie kwiatowe pudełko, skomponowane z najpiękniejszych i najbardziej soczystych kolorów ever, na taką łąkę pełną kwiatów chętnie bym się wybrała i zanurzyła w niej zapominając o całym świecie. 


Chwilowo nie mam możliwości zatopić się w kwiatowej łące, ale za to mam możliwość zatopić się w najfajniejszych kosmetykach, rozkoszować się ich działaniem i widzieć na skórze same pozytywne efekty. Tym bardziej, że teraz mam plan na kolejny glow up, mam zamiar skorzystać z profesjonalnych usług i zrobić w końcu rzeczy, na które zawsze miałam ochotę, czas się odważyć. A w boxie jak zawsze mam kosmetyki, które nie tylko dodają odwagi i pewności siebie, ale dodają świeżości, promienności, nawilżenia i odżywienia! Zobaczcie sami, jakie cudeńka w tym miesiącu kryje w sobie pudełko!


AREON saszetka zapachowa do szafy, nordic forest
Jestem w chwili obecnej w ogromnej fazie sprzątanie, mam ochotę zrobić letnio-jesienne porządki, bardzo dużo rzeczy wyrzucam, wywalam, porządkuję, ogarniam. Szafa jeszcze jest przede mną jeśli chodzi o ubrania, na pewno sporo z nich wyląduje na moim vinted, a część pewnie będę miała dalej nadzieję, że w końcu kiedyś założę, ale jak zrobię tam porządek będę miała świetną saszetkę do szafy, która sprawi, że będzie tam pachniało świeżo! Nordic Forest na pewno trochę przeniesie mnie w klimatyczny las, a że uwielbiam takie klimaty to jestem bardzo na tak!
Inne opcje: summer dream, neroli



RIMMEL oh my gloss! butter me up, nawilżający balsam do ust 002 bubble gum
A balsam do ust od Rimmel ucieszył mnie bardzo! Nie dość, że balsam wygląda bardzo estetycznie, i ten design idealnie pasuje mi, to jeszcze samo opakowanie jest bardzo wygodne w użytkowaniu, zapach jest mega ładny, a konsystencja na maksa przyjemna i nieklejąca. Mamy tutaj nawilżenie z aktywnymi składnikami, w tym 5% skwalan i peptydy. Usta dzięki temu balsamowi będą jedwabiście miękkie i odżywiona, a efekt będzie cudownie lśniący, co sprawi, że będzie to też idealnym wykończeniem makijażu, jeśli ktoś tak, jak ja nie przepada za mocnymi kolorami pomadek!



MISS SPORTY naturally perfect nawilżający podkład do twarzy, 20 warm
Nie zapominajmy oczywiście o tym, że pod koniec lata nasza skóra zyskuje nowy odcień i ja często o tym zapominam i teraz właśnie widzę to codziennie rano, że mój fluid jest zdecydowanie za jasny, więc fajnie, że tutaj mamy jakiś cieplejszy odcień. Nawilżający podkład d twarzy od Miss Sporty to połączenie pielęgnacji oraz makijażu. Wykończenie pozostawi na skórze satynowo - matowe i naturalnie świeże. Formuła podkładu jest kremowa, ale dobrze kryje, co ułatwia rozprowadzanie. Wszelkie niedoskonałości zostaną skutecznie zamaskowane, a koloryt skóry będzie wyrównany, co też może być przydatne po lecie. 



REVERS COSMETICS galaxy shine rozświetlająca mgiełka do ciała z połyskującymi drobinkami
Lato może i się kończy, ale my możemy je przywoływać zawsze i możemy być w letnim vibie niezależnie od pogody! A taka mgiełka do ciała na pewno przeniesie nas gdzieś w tropikalną imprezę na plaży oraz da poczuć ciepły powiew lata. No dla mnie rewelacyjna opcja. Na większe wyjścia uwielbiam podkreślać dekolt oraz obojczyki, a taką mgiełką będzie można zrobić to szybciej, łatwiej i na pewno bardziej równomiernie, a ja lubię rozwiązanie, które ułatwiają życie. Będzie błysk i piękny kwiatowo-owocowy zapach, a skóra będzie wyglądać i pachnieć kosmicznie pięknie!



SESDERMA hidraderm hyal serum liposomowe
A teraz mamy serum, serum liposomowe, które głęboko nawilża skórę, dzięki zawartości trzycząsteczkowego kwasu hialuronowego, co już dla mnie brzmi magicznie. Ale ta magia sprawia jeszcze, że skóra jest dodatkowa cudownie wygładzona, a zmarszczki oraz linie mimiczne zostają zniwelowane. Serum zawiera również ceramidy, które odbudowują barierę hydrolipidową skórę, nadając jej jednocześnie cudownej miękkości. Ja jestem zachwycona, bo uwielbiam sera, a te obietnice producenta są mi też teraz bardzo potrzebne, więc z ogromną chęcią sprawdzę, czy działa!
Inne opcje: Sesderma repaskin invisible fluid SPF50+, Sesderma repaskin silk touch krem SPF 50, Sesderma hidraderm hyal krem do twarzy



REPRINTIC krem do codziennej pielęgnacji tatuaży
I mamy krem do tatuaży, który sprawia, że kolory tatuażu są intensywniejsze, kontur staje się wyostrzony, a tatuaże przy okazji są chronione przed promieniowaniem UV, co jest bardzo ważne! Jeśli nie będziemy pamiętać o ochronie tatuaży przed promieniowaniem słonecznym, to niestety po krótkim już czasie tatuaże nie wyglądają tak ładnie i uwierzcie mi, wiem coś o tym ze swojego doświadczenia. Fajne jest też to, że krem stosowany systematycznie pobudzi kolory nawet tatuaży zrobionych kilka lat wcześniej, poprawi wygląd tatuaży wyblakłych i poszarzałych, co jest świetną informacją! Ja mam parę tatuaży, które nie wyglądają już tak dobrze, a i mam w planach kolejny na ten rok, więc krem wpadł w moje łapki w idealnym momencie! Brakowało mi takiego produktu w mojej kosmetyczce.



