Denko lipiec 2026r.!

01 sierpnia 2026


Dzień dobry! Witamy się z Wami w sierpniu, połowa roku za nami, bliżej niż dalej do końca roku - szok! Ja wiem, że się powtarzam, ale naprawdę podoba mi się to, jak szybko ten czas ucieka, jak szybko to wszystko się dzieje, Poproszę jeszcze te dwa lata, żeby tak czmychnęły, a potem możemy znowu chillować i sobie spokojnie żyć. Ehhh, ale muszę przyznać, że ostatnie denko przegapiłam z wielu powodów. Było też ogromne, a ja jakoś nie byłam w stanie przez to przebrnąć. Spadek formy, ale w tym miesiącu jestem!


W tym miesiącu jestem i mamy nie za duże denko, dzięki czemu jest mi jakoś łatwiej się za nie wziąć. A i w tym miesiącu są jakieś takie ciekawsze rzeczy, o których mogę napisać coś więcej, a to mi się podoba! Mamy produkty, które bardzo lubię i większość też bardzo polubiłam. 



Zaczynając od Ulubieńców, też stwierdziłam, że może nie będę tutaj wrzucać produktów, które naprawde pojawiają się co miesiąc, chyba że naprawdę chcę je znowu pokazać, ale te, które pojawiają się rzadziej. Jak np. Garnier Fructis, banana hair food, odżywcza maska do włosów bardzo suchych jest to maska, która robi rewolucję na moich włosach, cudownie je zmiękcza, cudownie wygładza, odżywia i nawilża. Włosy dzięki niej są w naprawdę super stanie. A zostając w tej marce, mamy jeszcze Garnier Skin Naturals, hydra bomb maska w płachcie dla odwodnionej skóry - te maski wszystkie są najlepsze, ja je uwielbiam - cudownie nawilżają, odżywiają i wygładzają skórę, sprawiają, że twarz wygląda promiennie i świeżo! A Kimoco Beauty, collagen mask, maska w płachcie wygładzająco - regenerująca to są kolejne produkty, które warto kupować w drogerii! One są tak turbo tanie na promocji, a tak super działają, że naprawdę! Nie przejdźcie obok nich obojętne, bo to sztos! Podobnie, jak Facelle, płyn do higieny intymnej - może nie jest moim jakimś super ulubieńcem, ale jest w porządku, myje, odświeża, a przy okazji jest super tani, więc w sumie why not!



  • Attis, żel pod prysznic blackberry & avocado -  ten żel pod prysznic bardzo mi spasował, nie spodziewałam się po avocado niczego wow, ale naprawdę pozytywnie się zaskoczyłam, żel pod prysznic super się sprawdzał, świetnie pienił i delikatnie pielęgnował skórę - naprawdę fajny1
  • Garnier Hyaluron Barrier Repair Liquid Care, esencja nawilżająca - te produkt idealnie podmienił mi etap tonizowania za pomocą produktu w sprayu, na początku było mi ciężko się przekonać do wylewania produktu na dłoń i wklepywania w skórę, ale szybko się do tego przyzwyczaiłam i naprawdę fajnie! Skóra jest w super stanie.
  • Hair in Balancy by Only bio, o'lej do olejowania włosów wysokoporowatych - w tej chwili mam już drugie opakowanie tego oleju, co jest najlepszą rekomendacją. Bardzo mi spasował ten olej, świetnie nawilża i odżywia włosy, mocno je pielęgnuje. Końcówki są w super stanie i naprawdę ekstra działanie.
  • Dermedic, Melumin rozjaśniająca emulsja micelarna - ta emulsja zmywała makijaż dosłownie w sekundę, radziła sobie z tym fenomenalnie, genialnie i w ogóle wow! Cały makijaż był zmyty, a skóra nie była ściągnięta, ani wysuszona, a ładnie zadbana i wypielęgnowana, świetny produkt!
  • Rituals, The Ritual od Jing, krem do rąk - nawet nie będę mówić, jak długo używałam tego kremu, ale naprawdę idzie mi coraz lepiej - choć bardzo powoli. Świetny był ten krem, miał czarujący i taki namiętny zapach, a dodatkowo dłonie były ładnie nawilżone i miękkie.



