Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sence. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sence. Pokaż wszystkie posty

Denko sierpień 2026r.

01 września 2026


Dzień dobry! Czy Wy sobie wyobrażacie, że jest już wrzesień? Wakacje się skończyły, czas wrócić do jesiennej rutyny, rozkoszować się długimi, jesiennymi wieczorami, ohh jak ja za tym tęskniłam. Już czuję w powietrzu jesień, już czuję, że mogę wyciągnąć i legalnie założyć sweter i bluzę. Tak jest!


A dzisiaj kończymy sezon wakacyjny denkiem. Zamykamy rozdział wakacyjnych kosmetyków, czas pożegnać się ze słoneczkiem i można legalnie używać otulające balsamy, pachnące żele pod prysznic, na noc stosować intensywniejsze kremu nawilżające. A na chwilę obecną chciałabym Wam pokazać denko! Co prawda nie ma tu wszystkiego, bo rzeczywiście na wyjeździe, jak coś zużyłam to wyrzucałam do kosza, żeby tego nie wozić ciągle we wszystkie strony.



Jeśli chodzi o ulubieńców to tutaj jestem tym razem bardzo sfokusowana na maskach i płatkach pod oczy. Gwarantuje Wam, że w tym miesiącu zużyłam tego dużo więcej, ale akurat takich opakowań bardzo nie chciało mi się wozić. Ja muszę przyznać, ze dla mnie te maski od Kimoco beauty są najlepsze! Są w mega atrakcyjnych cenach, jest ich naprawdę sporo różnych wersji, a do tego są łatwo dostępne w Rossmannie. Ja jestem nimi zachwycona i jeśli jeszcze ktoś ich nie zna to, ludzie - na co czekacie? Z kolei produkty od Garnier dla mnie to klasyka, produkty idealnie dopieszczone, które nie tylko dobrze działają, są efektywne i skuteczne, ale jeszcze dobrze się prezentują. No one są już naprawdę takie top, top!



  • Garnier, hyaluron glass kin, żelowa maska na tkaninie - ta maska mnie zachwyciła, ona była jakaś taka inna niż wszystkie. Ta maska sprawiła, że moja skóra wyglądała fenomenalnie, ożywiła ją, dała jej mnóstwo promienności i świeżości - no naprawdę rewelacja
  • Sesderma C-vit liposomowe serum do twarzy - ja uwielbiam serum do twarzy i muszę przyznać, że to jest też naprawdę super, genialnie odżywia skórę, nawilża ją, daje jej promienności i świeżości, odnawia tę skórę i przyczynia się do lepszego wyglądu.
  • Onlybio, Hair in Balance, peeling enzymatyczny do skóry głowy - kolejny peeling do skóry głowy, który u mnie sprawdza się genialnie, wspaniale oczyszcza skórę głowy, jak i włosy u nasady, sprawia, że dużo lepiej się układają, są sypkie i wydają się być na maksa zadbane.
  • Artishoq, serum multifunkcyjne, kuracja bez spłukiwania - to był dla mnie produkt zagadka, a zarazem produkt do wszystkiego, jak i do zadań specjalnych. Używałam tego serum na mokre włosy zaraz po myciu, dodawałam je do maski, czasem jako odżywkę, czasem spłukiwałam, czasem, nie, ale za każdym razem włosy wyglądały dobrze, a to jest wystarczająca cecha.
  • Garnier, Ambre Solaire Ideal Bronze, olejek przyspieszający opalanie, SPF30 - nie oceniajmy produktu po okładce, ja też myślałam, że z takim olejkiem przyspieszającym opalę się w moment, tak to nie działa, ale olejek cały czas gwarantuje nam zdrową opaleniznę, taką, którą nabywamy w odpowiednim czasie z odpowiednią ochroną, dzięki czemu skóra jest w naprawdę dobrym stanie cały czas.
  • Dr Irena Eris, przeciwzmarszczkowy krem odbudowujący na noc - bardzo fajny krem, który jest mocno skoncentrowany i ma w sobie naprawdę sporo składników aktywnych, które mocno ingerują w skórę pozytywnie. Cera po tym kremie jest bardzo mocno nawilżona, odżywiona, miękka i gładka w użyciu. Ja jestem bardzo zachwycona, tak jak zawsze wszystkimi kosmetykami od Dr Irena Eris.
  • Sence, Sephora świąteczne maski - czy wy to widzicie? Tak, nie miałam masek takich 'normalnych', więc z ogromną przyjemnością użyłam tych świątecznych i nie żałuję. Maski są świetne, super działają, pięknie nawilżają i odżywiają.


