Medisept Velodes Skin - płyn do dezynfekcji skóry oraz higienicznej i chirurgicznej dezynfekcji dłoni

22 lipca 2026

 
No witam, witam! Jak tam? Co tam? Co nowego? Niedługo kończy się lipiec, jesteście w stanie sobie to wyobrazić, że tak naprawdę zaraz minie połowa wakacji, a to oznacza, że będzie nam bliżej do jesieni? Matko nie ukrywam, że ta jesienna i deszczowa pogoda ma ogromne miejsce w moim serduszku, wiadomo, że chciałabym, żeby było słoneczko i żeby dzieci miały prawdziwe lato, ale no co ja poradzę, że uwielbiam taką aurę!
No, ale, może tak mówię, bo wyjazd wakacyjny jeszcze przed nami, więc mam nadzieję, że słoneczko wtedy wyjdzie i da nam cudownie ciepły wypad nad jezioro. W związku z wakacjami, z wieloma wyjazdami, z różnymi okolicznościami i niestety też chorobami, mam dla Was dzisiaj recenzję produktu mega przydatnego od Medisept!


Medisept - Velodes Skin -
płyn do dezynfekcji skóry oraz higienicznej i chirurgicznej dezynfekcji dłoni





Mimo że nie posiadam żadnego salonu fryzjerskiego, ani kosmetycznego, kiedyś jeszcze jak przy korepetycjach w czasach wiemy, jakich miałam płyn do dezynfekcji na wejściu do mieszkania, ale potem nie był już aż tak potrzebny, więc odszedł w niepamięć. I teraz Wam powiem, że od kiedy mam dzieci - ja naprawdę doceniam posiadanie takich kosmetyków, produktów w różnych sytuacjach, w domu, ale i na zewnątrz czy na wyjazdach. Zdecydowanie wolę wersję z chusteczkami, ale taki spray też jest świetnym rozwiązaniem w domu. Ja używam takich produktów dla bezpieczeństwa, a przy okazji infekcji, wirusów i bakterii.
Płyn do dezynfekcji znajduje się w dość sporej buteleczce, mamy oczywiście atomizer, który rozpyla świetną mgiełkę, jest to bardzo wygodne i higieniczne. Ja uwielbiam takie rozwiązania. na opakowaniu mamy wszystkie najważniejsze informacje, więc możemy stosować od razu. Produkt ma bardzo fajną i przyjemną konsystencję, zapach dość delikatny.




Nie muszę chyba mówić, że produkt spełnia swoje zadanie i robi to naprawdę fantastycznie. Ja muszę przyznać, że przy dzieciach w ostatnim czasie używałam tego bardzo sporo, głównie przy chorobach. Zdarza mi się też spsikać jakiekolwiek powierzchnie przy gorszych wpadkach, bo wolę tak niż wcale. Niestety moje dzieci, jak chodzą do przedszkola przynoszą do domu różne rzeczy, nie chorują bardzo często, ale jednak infekcje są u nas na porządku dziennym, a ja nie mogę się pochorować. Muszę być zawsze zwarta i gotowa do działania, nie mam możliwości położyć się na parę godzin i chorować, więc muszę też być ostrożna.
Spray do dezynfekcji uratował mnie przed złapaniem standardowej jelitówki, ale i przy okazji pomógł mi szybciej poradzić obie z dezynfekcją powierzchni, kiedy chore momenty były w środku nocy, a ja potrzebowałam szybkiego rozwiązania. Przy okazji, borykaliśmy się ostatnio z liszajcem i muszę przyznać, że oczywiście mycie ręce to podstawa, ale przy dwójce dzieciach czasem wolałam skorzystać z szybszego i łatwiejszego rozwiązania, tym bardziej kiedy w grę wchodziło smarowanie różnych części ciała oraz ran w różnym stopniu zaawansowania. Produkt działał zdecydowanie, bo udało się powstrzymać chorobę i nie przenieść tego ani na nikogo ani nigdzie dalej.



