#11 blogmas, szybkie świąteczne Q&A

11 grudnia 2018


W sumie to w trakcie pierwszych blogmasów na blogu wrzuciłam wpis: Świąteczne Q&A - jeśli szukacie pomysłów na wpisy to to jest jeden z dobrych pomysłów, a na pewno w mega świątecznym klimacie. W tym roku chciałam zrobić coś podobnego, bo bardzo podoba mi się forma odpowiadania na typowo świąteczne pytana, ale w tym roku postawiłam na tzw. szybkie strzały, ale oczywiście w klimacie świąt! Co prawda tak bardzo, bardzo szybko nie będzie, bo wiecie, że lubię się rozgadać, ale odpowiadajcie też w komentarzach, co Wy byście woleli? 


  • okrągłe klasyczne bombki czy te w różnych kształtach?
Zdecydowanie różne kształty. Okrągłe są fajne, ale jako tło dla innych; uwielbiam renifery, ptaki, serduszka, dzwoneczki, takie orygnalne i wyrózniające się na tle innych itp.
  • białe czy kolorowe lampki?
Mimo że zawsze mam kolorowe lampki na choince to strasznie mi się podobają białe, są dla mnie tak eleganckie i dają tak piękne światło i tak cudownie wyglądają na zdjęciach, że zazwyczaj się nie mogę na takie napatrzeć.
  • zrobić samemu czy kupić ozdoby choinkowe?
Kupić! Jestem manualnym beztalenciem i wiem, że nie wyszłyby mi tak ładne, jakie bym chciała, żeby były. Tylko bym się wkurzała, że są brzydkie;D.
  • nie obchodzić Bożego Narodzenia czy Sylwestra?
Oczywiście, że wolałabym nie obchodzić Sylwestra.
  • szalona impreza czy spokojna domówka w Sylwestra?
No i właśnie. W tamtym roku spędziłam sylwestra w domu z siostrą układając puzzle i było zajebiście. 1 stycznia obudziłam się wypoczęta bez kaca, a zazwyczaj byłam zmięta i bez głosu, więc zdecydowanie stawiam na spokojniejszego sylwestra. Co nie znaczy, że nie pójdę kiedyś na szalony melanż, ale nie mam parcia :D.
  • dostać jeden duży prezent czy kilka mniejszych?
Jeden duży i konkretny.
  • dostać prezent który Ci się nie podoba czy nie dostać nic?
Taki, który mi się nie podoba, pod warunkiem, że nie był wymuszony oczywiście. Nie zawsze wychodzi, a najważniejsze, że ktoś chciał sprawić przyjemność i to mi się podoba, i jest kochane i milusie.
  • prezenty zapakowane w papier czy w torebki prezentowe?
Papier! Kocham pakować prezenty w papier, dodawać jakieś tagi, przywieszać dodatkowe mikołąjki, dekorować choinką i przewiązywać tasiemkami. Ooo tak!
  • nie dostać żadnego prezentu czy spędzić święta samotnie?
Nie dostać nic. Samotność to dla mnie najgorsza rzecz na świecie, a w święta to już w ogóle.
  • otwierać kalendarz systematycznie każdego dnia czy otworzyć wszystkie okienka na raz?
O dziwo, systematycznie każdego dnia - jedno okienko. Jestem w szoku, ze tak właśnie otwieram na instagramie i nawet mnie nie korci, żeby zajrzeć i zobaczyć, co będzie do przodu ;). Chociaż wydaje mi się, że gdyby w grę weszły słodycze to zjadłabym wszystko w jeden, maksymalnie w dwa dni.
  • świąteczne potrawy czy świąteczne tradycje?
Świąteczne tradycje. Gdybym mogła zmieniłabym całe menu wigilijne. No dobra; zostawiłabym jedynie pierogi i ewentualnie kisiel.
  • cały rok rezygnować ze wszystkich przyjemności i dostać wymarzony prezent czy żyć jak Ci się podoba i dostać rózgę?
Proste, wolę rózgę haha. Po co mam się katować, żeby dostać jakąś tam wymarzoną rzecz w święta?  Nie wiem, co by to musiało być, żebym miała tak cały rok 'być grzeczna i posłuszna'. Wolałabym już sama sobie go kupić, a niczego sobie nie odmawiać w ciągu roku.
  • świąteczny sweter czy odświętne ubranie?
Jednak odświętne ubranie, wolę na elegancko, ale na szczęście i takie może być utrzymane w świątecznym klimacie. W tym roku mam już koszulę w choinki, więc nic mnie nie ominie!
  • grzaniec czy gorąca czekolada?
Grzaniec!
  • odwiedzić Biegun Północny czy Betlejem?
Betlejem jest naprawdę pięknym i fascynującym miastem i na pewno miałabym tam co zwiedzać, ale wygrywa Biegun Północny, bo zorza polarna jest od dawna na mojej bucket list.
  • łamać się opłatkiem z każdym z osobna czy złożyć sobie jednych wspólnych życzeń?
Nie lubię tradycji łamania się z każdym opłatkiem, bo u mnie te życzenia są zawsze takie na odwal, a 'wszystkiego najlepszego' mogłabym powiedzieć raz głośno niż kilkanaście razy każdemu z osobna podczas Wigilii. Zależy z kim, zależy gdzie i pewnie mi się to zmieni jak 'będę większa'
  • spotkać Ducha Przeszłego Świąt Bożego Narodzenia i podróżować z nim w przeszłość czy Ducha Przyszłych Świąt Bożego Narodzenia i podróżować w przyszłość?
Miał być szybki strzał, a ja nie mam zielnego pojęcia. Początkowo stwierdziłam, że w przyszłość, ale potem pomyślałam sobie, że nie chciałabym wiedzieć, co się wydarzy, chciałabym być zaskoczona, więc jednak wybrałabym przeszłośc. Ale z drugiej strony po co mi cofać się w przeszłość i rozkminiać, coś co było i na co nie mam wpływu? Więc mimo wszystko ostatecznie i zdecydowanie wolałabym Ducha Przyszłych Świąt, bo gdyby jednak coś się zadziało tam nie tak, to mogłabym to zmienić.


