Kalendarz adwentowy sephora, 2020

28 grudnia 2020

 
Dzień dobry! Przyszedł czas na zrecenzowanie kalendarza adwentowego z Sephory na blogu! Przyznać się, kto go zna z mojego instagrama i przetrwał przez całe otwieranie na instatsory? Myślę, że większość z Was już wie, że ja uwielbiam kalendarze, ale prawie zawsze trafia się jakiś niewypał. W tym roku dostałam jeden kalendarz adwentowy od męża z Sephory Wild Wishes. I przechodzę od razu do zawartości, żebyście mogli zobaczyć najpierw ją ;), a dopiero potem Wam powiem, co ja sądzę na ten temat.


1. Color Hit, lakier do paznokciL43 It Girl - lakier do paznokci albo pójdzie do stóp albo pójdzie do kogoś.
2. Spinka do włosów - spinka, przydatna rzecz, ale tania - już ją raz zgubiłam haha.
3. Peeling rozświetlający do twarzy, złuszczający i wygładzający - miniaturka, jak najbardziej dla mnie na plus, bo w podróży się zawsze przydają ;).
4. Cień do powiek, nr 216 Girls Night Out - fajny złoty cień, dla mnie produkt, jak najbardziej trafiony, bo lubię właśnie takie kolory i produkty. Używałam już raz i też jestem jak na razie zadowolona ;).


5. Musująca gwiazdka do kąpieli, Ce soir on sort - produkty do kąpieli u mnie od razu idą na oddanie ;), nie mam wanny, ale i tak preferuję prysznice, więc to u mnie nietrafione.
6. Maska pod oczy z ogórkiem, łagodząca worki pod oczami - płatki pod oczy zawsze spoko, u mnie schodzą, co jakiś czas robię sobie takie relaksujące spa i używam.
7. Mini kredka do oczu, 09 Intense Black - kredka bardzo spoko, używałam już i bardzo podoba mi się konsystencja, kolor i to jak fajnie mi się ją używa, zastanawia mnie bardziej kwestia tego, że to miniaturka.
8. Dogłębnie nawilżający dzień na dzień, nawilżający i rozświetlający - próbka kremu zawsze mi się przyda, zawsze w podróż preferuję wziąć takie miniatury niż się bawić w targanie pełnowymiarowych produktów.


9. Color Hit, lakier do paznokci, 40 Enchanted World - kolejny lakier do paznokci, który już do stóp w sumie średnio mi pasuję pod kątem kolorystycznym, więc pewnie pójdzie do kogoś ;)
10. Nasączone chusteczki do ekspresowego zmywania lakieru do paznokci - jedną saszetkę już użyłam i jestem zadowolona. Ale czy taka próbka, która według mnie jest dodawana jako gratis do zakupów, powinna się znaleźć w kalendarzu? No nie wiem.
11. Lusterko kieszonkowe - no czad...
12. Plaster z węglem - no plaster ;)


13. Musująca gwiazdka do kąpieli, Plongeon de nuit - kolejny produkt do kąpieli, którego nie użyję.
14. Płyn micelarny do demakijażu, usuwa makijaż i oczyszcza - ten produkt już używam i jestem zadowolona, fajnie domywa makijaż i oczyszcza twarz z różnych zanieczyszczeń.
15. Kapsułka z kremem pod prysznic, lagon - totalna miniaturka, która nie wiem czy mi wystarczy chociaż na raz, ale sprawdzimy.
16. Maska do ust z masłem shea, nawilżająco - wygładzająca - maska idealna, żebym się zamknęła. Nie no spoko, jedną już mam i nie używałam nigdy, ale myślę, że w końcu się za to wezmę ;).


17. Pomadka od ust, #lipstories, 36 Spring Break - ust nie maluję, ale może użyję, kolor mi się podoba, jest dość neutralny, spokojny, więc myślę, że kiedyś chętnie pomaluję.
18. Kapsułka z kremem pod prysznic, fleur de coton - kolejny mini produkt pod prysznic, myślicie, że przynajmniej jedną nogę dam rade umyć?
19. Gumka do włosów - jedna gumka do włosów...ok.
20. Kokosowy balsam do ust, odżywczo-łagodzący - balsam jak balsam, niby spoko, ale jak już użyłam trochę to powiem szczerze, że trochę dziwną powłokę zostawia na ustach, więc jeszcze nie wiem czy mi ona pasuje. 


21. Pilniczek do paznokci - .... no jest sobie pilnik, haha. Nie lubię tych papierowych.
22. Maska na noc z ananasem, redukująca i wygładzająca pory - to są ogólnie paski na nos, więc się zastanawiam, czy mam je zostawić na całą noc, ale jak już użyję to w denku użyję. 
23. Gumka do włosów - kolejna, jedna gumka do włosów, bez komentarza.
24. Nierozmazująca się pomadka do ust, Cream Lip Stain, 01 Always Red - ja za bardzo ust nie maluję, co prawda kolor mi się podoba, jak często będę jej używać? Nie wiem, ale produkt, jak na kalendarz akurat spoko.