Nie ma co mówić, że produkty do dezynfekcji są niezwykle ważne, kiedy mamy do czynienia z ludźmi na co dzień, czyli salony kosmetyczne, fryzjerskie i jakiekolwiek inne usługi wymagają od nas higieny i ciągłej dezynfekcji, wiadomo, że na różnych ludzi się trafia, w różnych sytuacjach, więc po prostu dbajmy o siebie i o innych. Tym bardziej, że nie jest to tak skomplikowane, kiedy możemy mieć taki spray pod ręką, który szybko i przyjemnie zdezynfekuje naszą skórę. A przy okazji, zrobi to nieinwazyjnie, nie wysuszy skóry ani jej nie podrażni, co jest ogromnym plusem przy takich produktach!


Ja jestem bardzo zadowolona, że Pure Beauty daje nam też w swoich boxach produkty podstawowej higieny, musimy dbać o siebie, jak i o innych, a ja też przy okazji mam życiowy cel nauczyć tego dzieci. A wiadomo, że z dziećmi bywa różnie i nie zwracają aż tak dużej uwagi na higienę. Ale uczą się, a przykład zawsze idzie z góry, więc ja się jaram, kiedy mnie kopiują w takich rzeczach.


[produkt otrzymany w ramach współpracy, ale jego recenzja nie była wymagana]



lol

Dr Irena Eris - przeciwzmarszczkowy krem odbudowujący na noc

20 lipca 2026

 
Dzień dobry! Co tam u Was słychać ciekawego? Jak Wasze wakajki? Jakieś większe, mniejsze plany? Dajcie znać, może się zainspiruję i skorzystam z pomysłu! Brakuje mi inspiracji, brakuje mi pomysłów, brakuje mi też chęci i motywacji, jestem ostatnio tak wiecznie zmęczona, że szok. Ale, staram się nie narzekać, ale też jest mega ciężko nie narzekać. 
Aczkolwiek, na jedno na pewno nie będę narzekać, na kosmetyki od Dr Irena Eris! Ja uwielbiam tę markę, ona ma tak super produkty, z mega wyselekcjonowanymi składnikami, ja za każdym razem jak używam czegoś tej marki jest pod takim ogromnym wrażeniem, że wow, wow, wow! No to nadszedł czas na krem na noc, odbudowujący i przeciwzmarszczkowy. 


Dr Irena Eris 
przeciwzmarszczkowy krem odbudowujący na noc





Krem znajduje się w ciemno niebieskim szklanym słoiczku, opakowanie zrobione jest z mocnego, konkretnego grubego szkła, co na pewno dobrze wpływa na jakość kremu. Kolorystyka mi bardzo odpowiada, jest bardzo uspokajająca i relaksująca, uwielbiam. Oczywiście początkowo słoiczek znajduje się w kartonowym opakowaniu, na którym znajdują się wszystkie najważniejsze informacje. Krem ma bardzo szczelną zakrętkę, a dodatkowo w środku znajduje się plastikowe wieczko chroniące kosmetyk. Ja to wieczko uwielbiam i zawsze trzymam do samego końca. Mamy słoiczek więc wydobywamy krem za pomocą palców lub drewnianego patyczka. Obie wersje są dla mnie całkiem okej. Krem ma typowa kremową i gęstą konsystencję, do tego bardzo ładny, ale i delikatny zapach. Podoba mi się w tych właściwościach wszystko, jest wygodne, ładne, wygląda też dość ekskluzywnie, wszystko jest na tak. 



