Jantar, oczyszczanie skóry głowy z wyciągiem z bursztynu w dwóch wersjach

09 września 2020


Cześć! Jak tam? Mam nadzieję, że wszystko okej standardowo i działamy dalej. Na zewnątrz już jest bardzo jesiennie, Ale mi to nie straszne, bo już jutro ciśniemy do Zakopanego na nasz rocznicowy wyjazd i na maksa się cieszę i jaram! Jeżeli jesteście ciekawi jakie góry będziemy zdobywać i w jakim miejscu się zatrzymamy (a jest wow!) to zapraszam na instagram. I tak! Będę na Meet Beauty zdalnie prosto z Zakopanego, dla mnie ideolo! :)
A dzisiaj mam dla Was recenzję szamponów do włosów od Jantar, które mam już dosyć długo i jest to też już któreś z kolei opakowanie, ale w sumie używam ich tak od czasu do czasu, ale warto o nich napisać Wam parę słów ;)

Marka Jantar jest mi dość bliska ze względu na ich genialną odżywkę/wcierkę do skóry głowy, którą wydaje mi się, ze zdecydowanie każdy zna i nie muszę jej nikomu przedstawiać. To jest produkt, którego każdy używa, jak chcę zacząć zapuszczać włosy i się temu nie dziwię. Jakoś tak, przyjaciółka poleciła mi te szampony, więc się z wielką chęcią skusiłam, bo są tanie, a jak na dodatek mogą fajnie działać to czemu nie. Sprawdziłam!
Szampony oparte są na sprawdzonej, niezmienionej od lat recepturze, są owocem długich tradycji wykorzystywania niezwykłych właściwości bursztynu. I właśnie to on jest głównym składnikiem obu szamponów. Bursztyn ma działanie pielęgnujące, wzmacniające i odżywiające włosy, poza tym, chroni je przed szkodliwym działaniem czynników zewnętrznych.


Jantar, szampon do włosów zniszczonych

Szampon, dzięki zawartości Trichogenu stymuluje wzrost i przedłuża cykl włosa, dzięki witaminom A, E i F pielęgnuje, wzmacnia i odżywia, a dzięki inulinie z cykorii przywraca włosom zdrowy wygląd, ułatwia rozczesywanie. Włosy po użyciu będą zdrowe, mocne, wygładzające, naturalnie chronione i pełne witalności.


Skład: Aqua, Sodium Laureth Sulfate, Cocamide DEA, Cocamidopropyl Betaine, Sodium Chloride, Polyquaternium-7, Panax Ginseng Root Extract, Arginine, Acetyl Tyrosine, Arctium Majus Root Extract, Hydrolyzed Soy Protein, Polyquaternium-11, PEG-12 Dimethicone, Calcium Pantothenate, Zinc Gluconate, Niacinamide, Ornithine HCl, Citrulline, Glucosamine HCl, Biotin Propylene Glycol, Amber Extract, Inulin, Polysorbate 20, PEG-20 Glyceryl Laurate, Tocopherol, Linoleic Acid, Retinyl Palmitate, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone, DMDM Hydantoin, Citric Acid, Disodium EDTA, Parfum, Limonene.

Sposób użycia: szampon należy nanieść na mokre włosy, wmasować do uzyskania piany, spłukać. Najlepiej stosować z innymi produktami serii Jantar.


Jantar, szampon peelingujący do każdego rodzaju włosów

Dzięki zawartości peelingu enzymatycznego usuwany jest zrogowaciały naskórek, odblokowane są ujścia mieszków włosowych, jednocześnie są nawilżane, a skóra głowy jak i włosy zostają zregenerowane. Dzięki zawartości papainy i kwasów AHA rozluźniana jest spoistość warstwy rogowej naskórka, ułatwiając jego usuwanie podczas mycia, z kolei dzięki mocznikowi włosy i skóra głowy są zmiękczone, nawilżone i wypielęgnowane, a kompleks kationowy zamka łuski włosów, regeneruje i ułatwia rozczesywanie. Włosy i skóra głowy po użyciu mają być oczyszczone, nawilżone, a mieszki włosowe odblokowane.


Skład: Aqua, Sodium Laureth Sulfate, Cocamidopropyl Betaine, Urea, Polysorbate 20, Propylene Glycol, Amber Extract, Papain, Glycerin, Hydrolyzed Ceratonia Siliqua (Carob) Seed Extract, Zea Mays Starch, Polyquaternium-7, Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, Lactic Acid, Glycolic Acid, Citric Acid, Malic Acid, Salicylic Acid, Hydroxypropyl Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, Sodium Chloride, Sodium Carbomer, Carbomer, Benzoic Acid, Chlorphenesin, Potassium Sorbate, Sodium Benzoate, Disodium EDTA, Parfum, Benzyl Salicylate, Citronellol, Hexyl Cinnamal, Butylphenyl Methylpropional.

Sposób użycia: należy nałożyć szampon na mokre włosy i skórę głowa, masować aż do powstania piany, pozostawić na 3 minuty i spłukać. Najlepiej stosować 1-2 razy w tygodniu.



Nie będę się wypowiadać niestety na ich temat oddzielnie, bo ja nie widzę między nimi większej różnicy, więc nie ma co się powtarzać i pisać to samo ;). Ale zaczynając od początku! 

