Event marki - GARNIER - z okazji 120lecia marki
22-23 czerwca 2024r. Kraków

11 lipca 2024


Dzień dobry! Jak się macie? Co u Was słychać? Jak dajecie sobie rade w te upały? Jest strasznie duszno i gorąco, burzę powoli już czuć w powietrzu, mam nadzieję, że do nas dojdzie i się schłodzi to powietrze, bo naprawdę ciężko jest wytrzymać. A ja uwielbiam burze, deszcz i ten przyjemny vibe. No mam nadzieję, że ten deszcz spadnie, bo nie wyobrażam sobie dłużej się męczyć. 

Ja dzisiaj przychodzę do Was z relacją z eventu, na którym byłam pod koniec czerwca! Dość ciężko było mi się zebrać, żeby coś napisać, a tu już minęło 3 tygodnie! Ale, ale! Marka Garnier postanowiła z okazji 120lecia marki zorganizować event w kilku największych miastach w Polsce, żeby spotkać się z nami, z ich odbiorcami, z osobami, które lubią i używają kosmetyki marki Garnier, ale i z nowymi osobami, żeby miały możliwość zapoznać się z ich kosmetykami i poznać firmę od środka. 


Ja miałam przyjemność spotkać się z marką Garnier w Krakowie 22 czerwca w trakcie Wianków! I było to cudowne doświadczenie z wielu względów, wybraliśmy się całą rodzinką do Krakowa, spotkaliśmy się z ludźmi, byliśmy w ZOO, a ja miałam też chwilę dla siebie. Miałam wychodne, zostawiłam męża z dziećmi i wybrałam się sama na event na Bulwar Czerwieński. W tym czasie w Krakowie trwały Wianki, więc ogólnie tam bardzo dużo się działo, ale muszę przyznać, że Garnier wyróżniał się swoim sporym stoiskiem i ilością atrakcji! 

A atrakcji było mnóstwo, zapraszam Was na mojego instagrama, gdzie możecie zobaczyć rolkę z tego eventu W wielkim skrócie, każde ujęcie po parę sekund, ale bardzo spodobała mi się taka forma przekazu! Dajcie znać, co myślicie i czy Wam się też podoba.
Po pierwsze była opcja badania skóry głowy i włosów przez trychologa. I było to mega profesjonalne, można było na dość sporym powiększeniu zobaczyć, jak wygląda nasza skóra i usłyszeć od specjalisty, co robimy źle, co powinniśmy wdrożyć, żeby mieć jak najlepsze efekty. Ja z tego nie skorzystałam, bo nie dość, że było bardzo dużo chętnych, to na dodatek stwierdziłam, że po zabiegu keratynowego prostowania włosów, nie mam po co iść, bo włosy i tak są wypełnione keratyną. Aczkolwiek gdyby nie to, cierpliwie bym czekała!

Po drugie było badanie skóry twarzy i z tego już skorzystałam. Byłam mega ciekawa, jak to badanie wygląda i co usłyszę. Człowiek się zawsze stresuje, że się dowie, że jest beznadziejnie, ale nie było tak źle. Wkładamy głowę do specjalnego urządzenia i wykonujemy zdjęcia, żeby móc zobaczyć coś więcej niż tylko wierzchnią warstwę skóry. Dowiedziałam się, że mam lekko podrażnioną skórę i powoli zmierza ku skóry naczynkowej, czego się spodziewałam, więc fajnie, że się dowiedziałam. Ale poza tym, ocena stanu skóry i mojej pielęgnacji było bardzo na plus z czego się cieszę. 

Po trzecie były warsztaty! Sprawdzałyśmy jak działają kremy z SPF'em mogłyśmy się przekonać na własnej skórze, jakie fajne działanie mają te kosmetyki. Dziewczyny z marki Garnier proponowały różne ciekawe doświadczenia i eksperymenty, co też było fajnym dodatkiem. 


