No dzień dobry! Jak tam, co tam? My dzisiaj mamy nasz wyjazd, więc cieszę się ogromnie, uwielbiam zmieniać miejsca, uwielbiam spać gdzie indziej, jest dużo obaw, ale też wiem, że uda nam się jakoś fajnie zaaranżować czas dzieciom - to jest w końcu najważniejsze i najprzyjemniejsze. Mocno wierzę w to, że pogoda się zmieni, zaskoczy i będzie naprawdę pięknie!
A ja dzisiaj jeszcze chciałabym Wam przedstawić sztos z ostatniego pudełka, nie mogłam się powstrzymać, nie mogłam czekać do wyjazdu, ja chciałam użyć tej maski od razu, jak tylko wyciągnęłam ją z boxa. Oj Garnier, jak Ty to umiesz! Hyaluron Glass Skin to dla mnie nowość, więc zapraszam!
Garnier - Hyaluron Glass Skin
żelowa maska na tkaninie
Maska na tkaninie znajduje się w standardowej saszetce. Ale zatrzymajmy się na designie. Co prawda jeśli chodzi o szatę graficzną i ogólny układ tych masek to jest tutaj wszystko standardowe, ale te kolory, ten dobór odcieni jest dla mnie tak magiczny, że wow! Uwielbiam i głównie dlatego chciałam chyba jak najszybciej użyć te maski. Już samo opakowanie krzyczy do mnie Glass Skin, więc tak - bomba!
Maska jest żelowa na delikatnej tkaninie, której się trochę obawiałam, bo zazwyczaj żelowe maski u mnie się nie sprawdzają, rwą się od razu albo spadają z twarzy, ale tutaj nie miałam takiego problemu! Maskę idealnie można było nałożyć na twarz i pięknie na niej leżała, bez przemieszczenia się jakiegokolwiek. A przy okazji, spodobało mi się też to, że maska ma niebieski odcień, co dodało atrakcji moim dzieciom. Maska ma mocny zapach, lekko mentolowy, mocno świeży, bardzo orzeźwiający - genialne!
Maskę oczywiście nakładamy na twarz i trzymamy 15 minut. Ja w między czasie lubię sobie robić różne rzeczy, od sprzątania, po pracę, przez oczywiście ogarnianie dzieci. Ważne jest dla mnie to, żeby taka maska mi w niczym nie przeszkadzała. Oczywiście nie zawiodłam się, maska Glass Skin pięknie leży na twarzy i ani myśli się z niej ześlizgnąć. Czuć na początku delikatny efekt chłodzenia, który z każdą kolejną minutą się wzmaga i jest coraz mocniejszy! Po chwili naprawdę dało się odczuć niezły chłód na twarzy, co w te upały jest na maksa przyjemne.
Maska oczywiście sprawdza się genialnie. Wspaniale nawilża, odżywia i regeneruje skórę. Mimo intensywnego uczucia chłodzenia nie odczuwałam podrażnień, pieczenia czy swędzenia, co było super. Maska bardzo skutecznie łagodzi podrażnienia i regeneruje skórę po upałach. Przywraca skórze młody, promienny i piękny wygląd, buzia po użyciu tej maski jest w naprawdę świetnym stanie. Aż chce się gdzieś iść, chce się coś działać, no normalnie ja jestem zakochana w tym efekcie.
Więc nie ma się co dziwić, że będę ją polecać! Czuć, że maska zawiera porcję mocno skoncentrowanego serum, czuć, że buzia po użyciu jest miękka, gładka i cudowna w dotyku. Maska to skuteczna pielęgnacja i uzyskanie efektu młodej, promiennej cery, pełnej blasku, bez oznak zmęczenia, czy szarej lub matowej cery. Spodobał mi się ten Glass Skin efekt i nie mogę się doczekać, co się wydarzy po regularnym stosowaniu. Ta żelowa maska na tkaninie jest moją obecnie ulubioną. Kocham!
Znacie tę maskę? A może używaliście już produktów gwarantujących Glass Skin efekt? Dajcie koniecznie znać, bo ja jestem zajarana jakby powstała jakaś seria z tym efektem, to ohh brałabym wszystko! Pure Beuaty zdecydowanie wie, co zapewniać w swoich boxach kosmetycznych!
[produkt otrzymany w ramach współpracy, ale jego recenzja nie była wymagana]











Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Bardzo proszę o komentarze na temat notki lub moich wpisów u Was ;))
miło mi, że mam fajnego bloga, ale za pusty komentarz nie dodam do obserwowanych ;))
mimo wszystko lubię z Wami rozmawiać, czy nawet ostrzej konwersować ;)) :DDD