Szampony znajdują się w ciemnych butelkach, przez które widać ile produktu zostało do końca, ale i na opakowaniach mamy naklejki, na których mamy najważniejsze informacje. Mimo że naklejki na maksa odbijają światło (co widać po zdjęciach) to i tak nie ma problemów z doczytaniem się. 
Konsystencja jest zbita, ale nie gęsta. Taka konkretna i fajna, którą spoko nakłada się na skórę głowy. W wersji peelingującej jest dokładnie to samo, nie znajdziecie tam żadnych drobinek złuszczających, ona bazuje na delikatnym, enzymatycznym złuszczaniu. Zapach jest typowy dla tych produktów, całkiem ziołowy, ale nie jest intensywny i nie utrzymuje się na włosach.

Szampony używałam w przeróżnych sytuacjach. Do pierwszego mocniejszego oczyszczania super się sprawdza. Bardzo dobrze doczyszcza skórę głowy, pozbywa się sebum, jak i wszelkich zanieczyszczeń i produktów kosmetycznych. Nie było też problemów, żeby zmył mi z włosów olej, a to jest dla mnie mega ważne przy pierwszym oczyszczaniu, więc klasa. Do drugiego oczyszczania też się fajnie sprawdzał, chociaż ja wtedy wolę używać bardziej pielęgnujących produktów jak już, więc zostaję przy pierwszym oczyszczaniu. Zdarzało się, że stosowałam go solo, bez żadnych dodatkowych wspieraczy i bardzo cieszy mnie to, że nie wysusza włosów i ich nie plącze. 
Jeśli chodzi o tę wersję peelingującą, to w dalszym ciągu nie widzę między nią a zwykłą opcją większych różnic. Szampon odrobinę lepiej doczyszczał włosy i skórę głowy, co jest logiczne ;). Po peelingach zawsze więcej włosów mi wypada i tutaj dzieje się dokładnie to samo, ale bez szaleństw, pewnie dlatego, że nie jest to mechaniczny peeling. Szamponu peelingującego używałam z raz na 2 tygodnie.


Szampony są dobre, ja zawsze do pierwszego oczyszczania używam szamponów od Alterra, więc dla mnie te z Jantar będą fajnym zamiennikiem i odskocznią od tamtych, żeby tak się działo trochę co innego. Tym bardziej, że są tak samo tanie, bardzo wydajne i jestem z nich zadowolona. Pienią się, idealnie doczyszczają włosy, nie robi z nimi nic złego. Poza tym, one bardzo fajnie przedłużają świeżość włosów, nie przetłuszczają i nie obciążają ich dodatkowo, więc czuję, że będzie ich u mnie jeszcze więcej ;). 


18 komentarzy:

  1. miałam okazję używać razem z wcierką ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo lubię szampony Jantara. To dobra marka.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale zazdroszczę tego wyjazdu do Zakopanego ;p ja z tej marki jeszcze nic nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Również je stosuję i bardzo dobrze się u mnie sprawdzają. 😊

    OdpowiedzUsuń
  5. Slyszalam o Jandzie bardzo duzo dobrego i nadal mam ja na liscie do poznania :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Miałam kiedyś szampon z Jantara, z tego co pamiętam byłam zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  7. często używam i bardzo lubię produkty Jantar :)

    OdpowiedzUsuń
  8. tego szamponu nigdy nie miałam, chociaż chciałabym go przetestować, jednak z tej serii mogę polecić na pewno wcierkę do włosów na ich porost, widać efekty, jest mnóstwo baby hairów!

    OdpowiedzUsuń
  9. Używałam kiedyś szamponów z Jantara i miałam po nich strasznie suche włosy:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Wersji peelingującej nie używałam, ale nie wiem, czy kiedyś się zdecyduję :). Znam natomiast szampon, wcierkę, serum i mgiełkę i chyba mi starczy, choć szampon i wcierka były całkiem fajne, szczególnie w połączeniu :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Wykazują wszystko to, czego oczekuję od szamponów :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ale super z tym wyjazdem w góry :-)
    SZampon widziałam na półce, ale jakoś nie miałam okazji wypróbować :-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ciekawi mnie ten peelingujący, nigdy nie używałam niczego peelingującego na głowę. :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Miałam ten pierwszy i również byłam zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Myślę, że mogłabym spróbować, nieważne którego skoro to wszytko jedno :P

    OdpowiedzUsuń
  16. Ooo, no fajnie fajnie, ja wlaśni tylko wcierki używałam z Jantara, a tych produktów nie, ale cieszę się, że są spoko ;p

    OdpowiedzUsuń
  17. Z Jantara testowałam tylko wcierkę i suchy szampon. O peelingującym szamponie nawet nie słyszałam! Oba mnie interwsują, choć szkoda, że ten peelingujący nie wyróznia się od drugiego jakoś bardziej.

    OdpowiedzUsuń
  18. Z tej marki miałam kiedyś wcierkę ale u mnie akurat się nie sprawdziła. Ale to było kilka lat temu :)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo proszę o komentarze na temat notki lub moich wpisów u Was ;))
miło mi, że mam fajnego bloga, ale za pusty komentarz nie dodam do obserwowanych ;))
mimo wszystko lubię z Wami rozmawiać, czy nawet ostrzej konwersować ;)) :DDD