Kremu używam oczywiście wieczorem, przed snem, na wcześniej nałożone serum. Jeśli nałożę je za szybko to krem uwielbia bielić, zdecydowanie muszę poczekać aż serum trochę bardziej się wchłonie, bo lubię czuć, że krem na noc nakładany jest obficiej. Kiedy nakładam bezpośrednio na mokre serum wiem, że mogę użyć tego produktu mniej, bo się ładnie wymieszają, ale ja ostatnio potrzebuję mocnego nawilżenia i odżywienia skóry, potrzebuję jakiejś takiej świadomości, że nakładam trochę więcej, że dbam, dodatkowo nie zapominam ostatnio o szyi i dekolcie, więc hej - bądźcie ze mnie dumne!
Krem jest idealny na noc, nie jest zbyt ciężki, nie jest też bardzo mocno tłusty, że przyklejamy się do poduszki, jest idealny. Dodatkowo wspaniale odżywia i nawilża skórę, ujędrnia ją i sprawia, że wygląda super! Krem mocno też wygładza i zmiękcza skórę, sprawia, że jest elastyczna.
Nie zauważyłam podrażnień, ani zapchanej skóry.  



Nie muszę chyba się powtarzać, ale zrobię to - bo uważam, że te produkty od Dr Irena Eris są naprawdę genialne. Mają świetne kosmetyki, a każdy kolejny krem to po prostu potwierdza. Ja jestem zachwycona, mamy tutaj możliwość mieć trochę luksusu w łazience, bo są to kosmetyki z wyższej półki cenowej, ale w dalszym ciągu nie są hiper drogie. Są wydajne, a ich działanie i właściwości sprawiają, że są po prostu warte swojej ceny. Nie będę ukrywać, że tęsknię za paroma produktami. 
Krem cudownie nawilża, odżywia, wygładza i zmiękcza skórę. Ciężko mi mówić o przeciwzmarszczkowym działaniu, ale na pewno żadne nowe zmarszczki się nie pojawiły. A krem jest naprawdę turbo wydajny, używam go dosyć długo, co jest mega plusem, że i cały czas pozytywnie wpływa na skórę, nie przyzwyczaja się do niego. Naprawdę, krem sztos! I jak zawsze uwielbiam Pure Beauty za to, że nie zapomina o tak super firmie w swoich boxach!


[produkt otrzymany w ramach współpracy, ale jego recenzja nie była wymagana]


Hydra-licious summer set! - Pure Beauty
Garnier & Mixa

18 lipca 2026


Dzień dobry! Mamy w końcu cieplejszy weekend, wakacyjny, słoneczny i taki, że aż się chce wskoczyć do basenu, schłodzić się i wypoczywać! Powiem Wam, że ta pogoda bardzo mi pomaga w dzisiejszym wymagającym dniu z dziećmi, dajemy radę - nie ma źle, mamy plany, dużo się dzieje, dużo ogarniamy, trochę sprzątamy, ale i jemy pyszności! Nie wiedziałam, że spędzanie czasu w kuchni z dziećmi będzie mi sprawiało tyle przyjemności, ale coś w tym. No jakieś fajne te wakacje!



A jak wakacje to oczywiście, nie zapominajmy o pielęgnacji! Tym bardziej, że lato lubi być w kratkę, ale jak już jest ciepło to jest bardzo ciepło! A wtedy musimy być gotowe na to soczyste i orzeźwiające lato! Hydra-licious Smmmer Set wypełniony jest wyjątkowymi produktami od Garnier oraz Mixa. Te produkty mają gasić pragnienie naszej skóry i włosów w upalne dni. Nie ma co męczyć skóry ciężkimi konsystencjami, czas na lżejsze formuły, które zagwarantują nam głębokie nawodnienie, ale i maksymalne bezpieczeństwo!


#garnier #skincare #sorbetgarnier #haircare #mixa
@garnierpolska @mixa_polska



GARNIER lekki nawilżający krem do twarzy - sorbet hyaluron fresh & plump
Każdy zna na pewno wersję cytrynową, która zrobiła furorę w social media, jak i w drogeriach! Mam wrażenie, że nie ma osoby, która nie widziałabym tej żółtej wersji, a mamy jeszcze inne wersje! Tym razem mam możliwość zaznajomić się z niebieską wersją, która jest hiper nawilżająca, a przy okazji lekka, odświeżająca o formule sorbetu. Błyskawicznie wchłania się w skórę i zapewnia 48-godzinne nawilżenie. Produkt jest niezwykle skuteczny, co mamy potwierdzone klinicznie, gwarantuje nawilżenie, ujędrnienie, wygładzenie oraz kontrolę sebum. 