Dajcie znać w kmentarzch, jak Wy byście odpowiedzieli na te szybkie strzały! Trzymajcie się, bo jesteśmy już prawie na półmetku!


#10 blogmas - jak spędza się święta w innych zakątkach świata?

10 grudnia 2018



Dzisiaj później niż zwykle, ale standardowo w grudniu - nie wyrobiłam się. Wstałam za późno, czas wolny zajęty, więc w sumie go nie ma, ale jestem. Wieczorem i inaczej niż zwykle. Dzisiaj mam zamiar Wam pokazać inne sposoby na spędzanie Świat Bożego Narodzenia z różnych zakątków świata. Niektóre tradycje, dla mnie, są genialne i sama bym tak chciała, niektóre liczę, że uda mi się wprowadzić, a innymi po prostu się jaram. Także mam nadzieję, że enjoy!

CHRISTMAS CRACKERS

Pewnie kojarzycie takie podłużne rolki, wyglądające jak duże cukierki, ułożone między talerzami w filmach, którymi w pewnym momencie zaczynają się łamać osoby siedzące przy stole. W każdym 'cukierku' znajduje się jakiś mini prezent, kosmetyczny, jakaś notka z napisem czy inna pierdoła. Mega mi się to podoba i najchętniej bym sama zrobiła swoje takie crackersy.. Fajna opcja, coś innego, czego w Polsce nie ma, i dlatego ich ceny są tak wysokie, że się aż odechciewa kupować. Ale ogólnie mi się podoba i na pewno prędzej czy później postawię je na swoim świątecznym stole!

AUSTRALIA - ŚWIĘTA NA PLAŻY
Niby byłam tego świadoma, jaka jest pogoda w Australii, ale dopiero jak przeczytałam, że wszyscy wychodzą na plaże, urządzają grille, siedzą przy morzu, to dotarło do mnie, że może nie mają śniegu, ale mają swój własny, magiczny klimat świąteczny. Co prawda nie wyobrażam sobie spędzania tak świąt co roku, ale raz na jakiś czas mogłabym i bawiłabym się świetnie. Świąteczne swetry i choinkę mogę mieć przy sobie nawet na plaży, więc nic nie przeszkadza ;D.