Ponadto, całe stoisko było wypełnione kosmetykami, fajnymi miejscami do porobienia zdjęć, do odpoczynku, koło do losowania, a także miejsca, w których mogłyśmy się wpisać do newslettera i zapisać się na testowanie kosmetyków! Rewelacyjna opcja dla osób, które dzięki temu mogą przetestować kosmetyki w domowym zaciszu na sobie i zdecydować, czy chcą więcej!

Poniżej przedstawiam Wam, jakie kosmetyki wzięłam dla siebie do testowania. Dzięki współpracy z marką Pure Beauty dostałyśmy bonusy w postaci dodatkowych kosmetyków, z czego na maksa się cieszę! Wybrałam nowości, których jeszcze nie miałam i mam okazję teraz przetestować. 


Mamy tutaj: Banana Hair Drink w formie płukanki do odżywienia włosów, Odżywczy krem do rąk, który powiem Wam, że nawilża i odżywia dłonie obłędnie, Serum przeciw wypadaniu włosów, czyli produkt, który teraz jest mi bardzo potrzebny, bo walczę o wzrost i o długość moich włosów, Krem do twarzy z SPF'em, co teraz w to upalne słońce jest bardzo potrzebne no i Kojący krem do ciała nawilżający z aloesem! No ja już część testuję, część czeka na swoją kolej, ale muszę przyznać, że dostałam najfajniejsze kosmetyki z możliwych!


A teraz co Wy myślicie o marce Garnier? Myślę, że na pewno ją znacie, ciężko byłoby nic nigdy nie stosować, bo trzeba przyznać, że marka ma parę kultowych produktów, których nie da się zastąpić. Ja mam sporo takich produktów, które stosuję regularnie od paru lat i nie wyobrażam sobie pielęgnacji bez nich. Recenzji kosmetyków marki Garnier na blogu znajdziecie bardzo dużo, ale mogę Was zaprosić na ostatnie wpisy związane z ulubieńcami marki: Ulubieńcy Garnier!


[wpis reklamowy]

Iladian, żel do higieny intymnej

09 lipca 2024


Dzień dobry! Witam się z Wami dość późnym popołudniem, ale tak wychodzi, że uciekają mi te dni jak szalone. Zanim się nie obejrzę, a tu już kolejny tydzień mija albo dzień w pracy i szok. Ale to akurat dobrze, że tak szybko leci mi czas, gdybym jeszcze wyrabiała się ze wszystkim tak, jakbym chciała to by było też fajnie, ale myślę, że już niedługo ponadrabiam większość zaległości, po to żeby mieć więcej czasu na nadrabianie kolejnych zaległości. Ale i tak czuję, że powoli się odkopuję i jakoś tak na plus.
A dzisiaj mam dla Was recenzję bardzo fajnego i ważnego produktu w pielęgnacji każdej z nas. Pielęgnacja okolic intymnych jest bardzo ważna z wielu względów, tym bardziej dla mnie po dwóch porodach, po dwóch połogach. Osobiście uważam, że to, co się dzieje w trakcie porodu i połogu to jest jakiś kosmos, więc trzeba dbać o te miejsca! Pure Beauty o tym też nie zapomina i zawsze ma dla nas w pudełkach takie cuda, jak właśnie żel marki Iladian


Iladian, żel do higieny intymnej





Żel do higieny intymnej jest zamknięty w dość prostej, ale uroczej i na maksa funkcjonalnej tubce. Żel nie dość, że stoi na głowie, dzięki czemu nie ma dłuższego czekania na nałożenie żelu, to na dodatek plastik z jakiego jest zrobione opakowanie jest dość grube! Pod światło widać zużycie, ale czuć w rękach, że jest to coś mocniejszego i konkretniejszego. Na opakowaniu znajdziecie wszystkie najważniejszego informacje. Tubka zamykana jest na zatrzask, który umożliwia mi szybkie otwieranie i używanie, co jest bardzo wygodne. 


