Hej hej ;). Środek tygodnia, pogoda coraz ładniejsza aż chce się gdzieś wyjść, coś zrobić, cokolwiek ;). Na miasteczku akademickim już widać pierwsze osoby, które korzystają z dodatniej temperatury i siedzą z piwkiem ;D. I genialnie ;). Tęskniłam za tym stanem. A tym bardziej się cieszę, bo dzisiaj już założyłam płaszczyk do sklepu i było mi ciepło ;). Więc myślę, że mogę się pożegnać z zimowa kurtką do przyszłej zimy ;D. Ale, ale, ale, wracając do głównego tematu, dzisiaj recenzja kolejnego produktu do demakijażu, tym razem przyszedł czas na mleczko od Lirene, które otrzymałam od merlin.pl ;).
Lirene, DermoProgram
mleczko oczyszczające do demakijażu twarzy i oczu
Cena: 11,99zł
Pojemność: 200 ml
Od producenta: Właściwy kosmetyk dla każdego rodzaju cery, która wymaga dokładnego oczyszczenia i działania pielęgnacyjnego. Mleczko niezwykle skutecznie usuwa makijaż i wszelkie zanieczyszczenia. Intensywnie odżywia i nawilża, przywracając skórę do stanu równowagi hydrolipidowej oraz czyni ją gładką i pełną blasku. Odpowiednie dla skóry w każdym wieku.
Jak działa? Dzięki zawartości ekstraktu z lipy, mleczko działa kojąco oraz poprawia kondycję skóry. W połączeniu z ekstraktem z arniki górskiej i witaminą E wyrównuje koloryt cery, wzmacniając i uszczelniając naczynia krwionośne. Olejek migdałowy odbudowuje barierę lipidową naskórka, odżywia i chroni przed niekorzystnymi czynnikami zewnętrznymi. Alantoina oraz D-pantenol wygładzają, nawilżają i łagodzą podrażnienia. Skóra twarzy staje się oczyszczona, gładka i miękka w dotyku.
Jak stosować? Nanieść mleczko na wacik. Rozprowadzić, oczyszczając skórę twarzy i wokół oczu. Powtarzać, aż wacik będzie czysty. Następnie zastosować tonik i dopasowany do potrzeb skóry krem Lirene.
Potwierdzona skuteczność: - 96% - skuteczne oczyszczanie*, - 93% - nawilżenie*, - 74% - łagodzenie**, - 85% - odżywienie**.
Skład: Aqua, Paraffinum Liquidum, Ceteareth-20, Butylene Glycol, Cetearyl Alcohol, Glyceryl Stearate SE, Carbomer, Triethanolamine, Tocopheryl Acetate, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil, Ethoxydiglycol, Panthenol, Allantoin, Disodium EDTA, Propylene Glycol, Tilia Cordata (Linden) Extract, Arnica Montana (Arnica) Flower Extract, Glucose, Lactic Acid, Phenoxyethanol, Methylparaben, DMDM Hydantoin, Propylparaben, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Parfum, Butylphenyl Methylpropional, Hydroxyisohexyl 3-Cyclohexene Carboxaldehyde, Hexyl Cinnamal, Citronellol, Alpha-Isomethyl Ionone.
| Dla mnie użycie trzech płatków przy normalnym codziennym makijażu to trochę za dużo :), a przy okazji trzeba się nieźle natrzeć. |
Co na plus:
- opakowanie, jak zawsze w przypadku Lirene, jest solidnie zrobione, ładne i estetyczne
- w górnej części opakowania jest wgłębienie co ułatwia nam otworzeniu mleczka
- zamknięcie działa bardzo dobrze, na przysłowiowe 'klik' i nie otwiera się go lekko, więc myślę, że nie powinien się otworzyć gdzieś sam
- przez opakowanie widać ile produktu nam zostało do końca
- konsystencja jest typowa dla takich mleczek
- zapach jest w porządku, bardzo przyjemny, nie pozostający na skórze
- jest wydajny, mam wrażenie, że używam go już wieki, a on dopiero powoli dobija do dna
- jest tani
- ogólnodostępny
- poza oczami, twarzy nie podrażnia, ani nie uczula
- działa kojąco oraz poprawia kondycję skóry w jakiś sposób, niektóre zaczerwienienia dookoła nosa czy ust szybciej się goją
Co na minus:
- Jak widać na jednym ze zdjęć próba zmycia makijażu, minimum 3 płatki (od lewej leci pierwszy, drugi i trzeci). Potem jeszcze sprawdziłam na wszelki wypadek dosyć mocnym tonikiem i lekkie pozostałości po tuszu można było zobaczyć na płatku. A no mój taki dzienny makijaż składa się z podkładu, korektora, pudru, różu, cieni do brwi, kredki i tuszu do rzęs. W przypadku pełnego, w moim przypadku 'imprezowego' makijażu na pewno trzeba użyć jeszcze więcej płatków.
- pozostawia uczucie nieoczyszczonej cery
- bardzo podrażnia oczy. jak moje oczy potrafią wytrzymać prawie każdy kosmetyk, mleczko czy micel, tak po tym strasznie mnie pieką i łzawią
Inne:
- pozostawia po sobie lekko-tłusty film na twarzy. Jako tako mi to nie przeszkadza, bo i tak potem jeszcze w ruch idzie peeling ;).
- nie zauważyłam spektakularnego efektu nawilżenia i odżywienia, lekko tak, ale bardzo niewiele
- jako, że zawsze używam po nim peelingu, kremu itd. to nie mogę się wypowiedzieć na temat gładkości i pozostawieniu skóry pełnej blasku
Moja opinia: Szkoda mi go trochę, bo jak fan pięknych zapachów, mogłabym go naprawdę polubić, ale niestety całkowicie został zdyskwalifikowany tym, że jako jedyny produkt do demakijażu, jakie dotąd używałam, podrażnia mi niemiłosiernie oczy. Ma swoje zalety i wady. Demakijaż trwa z nim zdecydowanie za długo i nie należy do zbytnio przyjemnych, bo trzeba się namachać, a i tak nie ma się uczucie dokładnie oczyszczonej cery. Jest tani, ogólnodostępny, baaardzo wydajny, ale mimo wszystko ja do niego już nie wrócę.I utwierdza mnie w przekonaniu, że mleczka do demakijażu są gorsze od miceli ;). I jak zawsze producent za dużo obiecuje względem jedynie mleczka do demakijażu. Więc nie polecam.
Spokrewnione: Tonik nawilżająco-oczyszczający, Kremowy płyn do higieny intymnej,
A może ktoś z Was miał go i ma co do niego całkowicie odmienne uczucia?
Jestem ciekawa, czy tylko mi się tak nie spodobał.
P.S. Już dziś postaram się nadrobić wszelkie moje zaległości na blogspocie ;).
P.S. Już dziś postaram się nadrobić wszelkie moje zaległości na blogspocie ;).