I takie mamy denko! Sama jestem ciekawa, jak będzie wyglądało pierwsze jesienne denko! Myślę, że to naprawdę będzie fajne, ciekawe i mocno pachnące denko! Dajcie znać, jak Wasze zużycia!



Denko! kwiecień 2026r.

01 maja 2026

 
Dzień dobry! Mamy maj! Szok, ja w to nie wierzę, z miesiąca na miesiąc jestem w coraz większym szoku, że tak szybko mija czas, a ja nie nadążam! A tu już praktycznie lato, pogoda niesamowita, słońce świeci i zaczyna się czuć ciepełko w powietrzu, a jak bardzo mi się to podoba to aż sama w to nie wierzę. Taka ze mnie jesieniara, a naprawdę się cieszę, że jest pogoda i to aż tak wyśmienita!


A jak już mamy kolejny miesiąc, no to musimy też mieć i denko! Kosmetyków zużytych jest coraz więcej, a ja się mega z tego cieszę. Całe szczęście mam coraz więcej czasu i motywacji, żeby korzystać z tych wszystkich kosmetyków, a i mam dużo kobiet dookoła, które lubię, obdarowywać kosmetykami. Aczkolwiek zawsze w denko znajdziecie kosmetyki, które zużyłam ja, i wiem, co mówię i wiem co piszę! A tym razem mamy tutaj naprawdę sporo produktów i mam nadzieję, że znajdziecie coś dla siebie albo traficie na produkt, o którym informacji właśnie potrzebowaliście! 



A jesli chodzi o ulubieńców to mamy tutaj bardzo zacne grono! Zaczniemy od standardu, Alterra, Naturkosmetik szampon nadający połysk, morela-bio i pszenica-bio, czyli szamponu, który u mnie sprawdza się od lat! Te szampony świetnie oczyszczają włosy, jak i skórę głowy, super sprawdza się też do zmywania oleju z włosów i te produkty są w ogóle najlepsze. A ze standardów oczywiście BeBeuaty, waciki kosmetyczne to zdecydowanie moje ulubione waciki, również od lat. Są tanie, dostępne i działają dokładnie tak, jak mają. Kto jeszcze nie zna Ziaja, pasta do głębokiego oczyszczania twarzy przeciw zaskórnikom ten niech jak najszybciej leci do drogerii, ta pasta robi robotę, odmienia wygląd twarzy, sprawia, że jest cudownie oczyszczona, a pasta jest też tania, super wydajna, a co najważniejsze skuteczna. To jest najważniejsze! No, a nie mówiąc o Kimoco Beauty, maski w płachcie to są zdecydowanie jedne z najlepszych masek, są tanie, a na dodatek dostępne i działające - uwielbiam! Tak samo uwielbiam Garnier Skin Naturals, Vitamin C, maska w płachcie, one są tak samo świetne, świetna płachta, idealnie przylegają do twarzy, są super wersje, każdy znajdzie coś dla siebie, a i oczywiście działają, o są świetne!