  • Farmona, Tutti Frutti, everyday glow peeling wygładzający do ciała - ten peeling był w porządku, całkiem spoko konsystencja, miły i przyjemny zapach, ale zdecydowanie jest to za drobno ziarnisty peeling, ja zdecydowanie wolę gruboziarniste, mocne zdzieraki, tutaj jest mega delikatnie, co dla skóry wrażliwej będzie zbawieniem, bo w dalszym ciągu efekt wygładzenia i zmiękczenia skóry był zadowalający.
  • Farmona Radical Hair Clinic, fresh&volume, nawilżająca odżywka do włosów - odżywka do wlosów, która się fajnie sprawdziła, była bardzo przyjemna, ładnie wygładzała włosy, ładnie je pielęgnowała, ale no w dalszym ciągu nie było jakiegoś super efektu wow. podobało mi się bardzo to, że mogłam jej zdecydowanie używać z córką w tym samym czasie i efekty też były spoko!

Mamy to denko! Na dobry początek miesiąca fajnie jest się też pozbyć starych śmieci, które mi zalegają zazwyczaj. W dalszym ciągu musze popracowac nad zużywaniem masek, ale coś czuję, że w tym miesiącu pójdzie mi lepiej. Trzymajcie za mnie kciuki! A jak Wasze zużycia w tym miesiącu?



Pure Beauty * Rose Stories *

30 lipca 2026

 
Dzień dobry! Nie ma to jak dobrze zakończyć miesiąc, a zakończyć miesiąc jeszcze z najnowszym boxem od Pure Beauty to już w ogóle jest cudowne zakończenie sezonu! Nie będę wspominać o tym, że ten czas leci turbo szybko, bo to jest szaleństwo, nie będę mówić, że nie wiem, kiedy mi czas ucieka i jak bardzo przelatuje mi przez palce, ale powiem Wam, że się dzieje. Standardowo dużo się dzieje, a mi się wydaje, że nawet ogarniam - w końcu powoli, jakoś wracam do ogarniania, co mnie bardzo cieszy.


Ale jeszcze bardziej cieszy mnie ten box od Pure Beauty. W tym miesiącu mamy letni Rose Stories, cudowne różowe, owocowe, letnie i na maksa przyjemne pudełko. Nie dość, że wygląda super, jest też trochę spokojniejsze od innych, a ja teraz potrzebuję takich delikatnych i spokojnych obrazków, to na dodatek zawartość jest wow! Znajdziemy tutaj wszystko, nawet szalone produkty, które dodadzą nam koloru na co dzień, ale i znajdziemy produkty rozświetlające na wesele, jak i produkty, które świetnie się sprawdzą na czy po opalaniu, ale i do podstawowej pielęgnacji, kolorówka, paznokcie - wszystko jest w tym poście. Będziecie zadowoleni, a ja już Wam pokazuję szczegóły!



DERMEDIC lekki krem ochronny AGE DEFENSE SPF 50+
Jest to must have, nie tylko na lato, ale na cały rok - pamiętamy o ochronie przeciwsłonecznej, bo słońce wpływa na naszą skórę cały rok! Ten krem jest bardzo leki, ma też bardzo wysoką ochronę, więc chroni skórę przed promieniowaniem UVA, UVB, HEV oraz IR. Przy okazji, krem cudownie nawilża, chroni przed fotostarzeniem oraz pomaga skórze pozostać jędrną i młodą. Szybko się wchłania, nie bieli i ekstra sprawdzi się pod makijaż. Bomba! Mniejsze opakowanie tym bardziej mi się teraz przyda na krótsze czy dłuższe wyjazdy - rewelacja.



NOVEX BRAZILIAN KERATIN maska do włosów
A tutaj mamy próbkę, która mi mega przypadła do gustu. Jest to maska, która super sprawdzi się na włosach suchych i zniszczonych, zawiera keratynę, więc włosy będą intensywnie zregenerowane, wygładzone i na maksa wzmocnione. Poza tym, po użyciu włosy będą miękkie, elastyczne, będą lśniły, nie będą spuszone, a i ich stylizacja będzie super prosta. Włosy po użyciu podziękują nam swoim wyglądem za taki shot nawilżający!



