BLogmas: Najpiękniejszy dzień w 2019 roku

21 grudnia 2019


Zbliża się koniec roku, czas podsumowań i planowania kolejnego roku, postanowień noworocznych i przemyśleń, czy ten rok był udany, czy jednak nie. Moje podsumowanie będzie najprawdopodobniej w kolejnym wpisie, bo rok 2019 to zdecydowanie jest rok zmian i nowych sytuacji, w których wcześniej nie miałam możliwości się znaleźć, więc mam, co podsumowywać i co planować na przyszły rok. Aczkolwiek, rok 2019 jest przełomowy i skoro napisałam wpis na temat Najlepszego prezentu jaki można dostać to przyszedł czas na Najpiękniejszy dzień w tym roku.
A jest to oczywiście dzień ślubu.
15 września wyszłam za mąż za najwspanialszego mężczyznę pod słońcem. Poznaliśmy się na aplikacji randkowej, po miesiącu zostaliśmy parą, a kolejny miesiąc później byliśmy już narzeczeństwem. Podsumowując nie znamy się jeszcze 2 lat, ale jest to zdecydowanie najlepsze, co mnie spotkało w życiu. Mogę się cieszyć, że przeżywam miłość, jak z bajki - dlatego musiałam poświęcić temu oddzielny wpis i pokazać Wam parę zdjęć i trailer z tego dnia :)!

Trailer z całej uroczystości od DK Foto Film


I teraz zdjęcia od zdecydowanie najlepszego fotografa - Marcin Iwan. Nie wrzucam oczywiście zdjęć gości i weselnych szaleństw, bo wiadomo - nie wszyscy sobie pewnie tego życzą, a nie chce mi się pytać wszystkich po kolei, czy by im to nie przeszkadzało, więc macie głównie nas:




 
 

Poza tym, spełniło się moje marzenie i miałam ślub, jak z amerykańskich filmów. Błogosławieństwo zrobiliśmy na spokojnie tydzień wcześniej w formie obiadu dla rodziców, więc mnie do ołtarza prowadził tato i było to jedna z najbardziej wzruszających momentów. A mój mąż zobaczył mnie dopiero wtedy po raz pierwszy, więc miałam tak, jak chciałam, że nie widzieliśmy się wcześniej i to było cudowne ;)






 
 
 






I kolejna wspaniała rzecz, a mianowicie dekoracje naszej sali! Na naszą wspaniałą Olę trafiłam zupełnie przez przypadek i spadła mi z nieba. Tak cudownie utalentowana osoba, który idealnie mnie zrozumiała i sprawiła, że wszystko wyglądało perfekcyjnie! Mieliśmy dużo zieleni, trawiastych kwiatów, jesiennych wrzosów i drewna! A zamiast numerów stołów były nazwy stołów w naszym stylu, czyli nazwy gór <3.




 
Pierwszego tańca uczył nas najlepszy Bartek ze szkoły Dream Dance w Rzeszowie. I na pewno wrócimy do niego na jeszcze jakieś tańce ;)









Bawiłam się świetnie:





I czas na sesje, wyobraźcie sobie, że mój mąż pochodzi właśnie z tak pięknie zalesionych obszarów ;)


 

 

 
 


 



 


Na temat ślubu i wesela będę pisać sporo, bo jest o czym pisać. Pojawią się wpisy dotyczące tradycji, których u nas nie było, organizacji wszystkiego, ogarniania ślubu w 'trzeciej parafii', firm i marek, do których mieliśmy największe szczęście, prezentów dla gości i wszystkiego innego, co jest związane z weselem. Włosy miałam rozpuszczone, co było dla mnie jasne od samego początku, za włosy serdecznie dziękuję Pani Sylwii z Salon Urody Solis, makijaż wykonała niezastąpiona Katarzyna Paluch, a suknia była szyta przez Panią Wiolę z Cinderella, Suknie ślubne, która zawsze wie, co i jak ;).
Jeśli macie jakieś pytania - dawajcie znać, a będę wiedzieć, co Was szczególnie interesuje i łatwiej będzie mi pisać na temat wesela ;). 
Trzymajcie się ciepło i już niedługo święta! <3