  • Prosalon, Provitamin B5 and UV filter termoochronny dwufazowy spray do prostowania włosów iron spray - uwielbiam produkty termoochronne, no i pamiętajmy, są też turbo ważne, tym bardziej dla moich rozjaśnianych i prostowanych włosów, nie ma opcji, żebym wysuszyła czy wyprostowała włosy bez użycia termoochrony i Wy też o tym pamiętajcie! A ten spray jest naprawdę przydatny i skuteczny, więc bardzo polecam. 
  • Mond'sub, Glass Skin Effect, maska hydrożelowa w płachcie - kolejna maska w płachcie, która idealnie dołączyła do moich zbiorów kosmetyków, ta maska w płachcie ma przewagę, bo składa się z dwóch części, dzięki czemu  możemy ją idealnie dopasować do naszej twarzy! Konsystencja jest super delikatna, żelowa, chłodzi i bardzo odświeża skórę, a przy okazji nawilża, odżywia i pięknie odmładza skórę! 
  • Ziaja, jeju młoda skóra, tonik do twarzy - wiecie, że ostatnio bardzo pokochałam toniki do twarzy, a szczególnie te w aerozolu, kiedy mam możliwość spryskać twarz dosyć mocno rano, jak i wieczorem jest to mega etap pielęgnacyjny! Mamy tutaj nocne nawilżenie, odżywienie, a także świetne przygotowanie do dalszych kroków pielęgnacyjnych. Bardzo polecam ten tonik!
  • Garnier salicylic PureActive, nawilżająca emulsja oczyszczająca - uwielbiam te emulsje do mycia twarzy, one nie tylko świetnie oczyszczają skórę twarzy, ale i przygotowują ją do dalszej pielęgnacji. Poza tym, świetnie zmywają makijaż z wykorzystaniem odpowiedniej gąbeczki do demakijażu. Nie podrażnia, nie uczula, nie powoduje łzawienia oczy, naprawdę super się sprawdza rano, jak i wieczorem.
  • Radical, trychologiczny peeling enzymatyczny do skóry głowy - jak ja uwielbiam peelingi do skóry głowy, które robią robotę! Nie ma to jak świetne oczyszczenie głowy przed pielęgnacją włosów, włosy od razu lepiej się układają, genialnie wyglądają, a na dodatek są super odbite u nasady i zdecydowanie lepiej rosną!
  • Clarena, Caviar Cream, kawiorowy krem z perłą - A i nie zapominajmy o tym, że kremy do twarzy muszą być super nawilżające i odżywiające. Ten krem z perłą i kawiorem jest naprawdę niczego sobie, super nawilża, odżywia, a także świetnie nadaje się na rano pod makijaż. Krem super się sprawdza.
  • Argan&Goats, olejek arganowy - nie ma nic lepszego niż dobre nawilżenie włosów, a olejowanie to jest zdecydowanie coś, co daje moim włosom wszystko, co najlepsze. Olejowanie odmienia moje włos, a tym bardziej regularne. Ten olejek arganowy cudownie nawilża, odżywia i wygładza włosy.
  • Sence, świąteczne mydełko grające marshmallow - to mydełko przeleżało u mnie dłuższą chwilę, ale nie chciałam, żeby grało mi w pokoju w niewyjaśnionych okolicznościach. Ale jeśli chodzi o dzieci to jest naprawdę świetna opcja, jeśli mamy takie, które nie do końca lubią myć ręce. Gwarantuję, że dzieci zamienią się w czyściochy. 


  • Fluff, superfood, jogurt do ciała malina i migdały - ten jogurt do ciała dla mnie był za słaby pod względem nawilżania i odżywiania skóry, miał fajną konsystencję, ale z kolei dla mnie też zbyt rzadka, potrafiła się rozlać z każdej strony. Myślę, że dla osób mniej wymagających, tych młodszych będzie to przyjemny jogurt.
  • Natur Blanc by Sylveco, pasta do zębów green lime łagodząca nadwrażliwość zębów - ta pasta do zębów jest całkiem w porządku, dobrze myje, odświeża, a także pielęgnuje dziąsła. ja nie mam problemów z nadwrażliwością, dlatego nie potrzebuję aż takiej pasty do zębów, ale ona też nie dawała mi aż takiego odświeżenia, jakie lubię i do jakiego jestem przyzwyczajona. 


I niestety mam też parę produktów, które zostały wyrzucone, nie ze względu na brak działania, ale po prostu przy takiej ilości kosmetyków przeoczę coś, a potem już niestety nie nadają się do używania. Np. Nivelium med, krem dermatologiczny emolient to produkt, który zdecydowanie uratował moje dłonie, On świetnie sobie radził z egzemą, a także ze swędzącą wysypką, bardzo świetny produkt, a na dodatek wydajny i właśnie dlatego muszę go wyrzucić, ale naprawdę jest super produktem i to w użyciu od 1 dnia życia! Z kolei Lorient, bella balsam jest mocno nasycony złotem i drobinkami, które niesamowicie się mienią, ale dla mnie zdecydowanie jest ich za dużo, do tego mocno zbita konsystencja nie była łatwa w użytkowaniu, a ja lubię dość łatwe i proste rozwiązania.


Mamy denko! Tym razem było dość spore, ale to dobrze. Oby było takich jak najwięcej, mam zamiar zużywać i zużywać. Im więcej masek tym lepiej, więc trzymajcie za mnie kciouki, standardowo!


Pierwsze denko 2026 - styczeń!

02 lutego 2026

 
Dzień dobry! No i mamy luty! Mamy nowy miesiąc, najkrótszy, więc ja w ramach motywacji mam na niego dość spore plany, stwierdziłam, że chcę wytrwać w czymś miesiąc, a jaki miesiąc jest najlepszy? Oczywiście najkrótszy, więc wzięłam się za luty. Zmiana dość spora, ale mam nadzieję, że mi się uda, cokolwiek, jakikolwiek progres będzie fajny, więc trzymajcie za mnie kciuki. A ja przyszłam już do Was z denkiem, z dość sporym denkiem na dodatek!


