Pantene Pro-V sprężyste loki i fale - lekka odżywka bez spłukiwania

07 maja 2013

Od prostowania włosów jest się odzwyczaić bardzo ciężko. W moim przypadku była to jedna z najtrudniejszych i najdłuższych decyzji, do których musiałam dojrzeć i w końcu zrozumieć, że coś tu jest nie tak. Najpierw nie podobały mi się te loki, potem cały czas wierzyłam, że w prostych włosach wyglądam korzystniej, innym powodem był fakt, że w końcu beznadziejnie się układają. Dla mnie był to istny koszmar wyjść do ludzi w swoich naturalnych - kręconych włosach. Dziś recenzja produktu, który troche się przyczynił do tego, że polubiłam te włosy ;).

Pantene Pro-V lekka odżywka bez spłukiwania
sprężyste loki i fale


Cena: ok. 9zł
Pojemność: 150ml

Od producenta: Odżywka bez spłukiwania Pantene Pro-V z kompleksem Amino Pro-V. Pomaga przywrócić włosom zdrowy wygląd i sprawia, że włosy są łatwe do ułożenia. Lekka formuła działa szybko, nie obciąża ani nie skleja włosów. Odżywka bez spłukiwania Pantene Pro-V „Sprężyste loki i fale” sprawia, że Twoje loki będą sprężyste i ujarzmione przez cały dzień oraz chroni je przed czynnikami zewnętrznymi takimi jak wilgoć, suche powietrze bądź zimno. 
Sposób użycia: Przekręć górną część dozownika, bez zdejmowania nakrętki. 
Mokre włosy: 1. Wyciśnij na dłoń porcję odżywki wielkości orzecha laskowego. 2. Rozetrzyj w dłoniach. 3. Rozprowadź odżywkę równomiernie na włosach. Nie spłukuj. Ułóż fryzurę według uznania. 
Suche włosy: Idealna do ujarzmienia odstających kosmyków. Nanieś małą porcję odżywki na pasmo włosów i ułóż je według uznania.

Skład: Aqua, Cyclopentasiloxane, Dimethicone, Stearamidopropyl Dimethylamine, Cetyl Alcohol, Quaternium-18, Benzyl Alcohol, Stearyl Alcohol, PEG-2M, Cetearyl Alcohol, Panthenyl Ethyl Ether, Parfum, DMDMHydantoin, Hydroxylethylcellulose, Glyceryl Stearate, Oleyl Alcohol, EDTA, Citric Acid, Polysorbate 60, Hexyl Cinnamal, Lysine HCl, Panthenol, Benzyl Salicylate, Butylphenyl Methylpropional, Methyl Tyrosinate HCl, Histidine, Linalool, Limonene, Citronellol, Geraniol, Hydroxyisohexyl 3-Cyclohexene Carboxaldehyde, Benzyl Benzoate

Co na plus:
  • opakowanie, jak najbardziej przyjazne dla oka i estetyczne
  • z tyłu na opakowaniu wszytsko jest super opisane, wraz z obrazkami :D
  • zakręcana górna część dozownika i odkręcana, kiedy chcemy użyć, bardzo wygodne i zmniejsza prawdopodobieństwo przypadkowego rozlania się produktu
  • zapach jest w porządku ;) Nie mogę go sobie z niczym skojarzyć, ale jak najbardziej mi się podoba
  • konsystencja jest fajna, idealna 
  • bardzo wydajny!
  • niewiele potrzeba, żeby rozprowadzić jednorazowo na włosach
  • jedno opakowanie starcza mi naprawdę na długo, a stosuję go zazwyczaj po myciu na mokre włosy
  • bezpośrednio po ugnieceniu włosów za jego pomocą od razu widać różnicę na plus
  • nakładając na mokro jeszcze nigdy mi się nie zdarzyło skleić włosów ani ich obciążyć
  • włosy po wyschnięciu są miękkie
  • loki są ładnie ukształtowane, sprężyste i cudownie podkreślone
  • nadaje im ładny połysk
  • włosy wyglądają lepiej i zdrowiej
  • włosy się fajnie układają
  • efekt jest trwały
  • cena
  • dostępność (np. Rossmann)


