Luty 2021r. - denko!

02 marca 2021

 

Hej! Witamy się w marcu, kolejny miesiąc za nami, kolejny miesiąc, który zbliża nas do 100% wiosny i lata, której ja na maksa nie mogę się doczekać. Chociaż pogoda już teraz jest dla nas łaskawa, to ja chcę więcej! haha Ale wraz z końcem i początkiem miesiąca przyszedł czas na denko na blogu!
Muszę przyznać, że w dalszym ciągu jestem w szoku, jak mało produktów zużywam w ostatnim czasie, mimo że mam wrażenie, że nakładam na siebie więcej i używam dużo więcej! Ale powoli, powoli mam nadzieję, że odkopię się z tych ogromnych zapasów, co już mnie naprawdę męczy. Już teraz wiem, że parę produktów mi się pokończy w marcu, co cieszy, ale na razie zostajemy w listopadzie!


Standardowe zużycia, które pojawiają się na blogu tak często, że mam wrażenie, że z niektórymi produktami już mnie wszyscy kojarzycie. Ale zaczniemy od Isana, delikatne mydło Mango Exotic, tym razem jest to opakowanie uzupełniające, bo i tak w łazience mamy konkretny dozownik na mydło tak żeby wszystko ładnie i pięknie do siebie pasowało. A te mydła z Isany to wszyscy wiemy, że są świetne, są tanie, fajnie pachną, super myją, nie wysuszają dłoni i nic więcej od nich nie odczekuję! Kolejna rzecz to Apteo Care, chusteczki do higieny intymnej, znowu świetny produkt, do którego wracam cały czas i który zawsze kupuję w większych ilościach, z tego względu, że muszę zamawiać je online. Ale warto, bo naprawdę fajnie się sprawdzają, nie podrażniają, odświeżają, są po prostu spoko! Denko nie może obyć się bez BeBeauty, płatki kosmetyczne - tak to te z biedronki, najtańsze, a najlepsze i w dodatku najlepiej dostępne. Zawsze są, nie wkurzają mnie, nie drażnią, nie piją produktów kosmetycznych, tylko oczyszczają twarz z makijażu i wszystkich zanieczyszczeń, dla mnie bomba. 


  • Biały Jeleń, mydło w płynie - na początku mojej cukrzycy ciążowej panikowałam o wszystko, w tym nawet o mydło, żeby przed pomiarem nie nakładać na dłonie sztucznych produktów i dzięki temu odkryłam to mydło! Jest fantastyczne! Jeśli ktoś potrzebuję produktów do skóry wrażliwej, atopowej, takiej turbo wymagającej to będziecie zachwyceni tym mydłem. Ono nie tylko ma ekstra właściwości, ale na dodatek nie wysusza dłoni, pielęgnuje je i o dziwo - ładnie pachnie! No i jest wydajne.
  • Biodermic, aloesowa maska w płachcie - już na starcie maska mi się podoba z tego względu, że jest w płachcie, więc jest na maksa wygodna w użyciu. Ma bardzo ładny zapach, płachta jest bardzo nasączona produktem, a skóra po ściągnięciu była w super stanie, a o to właśnie chodzi. Skóra była na maksa zregenerowana, nawilżona, odżywiona i po prostu cacy ;)!
  • LaQ, odprężający, naturalny mus do mycia twarzy, świąteczne praliny - jestem turbo zaskoczona tym produktem, naprawdę fajnie go wspominam, super mył twarz, nie wysuszał jej, ale dało się odczuć, że oczyszczał ją bardzo dobrze, mimo braku drobinek złuszczających, ja miałam wrażenie, że on robi wszystko na raz. Oczyszcza i wygładza, a moja cera wyglądała lepiej w trakcie używania tego musu. Mimo niewielkiej pojemności nie skończył się jakoś bardzo szybko, chociaż fajniej by było gdyby starczył na dłużej, ale produkt sam w sobie jest super!
  • Isana, olejek do włosów, Oil Care Haarol - ja jestem zachwycona działaniem tego olejku już od bardzo dawna i nie jest to moja pierwsza butelka zużyta, ale stwierdziłam, że chcę ten produkt wyróżniać w cudach, żeby rzucił się w oczy. Nadaje się do wszystkiego, do olejowania, do zabezpieczania końcówek, do odżywienia i nawilżenia włosów - po prostu do wszystkiego. Nie przetłuszcza ani nie obciąża włosów, jest ekstra! No i pachnie super! Ja bardzo polecam.
  • Cien, Food For skin, maska-peeling enzymatyczny do twarzy, blask z papają - to jest saszetka, ja saszetek raczej nie daję do cudów, ale ten produkt był ekstra, więc musiałam. Mój zdecydowany faworyt ze wszystkich, jakie kupiłam wtedy. Piękny, czarujący zapach no i super działanie, skóra była cudownie rozświetlona, ale i bardzo wygładzona, ujędrniona i po prostu - na maksa na plus. 


  • Garnir, Botanic Therapy, wzmacniający krem bez spłukiwania, olejek rycynowy i migdał - sama nie wiem, co onim myśleć. Kupiłam ten krem z myślą o powrocie do kręconych włosów, ale jakoś to nie wyszło ostatecznie i dalej latam w prostych, a  tym kremem nie miałam za bardzo co zrobić. Wtedy do kręconych włosów spisywał się nawet okej, ale bez szału. Potem zużyłam go jako podkład pod olej i był też w porządku, ale nie zachwycałam się efektami.


