Co warto kupić w perfumerii Douglas?

20 lipca 2019


Halo, halo! Co u Was słychać? Mam nadzieję, że wszystko jest w jak najlepszym porządku! Dzisiaj bez zbędnego gadania, przejdziemy od razu do sedna tego wpisu! Zabierałam się do niego już jakiś czas, bo od dwóch lat kupuję kalendarz adwentowy z kosmetykami własnie z perfumerii Douglas. Osoby z instagrama na pewno kojarzą moje codzienne otwieranie okienek w różnych sytuacjach. Ale dzięki temu mam sporo kosmetyków przetestowanych, jestem w stanie wyrazić swoją opinię, bo mimo że niektóre z nich są niepełnowymiarowymi produktami i/lub miniaturkami, to trochę ich mogłam poużywać. Ale i nie oszukujmy się, w niektórych zakochałam się od pierwszego użycia! Dlatego dzisiaj mam dla Was opinie na temat produktów, jakie znajdziecie w perfumerii Douglas, ale nie tylko tych z kalendarzy, bo wiele produktów też miałam poza nimi.
Let's do this!

Wiecie, że ja bardzo lubię jak mi pachnie. Więc perfumy w kalendarzach adwentowych były dla mnie genialne, tym bardziej, że niektóre zapachy stały się moimi ulubieńcami.
[1] Ariana Grande, Ari oraz Moonlight. Oba zapachy są cudownie świeże, pachnące, kobiece i zapadają w pamięć. Czuć w nich mocne i piękne kwiaty, dużo owoców, ale są też do siebie bardzo zbliżone. Aczkolwiek Ari jest zdecydowanie tym słodszym i cukierkowym zapachem, ale nie przesłodzonym. Na pewno je pokochacie.
[2] Abercrombie & Fitch, First Instinct jest zapachem mocnym, intensywnym, zadymionym, ale nie nachalnym i irytującym. Ja go nadużywam i zawsze sporo na siebie wylewam z miłości do tego zapachu, to i tak nie ma przesytu. Pachnie radośnie, ale i zmysłowo i kobieco. Towarzyszy mi na większości ważniejszych wydarzeń, bo jest dla mnie wyjątkowy, tak jak okazje, na jakie go używam.
[3] Marc Jacobs, Daisy Dream; Sunshine i Forever. Ja uwielbiam wszystkie te zapachy. Nie dość, że buteleczki są przeurocze i aż chce się mieć na półce, to jeszcze pachną zniewalająco. Owocowo, kwiatowo, świeżo i tak energicznie. Zawsze mi się kojarzą z działaniem i aktywnością.

I znalazłam też zapachy męskie, które są obłędne! Dawidoff Cool Water [4], a także Abercrombie & Fitch, Fierce [5] to zapachy męskie i jedyne w sowim rodzaju. Na pewno każda kobieta chciałaby, żebyście faceci tak pachnieli - gwarantuję Wam! Ten drugi zapach jest niestety bardzo słabo dostępny i co jakiś czas go tylko widzę na stronie Douglas, ale i tak, musiałam o nim wspomnieć.

Zaczynając pielęgnację od twarzy! Eos, balsamy do ust [4] zadbają o nie najlepiej na świecie. Cudownie nawilżają i odżywiają, pozostawiają wargi miękkie, gładkie, a także zostaje na nich lekka warstwa ochronna (nieklejąca!). Co ma się wchłonąć to się wchłania, z kolei cała reszta zostaje na ustach i dba o nie cały czas.
Z kolei SeeSee, nawilżający krem do twarzy [6] ma nie tylko wspaniały, cytrusowy i charakterystyczny zapach, ale super nawilża skórę, wygładza ją, odżywia, regeneruje i idealnie nadaje się pod makijaż! Marka dość mało znana, a powinna być rozchwytywana.
Daytox, maska peel-off [2] zadba o głębokie oczyszczenie twarzy, wchłonie sebum i zadziała też na zaskórniki. Jest ekstra! Jak i cała marka. Mam jeszcze miniaturowy krem do twarzy, i jest tak samo - wow!
Jeśli chcecie zmyć makijaż to polecam: Resibo, olejek do demakijażu [7]. Obecnie nie wyobrażam sobie używać czegokolwiek innego. Zero wacików, maksymalnie dwie pompki i cały makijaż jest zmyty, od mocnego tuszu, po brokaty i mocniejsze konturowanie. Pisałam Wam o nim niedawno i na pewno do niego wrócę, bo to jest szał!
No i ciało! Moje ulubione gruboziarniste peelingi: Organique, Eternal Gold peeling cukrowy [5], jak i Organique, Shea Butter, peeling solny [3] to wspaniałe mocne peelingi, które wygładzą i ujędrnią Waszą skórę. Przy okazji pachną cudownie, można się rozmarzyć i zapomnieć o wszystkim.
I dla mnie totalnie nowa marka, której nie znałam wcześniej: Annayake, 24h Hydration, żel pod prysznic [1]. Zużyłam go dość szybko, bo miałam bardzo małą miniaturkę, ale używałam po basenie, więc zależało mi na tym, żeby żel był chociaż trochę nawilżający. I ten od Annayake właśnie taki był, skóra nie była spięta, ani ściągnięta, tylko super nawilżona, miękka i pachnąca!