Co na minus:
  • pod koniec opakowania produkt staje się bardziej rzadszy niż był wcześniej, możliwe że to też oznaka tego, że produkt już się nie nadaje do użycia
  • stosując na sucho łatwiej o posklejane włosy


Inne:
  • trzeba pamiętać, że zakręcając dozownik wyjdzie nam jeszcze odrobina produktu, nie jest to jakoś dużo, ale można zużyć na włosy :D
  • skład wydaje mi się taki pośredni (wg. http://www.cosdna.com/eng/ingredients.php)
  • stosując na mokro uzyskamy większe loki, na sucho to bardziej fale ;)


Moja opinia: Jestem, jak najbardziej zadowolona z działania tego produktu. Jak umyję włosy to pierwsze, co po niego sięgam, żeby włosy były ujarzmione i ogarnięte i jak najbardziej zdaje egzamin! Na sucho go nie lubię od tego wolę inny produkt, ale na mokro jest idealny! Ja nie widzę tych minusów (które swoją drogą są błahe, zresztą same widzicie), a widzę same plusy i nie wiem, czy kiedykolwiek z niego zrezygnuję. Oj ciężko mi będzie się z tym rozstać, bo efekt jaki uzyskują moje włosy jest naprawdę zadowalający. Czasem już tylko dzięki niemu nie muszę używać nic więcej na włosy do podkreślania loków, bo tylko dzięki niemu wyglądają wspaniale. Jak najbardziej polecam ! :)

Czego Wy używacie między innymi, żeby Wasze loki wyglądały na ogarnięte, a tym samym szalone :D?

Majówkowy zawrót głowy !

05 maja 2013

Cześć Kochani ;). Co tam u Was słychać? I co najważniejsze jak Wam się udała majówka ?! Miało być systematycznie, ale powiem szczerze, że całkowicie odleciałam na tej majówce i dopiero dziś mam chwilę czasu żeby do Was napisać. Zaglądałam tutaj co jakiś czas, ale wiadomo jak jest ;). Ale już jestem ;D. Co u mnie ;D?
Jestem w domu już od poniedziałku i cały czas coś się dzieje. Tam piwo, tu piwo, gdzie indziej piwo, gdzieś tam spacer, a gdzieś lody lub pizza. Ale bardzo to lubię! Tym bardziej, że w między czasie dotarło do mnie wiele. :)

Po pierwsze: Zawsze, ale to zawsze trzeba dbać o przyjaciół. Nie można ich olewać, nie można myśleć, że przyjaźń jest i nic jej nie zniszczy. Bez przesady. Ja wiem, że dla przyjaźni mogę zrobić wiele! Mogę rzucić wszystko i biec do niej i nie zważając na żadne przeszkody. Uwielbiam moją przyjaciółkę i spędzać z nią czas w jakikolwiek sposób ;).
Tak! To ja z moją przyjaciółką 5 lat temu, hahaha ;D.
Po drugie: Kiedy się czegoś naprawdę chce to nie ma problemu żeby to mieć. Bezsensu jest dawać jakieś nadzieje, a potem się cofać i udawać jakby nic się nie działo. Nienawidzę takich sytuacji, ale też nie ma co w takich sytuacjach za bardzo się 'oddawać chwili'... Pochopne decyzje mogą na zawsze zniszczyć coś najważniejszego. Grunt to w końcu przejrzeć na oczy.

Po trzecie: Alkohol jest zły! W ciągu ostatnich trzech dni byłam na dwóch osiemnastkach i spotkaniu klasowym licealnym. Na tych osiemnastkach widziałam tyle, że aż mi się coś robi. Nie rozumiem, jak dziewczyny mogą się tak zachowywać, raz tu, raz tam, a za chwilę znowu z tamtym. Nie mieści mi się to w głowie. Chociaż jeszcze bardziej żałosne było dla mnie 'podglądanie jednej parki w krzakach i rzucanie w nią kamykami dla beki'. Bez przesady. Ale chociaż na spotkaniu klasowym było super ;) ;D.
 