A tak, jak już wspomniałam mamy denko. Pierwsze denko w tym roku i muszę przyznać, że jestem z niego bardzo zadowolona! Dawno nie udało mi się zużyć aż tylu kosmetyków w ciągu jednego miesiąca. No i nie wiem czy to przypadek i tak się po prostu złożyło, czy jednak coś zmieniłam w tej swojej pielęgnacji. Cały czas ją rozbudowuje, ale wiadomo czasem na tym cierpią niektóre kosmetyki, a czasem inne. No, ale w tym miesiącu poszło dużo denek do kosza i cieszę się z tego. mam nadzieję, że będzie to dobry znak na ten rok, że damy radę się odgruzować na maksa. 
No to lecim z denkiem!



Zaczynamy oczywiście od ulubieńców i tutaj też trafiło się parę sprawdzanych kosmetyków i produktów. Be Beauty, waciki kosmetyczne one są ze mną już od dobrych kilku lat, nie wyobrażam sobie zmienić ich na inne, są po prostu najlepsze, sprawdzają się, działają, są tanie i mega dostępne, nie rozwarstwiają się i nie wchłaniają produktu. Mega! Tak samo, Queen nawilżany papier toaletowy to moje odkrycie tamtego roku, ale ja nie wyobrażam sobie skorzystania z toalety w różnych sytuacjach bez tych chusteczek, tym bardziej że można je spuszczać w toalecie - są mega! Tak samo, jak i Garnier maski w płacie, tutaj wersja Hydra Bomb - one są tak samo genialne, cudownie nawilżają, jeszcze lepiej regenerują i odżywiają, a przy okazji sprawiają, że buzia prezentuje się zdrowo, promiennie i cudownie! Dalej mamy Schwarzkopf got2be ekspresowa odżywka regeneracyjna w sprayu, ta wersja podeszła mi chyba najgorzej ze wszystkich, ale w dalszym ciągu są one moimi ulubieńcami, pięknie pachną i pozwalają na szybką i skuteczną pielęgnację w każdej możliwej wolnej chwili, co ja doceniam bardzo! Zużyłam też Botanicapharma olej migdałowy, który trzymałam od czasów dzieci przy okazji ciemieniuchy i tak sobie leżał i czekał, aż stwierdziłam, że zużyję do olejowania. uwielbiam go, pachnie pięknie, super nawilża i odżywia włosy. Nic dodać nic ująć, the best! Tak samo, jak i Alterra Naturkosmetik szampon do włosów osłabionych i przerzedzających się z kofeiną - no uwielbiam! To jak one pięknie domywają włosy ze wszystkich zanieczyszczeń i kosmetyków to jest wow. Naprawdę nie mają sobie równych. I przy okazji zużyłam jeszcze Isana żel pod prysznic, który znalazłam w drugiej łazience zużyty do połowy, czekał na lepsze czasy. Bardzo je lubię, ładnie pachną, myją, są super wydajne i tanie, a i oczywiście nie podrażniają, ani nie wysuszają, co jest mega ważne przy codziennej pielęgnacji pod prysznicem.



