Laq, żele pod prysznic dla kocicy i dobrego dzika

07 marca 2020


Hej! Co tam słychać u Was, jak tam? Czy tylko ja tak bardzo wyczekuję wiosny, czy Wy też? Powiedzcie, że jest nas więcej, bo mnie to już powoli doprowadza do szału. No, ale żyjmy nadzieją, że już niedługo, już zaraz będzie tak cudownie, że będę mogła pochować swoje kurtki zimowe, bo już mam ich trochę dość. No, ale! Może będzie lepiej już niedługo.
A dzisiaj będzie o nowościach w naszej łazience i o produktach, o których zazwyczaj nie chcę mi się pisać, bo są to po prostu żele pod prysznic. Dla mnie żel pod prysznic przede wszystkim ma ładnie pachnieć, fajnie się pienić, nie wysuszać i nie podrażniać mojej skóry - tylko mi wystarczy. No i najlepiej, jak jeszcze nie kosztuje milion monet. Możecie się domyślać, że skoro piszę o tego typu produktach, to musi to być coś wow!


Żele pod prysznic są oparte na łagodnych substancjach myjących pochodzenia roślinnego. Dodatkowo posiadają substancje nawilżające takie, jak mocznik [12], witamina B3 [13], kwas mlekowy [15] i inozytol [14]. Żele na pewno będą wzmacniać i nawilżać barierę ochronną skóry.
Poza tym, marka LaQ bazuje głównie na składnikach naturalnych, cechuje ją prostota w pielęgnacji oraz życie w zgodzie z naturą.
A jest to moje pierwsze zetknięcie się z marką.


Poza tym, jeśli chodzi o sam wygląd tych żeli to nic im nie brakuje, wszystko jest tutaj ładne, fajne i spójne. Uwielbiam to, że posiadają pompkę, która została doceniona nawet przez mojego męża, że wygodnie się używa. Przyciemnioną butelkę jest super, bo wierzę, że pomaga to w utrzymaniu dobrych właściwości produktu, kiedy nie dostają się tam promienie słoneczne i inne takie. Nic się nie zacina, naklejki nie schodzą, a i na opakowaniu mamy wszystkie najważniejsze informacje. Podoba mi się to, że nie ma informacji na temat, jak używać dany produkt, bo to w końcu żel, więc nie ma tu większej filozofii, więc nie ma co robić z ludzi idiotów. I naprawdę mi się to podoba!
No i oczywiście dwa porywające opisy, które są chyba znakiem rozpoznawczym marki LaQ, przed wszystkim jeśli mowa tu o produktach dla mężczyznach. Uważam, że wyszło to rewelacyjnie i prawdziwie, nie ma co kombinować. Sama potrafię używać produktów w totalnie innych celach, bo takie jest życie, a faceci to już w ogóle raczej większość z nich nie rozróżnia za wiele.
Także, bomba!

LaQ, dla prawdziwych kocic
żel pod prysznic z ekstraktem z piwonii

Skład: Aqua, Sodium Coco-Sulfate, Vegetable Glycerin, Cocamidopropyl Betaine, Coco-Glucoside, Glyceryl Oleate, Paeonia Officinais Flower Extract [7], Sodium Lactace, Sodium PCA, Glycine, Fructose, Urea [12], Niacinamide [13], Inositol [14], Lactic Acid [15], Sodium Cocoyl Isethionate, Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, Sodium Chloride, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Citric Acid, Parfum, Limonene, Hydroxycitronellol, Benzyl Slaicylate, Alpha-Isomethyl Ionone.

Żel na pewno odzwierciedli wszystkie twarze kobiety związane z namiętnością, dzikością, tajemniczością, seksapilem i elegancją. Żel będzie idealny dla kobiet silnych i zdecydowanych, które znają swoją wartość i potrafią wykorzystywać swoje atuty. Zapach żelu przywodzi na myśl ekskluzywne perfumy połączone z aromatem luksusu kilku chwil dla siebie. 
Ekstra z piwonii [7] pozostawia skórę ujędrnioną i odżywioną. 

Przechodząc do konkretów, pokochałam zapach tego żelu. Jest tak piękny, że ja nie potrafię się od niego uwolnić. Od pierwszego użycia uwielbiam nawet brać prysznice z nim, to jest dziwne - wiem. Zapach jest dokładnie taki, jak wynika z opisu; mega ekskluzywny, seksowny, uwodzicielski, namiętny i mogłabym wymieniać tak bez końca. Ale czuję się rewelacyjnie po jego użyciu. Praktycznie do razu zaczęłam szukać, czy marka ma balsamy do ciała z tym zapachem, bo ja chciałam z tym zapachem być jak najdłużej. On się nie ulatnia jakoś bardzo szybko, ale po aplikacji balsamu i tak jest mniej lub bardziej przytłumiony (w zależności od balsamu i jego zapachu), a szkoda.
I wiecie, co.. zazwyczaj nie jestem w stanie stwierdzić, czy żele mają jakieś inne właściwości nawilżające, ujędrniające czy inne, bo żel jest za krótko na mojej skórze, a ja i tak po każdym prysznicu używam balsamu. Aczkolwiek zauważyłam, że skóra jest jakoś bardziej miękka od kiedy używam tego żelu, a skoro w pielęgnacji zmieniłam jedynie żel to chyba jest to jego zasługa, więc może mieć i dodatkowe właściwości pielęgnujące! Co jest super.
Poza tym, dzięki temu, żelu używam zawsze myjek pod prysznicem to u mnie żel się dość ładnie pieni, delikatnie, ale się pieni.