Po czwarte: Uwielbiam robić prezenty ! Uwielbiam, uwielbiam, uwielbiam, uwielbiam ! Jak robię prezent dla bliskiej mi osoby to po prostu musi być idealny. Nie jakaś pierdoła, ale coś naprawdę fajnego. Zawsze prezenty są przeze mnie wymuskane, tam kokardka, tam podpis, tam wstążeczka, tam obwiązuję nitką. Potem widzieć zaskoczenie, radość i łzy to jest coś niesamowitego :D. Śmiesznie to musiało wyglądać, kiedy obie z solenizantką zapłakane, ale uśmiechnięte!, się przytulałyśmy :D. Nie moja wina, że się też wzruszyłam :D.

Po piąte: Nie ma co chować urazy do nikogo. Czy to kłótnia, czy większa afera naprawdę życie staje się piękniejsze, kiedy sprawa przestaje być roztrząsana i zapomniana. Nawet jeśli ktoś naprawdę zalazł za skórę warto przebaczyć, nie trzeba od razu gadać codziennie i nagle stawać się przyjaciółmi, bo nie o to chodzi, ale mimo wszystko przywitać się na ulicy, a nie udawać że się kogoś nie zna.

A w ogóle to do Lublina wracam dopiero w środę i zacznie się maraton ;). Mam parę planów (może sesja <3?) w sobotę idę na panieński, w niedzielę jadę na tydzień do Niemiec, potem wracam i znowu będzie studiowanie w tempie przyspieszonym, weekend będzie genialny, potem wracam do domu, a potem Chełm i moje ukochane cudowne egzaminy ;). Lubię taki czas, kiedy mam dużo do zrobienia, jakoś wtedy zawsze wyrabiam się ze wszystkim ;).
Jak najszybciej postaram się ogarnąć rozdanie, które już się skończyło na moim blogu ;) Trzymajcie kciuki za siebie i myślcie pozytywnie :D Powodzenia ;D
Maturzystom życzę miłej nauki :) nie stresujcie się, wyjdźcie na słoneczko i wtedy Wam będzie wszystko wchodzić do głowy ;D.

BioNike, Defence Pure żel oczyszczający do mycia skóry

03 maja 2013

Witajcie Kochani :D. Tak w międzyczasie jednej 18, a drugiej mam dla Was post ;D. Wczoraj było w porządku, o dziwo ciepło, czego się kompletnie nie spodziewałam i prognozy pogody się aż tak dobitnie nie sprawdziły, więc jest dobrze. Dzisiaj kolejna, w tym samym miejscu, dwa razy więcej ludzi, huhu ;D.

BioNike, Defence Pure
żel oczyszczający do mycia skóry
tłustej, wrażliwej i zanieczyszczonej
Cena: 71,90zł, obecnie na promocji: 52,90zł
Pojemność: 150 ml

Właściwości: Preparat do codziennego oczyszczania cery tłustej, zanieczyszczonej oraz trądzikowej. Usuwa nadmiar sebum bez wysuszania i podrażniania skóry. Łagodne działanie złuszczające dzięki zwartym mikrogranulkom naturalnego pochodzenia, ułatwia usuwanie martwych komórek, zapobiega zatykaniu porów skóry oraz powstawaniu zaskórników i niedoskonałości. Specjalne składniki aktywne wraz z lekko kwaśnym pH regulują wzrost bakterii oraz produkcję sebum, pomagając tym samym przywrócić prawidłowe parametry fizjologiczne skóry. Zawarty w preparacie miętowy olejek eteryczny zapewnia przyjemne uczucie świeżości. 
Wskazania: Głębokie, a jednocześnie delikatne oczyszczanie zapobiega powstawaniu zaskórników oraz niedoskonałości.
Sposób użycia: Stosować rano i wieczorem, ruchami okrężnymi na zwilżoną skórę, unikając kontaktu z oczami. Spłukać dokładnie letnią wodą. 

Skład: aqua (woda), polysorbate 20, polyethylene, lauramidopropylamine oxide, sodium lauroyl sarcosinate, sodium carbomer, propylene glycol, jojoba esters, picea abies extract, mentha piperita water (wyciąg z liści mięty pieprzowej), PEG-60 almond glycerides, caprylyl glycol, nordihydroguaiaretic acid, oleanolic acid, mentha arvensis oil (olej z liści mięty polnej), butylene glycol, polyquaternium-7, glycerin, lonicera japonica extract (wyciąg z kwiatów wiciokrzewu).
Składniki aktywne: Drobinki jojoba ułatwiają usuwanie martwych komórek naskórka oraz zapobiegają zatykaniu porów skóry, a także powstawaniu zaskórników.
Związek kwasu oleanolowego oraz kwasu NDGA w żelu osmotycznymreguluje nadmierną produkcję sebum oraz poliferację bakterii.
Ekstrakt ze świerku pospolitego naturalny ekstrakt roślinny o działaniu antybakteryjnym oraz normalizującym produkcję sebum.
Miętowy olejek eteryczny zapewnia przyjemne poczucie świeżości.