  • Linda, mydło w płynie, bawełna - to mydło kupiłam gdzieś przez przypadek, potem mam takich kilka i trzeba je wykańczać, ale muszę przyznać, że to mydło było naprawdę fajne. Myło, nawilżało, nie wysuszało i ładnie pachniało. A to mi zdecydowanie wystarczy.
  • Rosadia, peeling solno cukrowy do ciała - ten peeling do ciała zdecydowanie zapamiętam, pierwszy raz miałam peeling solno cukrowy i to jak on mnie zaskoczył tą swoją konsystencją, to wow! Ale peeling jest naprawdę świetny, on cudownie wygładzał, zmiękczał skórę, pozbywał się martwego naskórka i zostawiał skórę w stanie idealnym.
  • Bioelixire, serum silikonowe, baobab, biotyna i olejek konopny - i kolejne serum do włosów, które okazało się być sztosem! Uwielbiam te zapachy, te konsystencje, fakt, że olejki wnikają we włosy, a wcale ich nie przeciążają. Serum sprawia, że włosy są cudownie nawilżone, są zdrowe i pięknie wyglądają.
  • Arkada's, serum TC16, serum kolagenowe do paznokci - i właśnie w ostatnim wpisie czytaliście moją historię dotyczącą paznokci, które ostatnio mają ciężki czas; zielona bakteria oraz schodzący paznokieć u stopy były męczące, ale trafiłam na świetne produkty! To serum kolagenowe jest zdecydowanie najlepsze ze wszystkich, świetnie wzmacnia paznokcie i przyspiesza ich wzrost na czym mi zależało najbardziej!
  • Miya, beauty.lab, serum z prebiotykami do skóry problematycznej - i kolejne serum do twarzy, które okazało się być ekstra. Używałam je codziennie, dwa razy dziennie, rano i wieczorem, serum świetnie nawilża skórę, rozświetla ją, odżywia i regeneruje. Ja nie mam skóry problematycznej, ale serum bardzo fajnie się sprawdziło. 
  • Amaderm, ultrałagodny żel do mycia twarzy - kolejny produkt, który świetnie się sprawdza. żel nie dość, że świetnie myje skórę twarzy to jeszcze genialnie zmywa makijaż z użyciem specjalnej gąbeczki. Jest delikatny, ale hiper skuteczny. Oczyszcza skórę ze wszystkiego, reguluje pracę sebum, ale i świetnie przygotowuje skórę do całej pielęgnacji, rewelacja.
  • Niuviu by so!flow, scalp peeling, peeling trychologiczny do skóry głowy - o tym peelingu mogę pisać wiersze, kocham go. Pachnie niesamowicie, ma ekstra konsystencję, a w dodatku tak pięknie oczyszcza skórę głowy, że wow. Peeling nie ma sobie równych, jest po prostu genialny, mogę go polecać i polecać!
  • Vianek Essence, żel pod prysznic, flare - ten żel pod prysznic jest naprawdę fajny, pięknie pachnie, bardzo energetyzująco, a w dodatku żel świetnie pielęgnuje skórę. Nie tylko świetnie myje skórę, ale i nawilża ją, odżywia i dba. Rewelacja!

  • Mysterium, odżywka do włosów zniszczonych i farbowanych z czarnuszką - ta odżywka była w porządku w momencie korzystania, była okej, ale jakoś tak ostatecznie wydaje mi się, że nie wrócę do niej. Coś mi jednak w tej odżywce brakowało, od czasu zużycia używam już parę innych, które są wow. Dlatego tutaj jak mam porównanie to już nie bardzo. 
  • Sence, Elf made me do it, maska do twarzy w płachcie - kolejna maska w płachcie zużyta, ogólnie była okej, no fajnie na pewno coś tam nawilżyła i wygładziła, ale jednak to nie jest to, co moje ulubione maski jednak robią. Fajne, bo świąteczne i z aplikacją elfową, ale jednak pod kątem właściwości nie do końca. 
  • Ziaja naturalnie pielęgnujemy, oczyszczający peeling do twarzy - tutaj znowu, peeling jest bardzo delikatny, nie ma zbyt dużo mocnych drobinek, dlatego dla mnie jest za słaby, ja wolę zdecydowanie mocne oczyszczanie.


I przejrzałam jeszcze jedną szafkę z kosmetykami w łazience i okazało się, że są tam kosmetyki już bardzo przeterminowane. Jednym z nich jest Dermedic capilarte wzmacniający szampon do włosów, który jest bardzo specjalistyczny, ale też i bardzo fajny, znacząco ogranicza wypadanie włosów, co jest super. Dalej mamy Jantar, odżywka wcierka, a ja niestety z wcierkami jakoś nie potrafię się polubić na tyle, żebym używała ich regularnie. Mega nad tym też ubolewam i mam nadzieję, że kiedyś w końcu się zmotywuję wystarczająco do używania. Z kolei Holika holika krem przeciwsłoneczny Aloe Waterproof Sun Gel SPF50 to kolejny świetny produkt, ale nie wiem jak to się stało, że go ostatecznie nie używałam. Jakimś cudem wylądował na dnie szafki i o nim zapomniałam, wielka szkoda!


I tak się prezentuje całe denko! nie wiem, jak będzie wyglądało denko w lutym, ale mam nadzieję, że będzie chociaż w 3/4 takie jak to. Zależy mi na zużywaniu produktów albo przynajmniej oddawaniu ich w dobre ręce, właśnie żeby u mnie się nie zagubiły i zmarnowały. Więc fajnie, dobry początek roku, nawet bardzo!

A jak Wasze denko?