Laq, Dzikus z lasu
żel pod prysznic z ekstraktem z dębu

Skład: Aqua, Sodium Coco-Sulfate, Vegetable Glycerin, Cocamidopropyl Betaine, Coco-Glucoside, Glyceryl Oleate, Quercus Petraea Bark Extract [7], Sodium Cocoyl Isethionate, Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, Sodium Chloride, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Citric Acid, Parfum.

Aż dwóch mężczyzn oświadczyło, że żel myje. Ponadto nadaje się do golenia wszystkiego, co faceci golą, a kobiety i producent nie musi o tym wiedzieć. Ba! Po użyciu nie ma nawet cellulitu. I wszystkie loszki stwierdzą zgodnie, że żel pachnie dziko.
Żel z ekstraktem z dębu [7].

I chyba każda blogerka wie, jak to jest wyciągnąć jakąkolwiek recenzję od swojego męża, narzeczonego, chłopaka czy nawet siostry i kogokolwiek innego. Bo my się skupiamy na wszystkim, a dla użytkowników po prostu kosmetyków coś jest fajne, pachnie albo śmierdzi beznadziejne. Więc, co udało mi się wyciągnąć?
Żel niewiele się pienił, ale mył. Ponadto zapach nie był zbyt intensywny i ogólnie mój mąż stwierdził, że inne żele bardziej mu się podobają jeśli chodzi o zapach. Bardzo spodobała mu się pompka, bo jest to duża wygoda. Jak zapytałam, czy by kupił jeszcze raz to stwierdził, że tak, więc chyba nie jest tak źle.
Ja od siebie mogę dodać, że tak żel ma dość specyficzny zapach, jest niesamowicie męski i mi też od razu przynosi skojarzenie dzikości. I muszę przyznać, że ja byłam w stanie wyczuć potem zapach tego żelu u mojego męża, więc fajnie, że te zapachy się utrzymują!
Skóra też nie odpadła, podrażnień nie widziałam, więc wszystko gra!


Podsumowując, ja jestem zachwycona, a dawno nie zachwycałam się jakością i zapachami żeli pod prysznic. Zazwyczaj jestem w szoku, że niektóre drogeryjne żele się turbo tanie i dość ładnie pachną i to mi wystarcza, ale maaaan! Ile ja traciłam przez to... szok. Okej, te żele są dość drogie w porównaniu do innych tego typu produktów. Około 16-18 zł, chociaż znajdywałam w necie i o połowę tańsze i jeszcze trochę droższe, ale warto i to jest najważniejsze. W moim przypadku, kiedy używam myjki to ten żel będzie u mnie dość długo, co jest jeszcze kolejną mega zaletą. Więc jeśli jeszcze ktoś nie zna, to możecie kupić, a zagwarantuję, że poczujecie się jak kocice, a Wasi mężczyźni, jak dzikusi, ale w pozytywnym tego słowa znaczeniu!


A jako, że było to moje pierwsze spotkanie z marką LaQ to dajcie mi znać, jakie inne produkty są warte uwagi? :) Wierzę, że WY możecie znać coś więcej z asortymentu niż ja ;).
Pozdrawiam !


47 komentarzy:

  1. Dzikus z lasu to ulubieniec mojego chłopaka, kupił sobie nawet jego zapas :p

    OdpowiedzUsuń
  2. Miło je wspominam, ładne zapachy mają

    OdpowiedzUsuń
  3. Poznanie tych produktów jeszcze przede mną :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Pierwszy raz widzę. Grafika i opisy obłędne :) Już dla samych opakowań chętnie bym wypróbowała :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jestem ciekawa zapachu żelu dla kocic :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Już gdzieś słyszałam o tych produktach. Wyglądają bardzo ciekawie, ale chyba nie są dla mnie ;p
    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Dużo dobrego o produktach tej marki słyszałam, ale nie miałam jeszcze okazji ich używać. I też z utęsknienie wyglądam wiosny. Liczyłam, że będę mogła już w wiosennej kurtce pojechać na przyszłotygodniowy, zagraniczny wyjazd do naszych wschodnich sąsiadów, ale chyba jednak będę zmuszona zabrać jeszcze zimowy ekwipunek...

    OdpowiedzUsuń
  8. Great products.Thanks for this detailed and informative review.

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie znam, ale opakowania są boskie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Akurat tych wariantów nie miałam :) Mam obecnie na wykończeniu wariant z melonem i zapach jest boski! Mam także dwa musy do mycia twarzy peelingujący i oczyszczający tej marki i oba polecam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie znam. Fajna grafika na opkakowaniach.