VEOLI BOTANICA GLASS POWER PEEL. nawilżająco-rozświetlający żelowy peeling do twarzy
Tutaj znalazła się mini próbka peelingu do twarzy. Peeling od Veoli ma żelową konsystencję, a co najważniejsze zawiera mnóstwo różnych kwasów, które przyczynią się do nawilżenia i rozświetlenia skóry. Rewelacja. Ponownie uwielbiam takie mini saszetki na wakacjach, bo wtedy zużywam ich najwięcej. Najwygodniej się takie rzeczy wkłada do kosmetyczki i używa. 



BIOELIXIRE serum z olejkiem arganowym do włosów
A jeśli chodzi o włosy to moje włosy będą na maksa zadowolone! Tym razem, trafiło mi się serum do włosów z olejkiem arganowym, które jest mocno regeneracyjne. Zawiera olej arganowy, ale i witaminę E, jak i ceramidy, dzięki którym włosy są wygładzone, odżywione i chronione nie tylko przed wysoką temperaturą, ale i przed promieniowaniem UV. To serum sprawia, że włosy są miękkie, pełne blasku, nie puszą się, a ich struktura została mocno wzmocniona. Serum nie obciąża pasm, a cudownie trzyma nawilżenie we włosach. Ja uwielbiam te serum i one wszystkie u mnie się super sprawdzają, więc już niedługo będzie recenzja na pewno!



ZIAJA mleczko pod prysznic SATIN GLOW
A o ciało pod prysznicem zadba Ziaja. Ja pamiętam, że na początku mojej kosmetycznej drogi uwielbiałam te mleczka pod prysznic, one robiły furorę, pachniały i miały super konsystencję. To mleczko jest satynowe, ma kremową konsystencję, a łagodnie oczyszcza, ale i pielęgnuje skórę. Przy okazji, nawilża, wygładza, a także pozostawi skórę delikatnie rozświetloną i pachnącą. Super sprawdzi się przy codziennej pielęgnacji!



DERMEDIC SUNBRELLA chłodzący balsam po opalaniu
I jesteśmy znowu przy marce Dermedic. Zaczynałam ten wpis od produktów chroniących przed promieniowaniem UV, ale w boxie można znaleźć również chłodzący balsam po opalaniu, który na pewno mi się przyda w ten weekend. Ten balsam natychmiast koi, przynosi ulgę, ale i nawilża skórę. Wspiera też mocną regenerację, zmniejsza uczucie dyskomfortu i takiego ściągnięcia skóry, jak i wzmacnia barierę ochronną. Jestem bardzo ciekawa tego chłodzącego efektu, ale na pewno po tym mocnym słońcu będę mogła sprawdzić!



BIOTANIQE DERMOSKIN EXPERT MICRO PURIFYING łagodny żel do mycia twarzy
A teraz mamy produkt służący do mycia twarzy, ten żel będzie to robił skutecznie, oczyści skórę z mikrozanieczyszczeń i nadmiaru sebum, a także stonizuje i odświeży cerę. Przy okazji, przy wykorzystaniu odpowiedniej gąbeczki, żel też zmyje makijaż, co już przetestowałam i robi to niesamowicie dokładnie, co jest ekstra! Przy okazji, żel wspiera mikroflorę skóry, minimalizuje widoczność porów, a także pozostawi skórę miękką i ukojoną, co jest mega ważne po całym dniu stresu i funkcjonowania w biegu.



SYLVECO brzozowy płyn micelarny
A jakbym chciała jeszcze dodatkowo oczyścić skórę lub ktoś jest fanem płynów micelarnych - tak jak ja to proszę bardzo. Mamy i płyn micelarny, więc do wyboru i do koloru. Nie miałam nigdy płynu micelarnego brzozowego, więc już na wstępie ja jestem mocno zaintrygowana, ale ten produkt ma na celu wykonać super demakijaż, jak i oczyścić skórę, szczególnie wrażliwą i skłonną do podrażnień. Płyn micelarny usunie każdy makijaż, jak i zanieczyszczenia, nawilży skórę, ukoi podrażnienia i zaczerwienienia, a na dodatek zostawia skórę świeżą, gładką i komfortową codziennie. Brzmi bardzo obiecująco!