I tak, podsumowując - dla mnie słabo. Jakkolwiek kalendarz wygląda super, pięknie pachnie - byłam pewna, że tam będą jakieś perfumy, a tu uo. Ja od początku bardzo porównywałam go do kalendarzy z Douglasa i nie spodziewałam się, że będą tam tylko kosmetyki marka Sephora. I otwierało się go tak ciężko, że szok. Co jakiś czas bałam się, że połamałam paznokcie.
Ogólnie nie ma jakiejś turbo tragedii, bo te maski, próbki, mini kosmetyki zużyję, gumki do włosów czy spinki no zawsze się przydadzą, ale nie było efektu WOW. Za dużo saszetek, za dużo akcesoriów, za mało takich konkretnych rzeczy, a powiem szczerze, że ta sephora collection nie jest jakaś droga, więc mogliby się połasić o więcej produktów pełnowymiarowych, bo i tak jest tam dużo darmówek... 
Dajcie znać, co wy myślicie? :)



30 komentarzy:

  1. Szkoda, że taka perfumeria jak Sephora robi kalendarze tak słabej jakości. Szczerze uważam, że kalendarz nie jest wart swojej ceny, a i nie wszystkie ich markowe produkty są godne polecenia.

    OdpowiedzUsuń
  2. Szkoda, że kalendarz wypadł słabo.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja w tym roku nie kupowałam żadnych kalendarzy adwentowych.

    OdpowiedzUsuń
  4. No raczej słaba zawartość.. Miałam kiedyś kalendarz z douglas co prawda i tak średnio byłam zadowolona. Sama bym nie kupiła :P

    OdpowiedzUsuń
  5. Szkoda że ta zawartość kalendarza Cię trochę rozczarowała- mi się podoba ,ale w sumie ile tych lakierów można mieć ?
    A próbki rzecz ,bardzo fajna 😊
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Love these so much. So incredible seeing so creative brand.

    OdpowiedzUsuń
  7. Spinka, pilniczek i musujące rzeczy do kąpieli są chyba każdego roku w ich kalendarzu :P

    OdpowiedzUsuń
  8. Oglądałam jak otwierałaś okienka na IG. Racja szału nie ma bo zawartości produktów są malusie ;p

    OdpowiedzUsuń
  9. Właśnie te kalendarze z Sephory mają to do siebie, że dużo w nich gadżetów nie kosmetycznych.... Trochę szkoda, bo można tyle innych fajnych rzeczy w to miejsce zaproponować. Ale w tej edycji kilka miłych drobiazgów się znalazło:) Mi podobają się maseczki, pomadki i cień do powiek - piękny!:).

    OdpowiedzUsuń
  10. Po tym, co pokazałaś, też bym powiedziała, że średni ten kalendarz... Mnie jeszcze żaden nie skusił, może za rok sobie poszukam jakiegoś herbacianego, bo w tych kosmetycznych to obawiam się będzie za dużo nietrafionych produktów.

    OdpowiedzUsuń
  11. Są lepsze . On rzeczywiście średni . Super rzetelna opinia .

    OdpowiedzUsuń
  12. Tak jak napisałaś, może być, ale szału nie ma :) pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  13. tych pilniczków i gumeczek z kalendarzy to zawsze nakładą ;D

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie była to najgorsza zawartość ale zawsze mogło być lepiej. Mogli sobie darować już te gumki i pilniczki ...

    OdpowiedzUsuń
  15. Według mnie bardzo fajne kosmetyki wchodzą w skład tego kalendarza;)

    OdpowiedzUsuń
  16. W przyszłym roku może sobie kupię taki kalendarz :) Super zawartość :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Przyznam szczerze, że spodziewałam się po tym kalendarzu czegoś więcej ;) Tak jak piszesz - nie ma turbo tragedii, ale jednak jakiś niesmak pozostaje (;

    OdpowiedzUsuń
  18. Ale fajny. Jeszcze nigdy nie miałam takiego kalendarza z kosmetykami!

    OdpowiedzUsuń
  19. Faktycznie średnia zawartość tego kalendarza :(

    OdpowiedzUsuń
  20. Bardzo fajny :-) Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku :-)

    OdpowiedzUsuń
  21. Podoba mi się kolor tej pomadki:)

    OdpowiedzUsuń
  22. Oglądałam na Instagramie jak otwierasz ten kalendarz (i ten z The Body Shop również;)) i zgadzam się - niby zawartość praktyczna i raczej wszystko się wykorzysta, to jednak ogólne wrażenie dla mnie słabe. Pewnie dlatego raczej nie biorę pod uwagę Sephory czy Douglasa przy wyborze kalendarza adwentowego, bo w środku mają zdecydowanie za dużo "zapychaczy".

    OdpowiedzUsuń
  23. Ta pomadka ma ładny kolor ❤

    OdpowiedzUsuń
  24. Kocham kalendarze adwentowe! Także rozważałam zakup kalendarza z Sephory lub Douglasa, ale zdecydowałam się na niemiecką Baleę - ta marka kojarzy mi się z wyjazdami do Serbii i Chorwacji, gdzie także są drogerie DM. i byłam bardzo zadowolona! Niedrogi, pełen pachnących słodkich kosmetyków. Rok temu miałam Sylveco i także było to dla mnie miłe zaskoczenie.

    Pozdrawiam i życzę szczęśliwego Nowego Roku! 🎉

    OdpowiedzUsuń
  25. No rzeczywiście zawartość nie robi wrażenia ;/

    OdpowiedzUsuń
  26. Kilka produktów mnie zaciekawiło, ale - tak jak piszesz - mało tu konkretów i czegoś bardziej wow.

    OdpowiedzUsuń
  27. Niby świetna sprawa takie kalendarze, ale od początku jakoś nie byłam do nich przekonana. Chyba jednak szkody by mi było pieniędzy na taki kalendarz...

    OdpowiedzUsuń

Bardzo proszę o komentarze na temat notki lub moich wpisów u Was ;))
miło mi, że mam fajnego bloga, ale za pusty komentarz nie dodam do obserwowanych ;))
mimo wszystko lubię z Wami rozmawiać, czy nawet ostrzej konwersować ;)) :DDD