GARNIER AMBRE SOLEIL super UV ultralekki krem do twarzy SPF50
A jak pogoda nas rozpieszcza, cieszymy się pięknym słońcem, to pamiętajmy, że ochrona przeciwsłoneczna jest obowiązkowa! Dlatego teraz mamy krem z ochroną SPF 50, który jest hiper lekki i zapewnią mocą ochronę przed promieniowaniem UVB oraz UVA. Krem został wzbogacony kwasem hialuronowym, szybko się wchłania i bardzo odświeża skórę. Nie bieli, nie klei się i nie jest tłusty, dzięki czemu świetnie nadaje się też i pod makijaż. Produkt został przebadany dermatologicznie, jak i okulistycznie, więc mogą go używać również osoby z wrażliwą cerą. 



GARNIER AMBRE SOLEIL advanced sensitive mleczko ochronne do ciała, hipoalergiczne SPF50+
No i kolejny, ultra przydatny produkt, tym bardziej kiedy widzę to mocne słoneczko za oknem. Aż chce się iść, położyć na trawie i odpoczywać, a przy okazji zwiększać witaminę D. I można to robić bezpiecznie, bo mamy mleczko ochronne, które ochroni nas przed promieniowaniem UVB, UVA, a także przed długim zakresem fal UVA. Mleczko zapobiegnie poparzeniom słonecznym oraz uszkodzeniom skóry. Formułą jest wodoodporna, nie jest tłusta i nie bieli. Świetne dla skóry wrażliwej.



GARNIER FRUCTIS nawilżająca maska do włosów - aloe hair food
No i oczywiście nie może zabraknąć produktu do włosów, a jak maska to u mnie tylko hair food. Kocham tę serię, kocham te smaczne maski do włosów, a wersja aloesowa jest idealna do moich włosów, bo one niesamowicie świetnie reagują na aloes w każdej postaci. Ta maska jest turbo nawilżająca włosy suche i normalne, została wzbogacona o ekstrakt z aloesu oraz kokos, dzięki czemu włosy stają się miękkie, sprężyste i błyszczące. Potwierdzam to całą sobą, moje włosy po umyciu są w naprawdę świetnym stanie, bardzo miękkie, bardzo miłe w dotyku i super wygładzone, ale nie uklepane, co jest u mnie efektem właśnie pożądanym. Maska działa już od pierwszego użycia, gwarantuję Wam, że będziecie zadowoleni. 



MIXA UREA CICA REPAIR+ multifunkcyjny krem
A na koniec istna perełka do skóry, która świetnie sprawdzi się u każdego. Jest to produkt mocno regeneracyjny, świetnie sprawdzi się na suchej i szorstkiej skórze, bo 10% formuła została wzbogacone o genialne składniki aktywne, takie jak mocznik, który wygładza i regeneruje, aminokwas, który wspomaga barierę ochronną skóry, a cały krem redukuje szorstkość oraz łuszczenie się już od pierwszego użycia. Dla mnie Mixa to sztos jeśli chodzi o pielęgnacja ciała, nigdy nie miałam tak genialnych balsamów, kremów, które nie tylko sprawiają, że skóra jest super nawilżona i ujędrniona, ale na dodatek zregenerowana. Od kiedy mam te produkty w swojej pielęgnacji nie schodzi mi skóra na wakacjach, a jest zdrowo i ładnie opalona, no dla mnie - rewelka!