FLOSLEK zestaw hand & lip duo care niacinaide, krem do rąk i paznokci oraz pomadka do ust
Następny punkt to duet! Duet NIACINAMIDE kremu do dłoni i paznokci, a także PREBIOTIC pomadki do ust. Oba kosmetyki są super przyjazne dla mikrobiomu skóry ust, jak i rąk. Niacynamid idealnie nawilża i kondycjonuje dłonie, a wosk carnauba wygładza i wspomaga procesy naprawcze skóry ust. Ja ogólnie jestem tym typem klienta, który bardzo lubi gotowe zestawy, lubię mieć wszystko z jednej serii, daje mi to poczucie ogarniania, a tutaj taki zestaw jest też super opcją na prezent, czy jakiś drobny upominek! Podoba mi się to bardzo, będziemy testować, bo krem do rąk jeden też zdenkowałam już w tym miesiącu, a i drugi idzie ku końćowi.



JANTAR sunset sweet rozpieszczający olejek pod prysznic i do kąpieli z esencją bursztynową i ceramidami
W temacie pielęgnacji ciała, również idealnie w czas wpadł w moje ręce olejek pod prysznic i do kąpieli marki jantar, mamy tutaj ceramidy oraz esencja bursztynowa, co brzmi naprawdę luksusowo, tak samo wygląda i tak samo pachnie, to już mogę Wam zdradzić, że prysznic z tym olejkiem to jest czysta przyjemność! Olejek delikatnie myje, pielęgnuje skórę, a przy okazji daje uczucie otulenia oraz komfortu. Bariera ochronna skóry zostaje wzmocnione, a także nawilżona. Esencja bursztynowa wspiera regenerację oraz poprawia witalność skóry, a proteiny sprawią, że skóra będzie hiper gładka i sprężysta. Ten olejek już teraz ląduje wysoko w moich ulubieńcach, prysznice znowu stały się przyjemne!
Inne opcje: Jantar, ocean breeze, rewitalizujący olejek pod prysznic i do kąpieli z esencją bursztynową i minerałami


AMADERM atopic ultrałagodny żel do mycia twarzy
W boxie nie zapominamy również o bardzo fajnym oczyszczeniu twarzy, dlatego firma Amaderm stoi na straży i mamy tutaj mega łagodny, a efektywny produkt. Idealnie nadaje się do codziennego stosowania, żeby oczyścić wrażliwą, suchą i skłonną do podrażnień skórę twarzy, szyi, dekoltu oraz okolic oczu. Super jest to, że sprawdzili, że nadaje się u osób, które noszą szkła kontaktowe. Ja oczywiście sprawdzę, czy żel fajnie współpracuje z moją gąbeczką do demakijażu, bo część produktów super zmywa makijaż, czy raczej zostanie do drugiego oczyszczania. W każdy sposób super mi się przyda i bardzo lubię ostatnio takie łagodne produkty, bo moja skóra zaczyna iść w kierunku wrażliwej i naczynkowej, więc muszę zwracać większą uwagę na kosmetyki teraz.



AA Iconic&Power-Feel protection, antyperspirant w sprayu active
Co prawda już jakiś czas temu przestawiłam się na dezodorant w kulce, ale nie ukrywam będzie to dla mnie bardzo miła odmiana. Mamy tutaj antyperspirant, który zapewnia nam doskonałą ochronę przed poceniem się i nieprzyjemnym zapachem nawet przy bardzo intensywnej aktywności fizycznej i w trakcie letnich przygód. Mamy tutaj zagwarantowany komfort oraz pewność siebie niezależnie od okoliczności, na plus oczywiście są jeszcze różne wersje, więc każdy może dobrać coś pod siebie. 
Inne opcje: gentle, invisible, anti-marks



MYSTERIUM szampon do włosów zniszczonych i farbowanych z czarnuszką
A na koniec trafiła nam się perełka w pielęgnacji włosów, Jest to szampon, które dokładnie oczyszcza włosy, jak i skórę głowy, przy okazji szampon stymuluje mikrokrążenie, odżywia oraz nawilża, ale i zwiększa odporność na uszkodzenia, a także wspiera pracę gruczołów łojowych i pomaga pozbyć się uporczywych problemów skórnych. Z tym ostatnim akurat problemów nie mam, ale ogólnie szampon jest już u nie w użyciu i naprawdę super się sprawdza! Czekam na efekty po dłuższym stosowaniu, ale już teraz jest bardzo obiecująco.


I jak widzicie cały box jest super zbilansowany, mamy tutaj wszystko, czego potrzebujemy w podstawowej, jak i dodatkowej pielęgnacji - uwielbiam! Czuję, że ten box jest pełny perełek, że większość z tych produktów to sztosy - temat jest oczywiście sprawdzany i już niedługo dam Wam znać!


[wpis reklamowy]