OŚWIETLONE DOMY I ULICE

Coraz więcej domów w Polsce jest oświetlonych, tak samo, jak i ulice. I w sumie uważam, że takie przesadzanie w drugą stronę też nie jest zbyt fajne. Bez przesady, każde drzewko nie musi być oświetlone, a i tak samo nie ma co kupować tysiąca reniferów, ogromnych mikołajów i bałwanów, bo to już przestaje być wyjątkowe. Jakieś świecące akcenty są super i super wyglądają. Bardziej zależy mi na oświetlonych ulicach, tak na maksa, człowiekowi aż chciałoby się wtedy wychodzić na spacery nawet zimą! Podoba mi się fakt, że w Anglii oświetlanie ulic jest wydarzeniem, ludzie wychodzą na ulice, odliczają do odpalenia, śpiewają piosenki, tańczą i się bawią i to jest mega!

JARMARKI ŚWIĄTECZNE
Może i dobrze,że u nas jarmarki świąteczne nie są aż tak popularne, bo pewnie wydałabym na nich całe swoje pieniądze. Kupowałabym wszystko, co ładne, co smaczne i co świąteczne, ale podziwianie ich z daleka mega mi się podoba. Uwielbiam zdjęcia i nagrania z takich jarmarków, więc obecnie na insta oglądam i lajkuję dużo!

PREZENTY
Wszędzie prezenty daje się ww innych dniach. W wielu nawet niema tradycji wigilii, a prezenty daje się 25 grudnia.W innych krajach daje się jeszcze dodatkowo prezenty 6 stycznia! Aczkolwiek najbardziej podoba mi się idea skarpet. Rozwieszone, różnej wielkości, wszystkie piękne i każdy wkłada do każdej jakiś drobny upominek. Niby nic, a jednak cieszy.
Poza tym, bardzo jestem ciekawa kto u Was przynosi prezenty 24 grudnia? Mikołaj, Gwiazdka, Dziadek Mróz czy jeszcze ktoś inny? U mnie króluje gwiazdka, co w sumie nie ma dla mnie żadnego sensu,ale tak jest i tyle;D.
A i najchętniej rozwaliłabym sobie kiedyś jakąś piniatę, jak robią w Meksyku!


A może i u Was są jakieś tradycje świąteczne nieznane nikomu ? :))

#9 blogmas, długie zimowe wieczory, jak je spędzić?

09 grudnia 2018



Dzień dobry! Pisałam już o tym, jak można w ciekawy sposób spędzić święta. Aczkolwiek wiem, że nie wszyscy lubią święta, więc mam też dla Was ogólne sposoby na spędzenie tych długich wieczorów, jakie teraz mamy. Przez 3 lata pisania blogmasów pojawiło się takich wpisów już parę, więc będę też Was trochę odsyłać do innych wpisów, w których możecie znaleźć rozwinięcia niektórych pomysłów. Takie trochę podsumowanie, gdzie znajdziecie wszystko w jednym miejscu. Gwarantuję też, że każdy znajdzie coś dla siebie. 

ŚWIĄTECZNIE
Jeśli lubicie święta tak samo jak ja, ale z jakichś dziwnych powodów przeoczyliście wpis dotyczący świątecznych sposobów na spędzenie tych długich wieczorów, to wróćcie się do tego wpisu:
Ja już się nie mogę doczekać aż będę działać świątecznie u siebie.


AKTYWNIE
O tym też już wspominałam, ale akurat na temat ruchu i sportu warto się powtarzać i przypominać ludziom, że zima to nie powód, żeby zakisić się w domu, a potem narzekać, że nie ma czasu na wyrobienie formy do lata. Ruszać można się zawsze i wszędzie. Nie lubicie zimna i śniegu to nie musicie wychodzić z domu ani uprawiać sportów zimowych, ale jest masa innych sportów do wykonywania wewnątrz!