No ja Wam powiem, że jestem tak uzbrojona na to lato, jak nigdy, mam wszystkie kosmetyki, które są mi potrzebne, żeby mieć piękną i zdrową cerę, żeby mieć super nawilżoną i miękką skórę, a do tego żeby być ujędrniona i mieć włosy w fantastycznym stanie, bez wysuszonych i poszarpanych końców. Bomba... uwielbiam Pure Beauty Box za to! Zapraszam na instagrama, gdzie cały box będzie pokazany w genialnej okazałości!


[wpis reklamowy]

Garnier grow strong serum przeciw wypadaniu włosów

16 lipca 2026

 
Dzień dobry! Witam się z Wami ponownie, w ten piękny czwartkowy dzień, jak tam u Was? Jak się czujecie przed weekendem? Powiem Wam, że ja już jestem zmęczona, już czuję to, że będę chciała spać jak najdłużej, a pewnie dzieci mi nie dadzą, już czuję to, że to będzie kolejny dość intensywny weekend, ale nie mogę się doczekać! Mamy kolejną imprezę rodziną, z której mega się cieszę, więc naprawdę fajnie i przyjemnie.
A dzisiaj chciałabym Was wprowadzić ponownie w świat włosów, w świat marki Garnier, która jak zawsze zachwyca i staje na wysokości zadania, tym razem jest to serum do włosów, które jest dość uniwersalne, nadaje się do włosów, jak i do skóry głowy, co jest też dość fajne rozwiązanie. Enjoy!


Garnier - grow strong
serum przeciw wypadaniu włosów





Nasze serum od marki Garnier znajduje się w dość przyjemnym opakowaniu, mamy tutaj okrągłą buteleczkę z bardzo długą pipetą, która niesamowicie ułatwia aplikację jeśli chcemy dosyć mocno podziałać na skórze głowy, taką pipetą jesteśmy w stanie spokojnie zaaplikować serum między włosami w każdym miejscu na głowie. Serum ma przyjemną konsystencję, nie jest zbyt gęsta ani za rzadka, jest bardzo w porządku. Nie spływa ani z włosów, ani ze skóry głowy. To serum ma bardzo ładny zapach, lekko owocowy, ale i kwiatowy - jest po prostu przepiękny, a dobrze wiecie, że ja uwielbiam pachnące kosmetyki.



Ja to serum używałam bardzo po swojemu, trochę na skórę głowy, trochę na włosy, trochę na końcówki, trochę tak, żeby je wzmocnić, a trochę, żeby po prostu coś nałożyć na te włosy, tak bałam się nakładać serum na skórę głowy, bo ja zawsze obawiam się oklapu. Najbardziej zależy mi na wzmocnieniu tych włosów, ale i oczywiście fajnie jest zagęścić i sprawić, żeby rosły silne i długie!
Więc, mogę przyznać, że przy tak regularnym stosowaniu ja jestem pod wrażeniem tego, jak szybko i dużo urosły mi włosy, mam wrażenie, że było tak o, a one nagle wystrzeliły przy regularnym używaniu serum, mniej się łamią, mniej się wypadają, a po prostu rosną i dobrze wyglądają! Na pewno jest to też zasługa całej pielęgnacji i diety, ale akurat złożyło się wszystko tak idealnie w czasie, że zaczęłam też przy okazji stosować i to serum. Włosy zaczęły rosnąć dużo szybciej niż wcześniej, wydają się zdecydowanie mocniejsze, co jest naprawdę ekstra! Jestem bardzo zadowolona z efektów i wow!



Serum nie obciąża włosów, nie skleja ich i nie przetłuszcza, nie powoduje oklapu, powiem szczerze, że z każdym użyciem stosowałam coraz więcej na skórę głowy i byłam hiper zadowolona. Wszystko tuta gra; zapach, konsystencja i wszystko. Włosy nie są sklejone ani obciążone, nie wyglądają źle, nie ma potrzeby szybszego mycia włosów, naprawdę serum sprawdza się genialnie, ja uwielbiam! Serum jest niepozorne, fajne jest to, że naprawdę możemy używać na różne sposoby, nie tylko na skórę głowy, ale i na włosy, dzięki czemu działamy na nie od początku, aż po same końce, a i efekty są super zadowalające!