Co na plus:
  • opakowanie bardzo wytrzymałe i solidne
  • małe prawdopodobieństwo, że mogłoby się coś otworzyć w torbie
  • zapach.. niby miał być bezzapachowy, ale pachnie miętowymi landrynkami :D naprawdę! mi on kompletnie nie rpzeszkadza, a nawet podoba ;)
  • konsystencja jest okej, bezbarwny żel z zielonymi/niebieskimi, dosyć grubymi drobinkami
  • dla mojej cery te drobinki są odpowiednie, dobrze oczyszczają cerę i dzięki niemu szybciej pozbywam się krostek, wyprysków
  • nie uczula
  • nie powoduje żadnych zaczerwień
  • nie zapycha
  • nie podrażnia
  • dobrze się zmywa
  • pozostawia skórę bardzo dobrze oczyszczoną, gładką, odświeżoną i bez sebum
  • uwielbiam go używać wieczorem po całym dniu, wtedy na pewno mam pewność, że idę spać z dobrze umytą twarzą
  • jest bardzo wydajny
  • od grudnia zużyłam 'większą połowę' opakowania, stosując go prawie codziennie
  • dostępność - allegro



Co na minus:
  • nie widać ile produktu zostało nam do końca
  • dla niektórych drobinki mogą być zbyt grube, mocne
  • nie ma wpływu na zaskórniki, co prawda dzięki niemu nie powstają większe i więcej, ale też nie redukuje już tych powstałych
  • cena

Inne:
  • kosmetyk nie za bardzo nadaje się do mojej cery, ponieważ mam normalną
  • mam wrażenie, że działałby lepiej gdyby nie był w parze z matującym kremem nawilżającym, który mnie odrobinę przetłuścił, nie wiem co one robią razem 

 


Moja opinia: Żel jest moim najbardziej ulubionym kosmetykiem z serii Defence Pure od Bionike. Bardzo dobrze złuszczał martwy naskórek, pozbywał się wyprysków i zostawiał skórę w genialnym stanie, wręcz idealnym na noc, żeby skóra mogła odpocząć będąc perfekcyjnie oczyszczoną. Dla mnie drobinki są znakomite, jednak zdaje sobie sprawę, że dla niektórych osób może być zbyt mocny, jak na twarz. Obstawiam, że używając go solo, bez kremu, mógłby nawet zadziałać na zaskórniki i pomóc się w ich pozbyciu. Cena.. dla mnie jest za wysoka, nie wiem czy byłabym w stanie za niego aż tyle zapłacić tym bardziej, że nie mam aż tak ogromnych problemów z cerą. Ale myślę, że dla osób, dla których ten kosmetyk jest przeznaczony mógłby być idealny i wtedy się opłaca. Ogólnie jestem na tak i bardzo lubię go używać ;).

Podsumowanie: marzec/kwiecień 13.

01 maja 2013

Cześć Kochani :). nie było mnie tu bardzo długo, ale jakoś tak bardzo korzystam z długie weekendu majowego ;D. Od ostatniej soboty praktycznie cały czas coś się dzieje, cały czas gdzieś chodzę, albo umawiam się na inne rzeczy: grille, ogniska, spacery, lody, pizza. Bo tak jest mi bardzo dobrze i oby to trwało, jak najdłużej. Oglądam sobie Przyjaciół od samego początku i przygotowuje dla Was post. Jeszcze muszę posprzątać i ogólnie się pozbierać. Ale dziś podsumowanie ostatnich dwóch miesięcy, czyli Denko i nie tylko.

  • DENKO, marzec/kwiecień 13 - to jest największe moje denko dotychczas i jestem z niego dumna, bo udało mi się wszystkie rzeczy przetrzymać i nic więcej nie wyrzuciłam i w ogóle jest super ;D. Tyle rzeczy do kosza, zużytych do końca.. awesome! No, ale co zużyłam:
Lubelskie denko ;).
*Puder l'Oreal Bare Naturale - wydajność ma przegenialną.. Praktycznie nie do końca udało mi się go zużyć, ale podczas przeprowadzki spadł mi na podłogę i już nic się nie dało z nim zrobić. Ale ogólnie jestem z niego zadowolona, tutaj recenzja
*suplement diety Doppel Herz - stosowałam najpierw regularnie, teraz jakoś tak dużo, dużo rzadziej ze względu na antybiotyki, ale ogólnie jestem zadowolona. Ale jak wrócę do systematyczności to na pewno doczeka się recenzji. Jak na razie jestem na tak ;).
*próbka Krem do rąk z masłem Shea, porzeczkowy - krem jest fajny, działa, nawilża dłonie i pozostawia je gładkie, elastyczne, ale co jest z tym zapachem? Nie wiem czy to chodzi o to, że to próbka, inne tworzywo i jakoś się to miesza ze sobą, ale porzeczka tak z pewnością nie pachnie. ;)
*próbka Paloma Body SPA oliwkowe masło do ciała - zbyt gęste, żeby móc powiedzieć cokolwiek rzetelnego na jego temat, bo próbka wystarczyła tylko na jedno użycie.
*próbka Bandi maska drożdżowa - będzie zbiorowa recenzja na temat próbek od Bandi, ale jejuu nie! Ten zapach mnie zniechęcił wystarczająco na tyle, że radość była ogromna, jak ją zużyłam, a tym bardziej, że działanie też nie jest jakieś genialne.
*Barwa, Mleczko pod prysznic - taki sobie. Okej myć myje, ale skoro producent obiecuje i obiecuje, a z tych obiecanek nic nie jest prawdą to trochę szkoda. Tym bardziej, że wydajność jest tragiczna. tutaj recenzja.
*Mydło Palmolive - mydło, jak mydło :D. Ładnie pachnie i ogólnie fajną mają opcje kupowania tych większych opakowań i przelewania do tych mniejszych z dozownikiem. 
*Lirene, peeling do ciała - mój numer jeden jeśli chodzi o peelingi. Mocny zdzierak, ale ja takie lubię i skóra po nim jest w genialnym stanie. Tak, tak i jeszcze raz TAK. tutaj recenzja
*Biosilk, jedwab do włosów w spray'u - używałam go tylko po myciu, dwa maksymalnie trzy psiknięcia, żeby je jako tako ogarnąć i jestem z niego zadowolona pod tym względem. Co prawda powoli rezygnuję z silikonów i teraz zastąpiłam go odżywką w spray'u, więc raczej go nie kupie ponownie, ale nic złego mi z włosami nie zrobił.
*Maska do włosów CremaLatte - tak, tak maski nie zużyłam całej, bo dostałam od koleżanki końcówkę, której chciała się pozbyć ;D. Na pewno doczeka się recenzji, bo jestem rozdarta tak szczerze. Z jednej strony fajna i mega puszysta, włosy genialnie odżywiała, ale po kilku użyciach pod rząd obciążała mi włosy, które szybciej się przetłuszczały.
*Dr Irena Eris, krem do rąk - nawet nie wiem, czego tego kremu wcześniej nie zużyłam. Ale w końcu mogę się go pozbyć i powiem, że jest fajny. Jest bardzo silny i w zimie regenerował moje dłonie, więc jestem jak najbardziej na tak. tutaj recenzja.
*Pantene, szampon do włosów - szamponu ożywałam tylko do pierwsze umycia włosów z wszelkich silikonów itd., żeby kolejny regenerujący szampon miał gdzie się 'wchłaniać' i jestem z niego zadowolona jeśli chodzi o taką funkcję. Ładnie pachnie, dobrze się mieni, nie wiem, jak z ceną, nie znam większych szczegółów na jego temat, ale jeśli o to chodzi to mi podpasował.
*Fa, mini dezodorant - Jest genialny. Brałam go zawsze na krótsze wyjazdy - wiadomo - i jestem z niego bardzo zadowolona, odświeżał, pachniał, nie brudził ubrań, ani nie pozostawiał po sobie intensywnego zapachu, jak niektóre dezodoranty. Na pewno kupię jego większą wersję.
*CoCo Evoluderm, krem do ciała - nic specjalnego. Jako krem do ciała - okej aczkolwiek nic mega specjalnego, ale jeśli chodzi o użytkowanie to nie mogłam się doczekać aż w końcu go wykończę. Normalnie katastrofa. Najbardziej denerwujący kosmetyk ever. tutaj recenzja
 
Domowe Denko takie sobie, wiem ;D. Ale jak jestem tutaj tylko na weekendach to wiadomo jak jest. :)
*Syoss Shine, szampon do włosów - szampon tak samo jak w przypadku Pantene, używałam do pierwszego mycia. I w takiej funkcji tez był okej. Ładnie pachniał, nie plątał włosów, ale nie kupię go ponownie, bo był to bardziej nietrafiony prezent, z którym nie miałam co zrobić ^^. 
*Isana, odżywka w spray'u - Szczerze jestem zachwycona tymi odżywkami. To moje pierwsze i nie ostatnie opakowanie i na pewno doczekają się szczegółowej recenzji. Są tanie, wydajne, nie sklejają włosów, stosuję je za każdym razem, jak jestem w łazience i jestem bardzo zadowolona. A nigdy bym się nie spodziewała tego po kosmetykach z Isany i w końcu się do nich przekonałam. O jak dobrze.!
*Safira, krem pod oczy - byłam z niego bardzo zadowolona, ale i tak szukam dalej. Może kiedyś do niego wrócę. tutaj recenzja
*Safira, żel nawilżający z żeń-szeniem - ten żel jest genialny, jak zostawiłam go w Nisku to tak trochę szkoda mi się zrobiło, bo nawilża fantastycznie i nawet przywykłam do tego dziwnego zapachu. Nie ma się nad czym zastanawiać tylko brać. tutaj recenzja.
  • Denko, denkiem wiadomo, jak jest. Czy kupiłam coś niepotrzebnego? I tutaj mogę się pochwalić, że NIE. :) Nie kupiłam nic, bo o! Bo fajne, bo promocja, bo może mi się przyda, bo w końcu gdzieś tam jadę, bo słodkie, bo ładne, bo ładnie pachnie itd. Kupowałam to, co mi się kończyło, a akurat nie miałam zapasów i już jest w użyciu. Więc kupiłam praktycznie tylko: krem pod oczy, peeling, odżywkę w spray'u i szampon+odżywka, bo moje już są na wykończeniu. Więc jest dobrze. Oczywiście mam nadzieję, że lakiery do paznokci się nie liczą, bo w końcu ich to nigdy za wiele ;D.
Musiałam to dodać. ;) Takie ładne!

Teraz inna sprawa już mniej kosmetyczna. Co się wydarzyło w ostatnim miesiącu? Z czego jestem dumna, a z czego nie :D? I, co sobie znowu zaplanowałam :D. Mała spowiedź:
  • Rzuciłam tigery :)! I z tego jestem dumna najbardziej. Po prostu jakoś nagle przestały mi smakować.. Ale to też nie jest taki 100%-owy sukces ponieważ zastąpiłam je colą... Ale i ją powoli, powoli ograniczam i myślę, że już będzie sukces.
  • Coraz mniej przeklinam. Co prawda nie jest to jakaś spektakularna różnica, ale zaczynam uważać na to, co mówię i staram się zastępować przekleństwa innymi słowami :D. 
  • Zrobiłam się trochę pedantyczna, mały bałagan mi przeszkadza i od razu staram się to posprzątać. Dobrze mi w porządku i z tego jestem bardzo zadowolona.
  • jem mniej słodyczy i fast-food'ów. Co prawda w dalszym ciągu nie ćwiczę, ale powoli, powoli w końcu się zmuszę, a jem więcej owoców i to jest super ;D. Kiedyś to praktycznie co chwilę coś podjadałam, a teraz raz na jakiś czas, od święta. I widzę też różnicę w sylwetce, brzuch robi się coraz bardziej płaski i ładniejszy ;).
  • W końcu częściej chodzę do kuchni! Kolejne popisowe danie, które umiem już zrobić to zapiekany łosoś z marchewką + ryż curry, jaram się jakbym umiała zrobić całe menu z jakiejś mega restauracji, ale małymi kroczkami i myślę, że za rok nie zginę jak zostanę sama w Lublinie ;D. 
  • Pamiętacie może projekt 'Powiedz TAK' na happyholic? Jakoś tak samo się zrobiło, że wprowadził się w życie. Cokolwiek, co jakiś sms, jakakolwiek propozycja ja się zgadzam i naprawdę fajnie spędzam czas. Odbija się to trochę na Was, bo mało jestem w domu, ale myślę, że mnie zrozumiecie ;).
  • Wzięłam się za czytanie. Chwila dla umysłu i przynajmniej 5 minut w ciągu dnia, żeby przełożyć kolejna kartkę dalej. Nawet się nie spodziewałam, że mnie to będzie aż tak relaksować :D..
Nie jest aż tak idealnie, jakby się mogło wydawać powyżej, bo trochę mi się powaliło coś w głowie, mam mega mętlik, dalej nie zaliczam kolokwiów (ale coraz mniej mi brakuje do zdania xD), nie jem śniadań (w sumie ostatnio ze względu na antybiotyk byłam zmuszona, ale to i tak nic), dalej reaguje zbyt gwałtownie na niektóre sytuacje. Mimo wszystko nie jest źle. Coraz częściej łapię się na tym, że nie przejmuję jakimiś rzeczami, myślę coraz więcej o poważniejszych sprawach, a mimo to w dalszym ciągu jestem tą zwariowaną (i nieobliczalną :D?) Pauliną. Skończę tutaj swoje wywody, bo zaraz zaczną się przerażać w zbyt filozoficzne przemyślenia, a tego trochę tutaj nie chcę ;D. Przynajmniej nie teraz ;D.
Włosy znowu się buntują i po kilku miesiącach nieprostowania nie chcą się ładnie wyprostować. xD. Mimo iż muszę je obciąć, bo końcówki są w przerażającym stanie to i tak jestem dumna z tej długości ;D.

Udanej majówki Kochani|! I oby te wszystkie prognozy pogody się nie sprawdziły :).
P.S. Ostatni dzień konkursu i możliwości zgłaszania się! SZCZEGÓŁY.

Przypominajka :)

25 kwietnia 2013

Hej, hej, hej ! :) Przypominam wam moi drodzy o rozdaniu, które właśnie istnieje na moim blogu :D. Wszelkie informacje i możliwe zgłoszenia znajdują się w tej notce ;). 
Zapraszam wszystkich serdecznie i życzę powodzenia :).


~*~*~*~*~*~*~
A osobiście już się nie mogę doczekać w końcu długiego weekendu majowego, który dla mnie może być wyjątkowo długi ze względu na to, że większa część mojej grupy robiącej specjalizację nauczycielską idzie na dwa tygodnie praktyk, więc nasze zajęcia na uczelni są jeszcze niepewne, a jeśli już to mogą to być po prostu typowe konsultacje lub jakieś 'zajęcia wyrównawcze' ;). A weekend majowy szykuje mi się bardzo ciekawy, parę imprez, genialna pogoda więc w końcu odkurzę swój rower! i w ogóle skorzystam z tego czasu ;). A potem czeka mnie wymiana w Zittau :). Normalnie się nie mogę doczekać < 3.
A ja teraz jestem trochę zarobiona ponieważ muszę szybko dzisiaj ogarnąć zadania na jutro, wypracowania, czytanki itd. i zaczynam przeprowadzkę! :D Przeprowadzka mało ciekawa, bo tylko z pokoju do pokoju obok, ale w końcu będę miała okno na ciekawszy widok (obecnie mam na blok a co więcej na pokój mojego kuzyna, więc wiecie jak to jest hahaha). Co więcej pokój jest szerszy więc dla mnie jak znalazł. Mam nadzieje, że jutro już będę mogła spać w nowym pokoju ;D. Ale fajnie, że coś takiego mnie czeka, bo przy okazji będę miała możliwość żeby przeglądnąć swoje rzeczy i wyrzucić to, co mi niepotrzebne albo się pozbyć ubrań, których nie nosze :) Wiele mam takich zadołowanych na dnie szafy ;)). 

Trzymajcie się Kochani, bo pogoda jest genialna, więc trzeba z niej korzystać! :)