Muszę przyznać, że żel jest dość gesty, przyrównałabym jego konsystencję troszeczkę do zbitego glutka, ale jest to bardzo pozytywne określenie. Żel nie rozlewa się na boki, nie ma problemu, że się wylewa, przez co się marnuje. Dodatkowo idealnie się nadaje do używania rozcieńczony wodą, a to też poprawia znacząco jego wydajność. Zapach jest, bardzo delikatny i słabo wyczuwalny. Aczkolwiek, jest ładny, nie irytuje i nie przeszkadza. 


Działanie tego żelu jest bardzo poprawne, doskonale myje, odświeża okolice intymne, daje ukojenie w razie potrzeby. Świetnie radzi sobie ze skórą w trakcie miesiączki. Nie podrażnia, nie uczula, jest, bardzo delikatny dla skóry. Będzie idealnym wyborem dla każdej osoby, również tej wymagającej. 
Fajnie współpracuje i uzupełnia działanie globulek przy okazji zapalenia, no naprawdę robi ekstra robotę. Posiada też składniki aktywne, które mi pomogło w okresie połogu i po ciąży, dlatego wydaje mi się, że na takie 'ciężkie czasy' też świetnie się nada. 


No i co ja mogę Wam powiedzieć. Osobiście uważam, że to jest naprawdę świetny żel do higieny intymnej. Świetnie myje, pielęgnuje i dba o nasze intymne części ciała, co jest bardzo ważne z wielu względów. Tym bardziej teraz, kiedy są upały, mamy miesiączkę, chodzimy na basen, może uprawiamy masę innych sportów może bywać różnie, dlatego nie zapominajmy o tak ważnej rzeczy. Ten żel da nam to, czego potrzebujecie, on cudownie odświeży i umyje. Poza tym, bardzo podoba mi się to, że mogę go rozcieńczyć z wodą, co pozytywnie wpływa na wydajność, a zarazem działanie jest równie świetne.


Jakie są Wasze ulubione produkty do higieny intymnej? Dajcie mi koniecznie znać!



[produkt otrzymany w ramach współpracy, ale jego recenzja nie była wymagana]

Beauty for ALL! / Pure Beauty / Garnier / NYX

07 lipca 2024

Dzień dobry! Oh jaka piękna pogoda! Kto uwielbia słońce i 100% lato? Jest turbo gorąco, ciężko wytrzymać na zewnątrz i cóż, ja nie jestem fanką takiej pogody. Bardzo nie jestem i zazwyczaj cierpię i pierwsza narzekam na ten upał. Ale pod kątem dzieci, potrafię nawet docenić takie prawdziwe lato, ma to swoje plusy. A i ma to dobry wpływ na mnie, człowiek nie ma wyjścia, musi ruszyć tyłek i iść w końcu a to na basen, na trampolinę, czy po prostu na spacer.
A chwilowo chciałabym skupić się na pięknym pudełku Pure Beauty Beauty for All, kolorowym z kolorowymi kosmetykami, które są tak cudowne, że wow! Musicie je poznać!

Współpraca między markami takimi, jak Garnier oraz NYX to jest coś czego się nie spodziewałam, a tak bardzo potrzebowałam. Ja uwielbiam takie akcje! Akcje uświadamiające, akcje, które mają na celu pokazać, że różnorodny świat jest piękny. Poza tym, naturalne i zdrowe piękno to jest coś więcej, niż to co widzimy na zewnątrz. Mamy tutaj na myśli ludzi, jak i ich historie, osobowości, style życia, przekonania oraz ambicje. To wszystko sprawia, że każdy jest pięknym indywidualistą. 



GARNIER - skin naturals - płyn micelarny PRIDE 3w1
Jest to ten sam różowy, standardowy płyn micelarny, który jest przez wszystkich znany i lubiany, ale powiedzcie sami... To odpicowanie i odświeżone opakowanie PRIDE jest cudowne! Jest to płyn 3w1 do skóry wrażliwej, cudownie oczyści i ukoi skórę skłonną do podrażnień. Delikatna formuła, zaawansowana technologia pozbędzie się z twarzy wszystkich pozostałości kosmetyków, jak i zanieczyszczeń. Ja znam i uwielbiam, jest naprawdę super, działa bardzo szybko i jest na maksa efektywny. A ten nowy wygląd bardzo mi się podoba! 