JACQUES BATTINI seapearl body spray
Kto na lato nie lubi błyszczeć, kto nie lubi mieć pięknie rozświetlonej skóry? I właśnie tutaj sprawdzi się nowa dla mnie marka Jacques Battini i ich perfumowana mgiełka do ciała zawierająca drobinki, które delikatnie rozświetlą skórę, co idealnie sprawdzi się na co dzień, jak i na wyjątkowe okazje. Mgiełka ma świeży i kobiecy zapach, ma lekką formułę, która odświeża, ale i pozostawia przyjemne uczucie komfortu skóry. Cudownie sprawdzi się na wyjazdy, jak i w ramach odświeżenia na imprezie, czy po prostu w trakcie upału, chwile dla nas będzie znaczyć bardzo dużo!



PB NAILS lakier hybrydowy
A co najfajniejsze to lakier hybrydowy, dla mnie hybrydy to sztos i jest to zdecydowanie najlepsze rozwiązanie, mając słabe paznokcie, które nigdy nie mogły urosnąć. A od kiedy mam hybrydy, mam też piękne dłonie, które dla mnie są poniekąd wizytówką i są dla mnie bardzo ważne. PB Nails zapewnia manicure aż do trzech tygodni, średnio gęsta konsystencja ułatwia precyzyjną aplikację, nie zalewa skórę i gwarantuje mocny połysk. Paznokcie są też super odporne na odpryski .



VENITA trendy maska do włosów, brwi i rzęs 3w1
A marka Venita ma dla nas trochę szaleństwa, bo kiedy jak nie na wakacjach? Kiedy jak nie nad wodą, na wyjeździe, gdzie nikt nas nie zna i możemy wtedy testować, próbować i się świetnie bawić! Ta maskara jest do włosów, brwi, jak i rzęs, a na dodatek jest kolorowa! Szybko podkreślimy nią włosy, brwi, jak i rzęsy, tworząc kreatywne stylizacje na każdą okazję. Nadaje intensywnego koloru, aplikacja jest bardzo wygodna, a także banalnie łatwo się zmywa. Teraz sobie pomyślałam, że jest to też idealna opcja na festiwale! Wow, ale można zrobić furorę!



VEOLI BOTANICA TIME TO BRONE bronzer w kremie z witaminą C i roślinnym kolagenem
A tutaj mamy produkt dość standardowy, nie jest szalony, ale jak ważny! Jak bardzo uwielbiam bronzery, uwielbiam mieć mocno wykonturowaną twarz, uwielbiam mieć mocno podkreślone kości policzkowe i uwielbiam. A tutaj mam bronzer w kremie w super opakowaniu, co mega ułatwi aplikację. Bronzer cudownie wtapia się w skórę nadając delikatnego efektu opalenizny i konturowania bez smug. Można stopniować intensywność, a wykończenie będzie trwałe i matowe. Przy okazji witamina C, jak i roślinny kolagen będą wspierać pielęgnację skóry.
Inne: Time to blush róż do policzków z witaminą C i roślinnym kolagenem, Time to shine rozświetlacz w kremie z witaminą E i roślinnym kolagenem



GOLDEN ROSE PUMPED LIPS LIP PLUMPING GLOSS błyszczyk optycznie powiększający usta
A na koniec wisienka na torcie, piękny odcień błyszczyka, który dodatkowo optycznie powiększa usta, co dla mnie jest świetną opcją! Od dawna czaję się na powiększanie ust, ale nie potrafię się wybrać, więc może taki błyszczyk mi chwilowo wystarczy. On nadaje ustom intensywny połysk bez lepkości, optycznie powiększa usta, nawilża i wygładza. Formuła zawiera kwas hialuronowy, peptydy, witaminę E oraz masło awocado, która zapewnia komfort i bardziej wyraziste usta. Rewelka.


