#ciążatime czego mi brakowało będąc w ciąży?

16 sierpnia 2021

 
Hej! No i co tam u Was słychać? Jak korzystacie z ostatnich dni wakacji, z ostatnich chwil lata? Gotowi na jesień? Mam nadzieję, że tak, bo ja już się nie mogę doczekać!


Co prawda od porodu minęły już 3 miesiące i wydaje mi się, jakby to niemożliwe było, że 9 miesięcy wcześniej byłam w ciąży, ale jednak! Byłam! I muszę przyznać, że wspominam ten okres różnie ;). Jakkolwiek zawsze mówi się o tym, że jest to stan błogosławiony, jest to przepiękny czas, to niekoniecznie, nie zawsze. Zdarzają się momenty ciężkie, męczące i takie, że człowiek tęsknił za tym stanem normalnym.




SIŁY

Oj matko. To było straszne, kiedy męczyłam się wszystkim w sekundę. Od samego początku było tak, że wystarczyło, że mówiłam i po paru minutach musiałam łapać oddech, nie miałam sił, nie mogłam nic więcej powiedzieć. A gdzie tu chodzić, robić zakupy, sprzątać i ogarniać życie jako tako? Całą ciążę starałam się być mniej lub bardziej aktywna, nie rezygnowałam z wyjazdów, ze spacerów, z ogarniania, ale często było tak, że szłam gdzieś turbo daleko za moim mężem haha.

BRAK SWOBODY RUCHÓW

To była jakaś padaczka. Nie powinno się spać na prawym boku, nie wolno szybko wstawać, nie wolno wstawać z łóżka na prosto, nie wolno się tak kłaść. Spoko, że nie wolno ale nawet się nie da! Cudem znalazłam sposób na zakładanie skarpetek i butów, ale nie oszukujmy się, spodnie najczęściej zdejmował mi mąż. A obrócić się w łóżku to była filozofia, trzeba było przemyśleć i przeanalizować... no szok!

GORĄCY PRYSZNIC

Nie jestem fanką kąpieli w wannie i nigdy nie lubiłam wylegiwać się w niej i marnować swój cenny czas, ale za to jak szłam pod prysznic, to woda była tak gorąca, że aż parzyła - uwielbiałam to! W ciążę zaszłam we wrześniu, więc idealny zaczęła się jesień, chłodne wieczory, powroty z korepetycji cała zmarznięta i uwierzcie, że jedyne o czym marzyłam to właśnie ciepły prysznic, żeby się zagrzać, no ale - nie mogłam! Wolałam dmuchać na zimne i zawsze starałam się kąpać w ciepłej wodzie, ale bez przesady.




PIELĘGNACJA 

Chyba nie muszę wspominać o tym, że depilacja, golenie się to jest wyższa szkoła jazdy w ciąży. No tak jest, logiczne jest to, że miejsca intymna są wystarczająco problematyczne, ale mi nawet było ciężko golić nogi. Inna kwestia to mycie włosów. Uwielbiam myć włosy na stojąco z nachyloną głową w dół, ale to było męczące! Nie dość, że obawiałam się, że ściskam brzuch i mała mi się w środku udusi, to plecy dawały mi w kość na maksa. Robiłam sobie przerwy na wyprostowanie się i oparcie ręką o ścianę, żeby trochę odetchnąć.

DŻINSY

Nawet nie wyobrażacie sobie, jak bardzo brakowało mi zwykłych dżinsów, obcisłych, ładnie skrojonych, super przylegających... Ile można chodzić w tych legginsach, które na maksa się rozciągają i po pewnym czasie już nie wyglądają ładnie. Są wygodne, ale jednak co dżinsy, to dżinsy. Jak założyłam swoje ulubione dżinsy pierwszy raz po porodzie - byłam w siódmym niebie - poważnie!

HERBATA

Uwielbiam herbatę, nie pijam kawy, jestem zdecydowanie team herbata, uwielbiam zieloną, a w ciąży nie powinno się nadużywać herbaty ze względu na zawartość m.in. teiny. Nie znam się na wszystkim, co złe w herbacie dla ciężarnych, ale wiem że i ginekolog mi powiedziała, żebym uważała z zieloną herbatą, a ja piłam kilka herbat dziennie. Więc nad tym ubolewałam dość mocno!


I chyba to by było na tyle. Mi osobiście brakowało też wiele innych rzeczy, ale to głównie za sprawą cukrzycy ciążowej, ale poza tym to tak! Dodałybyście coś do tej listy? :)


5 komentarzy:

  1. Oj mnie też brakowało noszenia spodni. Dlatego teraz nadrabiam he he he.

    OdpowiedzUsuń
  2. Też uwielbiam gorące prysznice i zieloną herbatę.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciąża ma swoje dobre i złe strony, ale czego się nie robi dla zdrowia dzieciątka :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Cudownie wyglądałaś w ciąży :) z tą herbatą to sama miałabym problem :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie wiem jak przetrwałabym bez herbaty ;p
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń

Bardzo proszę o komentarze na temat notki lub moich wpisów u Was ;))
miło mi, że mam fajnego bloga, ale za pusty komentarz nie dodam do obserwowanych ;))
mimo wszystko lubię z Wami rozmawiać, czy nawet ostrzej konwersować ;)) :DDD