NYX PROFESSIONAL MAKEUP - vivid brights - eyeliner w pędzelku w odcieniu 'lilac link'
Czy wy widzicie ten piękny fioletowy kolor? No cudowny i aż szukam okazji, żeby móc wykorzystać i cieszyć się kolorowym i oryginalnym makijażem. Bardzo łatwe i komfortowe w aplikacji dzięki super cienkiej i precyzyjniej końcówce, odporne na rozmazywanie, idealne na eksperymenty, brak lepkości i grudek, dzięki czemu nie podrażnimy delikatnej skóry wokół oczu. 
Ta seria ma 9 innych kolorów, które są równie intensywnie! 




NYX PROFESSIONAL MAKEUP - fat oil lip drip - olejek do ust w odcieniu 'my main'
Pisałam ostatnio o pielęgnacji ust, a tutaj znowu mam świetną alternatywę do standardowych pomadek w sztyfcie. Tutaj jest propozycja w postaci olejku do ust z pigmentem, który sprawi, że usta zyskają soczysty, błyszczący i wygląd pełny blasku. Ten olejek jest wzbogacony olejkiem z maliny moroszki oraz z pestek malin, co sprawia, że olejek jest smaczniejszy! Usta będą na pewno nawilżone aż do 12 godzin, chronione cały czas. Nie klei się, co jest kolejnym plusem. 
Są jeszcze 8 innych odcieni. 




GARNIER FRUCTIS - goodby damage - keratin filler - odbudowująca odżywka do włosów
I tutaj kuracja do włosów idealna dla mnie! Jest to kuracja odbudowująca, wzbogacona aż 19% keratynowym kompleksem, który przenika w głąb włosa, wypełnia, odbudowuje włókna oraz zamyka łuski włosów. Dzięki temu produktowi, włosy zostaną wzmocnione, będą miały mniej zniszczeń wewnętrznych, mniej szorstkości, a i więcej wytrzymałości. 
Po pierwszych użyciach mogę przyznać, że wow! Ten produkt jest naprawdę warty uwagi, nie mogę się doczekać efektów po dłuższym stosowaniu. I na pewno dam znać już niedługo! 




GARNIER - skin naturals - vitamin C - maseczka do twarzy w płachcie, rozświetlająca i nawilżająca
Maseczka w płachcie wzbogacona witaminą C i kwasem hialuronowym, która intensywnie nawilży, rozjaśni, wyrównuje koloryt skóry, wygładzi i odświeży naszą skórę. Uwielbiam te maseczkę, ona przy, regularnym stosowaniu działa cuda! 
Nadaje się idealnie do każdego typu skóry, w tym wrażliwej oraz matowej.




GARNIER - skin naturals - hydra bomb - maseczka do twarzy w płachcie, nawilżająca i ujędrniająca
Maseczka w płachcie wzbogacona ekstrakt em z pestek granatu, winogron i kwasem hialuronowym, intensywnie nawilży, wygładzi, nada sprężystości, elastyczności i promienności oraz poradzi sobie z oznakami starzenia. 
Nadaje się również dla każdego typu skóry, w tym wrażliwej. 




GARNIER - skin naturals - hydra bomb - maseczka do twarzy w płachcie, nawilżająca i wygładzająca
Maseczka w płachcie wzbogacona ekstrakt em z granatu oraz kwasem hialuronowym, intensywnie nawilży, wygładzi, ujędrni i nada skórze pełnego blasku. 
Nadaje się do każdego typy skóry, w tym odwodnionej. 




GARNIER - skin naturals - hyaluronic aloe - maseczka do twarzy w płachcie, nawilżająca i rewitalizująca
I na koniec, maska w płachcie wzbogacona aloesem oraz kwasem hialuronowym, która oczywiście i intensywnie nawilży, zrewitalizuje i ukoi skórę w bardzo szybkim tempie. 
Również nadaje się do każdego typu skóry w tym oczywiście wrażliwej. 