Ja uwielbiam, mam wrażenie, że to serum głównie przyczyniło się do poprawy kondycji moich włosów, jest naprawdę super i ja zauważyłam, że moje włosy nagle są turbo długie - uwielbiam to! Tęskniłam za długimi włosami, myślałam też, że już osiągnęłam swoją maksymalną długość i więcej się nie da, a tu proszę - dzięki Garnier!


Garnier Vitamin C rozjaśniające płatki pod oczy

14 lipca 2026

 
Dzień dobry! Co u Was ciekawego słychać? Jak Wam lecą wakacje? U nas standardowo sporo się dzieje, dużo okazji, dużo wyjazdów i różnych uroczystości, a planów mam jeszcze więcej, mam tylko nadzieję, że uda mi się wszystko zmieścić w czasie i budżecie i uda nam się zrealizować większe i fajniejsze plany. A chwilowo staram się jak mogę nadrobić wszystkie rzeczy, które mam do zrobienia!
A jak już jestem zabiegana, to wiadomo ciężko się wyspać, ciężko się napić i ciężko ogarniać, dlatego uwielbiam wszystkie maski w płachcie, jak i płatki pod oczy, które rano ratują moją skórę i cały wygląd buzi. A teraz chwilowo testuję najczęściej te od Garnier! No to lecimy i z tymi płatkami!


Garnier Vitamin C
rozjaśniające płatki pod oczy





Płatki pod oczy znajdują się w standardowym opakowaniu, większość masek i płatków znajduje się teraz właśnie w takich opakowaniach, mamy tutaj bardzo ładną grafikę, do tego oczywiście wszystkie najważniejsze informacje. Bardzo wygodnie się otwiera - wszystko zdecydowanie tak jak być powinno. Przyczepię się jedynie do tego, jak te płatki znajdują się w środku, ogólnie leżą tam luzem, nie znajdują się w żadnym dodatkowym 'podajniku', a szkoda bo jest to zdecydowanie wygodniejsze, ja czasem się boję, że coś podrę albo mam rozkminę, czy w ogóle znajdę to, co powinnam.
Te płatki pod oczy znajdują się w formie grubszego materiały, mocno nasączonego produktem, nie są żelowate, bardziej czuć tu właśnie materiał, który na szczęście się nie rwie, nie spada z twarzy, nie ześlizguje się z niej. Kształt mamy symetryczny, więc nie rozkminiamy, jak położyć je na twarzy. Zapach jest słabo wyczuwalny.



Ja uwielbiam to, że te wszystkie płatki są po prostu chłodne, dając je do lodówki przed użyciem wzmocnimy jeszcze ten efekt, ale one i tak dają cudowne uczucia ochłodzenia, odświeżenia i mocnego rozjaśnienia. Płatki sprawiają, że skóra pod oczami staje się mocno nawilżona, odżywiona i taka odprężona. Widać, że cienie i worki pod oczami momentalnie stają się mniejsze i mniej widoczne, a na tym mi najbardziej zależy. Delikatna skóra staje się mocno elastyczna i ujędrniona, spojrzenie nabiera wyrazu i całą twarz wydaje się być dużo bardziej wypoczęta niż jest w rzeczywistości - rewelacja!
Płatki pod oczy nie uczulają i nie powodują łzawienia, co jest super!


No cóż, ja jestem fanką, bardzo je lubię, robią robotę i spełniają swoją funkcję, robią dokładnie to, co robić powinny, a to jest ekstra! Bardzo polecam i chcę więcej! Tym bardziej, że zbliżają się chrzciny, wesela, wyjazdy, więc trzeba jakoś wyglądać! Super!


[produkt otrzymany w ramach współpracy, ale jego recenzja nie była wymagana]