Jakie inne aktywności fizyczne na ten czas polecacie?

CHILL
To jest chyba najlepszy sposób na spędzenie długich wieczorów. Palimy świeczkę, nakładamy maskę, pijemy wino z chłopakiem lub przyjaciółką, rozmawiamy, gadamy i oglądamy filmy. Polecam też chill w wannie ze wszystkimi tymi dodatkami, zmieniamy jedynie miejsce. Nie przepadałam nigdy za kąpielami, uważałam je za stratę czasu, ale w tamtym roku dopiero w wannie zeszły ze mnie wszystkie negatywne emocje, dopiero tam mogłam się zrelaksować do końca, więc polecam! Domowe SPA jest zawsze w cenie, nie tylko was odpręży, ale sprawi, że poczujecie się lepiej i lepiej też będziecie wyglądać.
Jeżeli uwielbiacie filmy i inne dodatki, to zapraszam na poniższe wpisy:

WYCIECZKI
Nie wiem, jak Wy, ale uwielbiam podróżować, zwiedzać i oglądać nowe miejsca. Uwielbiam być w miastach po raz pierwszy, kiedy rozglądam się na boki i wszystko jest dla mnie takie nowe, świeże i nieznane, a nawet trochę tajemnicze i czasem creepy. Długie wieczory są idealne d tego,żeby ruszyć tyłek i gdzieś pojechać. Ta wiem, zimno,mokro, śnieżnie i ponuro, ale nikt mi nie powie,że nie podobają Wam się oświetlone miasta nocą, dekoracje świąteczne i choinki w większych miastach na starym rynku. Dla mnie widok jest nie tylko magiczny, ale i cieszy oko, więc czego by nie wykorzystać tego czasu? A ubrać zawsze można się cieplej!

UPORZĄDKUJ SWOJĄ PRZESTRZEŃ
Przeczytałam o tym ostatnio na blogu u jednej dziewczyny (niestety, ale nie mam pojęcia, jaki był to blog..), ale pisała o tym, że często właśnie w grudniu bierze się za wielkie porządki. Porządkuje swoją przestrzeń mieszkanie, ale i przegląda ubrania, kosmetyki, jedzenie, szuflady do których rzadko kiedy się zagląda. I wyrzuca, wyrzuca rzeczy niepotrzebne i przeterminowane, jakieś karteczki walające się po szafkach. Poza tym, porządkuje też swój komputer, skrzynkę pocztową, i telefon. I wiem, że właśnie takie porządki są mi bardzo potrzebne. Jestem pewna, że znajdę u siebie mnóstwo śmieci (a i pewnie skarby, których szukałam kilka miesięcy), ale sama myśl, że wejdę w rok 2019 z czystym mieszkaniem, bez zbędnych gratów jest genialna. Mój komputer i telefon to w sumie kopalnia screenów, które są mi bardzo niepotrzebne, a wywalenie ich sprawi, że wszystko będzie lepiej działało.Więc tak, powoli już się za to biorę i naprawdę czuję się lżej.


No to teraz już doskonale wiecie, co robię wieczorami, kiedy nie odzywam się na insta. :D

#8 blogmas - jak polubić święta?

08 grudnia 2018


Ostatnio coraz częściej spotykam się ze stwierdzeniem i opinią, że święta są beznadziejne, że sporo osób nie znosi świąt i po co to w ogóle jest. I ja, jako największy świąteczny freak, zaczęłam się zastanawiać, jak to jest możliwe, skąd się to bierze i dlaczego. Poczytałam nawet artykuły z wypowiedziami niektórych, dlaczego właśnie tak jest. Poza tym, przypomniałam sobie, że o dziwo teraz, uwielbiam święta bardziej niż jako dziecko, a przecież wtedy nic mnie nie interesowało. Nie musiałam sprzątać, ani gotować, ani nawet pomagać w niczym, a prezenty same w magiczny sposób pojawiały się pod choinką, A tak naprawdę teraz, wiem, że św. Mikołaja nie ma, widzę jak święta zostały skomercjalizowane, pomagam w przygotowaniach, wydaję pieniądze na dekoracje i prezenty, a mimo to uwielbiam ten czas. Jest to dla mnie bardziej magiczny i wyjątkowy czas niż, kiedy byłam dzieckiem. Dlaczego?
To proste, bo robię wszystko po swojemu i nie robię nic na siłę.

