Farmona my'bio balsam humektantowy do ciała

08 lipca 2026

 
Dzień dobry, jak tam? Co tam? Co u Was słychać? Powiem Wam, że u mnie jest chwilowe mocne przesilenie, jestem zmęczona, jestem spięta i za dużo się dzieje. Ciężko jest mi czasem wszystko ogarnąć, tak żeby było dobrze, tak żeby się wyrobić i wszystko pospinać. Ehh, ciężko lekko żyć, czekam na jakiś łatwiejszy okres, a mam wrażenie, że najbliższe 2-3 lata nie będą łatwe, ale trzymajcie kciuki. 
Ja za to dzisiaj chcę przejść do balsamu do ciała. Jeśli chodzi o produkty humektantowe kojarzą mi się tylko i wyłącznie z kosmetykami do włosów. Tak samo, jak nie ogarniam dalej równowagi PEH tak samo, nie słyszałam o tym jeszcze w temacie ciała, ale fajnie! Coś nowego, coś ciekawego, a Farmona tutaj dała coś naprawdę przyjemnego!


Farmona my'BIO
balsam humektantowy do ciała





Po pierwsze, dostajemy balsam w bardzo ładnym opakowaniu. Mamy tutaj przyjemną, brązową butelkę, która swoim kolorem chroni jakość produktu i przedłuża jego odpowiednie właściwości. Mamy też pompkę, która u mnie jest zawsze top of the top! Uwielbiam produkty z pompką, one tak ułatwiają stosowanie, że wow! Etykieta jest bardzo w moim guście, bardzo mi się podoba, jakoś tak ta kolorystyka jest super uspokajająca i po prostu przyjemna dla oka.
Balsam ma idealną konsystencję, nie jest ani za gęsta ani za rzadka, jest po prostu w porządku. Świetnie się ją nakłada na skórę, idealnie się rozprowadza, nie klei się, nie lepi i fajnie szybko się wchłania. Nie ma problemu, żeby przejść do zakładania ubrań lub pidżam zaraz po aplikacji, co mi się bardzo podoba! Zapach jest delikatny, ale bardzo ładny, nic konkretnego mi nie przypomina. 




Ten balsam do ciała w użytkowaniu jest bardzo przyjemny i dla mnie jak najbardziej na plus. Bardzo fajnie utrzymuje świetne nawilżenie oraz odżywienie w skórze. Nie powiedziałabym, że ten balsam ma jakieś mocne działanie albo odmienia stan naszej skóry. Co prawda, używałam go też i na świeżo opaloną skórę, może trochę za bardzo i też był okej, ale głównie przy pomocy z innym mocnym produktem. Ten balsam bardzo fajnie pielęgnuje skórę, dba o nią, sprawia, że skóra po użyciu jest głada, miękka i miła w dotyku. Ale są to efekty na skórze w całkiem dobrym stanie. 
Kiedy używałam tylko tego balsamu na opalone ręce, to niestety skóra po zaczęła się łuszczyć, nie była to mocno schodząca skóra, ale w dalszym ciągu było to za mało. Teraz na zregenerowaną skórę ten balsam jest super wysttarczający.



Sama nie wiem, co mam dokładnie myśleć o tym balsamie, z jednej strony jest w porządku, jest wystarczający, ale brakowało mi jakiejś właściwości, która zrobiłaby na mnie mocne wrażenie, brakuje mi efektu wow i brakuje mi jakiegoś pozytywnego szoku. Balsam jest fajny, nawilża, odżywia, ale mam wrażenie, że jest to delikatne działanie, że gdyby skóra potrzebowała mocnej pomocy to ten balsam mógłby nie wystarczyć, ale jako podtrzymanie efektów jest naprawdę super. Tym bardziej fajnie się sprawdził w te upały, kiedy było turbo gorąco, on dawał ukojenie, nie zapychał tej skóry, tylko działał na idealnym poziomie.


Dlatego jest okej, jest fajnie, ale mogłoby być odrobinę mocniej, jakby to nawilżenie intensyfikować to już w ogóle byłoby wow, super! A Wy znacie ten produkt? Co o nim uważacie?


[produkt otrzymany w ramach współpracy, ale jego recenzja nie była wymagana]


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Bardzo proszę o komentarze na temat notki lub moich wpisów u Was ;))
miło mi, że mam fajnego bloga, ale za pusty komentarz nie dodam do obserwowanych ;))
mimo wszystko lubię z Wami rozmawiać, czy nawet ostrzej konwersować ;)) :DDD