Jak na kalendarze przystało, miałam możliwość sprawdzenia wielu produktów marki perfumerii Douglas Collection i nie spodziewałabym się, że w tych produktach zakocham się praktycznie od razu.
Douglas Home Spa pianka pod prysznic, kukui oil & noni fruit, a także acai berry & maracuja oil [1]. Pierwszy raz miałam do czynienia z piankami i pozytywnie się zaskoczyłam. Formuła mega lekka, miła, przyjemna i zawsze coś nowego, niespotykanego. W dodatku te zapachy. O matko, można się rozpłynąć. Jak pierwszy raz powąchałam tę różową wersję przepadłam!
Poza tym, zawsze staram się mieć przy sobie jakiekolwiek mokre chusteczki. Travel cleansing wipes, chusteczki do demakijażu [2] to kolejny strzał w 10, tym bardziej na wakacjach. Zawsze oczyścicie twarz z powierzchownych zabrudzeń, domyjecie makijaż, ewentualnie odświeżycie sobie cerę o każdej porze dnia. Kolejna rewelacja, a te naprawdę fajnie domywają cały makijaż i pachną pięknie!
Kolejny żel pod prysznic, travel shower cream [3], to produkt, który zużyłam po basenie. Podobnie do Annayake, nawilżał, odżywiał, wygładzał i ratował natychmiastowo skórę, po wcześniejszej kąpieli w chlorze.
No i na koniec, Gentle Eye Make-Up Remover, płyn do demakijażu oczu i ust [4], który jest dwufazowy, czyli dla mnie idealnie tłusty i zarazem wodnisty, który zmyje wszystko! Mocniejsze makijaże; brokaty, eyelinery oraz niezmywalne i trwałe pomadki, z którymi czasami mam największy problem. Idealna pojemność też i na podróże, bardzo polecam.

Co prawda na dłoniach królują hybrydy, ale na stopach dalej lecę z normalnymi lakierami. Ograniczyłam swoją kolekcję i najbardziej lubię lakier z Douglas Collection [1]. Idealny pędzelek, intensywny odcień, no i ta trwałość. Dla mnie naprawdę super! Podobnie będzie z lakierami Orly [2]. Tak samo będziecie zadowolone.
I Heart Revolution, bronzer, Summer of Love  [4] jest wypiekanym produktem do konturowania, o mocnej pigmentacji, ma ciepłą kolorystykę, a dzięki temu nadaje cerze super efekt opalonej skóry. Design również świetnie wygląda! Tak samo będzie z paletką do oczu I Heart Revolution, Elixir [5]. Wszystkie cienie są fajnie napigmentowane, znajdziecie tu trochę matu i trochę błysku, więc możecie zmalować na oczach wszystko, co chcecie. A kolorystyka - idealnie moja.
Wypiekany cień z Make Up Factory [3], posiadam odcień fioletowy. I jest cudowny. Mega opalizujący, fajnie odbijający światło i nadający spojrzeniu mega blask. Makijaż wygląda promiennie, świeżo i szok, że jeden taki cień może odmienić nawet najzwyklejszy makijaż.
Przechodząc do ust (!) NYX, Soft Matte Lip Cream [6]; w odcieniu London, to od zawsze mój odcień 'go to'. Uwielbiam malować sobie oczy i zawsze na nich się skupiam, więc usta staram się zostawić dosyć neutralne. Ta pomadka jest aksamitnie matowa, nie wysuszy waszych ust na wiór, ale będzie delikatną wisienką na torcie! Mimo że nie będzie się rzucać w oczy, to i tak fajnie wykończy makijaż.
A jak lubicie zaszaleć to ja bardzo polecam pomadkę w płynie, Karl Lagerfeld + ModelCo [7]. Ja ją kupiłam na prezent i żałuję, że nie ma za bardzo koloru, który mi by podpasował w 100%, ale koleżanka jest zadowolona! Pomadki mają dobrą pigmentację, kolory są intensywne i mocne, są trwałe, no i design! Pomadka ma nie tylko wbudowane lusterko, ale i światełka, więc będziecie mogły użyć jej wszędzie! To jest dopiero szał!