  • StarSkin, nawilżająca maseczka w płachcie do ust - wiecie, co... ja nie zauważyłam żadnych efektów, kompletnie. Nie dość, że dosyć niewygodnie było mi ją trzymać na ustach z tego względu, że była dosyć twarda i sztywna, to jeszcze trochę się przesuwała na ustach, to też nie jest to dosyć wygodne siedzieć ze sklejonymi ustami. Ale, nie byłoby tak źle, gdyby nie fakt, że ona nic nie działa. Nie zauważyłam jakiegoś turbo nawilżenia ani niczego, nic, zero, null. 

Takie mamy denko w lutym! Dajcie znać, jak Wasze zużycia i czy znacie któreś z tych produktów :))


36 komentarzy:

  1. Nie miałam nic z Tego denka;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mydło w płynie Biały Jeleń mnie zainteresowało.

    OdpowiedzUsuń
  3. Baaardzo lubię ten olejek Isany :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Moje denko czeka na wyjęcie z torby i sfotografowanie. Wydaje mi się, że zużyłam dosć sporo produktów, ale okaże się:D Bardzo lubię to mydło Biały Jeleń.

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo lubię maski w płachcie :) olejek do włosów mnie ciekawi :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mus laq lada chwila będę używać, nie mogę się doczekać, bo żółty był mega! Maska cien super! Chociaż dla mnie ta pozostała 3 z tej serii dużo fajniejsza :P

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo ciekawe kosmetyki, muszę zobaczyć te uzupełnienie mydła z mango : )
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Znam jedynie Jelenia i maseczkę Cien - bardzo byłam zadowolona.

    OdpowiedzUsuń
  9. Niczego nie używałam, ale ciekawi mnie mus LaQ. Ja mam teraz wersję peelingującą i fajnie się sprawdza :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Również używam mydła Biały jeleń i jestem z niego bardzo zadowolona.

    OdpowiedzUsuń
  11. lubię te mydła Isana, regularnie je kupuję. Mam z tej serii szampon do włosów, kupiłam jakoś tak przypadkiem, i o dziwo fajnie się u mnie sprawdza.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ten olejek do włosów chętnie wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ładne denko :) Przypomniałaś mi, że już całe wieki nie miałam maseczek z Cien, muszę to nadrobić :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Kosmetyki kosmetykami – o tym zawsze zdąży się porozmawiać, a tymczasem… co ja widzę 😳.
    Tylko trochę mnie nie było, a tutaj takie zmiany. Bardzo, bardzo gratuluję 😊.

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie ma lepszych wacików od tych z Biedronki :)

    OdpowiedzUsuń
  16. U mnie też nie wielkie zużycie w lutym.

    OdpowiedzUsuń
  17. Płatki kosmetyczne BeBeauty - ja również je uwielbiam 😍
    I tylko to kojarzę z Twojego denka...
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  18. Mydełko z Białego Jelenia bardzo lubię. Mam skórę atopową i jest bezpieczne dla moich dłoni, pielęgnuje je i nie podrażnia.

    OdpowiedzUsuń
  19. Ciekawe produkty :)
    Płatki z Biedry najlepsze!

    OdpowiedzUsuń
  20. Uwielbiam produkty z aloesem wiec muszę wypróbować tą maska

    OdpowiedzUsuń
  21. Nad tym mydłem w płynie Biały Jeleń się ostatnio zastanawiałam :-)

    OdpowiedzUsuń
  22. To mydło z Isany kiedyś miałam.

    OdpowiedzUsuń
  23. Właśnie sobie przypomniałam, że też muszę zrobić denko :D

    OdpowiedzUsuń
  24. Szkoda, że ta maseczka na usta nie zadziałała, bo zaciekawiła mnie najbardziej.

    OdpowiedzUsuń
  25. Muszę sprawdzić na sobie ten olejek Isana :) Ostatnio przekonałam się do rossmannowych kosmetyków.

    OdpowiedzUsuń
  26. JA to uwielbiam Isanę też! i ten olejek też miałam! u mnie sprawdził sie rownie rewelacyjnie :D i ten peeling enzymatyczny mnie zaciekawił :D musze sie mu przyjrzeć bo powiem szczerze pierwszy raz o nim słysze i ten blask papaji :D
    Musze go dorwać :D

    OdpowiedzUsuń
  27. Zainteresował mnie ten mus do mycia twarzy, może być fajny :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Nie znam za wielu kosmetyków z Twojego denka, za wyjątkiem płatów z Be Beauty oraz maseczki z Cien Food For Skin - i oba te produkty bardzo lubię, dobrze się u mnie sprawdziły :)

    OdpowiedzUsuń
  29. O, to w takim razie muszę wypróbować tą maskę peeling Cień:)

    OdpowiedzUsuń
  30. tez mam jedna maske na usta do zuzycia

    OdpowiedzUsuń
  31. Mi ta maska aloesowa nie podeszła, ale fajnie, że ty jesteś zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Biały Jeleń jest świetny do wrażliwej skóry, niczego innego z mydeł i żeli do mycia już nie używam.

    OdpowiedzUsuń

Bardzo proszę o komentarze na temat notki lub moich wpisów u Was ;))
miło mi, że mam fajnego bloga, ale za pusty komentarz nie dodam do obserwowanych ;))
mimo wszystko lubię z Wami rozmawiać, czy nawet ostrzej konwersować ;)) :DDD