    OdpowiedzUsuń
  12. Te grafiki są dość charakterystyczne. LIdl w podobnym desingu ma jakieś żele i mydła ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Spokojnie ,ja też już nie mogę się doczekać wiosny 😁
    Ani żeli ,ani marki nie znam
    Ale nazwy i opakowania -chwytliwe 😉
    Pozdrawiam
    Lili

    OdpowiedzUsuń
  14. Znam markę, kupywałam produkty do oczyszczana twarzy - byłam zadowolona. :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Pierwszy raz widzę, warto kupić!

    OdpowiedzUsuń
  16. Od dawna chodzą za mną produkty LaQ. Zbieram się do wypróbowania ich produktów do mycia twarzy i muszę w końcu znaleźć chwilę żeby produktom tej marki bliżej się przyjrzeć. Te żele skradły moje serducho już samą szatą graficzną i nazwami - jak w końcu dotrę na stronę sklepu to na pewno jakiś żel też wyląduje w moim koszyku ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ale super mają etykiety :) Z LaQ kupiłam kiedyś mus do mycia twarzy i bardzo miło go wspominam :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie znałam ich, ale wyglądają całkiem fajnie :) Mega ciekawa jestem tego zapachy z piwonią

    OdpowiedzUsuń
  19. Bardzo zakręciłaś mnie do ich testowania. 😊

    OdpowiedzUsuń
  20. a tej marki to jeszcze nie znam bliżej :)

    OdpowiedzUsuń
  21. grafika genialna:D:D:D chcę xd

    OdpowiedzUsuń
  22. Serii nie znam, a jako że dla mnie żel ma po prostu myć i dobrze pachnieć, to nie wiem czy będę specjalnie szukać, żeby przetestować. Ale z tym wyciąganiem recenzji z mężczyzn to znam i łączę się w bólu xD

    OdpowiedzUsuń
  23. Nie słyszałam jeszcze o tej marce.

    OdpowiedzUsuń
  24. Nazwy sa niezłe :D fajnie ze nawilża skore, moze sie skuszę tym bardziej ze wygląd mnie kusi ;p

    OdpowiedzUsuń
  25. Pierwszy raz słyszę o tych żelach, ale ten dla kocicy koniecznie muszę mieć.

    OdpowiedzUsuń
  26. Rozwaliło mnie to 8 w 1. Fajnie wyglądają :)

    OdpowiedzUsuń
  27. bardzo fajnie wyglądają te produkty :) Widać, że marka przeznaczona jest raczej dla młodych osób :) Fajna szata graficzna i nuty zapachowe też wydają się ok :)
    Ja również czekam na wiosnę :) Dziś u mnie słonecznie i chętnie wybrałabym się na spacer, ale niestety jeszcze jest na to za zimno :/

    OdpowiedzUsuń
  28. Nie miałam jeszcze z nimi styczności, może kiedyś się skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  29. WoW dla mnie bomba! I jak to świetnie wygląda!

    OdpowiedzUsuń
  30. Mam obecnie w użyciu ich mus do mycia twarzy i jest miłość :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Fajnie prezentują się te żele 😉

    OdpowiedzUsuń
  32. Wyglądają ciekawie. Lubię, jak żel pieni się trochę mocniej, ale skoro piszesz, że ładnie, to można by zaryzykować. ;)

    OdpowiedzUsuń
  33. Twoja recenzja brzmi kusząco, chętnie wypróbuję te żele przy najbliższej okazji :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Tak opisałaś te żele, że mam wielką ochotę je poznać :) Ja właśnie zaczęłam używać musu do mycia twarzy tej marki i muszę przyznać, że jest to bardzo ciekawy kosmetyk, a w dodatku, ma obłędny zapach ;)

    OdpowiedzUsuń
  35. Ja biorę wszystko za zapachy: za perfumy i dzikość, już wiedzę nie potrzebuję! ;D

    OdpowiedzUsuń
  36. O nie znałam wcześniej tej marki :)

    OdpowiedzUsuń
  37. kosmetyki LaQ jeszcze u mnie nie gościły

    OdpowiedzUsuń
  38. Wysyłam trochę wiosennego słoneczka ze Szczecina bo u nas dziś piękna pogoda! Mam nadzieję, że długo się tak utrzyma :)
    Bardzo mnie zainteresowałaś tymi żelami. Dzięki za tę recenzję :)

    OdpowiedzUsuń
  39. kupiłem, wypróbowałem POLECAM!

    OdpowiedzUsuń
  40. Fajne te żele :) Gdzie je można kupić? Byłam ostatnio w drogerii i nie widziałam ich nigdzie. A możesz polecić jakieś płyny do kąpieli dla dziecka? Jestem w trakcie kompletowania wyprawki i nie wiem na jakich kosmetykach się skupić.

    OdpowiedzUsuń
  41. Ciekawe, być może będzie trzeba sprawdzić te żele,
    interesujący opis,
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Bardzo proszę o komentarze na temat notki lub moich wpisów u Was ;))
miło mi, że mam fajnego bloga, ale za pusty komentarz nie dodam do obserwowanych ;))
mimo wszystko lubię z Wami rozmawiać, czy nawet ostrzej konwersować ;)) :DDD