W perfumerii Douglas dostaniecie również piękne zapachy, które sprawią, że od razu lepiej będzie Wam się spędzać czas w domu. Yankee Candle [1], jak i Kringle Candle [2] to dwie najlepszy według mnie opcje, posiadające najróżniejsze zapachy. Obie marki robią trwałe produkty i tworzą wspaniałe kompozycje.
A do włosów zawsze przydadzą się gumki, ja polecam Invisible Boobble [4], nie wyrywają wam włosów, nie odgniotą ich, a w przypadku moich kręconych włosów też fajnie się sprawdzają, bo ich nie niszczą. Może się wydawać, że ciężko jest je ściągnąć, ale tak się tylko wydaje, na pewno nie poplączą Wam włosów. Z kolei przy maskach zawsze przyda Wam się Double Dare, WOW opaska do włosów [3]. Nie tylko ochroni Wasze włosy przed kosmetykami, ale wygląda tak szałowo, że aż się chce nakładać kolejne maski, a to motywuje!
Zostając w temacie włosów, Batiste, suche szampony [5] to kolejne produkty, które uznałabym za 'must have' na różne okazje. Jak nosiłam proste włosy to często z nich korzystałam i ratowały mi życie w niejednej sytuacji. Batiste oferuje nie tylko różne zapachy, ale i wersje do różnych kolorów włosów.
A jak już dbamy o włosy, to polecam skusić się na Douglas Collection, proteinową maskę do włosów [6]. Ja na proteiny uważam, ale chyba za bardzo, bo aż je ograniczam do minimum, więc raz na jakiś czas, właśnie taki zastrzyk tych składników jest dla moich włosów zbawieniem!


W porównaniu do ilości różnych produktów, jakie perfumeria Douglas oferuje, przedstawiłam Wam jedynie malutką część z tego wszystkiego, co możecie tam znaleźć. Marek jest bardzo dużo, produktów jeszcze więcej, znajdziecie tam wszystko do pielęgnacji, jak i makijażu. Ja się bardzo cieszę, że kalendarze mi pozwoliły na takie testowanie i że miałam szczęście do zapachów. Niewiele mi nie pasowało pod tym względem. Ale jeszcze wiele testowania i próbowania przede mną, więc koniecznie dajcie mi znać, jakie jeszcze produkty jesteście w stanie mi polecić z Douglas!


43 komentarze:

  1. Uwielbiam piękne zapachy i świetne kosmetyki. Marki własne raczej się u mnie nie sprawdzają :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Przydatny wpis, przyjrzę się tym zapachom i kosmetymom bliżej :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja to już tam wieki nie byłam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Przyznam szczerze, że w Douglasie jeszcze nigdy nie robiłam zakupów :) Pora to zmienić :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Niestety u mnie w okolicy nie ma tego sklepu :(

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam miniaturkę zapachu 1 ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Perfumy Marca Jacobsa również bardzo lubię :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Uwielbiam rozświetlacz z I Heart Revolution a suche szampony Batiste nie raz ratowały mnie z opresji! :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Jeszcze nie robiłam zakupów w Douglasie ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Na pewno warto wybrać się tam na zakupy.

