#ślubmarzeń zawartość koszyczków ratunkowych

28 listopada 2020


Kolejny wpis z serii #ślubmarzeń będzie dotyczyć łazienek i ostatnio bardzo popularnych koszyczków ratunkowych. Pamiętam czasy, że zabierałam na wesela całą torebkę z kosmetykami, rajstopami, innymi sukienkami, butami, grzebieniem, lekami, podpaskami i masą innych rzeczy, którą zazwyczaj kitrałam pod stołem, żeby była pod ręką lub w aucie. No dramat. I szacun dla osoby, która jako pierwsza wpadła na pomysł koszyczków ratunkowych. Na początku trochę się zastanawiałam, czy jest sens, czy sobie dodawać roboty i wydatków, ale potem stwierdziłam, że spoko, co się nie zużyje to wezmę do domu dla nas i będę mieć w razie w, nic się przecież nie zmarnuje.


I zaskoczyło mnie na maksa to, że jak weszłam do łazienki już jakoś na początku naszego wesela i w damskim koszyczku praktycznie wszystko było napoczęte, więc jak najbardziej polecam tworzenie takich koszyczków i pomyślenie o swoich gościach w trakcie wesela. Znajdziecie w Internecie gotowe koszyczki ratunkowe, ale warto zrobić swoje, będziecie mieć kontrolę nad zawartością, markami, datami ważności. 

W internecie znajdziecie masę różnych list, w co warto się zaopatrzyć i niektóre są tak rozbudowane, że mąż się ze mnie śmiał, jak zaczęłam wspominać, ze jeszcze warto kupić to i tamto. Dlatego ostatecznie, chciałabym Wam pokazać naszą zawartość koszyczków.


Nie chciałam się powielać i na każdej liście pisać to samo, dlatego pierwsza lista jest na maksa ogólna, która przyda się paniom oraz panom, a i wygodniej jest robić zakupy wiedząc od razu, że tej konkretnej rzeczy warto kupić dwie sztuki. Nic bym nie zmieniła w tej liście, wydaje mi się, że wszystko może się mega przydać w trakcie wesela i nie tylko. A i żadna z tych rzeczy nam się nie zmarnowała, co jest mega! Nie napisałam konkretnie jakie tabletki warto kupić, bo myślę, że każdy zakupi swoje produkty, ale mogę wyróżnić na pewno coś na ból głowy, na problemy żołądkowe i przeciwalergiczne. A przy okazji, zamiast kupować dezodorantu w sprayu możecie też kupić dezodorant w chusteczkach ;)


Dodatkowo, co warto przygotować dla Pań?  Myślę, że większość z tych rzeczy jest w pełni zrozumiała. Nie bawiłam się w pudry, błyszczyki czy inne produkty do makijażu, bo musiałabym wtedy też ogarniać jednorazowe aplikatory, a jakoś stwierdziłam, że takie kosmetyki biorę i tak zawsze ze sobą. Przynajmniej wiem, że i kolor będzie mi pasował i produkt mnie nie uczula. Mimo wszystko, dokupiłabym więcej rajstop! Mam wrażenie, że i tak kupiłam ich całkiem sporo (myślę, że ok. 5-6 par), a już na początku wesela ich nie było w koszyczku. Czy ktoś sobie wziął na wszelki wypadek, czy rzeczywiście potrzebował - tego nie wiem, ale akurat najłatwiej jest podrzeć rajstopy, więc mnie to nie zdziwiło :). 


Dla Panów ciężko coś dodać tak naprawdę. Można ewentualnie pomyśleć, czy niektórych produktów z listy ogólnej nie wypadałoby kupić więcej, jak np. dezodorantów. Nie jestem też fanką dodawania prezerwatyw do tych koszyczków, wiadomo, że wszystko jest dla ludzi, ale jak ktoś się chce tak bawić, niech sam zadba o siebie ;).

Ja z koszyczków jestem naprawdę zadowolona. Nie dość, że się przydały, to spokojnie używaliśmy tego, co zostało. Ja się cieszę, bo przynajmniej mamy nożyczki, mini zestaw do szycia, rolki do ubrań itp., które zawsze kmini się kupić, a i tak się zapomina. Poza tym, same koszyczki się nie zmarnowały, stoją w  naszej łazience i trzymam w nich kosmetyki, suszarkę, szczotki itd., więc gwarantuję Wam, że żadna rzecz z tych koszyczków się nie zmarnowała.
Przy okazji zakupów do koszyczków, korzystałam z wielu promocji w drogeriach czy na stronie internetowej, więc koszt takich koszyczków nie jest wcale kosmiczny, a gwarantuję Wam, że się one przydają ;).