NIE SPINAJ SIĘ
I to jest chyba klucz do tego, żeby polubić święta i skupić się na ich zaletach. Bo co się stanie, jak nie będzie tony prezentów pod choinką? Co się stanie, jak nie będzie 12 potraw na stole? Co się stanie, jak choinka będzie krzywo ubrana albo w ogóle jej nie będzie? Nic, świat się nie zawali. Nie robię rzeczy, które nie sprawiają mi radości i których nie chcę robić. 
Ja też się denerwuję, kiedy muszę coś zrobić, bo mi wypada, ktoś mi każe albo ktoś mi coś jęczy nad głową. Nic dziwnego, że ludzie mają dość tego okresu, bo nie ma co się oszukiwać - wszyscy się spinają. A kiedy wszyscy dookoła się spinają i biegają po ścianach, to jak tu być spokojnym?

NIE PRZEJMUJCIE SIĘ ZDANIEM INNYCH
Ja wiem, że u nas częste jest robienie albo nierobienie rzeczy, bo 'coś wypada'. A kogo to obchodzi, co mi wypada, a co nie? Dlaczego mam coś robić i się męczyć, albo sobie odmawiać przyjemności, bo ktoś to uważa za głupie? Prosty przykład; ubieranie choinki. Ubieram zawsze na początku grudnia, a większość uważa to za wcześnie. Skoro ja się cieszę i mam mega frajdę z ubierania choinki, to mam gdzieś zdanie innych. I własnie nie ma, co się zastanawiać nad tym, co myślą inni. Jak chcecie coś zrobić, to zróbcie, jak nie to nie. Po co się męczyć?

POPROŚCIE O POMOC
Ja sama nie lubię prosić kogoś o pomoc, lubię robić wszystko sama, a potem biegam od ściany do ściany i się denerwuję, że się nie wyrabiam. Nie ma co robić z siebie bohatera, jak macie dużo na głowie to wystarczy powiedzieć drugiej osobie. Nie musicie sami sprzątać, ani przygotowywać wigilii, zawsze znajdzie się ktoś do pomocy - tylko trzeba powiedzieć. Nikt się nie domyśli, że coś trzeba zrobić, a z kimś zawsze raźniej. Wyrobicie się ze wszystkim wcześniej, wszystko będzie zrobione, nikt nie będzie się niepotrzebnie irytował, a przy okazji każdy będzie miał jeszcze trochę czasu wolnego.

POSTAWCIE NA SWOIM
Czytałam sporo wypowiedzi innych osób, że nie lubią świąt, bo muszą podporządkować się innym. Wigilia u rodziców, trzeba jechać w te i we w te, nie można zrobić u siebie, bo 'coś tam..',nie można też spędzić świąt samemu, bo ja to tak. A jak już się robi u siebie, to najlepiej tysiąc potraw, bo każdy lubi co innego, po kilka rodzajów, żeby niczego nie zabrakło i najlepiej najbardziej tradycyjnie, jak tylko się da, a i tak takiego jedzenia nie lubimy. A nie można postawić na swoim? Nie można zadecydować jednego i się tego trzymać?  I robić po swojemu? 

STWÓRZCIE WŁASNE TRADYCJE
Tak własnie zrobiłam i nie mogę się doczekać, aż będę miała swój dom, swoją rodzinę i tych naszych tradycji będzie dużo więcej. Nie trzymam się tych wszystkich sztywnych ram ustalonych przez kogoś. Wiadomo są tradycje, które mi się podobają i je pielęgnuje, ale są też takie, z którymi się totalnie nie zgadzam i są bezsensu. Ubieram choinkę na początku grudnia, bo to jest fajne. Obwieszam pokój światełkami i włączam świąteczne piosenki, bo tak chcę. Kupuję prezenty pod choinkę, bo chcę, bo lubię. Na mojej wigilii będzie jedzenie, jakie lubię jeść, bo właśnie takich potraw nie chcę żeby mi zabrakło cały rok. 
Można robić własne dekoracje, można ustalić czwartkowy wieczór filmowy z rodziną, można co roku spotykać się ze znajomymi i robić sobie jakieś głupie zdjęcia, jest masa pomysłów i opcji.