#garnier #skincare #haircare #beautyforall #nyxcosmeticspl #makeup
@nyxcosmetics_pl @garnierpolska


I teraz nie ma innej opcji, przy takiej ilości fantastycznych masek muszę się wziąć za regularne ich zużywanie! A uwielbiam maski w płachcie, uwielbiam to cudowne nawilżenie i odprężenie, jakie one dają skórze. Poza tym, keratynowym produkt do włosów i fioletowy eyeliner, oh... Już się nie mogę doczekać tych efektów! 
Zaskoczyło Was nowe opakowanie płynu micelarnego? Dajcie znać! 


[wpis reklamowy] 

Regenerum, regenerujące serum do ust
olejek w żelu

05 lipca 2024

 
Dzień dobry!
A dzisiaj mam dla Was produkt, który fajny sprawdzi się przy okazji pielęgnacji ust! Propozycja od Regenerum jest bardzo ciekawą propozycją, mamy produkt w niewielkiej tubce zamiast w sztyfcie, i jak sama nazwa wskazuje 'olejek w żelu' to może być coś nowego, niestandardowego. Już się bierzemy za recenzję, zapraszam do zapoznania się z nią, bo myślę, że warto!
I tak, jak zawsze powtarzam, w pudełkach Pure Beauty znajdziecie produkty do wszystkiego, do twarzy, ciała, ust, włosów, a także inne smakołyki!


Regenerum - regenerujące serum do ust -
* olejek w żelu *



Regenerujące serum do ust znajduje się w przeźroczystej tubce, która jest niewielkich rozmiarów, co jest ekstra. Ta wielkość mieści się dosłownie wszędzie, zajmuje tak mało miejsca, że ja zaczęłam brać go wszędzie ze sobą i dzięki temu używam regularnie, co zazwyczaj sprawiało mi trudność. A tutaj naprawdę super. Bardzo mi się podoba to opakowanie, zakrętka jest solidna i mocna, nie odkręci nam się samo w torebce, a to też jest ważne. Poza tym, wszystkie najważniejsze informacje dostajemy na kartoniku, który jest dołączony do serum.
To serum ma naprawdę genialną konsystencję. Jest to olejek, nie jest on ani za rzadki ani za gęsty. Ma idealną konsystencję, dzięki czemu nie spłynie z ust, ale i nie będzie się kleił czy ciapał. Zapach serum jest bardzo w porządku, delikatny, ładny, nie jest zbyt nachalny czy zbyt intensywny. 
Serum nie uczula, nie podrażnia, nie powoduje pieczenia, więc tutaj jest okej.



Ten olejek działa cuda na ustach! Ja mam zawsze problem ze spierzchniętymi ustami, zawsze są mało nawilżone, zdarza się, że nawet są podrażnione i są pełne suchych skórek. Mam mega problem z używaniem balsamów na usta, często o nich zapominam i zazwyczaj nie lubię mieć czegoś na ustach. Ale ten olejek, jest bardzo przyjemny w użytkowaniu. Trzymam go w piórniku, więc na korepetycjach czy w pracy używam go regularnie, bo po prostu jest zawsze pod ręką! Dzięki temu dawno nie miałam już problemów z moimi ustami. Cały czas są ładnie nawilżone, odżywione, miękkie i gładkie. Nie mam problemu z podrażnieniem czy suchymi skórkami. I jest to efekt bardzo długotrwały! Nie znika, kiedy przestaje go używać na kilka dni, więc tutaj jestem mega zadowolona!
A jak jest jakaś gorsza sytuacja, to też szybko ją ratuję. Działa w moment i tak naprawdę przynosi ulgę już po pierwszym użyciu, a po nocy, kiedy nałożymy na usta grubszą warstwę to już w ogóle jest ogromna różnica na plus!



