Pure Beauty Box | Dr Irena Erisc Bright Lipstick Pomadka Nabłyszczająca

21 września 2022

 
Cześć! Jak się macie? Co słychać? Dajcie znać koniecznie, bo ja marznę! Jesień w pełni i czuję to w stopach, bo one marzną mi najbardziej! Ale dajemy radę, będę mogła się w końcu ubierać cieplutko i nakładać na siebie warstwy, jak cebulka.
Ale, ale! Powiem Wam, że jak wszyscy odżywają na wiosnę, lato, ja taki glow up mam zawsze na jesień i nagle mi się chce, mimo że mi się i tak nie chce, ale mam większą ochotę, żeby zadbać o siebie, zainwestować w siebie, żeby zrobić coś dla siebie i czuję, że wchodzę w nowy super etap. I jako osoba, która nie lubi pomadek kolorowych, stwierdziłam, a niech mi tak! Dałam szansę i jak myślicie, zmieniłam zdanie?

Dr Irena Eris
pomadka nabłyszczająca



Nie jestem specem od pomadek czy szminek, ja jestem zawsze największą fanką pomadek ochronnych, które nie nadają ustom żadnego koloru. I nieważne, gdzie idę, nieważne jaki mam na sobie makijaż, zawsze sięgam po pomadkę ochronną i to nie dlatego, ze moje usta są w złym stanie, tylko po prostu, tak lubię najbardziej. Ale tutaj się skusiłam, coś mnie tknęło, więc ciekawe!
Pomadka znajduje się w ładnym, lustrzanym opakowaniu, które pięknie wszystko od siebie odbija. Muszę przyznać, że design jest bardzo ładny, dość ekskluzywny i nie wygląda tandetnie. Wszystko mi tutaj pasuje. Mamy jeszcze kartonik, na którym znajdziemy najważniejsze informacje. Pomadka ma zamknięcie magnesowe, które bardzo dobrze trzyma i szybko łapie, kiedy chcemy je zamknąć, co jest super. 


Jak na fakt, że tak długo nie malowałam ust wcale to kolor jest dla mnie na pewno rzucający się w oczy i zmieniający makijaż. Nie jest to pomadka, która delikatnie podkreśla naturalny kolor ust, tylko jednak jest widoczna. Ale podoba mi się i bardzo dużo jej cech mi się podoba!
Po pierwsze, nie jest wymagająca w nakładaniu, nie ma problemu jak się wyjedzie poza kontur ust, nie trzeba być też tak naprawdę turbo dokładnym, jej konsystencja jest bardzo zbliżona do zwykłej pomadki ochronnej, co jest ekstra.
Po drugie, bardzo błyszczy, pięknie odbija światło, co zresztą widać na poniższych zdjęciach. 
Po trzecie, jak już odbijecie pomadkę na chusteczce, to nie zauważyłam, żeby zostawiał ślady na szklankach, więc jest zaskakująco trwała, czego się nie spodziewałam. A jak już zaczęła się ścierać to bardzo równomiernie i nie było tak, że wyglądałam źle. No klasa!
Po czwarte, pomadka bardzo ładnie nawilża usta i utrzymuje je w super stanie, nie wysusza ich, nie podkreśla suchych skórek - rewelacja ;)


Myślę, że znalazłabym jeszcze więcej zalet, bo w sumie wszystko mi tutaj bardzo pasuje, opakowanie, jakość pomadki, jej miękkość, sposób nakładania, no i kolor, którego nazwa w sumie bardzo by mnie przerażała i na pewno sama bym się nie skusiła na Electric Pink, ale osobiście uważam, że kolor i nazwa niewiele mają ze sobą wspólnego, bo nie jest to taki mocny róż. Są jeszcze cztery kolory tych pomadek; więc na pewno znajdziecie coś dla siebie. I obecnie pomadki są na promocji z 70zł na 52zł na stronie Dr Irena Eris, więc warto! Polecam!
I po raz kolejny, Pure Beauty Box zrobiło robotę, że odkryłam coś super, na co sama raczej na pewno bym się nie zdecydowała.


I tak, jak pisałam, skoro już zamierzam jakiś glow up za parę lat i zamierzam odżyc i jakoś wyglądać, to możecie wrzucać mi polecajki, jakie pomadki są dl a Was najfajniejsze? 


5 komentarzy:

  1. Świetnie, że zostałaś pozytywnie zaskoczona.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dobrze, że jakość tej pomadki jest odpowiednia. To mnie bowiem przekonuje.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ostatnio oprócz matów na ustach sięgam też po błyszczące wykończenia i przyznam szczerze, że ta pomadka pięknie na nich wygląda 😍

    OdpowiedzUsuń

Bardzo proszę o komentarze na temat notki lub moich wpisów u Was ;))
miło mi, że mam fajnego bloga, ale za pusty komentarz nie dodam do obserwowanych ;))
mimo wszystko lubię z Wami rozmawiać, czy nawet ostrzej konwersować ;)) :DDD