Wydaje mi się, że jak przestaniemy patrzeć na święta jako jakąś konieczność, tylko weźmiemy z nich te rzeczy, które nam się podobają, to nagle ten okres będzie fajniejszy Nie spinajmy się, nie róbmy tego, co trzeba, tylko to co chcemy. Ja uważam, że okres świąteczny jest głównie dla nas, dla naszego spokoju, odpoczynku i dla znajomych. A do tego nie muszę mieć wysprzątanego domu na błysk ani umytych okien.


#7 blogmas - ciekawe sposoby na spędzenie świąt

07 grudnia 2018



Z roku na rok jestem coraz bardziej zakochana w świętach. Mimo że co roku te święta wyglądają inaczej, jestem w całkiem innej sytuacji to z roku na rok jest coraz lepiej i nie spodziewałabym się takiego obrotu sprawy, ale o tym kiedy indziej ;). Dzisiaj mam dla Was kilka propozycji jak można ciekawie i inaczej spędzić grudzień, święta i ogólnie zimę. W tamtym roku postawiłam na aktywne święta o czym możecie poczytać tutaj: 'Spędź święta aktywnie!'. Dalej podtrzymuję wszystko, co tam napisałam; na squashu już byłam, będę ćwiczyć jak wyzdrowieję, bałwana ulepię jak tylko pojawi się śnieg, na basen jeżdżę regularnie, ale nie pojawiły się tam żadne sporty zimowe. Dlaczego? Bo nie było z kim. W tym roku się to zmieniło, więc, jak tylko będzie okazja to i to się zmieni. 
Poza tym, w tym roku stawiam też na spędzanie czasu ze znajomymi, z przyjaciółmi i z rodziną, więc nawet najmniejszą świąteczną (albo i nie) czynność mam zamiar wykonać z kimś, im nas więcej tym lepiej. I nie obawiajcie się odmowy, zapytajcie znajomych rodziców, nawet jeżeli macie te ponad 20 lat, dla nich to będzie wyjątkowy moment. O dzieciach chyba nie trzeba wspominać, bo dla nich poniższe czynności ot będzie mega frajda i opcja na popołudnie lub wieczór i ich nie trzeba będzie do niczego namawiać.

  • SPORTY ZIMOWE
Jeżeli chodzi o sorty zimowe, to ja nigdy jakoś nie byłam do nich przekonana. Jako dziecko jeździłam na łyżwach od czasu do czasu i tyle. W tym roku na łyżwach już raz byłam, chcę kupić swoje łyżwy, bo na takich jeździ się najwygodniej i wtedy będzie można 'szaleć'. Przy okazji, od zawsze marzy mi się snowboard i coś czuję, że niedługo skreślę go z mojej listy rzeczy, które chcę spróbować chociaż raz. Każdy sport i ruch jest dobry, a zimą nie trzeba z niczego rezygnować i to jest fajne. Ruszcie się z domu, zabierzcie znajomych, a od razu poczujecie się lepiej.
Ja wiem, że jest zimno i mokro, ale mi na samą myśl o późniejszym grzaniu się pod kocem, piciu grzańca aż chce się trochę zmarznąć.

  • UBIERANIE CHOINKI
Nie ma nic fajniejszego niż wspólne ubieranie choinki. W tle zawsze leci jakiś świąteczny film i nigdy nie robię tego sama. Postanowiłam choinkę ubierać już 1 grudnia, ale w tym roku ze względu na moje i siostry wyjazdy trochę się to opóźni, ale poczekam na nią, bo jak inaczej? Choinkę i tak się ubiera, a odłożenie telefonów na bok, ubieranie, rozmowa i wspólne spędzanie czasu sprawia, że nawet zwykła czynność, którą wykonuję się co roku 'bo przecież tak wypada, jak to bez choinki' staje się wyjątkowa. Także już w ten weekend choinka stanie w moim salonie.