To jest zdecydowanie moje odkrycie tego roku, bardzo fajne opakowanie, które sprawiło, że chciałam używać to serum regularnie i używam! Mieści się wszędzie, działa bardzo dobrze i ja jestem zachwycona! Nie ma w nim nic, do czego mogłabym się przyczepić i naprawdę polecam go każdemu! Sprawdzi się u osobach, które mają ładnie nawilżone usta, dla podtrzymania efektów lub dla pięknego, soczystego połysku, ale i zrobi genialną robotę u osób, które mają problem z tą okolicą. Na pewno Wam pomoże i zregeneruje Wasze usta!


[produkt otrzymany w ramach współpracy, ale jego recenzja nie była wymagana]

BodyBoom peeling do ciała z pestek jagód

03 lipca 2024

 
Dzień dobry! Zaczynamy lipiec, mam dużą listę kosmetyków do zrecenzowania, a także wpisów do napisania. Całe szczęście te dwa miesiące są trochę luźniejsze pod względem korepetycji, ale cała masa innych rzeczy hula i się dzieje, co jest oczywiście fajne, ale i tak myślałam, że będę miała dużo czasu, a w dalszym ciągu nie ponadrabiałam tych wszystkich zaległości. No, ale koniec gadania, trzeba działać. 
A dzisiaj przyszedł czas na recenzję peelingu do ciała marki BodyBoom! Wiecie, że ja peelingi do ciała uwielbiam, uważam, że one najlepiej wygładzają skórę i można się pozbyć dzięki nim martwego naskórka. Zresztą dla mnie peeling nawet cukrowy jest super i ekstra się sprawdza przed czy po depilacji, no mój musthave zdecydowanie. Nie musicie się dziwić, że uwielbiam znajdować w pudełkach kosmetycznych Pure Beauty peelingi do ciała. Zawsze zużywam ich na potęgę i na bieżąco, więc ekstra!


BodyBoom, peeling do ciała
z pestek jagód




Oczywiście jak widać peeling do ciała z pestek jagód znajduje się w pięknym kubeczku, w super opakowaniu, które potem z łatwością możemy wykorzystać do innych celów. Dla mnie rewelacja, nie dość, że jest ładne, jest dość niewielkie, ale na takie moje potrzeby czy potrzeby moich dzieci jest mega! Wiecie, że dzieci mają mnóstwo skarbów, więc opakowania, które łatwo można w domu wykorzystać do czegoś innego to świetna opcja dla nas i dla naszego środowiska. 
Te peelingi są dość specyficzne, jeśli chodzi o konsystencję. Nie jest to ani peeling cukrowy, ani enzymatyczny, mamy tutaj dość szorstki produkt, bardzo naturalny, nie jest tak mocny i zdzierający, jak właśnie np, peeling cukrowy, ale na pewno ma bardzo skuteczną konsystencję, która robi dokładnie to, co do niej należy. Zapach peelingu jest ładny, dla mnie dość mało intensywny, ale ładny. 


Działanie tego peelingu jest oczywiście bardzo dobre. Robi to co do niego należy, bardzo fajnie wygładza skórę, pomaga w pozbyciu się martwego naskórka, a także ją zmiękcza. Poza tym, idealnie przygotowuje skórę pod depilację, dobrze jest używać peelingu przed, jak i po depilacji. Peeling przed ułatwi nam depilację, z kolei peeling po zapobiegnie wzrastaniu włosków. Nie podrażnia, nie uczula, u mnie całe stosowanie było bardzo przyjemne i skuteczne.
Nie pobrudził też brodzika, ewentualne domycie jest też banalne, a to ważne. 


Ja bardzo lubię ten peeling, jak i wszystkie marki BodyBoom, osobiście uważam, że im bliżej natury, im więcej składników w kosmetykach jest naturalnych tym lepiej! No i oczywiście, nie ma mowy o tym, że naturalne nie działają. Działają i to znakomicie! 
Żałuję jedynie, że one się tak szybko kończą, że są tak fajne i przydatne i skuteczne, że tak naprawdę zużywają się bardzo szybko! No i szkoda, bo chętniej bym po używała jeszcze! 


[produkt otrzymany w ramach współpracy, ale jego recenzja nie była wymagana]