    OdpowiedzUsuń
  11. Uwielbiam ARI :) ostatnio wachaalm Cloud i jest na mojej liscie :)w sumie to moja mala bardzo mafaze na nia. Bylismy na jej koncercie kilka tyg temu i caly czas tylko jej muzyke slysze i moje ARI u nej w pokoju sie znalazy :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Do Douglasa rzadko zaglądam, ale perfumy Marc Jacobs faktycznie mają przeurocze buteleczki 😉

    OdpowiedzUsuń
  13. Jaw sumie bardzo rzadko ich odwiedzam, kupiłabym jedynie produkty, dostępne jedynie tam. W przypadku innych, Douglas, czy Sephora mają zwyczajnie zawyżone ceny i bez problemu można kupić te produkty sporo taniej :P. Ja mam o tyle dobrze, że w sumie na wyciągnięcie ręki mam sporo różnych drogerii, sklepów z kosmetykami itp :).

    OdpowiedzUsuń
  14. Spodobał mi się bronzer Summer of Love :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Zapach Ariana Grande będę musiała sprawdzić :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Skusiłabym się na ten olejek do demakijażu Resibo, ale trochę mnie cena powstrzymuje

    OdpowiedzUsuń
  17. Bardzo lubię to drogerie, szkoda, że teraz mam do niej tak daleko...

    OdpowiedzUsuń
  18. Dobrze, że weszłam w Twój post bo uświadomiłaś mnie, że markę Resibo znajdę w Douglasie :) A potrzebuję kremu :)

    OdpowiedzUsuń
  19. właśnie ostatnio zastanawiałam się nad produktami z douglasa home spa, te różow/fioletowe mnie urzekły zapachem! :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie miałam pojęcia, że w Douglas mają zapachy Yankee Candle :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Rzadko bywam w Douglas, chociaż lubię kosmetyki premium :D

    OdpowiedzUsuń
  22. Rzadko bywam w tej perfumerii i chyba jeszcze niczego tam nie kupowałam.

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja miałam jeden kalendarz adwentowy Douglas, ale niestety mało produktów się u mnie sprawdziło (w tym kilka z Twojej listy). Mimo to, lubię w Douglas'ie kupować sprawdzone kosmetyki kolorowe oraz perfumy, zwłaszcza gdy dodają do nich torebki ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Myślę, że spodobałyby mi się perfumy Ariany Grande i Marca Jacobsa! :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Jakoś do Douglasa nigdy nie wchodziłam - chyba jednak czas to w końcu zmienić!
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Teraz tak myśle i chyba nigdy niczego nie kupiłam w tym sklepie :D

    OdpowiedzUsuń
  27. Warto się wybrać:) Tak w ogole, to obserwuję (nie wiem jak to możliwe, że dopiero teraz:P) Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  28. Uwielbiam chyba wszystkie zapachy z tej serii słodko kwiatkowej Jacobsa :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Wybrałaś całkiem sporo i to w dodatku ciekawych produktów- sama chętnie od czasu do czasu robię tam zakupy :-)

    OdpowiedzUsuń
  30. dopisałabym jeszcze Laurę Mercier - uwielbiam ten puder <3

    OdpowiedzUsuń
  31. Jeszcze nigdy nic nie kupowałam w Perfumerii Douglas. :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Dorzuciłabym tutaj także The Ordinary :) oraz Clarins :) uwielbiam te marki

    OdpowiedzUsuń
  33. Bardzo lubię robić zakupy w Douglasie ☺
    Perfumy Ariany Grandę Ari też bardzo lubię (z reguły zapachy kupuje w Douglasie ),również kupuje tam kremy pod oczy Yoskine lub właśnie Douglas Collection .
    Jedyne co mi się nie sprawdziło to podkład DC
    Pozdrawiam
    Lili

    OdpowiedzUsuń
  34. Olejek do demakijażu od Resibo już jedzie do mnie zamówiony, nie mogę doczekać się jego testowania! Ciekawe produkty przedstawiłaś, niektóre są dla mnie całkowitymi nowościami :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Ja jakoś rzadko robię zakupy w Douglasie ;) jak już to wolę Sephore ;)

    OdpowiedzUsuń
  36. U mnie w Douglas rządzi kolorówka i poluje na Toma forda :)

    OdpowiedzUsuń
  37. Perfumy Daisy Dream <3 Ja rzadko chodzę do Douglasa :)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo proszę o komentarze na temat notki lub moich wpisów u Was ;))
miło mi, że mam fajnego bloga, ale za pusty komentarz nie dodam do obserwowanych ;))
mimo wszystko lubię z Wami rozmawiać, czy nawet ostrzej konwersować ;)) :DDD