  • ROBIENIE DEKORACJI
Nie wiem, czy uda mi się zrealizować ten punk w tym roku, ale nie ma spiny. Jak nie teraz to za rok. Marzy mi się zrobienie choinki z drewna na ścianę; zwykła, nieprzekombinowana, kilka listewek, światełka i choinka gotowa. Niby nic, a efekt robi genialny. Drugą z takich rzeczy jest wieniec. Uwielbiam wieńce, które dekorują drzwi w domach, najchętniej bym obwiesiła wszystkie możliwe drzwi takimi wieńcami. Przyjaciółka mi ostatnio wysłała jeden piękny, biało różowy z reniferem, więc jak tylko nadarzy się okazja to na pewno coś takiego zrobię. Wystarczy wejść na pinterest i znajdziemy tam tyle świetnych inspiracji i pomysłów, jak można samemu coś zrobić i to nawet nie jest trudne, aż szkoda kupować. A zawsze to mega opcja na spędzenie wieczoru. Dajcie znać, jakie jeszcze dekoracje wykonujecie sami!

  • DOM Z PIERNIKA
Naoglądałam się mnóstwo filmików na yt, jak inni robią domy z piernika i ostatni weszłam do tesco  i rzucił mi się fajny zestaw do zrobienia takiego samemu, tani, w miarę prosty, w środku prawie wszystko już się znajduje, więc wystarczy usiąść, posklejać i udekorować. I czekam z niecierpliwieniem na wieczór, kiedy będziemy się z tym bawić. Nawet jak nam nie wyjdzie to nic. Sam fakt robienia tego domku sprawi mi tle radości, że wiem, że poczuję się jak dziecko, które pierwszy raz zobaczy Mikołaja na żywo. Mam nadzieję, że jeszcze ktoś do nas dołączy i będzie możliwość spędzenia wspólnie czasu w większym gronie. 

  • IDŹ DO KUCHNI
Tak! Ten punt jest do mnie niepodobny,ale bez pierniczków się nie obejdzie. To jest standardowa czynność co roku już od dobrych kilku lat. Nie wyobrażam sobie nierobienia własnych pierniczków. Planujemy też jeszcze zrobić ciasto marchewkowe, a może coś innego przyjdzie nam do głowy? Jeśli macie jakieś swoje propozycje, co mogę zdziałać w kuchni (biorąc pod uwagę fakt, że nie lubię haha) to dajcie znać. Może akurat się zmotywuję. 


  • ZAGRAJMY W COŚ
Jak sobie przypomnę czasy, kiedy miałam mnóstwo gier edukacyjnych,planszowych czy innych, mega się cieszę, że to wraca! Coraz więcej gier znajdziecie w sklepach, a co najważniejsze coraz więcej osób decyduje się na granie. To ma coś w sobie; można się pośmiać, można się poznać lepiej, można nie myśleć przez chwilę o głupotach albo trzeba właśnie pomyśleć, żeby rozkminić grę. Na chwilę obecną posiadam Jengę, Dobble i Jungle Speed i właśnie kupiłam kolejną! Ale mam zamiar jeszcze rozszerzyć kolekcję o Ego, Rummikub, Tajniacy, Dopasowani i masę innych!
Poza tym, na telefon też można ściągnąć masę gier, jak np 5 sekund czy Taboo, które też Wam polecam

  • ZRÓBMY IMPREZĘ
A jak już mamy pierniki, mamy coś ugotowane, mamy gry to można zaprosić znajomych, zorganizować małą imprezę, może tematyczną, może przebieraną może wieczór filmowy albo po prostu żeby posiedzieć napić się, pograć i o. Czego chcieć więcej?


A Wy jak spędzacie te długie wieczory? 

Kalendarze na dziś: