Glamour Wakacje w łazience z marką Dermacol

17 kwietnia 2021

 
Hej! Co tam u Was słychać? Dajcie znać, bo powiem szczerze, że mnie ta pogoda już po prostu dobija, to co się dzieje to przechodzi wszelkie pojęcia, a ja nie wierzę, że jest koniec kwietnia, bo czuję jakby był co najmniej listopad/grudzień... Brakuje mi tylko grzańca i choinki, haha! No, ale dzisiaj wielki dzień - kto ciekawy to zapraszam na instagram - beautifulduty.pl


No, ale ja się nie poddaję, jak widać po tytule, ostatnio było o fajnej opcji na wyjazd, a dzisiaj będzie o kolejnych produktach, które przenoszą mnie w ciepłe kraje, w miejsce otulone słońcem, gdzie jest kolorowo, zielono i cudownie! I właśnie dziś będzie o dwóch produktach do ciała, do codziennej pielęgnacji od marki Dermacol.

Dermacol, Aroma Ritual
żel pod prysznic, Happy Summer

Odświeżający żel pod prysznic, ze słodką nutą wanilii oraz moreli, delikatnie zadba o Twoją skórę. Czarujący zapach zamieni codzienną pielęgnację ciała w przyjemne doświadczenie. Doskonale oczyści skórę i uelastyczni skórę. *Również nadaje się dla dzieci od lat 3. 

Skład: Aqua, Sodium Laureth Sulfate, Glycerin, Cocamide DEA, Cocamidopropyl Betaine, Parfum, Polyquaternium-7, Coco-Glucoside, Glyceryl Oleate, Lactic Acid, Citric Acid, Tocopherol, Hydrogenated Palm Glycerides Citrate, PEG-40 Hydrogenated Castor Oil, PEG-120 Methyl  Glucose Dioleate, Sodium Chloride, Styrene/Acrylates Copolymer, Benzoic Acid, Phenoxyethanol, Sodium Benzoate, Limonene, Benzyl Salicylate, Cl 16035.

Na początek lecimy z żelem pod prysznic. Opakowanie bardzo wakacyjne, różowe z flamingiem, więc jest turbo w moim stylu, nie da się ukryć! Mnie można kupić flamingami, ale to chyba wiecie! Jest wygodne w użyciu, zamknięcie na zatrzask dość solidne i wszystko jest dobrze wykonane. Nie zdarzyło mi się, żeby samo się gdzieś otworzyło, na opakowaniu znajdują się podstawowe informacje w języku angielskim no i skład.
I tutaj zaczynam zachwyty, bo ten żel pod prysznic pachnie tak obłędnie, że staje się super żelem! Nie jest to tak intensywny zapach, jak się spodziewałam po serii Aroma Ritual (naprawdę niektóre zapachy są mega mocne!), ale jest idealny w punkt, idealnie słodki, trochę kwiatowy, lekko perfumowany, ale to dodaje mu wyjątkowości, ale co najważniejsze jest iście wakacyjny i na maksa uzależniający, mogłabym go wąchać cały czas! Uwielbiam zaczynać i kończyć z nim dzień, jakoś tak poprawia mi humor i sprawia, że przenoszę się do słonecznego sadu i się rozkoszuję ciepłem i pysznościami, no magia ;). Aż mi żal, że ta pogoda za oknem jest taka beznadziejna. Poza tym, konsystencja jest bardzo okej, używany z myjką super się pieni i dzięki temu jest dosyć wydajny. Dla mnie bomba.
Żel pod prysznic dla mnie w głównej mierze ma pachnieć i nie wysuszać skóry, wiadomo znajduje się na niej tylko chwilę, więc nie potrzebuję żadnych dodatkowych cudownych właściwości żelu pod prysznic. To, co on mi daje jest idealne, mogę dodatkowo powiedzieć, że nie ma dramatu jak się nie użyje balsamu po prysznicu, skóra nie będzie sucha na wiór, ale będzie miękka, gładka i super miła w dotyku ;). Żel też nie jest drogi. Kosztuje ok 9zł za 250ml, a muszę przyznać, że jest naprawdę wydajny, więc super cena ;)
Ja jestem bardzo zadowolona, zapach bardzo na plus, konsystencja idealna, super się go używa i ja na pewno bardzo często będę wracać do tego, jak i do innych żeli od Dermacol :).


Dermacol, Glamour
Balsam do ciała

Nawilżający balsam do ciała z lekkim złotym połyskiem regeneruje i odżywia Twoją skórę. Po użyciu Twoja skóra będzie miękka oraz gładka oraz pozostawia po sobie subtelne złote drobinki.

Skład: Aqua, Olea Europaea Fruit Oil, Glycerin, Ethylhexyl Stearate, Glyceryl Stearate Citrate, Cetearyl Alcohol, Panthenol, Persea Gratissima Oil, Tocopheryl Acetate, Carbomer, Vitis Vinifera Seed Extract, Butyrospermum Parkii Butter, Sodium Hydroxide, Citric Acid, Propylene Glycol, Synthetic Fluorphlogopite, Phenoxyethanol, Methylparaben, Butylparaben, Ethylparaben, Propylparaben, potassium Sorbate, Parfum, Cl 77891.

A po prysznicu, oczywiście przychodzi czas na balsam! Obawiałam się tego balsamu od samego początku właśnie ze względu na złote drobinki, średnio za tym przepadam, nie lubię się chamsko błyszczeć i świecić, dlatego ten balsam tak sobie czekał i czekał, aż w końcu postanowiłam dać mu szansę, i co?
I opakowanie jest standardowe, jak widzicie nie różni się nawet od żelu pod prysznic, ale mi to nie przeszkadza, bo najważniejsze to, że dobrze mi się go używa. Tak samo, jak w przypadku żelu pod prysznic, nic się nie zacina, nic się samo nie otwiera, zamknięcie jest bardzo solidne. No i nigdy nie miałam problemów z wyciśnięciem balsamu, co w ciąży potrafi zirytować. Informacje znajdujące się na opakowaniu są tak samo minimalne, ale i wystarczające.
Od razu po otwarciu czuć cudowny zapach, jest taki trochę migdałowy, lekko ciężki i mocny, ale nie tak intensywny, że miałby mi przeszkadzać czy irytować. Genialne jest to, że ten zapach utrzymuje się na skórze bardzo długo! Dla mnie to jest świetne, wieczorem jak się wniucham w skórę to jestem w stanie wyczuć te cudną nutę. Szkoda, że nie umiem wam opisać tego zapachu, ale gwarantuje, że jest mega i idealny na lato! Balsam ma też fajną konsystencję, dosyć lekką, ale nie za rzadką, nie przelewa się przez palce, a i fajnie się go rozsmarowuje. Nawet szybko się wchłania, nie pozostawia po sobie tłustego filmu tylko fajnie miękką i nawilżoną skórę.
Jeśli chodzi o te drobinki, to one są bardzo delikatne i subtelne! Jak dla mnie nawet niewidoczne tak na dobrą sprawę, nie rzucają się w oczy, co jest super, kiedy i tak większość czasu spędzam w domu i nie chciałabym połyskiwać, jak nie powiem co. Oczywiście pod światło, czy w pełnym słońcu stają się one widoczne, ale nie nachalne, dają taki cudowny i subtelny efekt rozświetlenia, 
Muszę przyznać, że balsam cudownie nawilża i odżywia - poważnie! Pozostawia skórę miękką, gładką i w tak ekstra stanie, że wow - jestem pod wrażeniem. Nie spodziewałabym się aż tak świetnego efektu, więc jestem pozytywnie zaskoczona! Pięknie pachnie, super dba o ciało, a w wakacje może nadać mu piękne i idealne rozświetlenie. Co prawda, z tego, co widzę to balsam jest na chwilę obecną średnio dostępny w Internecie, ale mam nadzieję, że to się zmieni, bo mega warto!


A u Was jaka pogoda? Ratujecie się wakacyjnymi kosmetykami, czy cierpliwie czekacie na wyższe temperatury :)


12 komentarzy:

  1. Ja czekam aż będzie ciepło i będzie piękne słoneczko.

    OdpowiedzUsuń
  2. Chętnie przygarnęłabym ten duecik.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nigdy nie miałam produktów Dermacol. Ten balsam mogłabym wypróbować, choć przyznam że zwykle sceptycznie podchodzę do takich produktów. ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam piękne, słodkie zapach, więc ten pierwszy żel jest zdecydowanie dla mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Pogoda taka w kratkę więc już bardzo wyczekuję lata albo chociaż ciepłej wiosny. Ciekawe są te balsamy, nie miałam ich jeszcze. : )
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja jeszcze tych wakacyjnych nie używam, ale trzeba przyznać, że mają często fajną grafikę, podobnie jak te.
    Nie używałam, ale produkty wydają się ciekawe

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie miałam jeszcze nic z tej firmy :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nazwa Glamour kojarzy mi się głównie z magazynem dla pań. A pogoda u mnie jak na razie świetna. ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. jestem ciekawa tych gagatków i chętnie bym je przetesowała:D

    OdpowiedzUsuń
  10. nie wiedzialam ze maja takie produkty

    OdpowiedzUsuń

Bardzo proszę o komentarze na temat notki lub moich wpisów u Was ;))
miło mi, że mam fajnego bloga, ale za pusty komentarz nie dodam do obserwowanych ;))
mimo wszystko lubię z Wami rozmawiać, czy nawet ostrzej konwersować ;)) :DDD