A Wy? Korzystacie z tych koszyczków? Uratowały Wam kiedyś 'życie' na weselu? :)


23 komentarze:

  1. Ja jeszcze nie organizowałam wesela, także niewiele w tym temacie mam do powiedzenia :D

    OdpowiedzUsuń
  2. takie koszyczki to fajna sprawa ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Pierwszy raz widziałam coś takiego u mojej siostry i muszę przyznać, że to świetna opcja :) Korzystałam i widać było, że wielu osobom taki koszyk był przydatny :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Takie koszyczki to super sprawa. Raz uratowały mi życie jak sukienka mi poszła na szwie i znalazłam tam igłę i nitkę :D Ja za dawaniem do takich koszyczków prezerwatyw też nie jestem :/

    OdpowiedzUsuń
  5. U nas też koszyczki się bardzo sprawdziły i nawet przydały się mojemu mężowi kiedy mucha mu się zerwała i trzeba było szyć ;) ja natomiast nie kupowałam rajstop bo wesele mieliśmy latem więc było to zbędne. Jednak koszyczki ratunkowe to must have na weselach teraz 😊

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajna sprawa, nigdy nie wiadomo, kiedy mogą uratować sytuację :). W przyszłości skorzystam, uważam, że to super pomysł stworzyć takie koszyczki :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetny pomysł, co prawda dawno nie byłam na weselu, ale taki koszyczek rzeczywiście może się przydać :)

    OdpowiedzUsuń
  8. dobry pomysł ale za moich czasów nikt jeszcze na to nie wpadł :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Pierwszy raz słyszę o czymś takim :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Takie koszyki są teraz bardzo istotne. Jeszcze antyperspirant by się przydał. 😊

    OdpowiedzUsuń
  11. Świetny post! Pamiętam, że na chyba tylko na jednym weselu, na jakim byłam pojawiły się takie koszyczki, ale raczej większość panien młodych i druhen nie myśli o tym w wirze przygotowań. Jednak taki koszyczek potrafi być kołem ratunkowym :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Świetny pomysł. Niby każdy wie co powinien mieć przy sobie, a i tak się zapomina :-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Nigdy nie korzystałam z takiego koszyczka

    OdpowiedzUsuń
  14. Z pewnością takie koszyczki są rewelacyjnym pomysłem :) I na pewno goście doceniają fakt, że pamięta się o nich nawet w kwestii takich detali.
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  15. Takie koszyczki dla większości osób bardzo przydatna rzecz, ale chyba nie dla mnie, bo ja na weselach zazwyczaj się tak dobrze bawię, że nawet nie korzystam z tego co mam w torebce ;D

    OdpowiedzUsuń
  16. Widywałam, ale nigdy nie korzystałam. Rajstopy/pończochy na zmianę i tak zawsze biorę, bez chusteczek nie ruszam się nigdzie, biorę też puder czy pomadkę do poprawek, bibułki i w ogóle różne drobiazgi, o których mi się przypomni, że mogą być potrzebne - bo co, gdyby jednak koszyczka nie było? Ale fajny pomysł, gdyby ktoś jednak czegoś takiego potrzebował, a nie miał, Twoje listy wydają mi się bardzo praktyczne.

    OdpowiedzUsuń
  17. Bardzo fajny pomysł z tymi koszyczkami :) Myślę, że zawarłaś w nich to, co najbardziej się przydaje ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. u moich kuzynek na ślubach były takie koszyczki spoko sprawa:) ja na swoim przyjęciu nie robiłam, bo nie było całą noc to raz więc na spokojnie wszyscy zachowali rajty i suche paszki w całości;p

    OdpowiedzUsuń
  19. Koszyczki ratunkowe to świetny pomysł, bo są bardzo praktyczne. Osobiście staram się mieć w torebce taki pakiet ratunkowy. Pozdrawiam cieplutko ☀️

    OdpowiedzUsuń
  20. Przyznam szczerze,ze pierzwszy raz słyszę o takim koszyczku a faktycznie to bardzo przydatna rzecz- zwłaszcza podczas wesela. Masz rację najczęściej paniom drą sie rajstopy :-)

    OdpowiedzUsuń
  21. Tak, tak, tak i jeszcze raz tak. Świetny pomysł.

    OdpowiedzUsuń

Bardzo proszę o komentarze na temat notki lub moich wpisów u Was ;))
miło mi, że mam fajnego bloga, ale za pusty komentarz nie dodam do obserwowanych ;))
mimo wszystko lubię z Wami rozmawiać, czy nawet ostrzej konwersować ;)) :DDD