Cały box prezentuje się świetnie, mega mi się podobają te produkty, a niedługo jak się rozkręcę z recenzjami to wow! Będzie się działo, będzie jeden wpis za drugim, więc czekajcie! Bo mi się tu sporo kosmetyków podoba i jestem idealnie przygotowana na lato!



[wpis reklamowy]


Rimmel Kate Face Sculpting Kit

28 lipca 2026

 
Dzień dobry! CO tam u Was słychać? Jak się macie, co nowego? Dajcie znać, jak Wam minęła już w sumie połowa wakacji, czy jesteście przed czy po wyjeździe, czy może tak jak w tym roku spędzicie wakacje w jakimś sklepie budowlanym - taki urok budowania domu. Ale nie ma tego złego, jeszcze trochę i też będę planować sobie super ekstra wakacje.
A chwilowo mam dla Was recenzję, recenzję produktu do makijażu, z tymi produktami zawsze zwlekam najdłużej, bo nigdy nie wiem, jaka opcja recenzji jest najlepsza, fajnie byłoby mieć jakieś zdjęcia, ale gdy się nie ma profesjonalnego sprzętu ciężko jest uchwycić kosmetyk do konturowania. Bo o tym właśnie dziś będzie, o trio od Rimmel czyli o paletce do konturowani


Rimmel Kare Face Sculpting Kit





Paletka do konturowania ma w sobie wszystko to, co potrzebujecie, żeby oczywiście wymodelować sobie twarz. Mamy tutaj plastikowe opakowanie, które podzielone zostało na trzy sekcje i w każdym znajdziemy coś innego; rozświetlacz, bronzer oraz róż. Opakowanie jest naprawdę w porządku, podoba mi się wizualnie. Podoba mi się to, że już z zewnątrz widać, jakie produkty znajdują się w środku, jakie mają odcienie, poza tym opakowanie jest naprawdę trwałe. Używam go codziennie od paru miesięcy, mam zawsze na wyjazdy w różnych kosmetyczkach, zdarzało mi się nawet, że upadło i o dziwo, nic się z nim nie stało. Nie popsuło się, więc tutaj bardzo na plus.



Idąc po kolei, tak jak mamy ponumerowane produkty na opakowaniu:
1) rozświetlacz - nie używam go, od razu powiem, że dla mnie efekt jest za słaby. Ja jestem sroką, uwielbiam rozświetlacz, uwielbiam dużo rozświetlacza, uwielbiam piękny błysk na policzkach oraz pod brwiami, uwielbiam i używam dość sporo, więc tutaj niestety nie używam, bo ja nie widzę tego mocnego błysku, jaki lubię
2) bronzer - jest to część przeze mnie już praktycznie wykończona, ten bronzer świetnie się u mnie sprawdził, jest bardzo w ciepłej tonacji i dzięki temu, mam wrażenie, że fajnie pasuje do większości twarzy, nie robi plam, można nim pracować i stopniować pożądany efekt. Mi się bardzo podoba i używam tego produktu w okolicach kości policzkowych, na czole, czasem żuchwa i szyja, a także nos - sprawdza się super
3) róż - jest to produkt, który katuję teraz. Szczerze, nie wiem czemu nie zaczęłam go używać wtedy, co i bronzera. Kolor jest naprawdę piękny, dziewczęcy, różowy, ma w sobie trochę pigmenty brzoskwiniowe, co super komponuje się z ciepłym bronzerem. Róż ma piękny odcień, super błyszczy i świetnie odbija światło, dodaje naturalnego blasku i zaróżowienia na buzi - ja jestem bardzo za.



Ja jestem bardzo zadowolona z tego produktu, mimo że używam go tylko w 2/3 i to się na pewno nie zmieni, że się przekonam do tego rozświetlacza to naprawdę całą reszta jest super! Gdybym mogła kupić oddzielnie ten bronzer, jak i róż - brałabym bez zastanowienia się. Produkty są trwałe, nie rozmazują się, nie ścierają, naprawdę wytrzymują na twarzy taki standardowy dzień w pracy, jak i zabawę z dziećmi i trochę więcej szaleństwa. Makijaż wieczorowy wykonany stricte przed imprezą też się utrzymuje, więc naprawdę produkt pierwsza klasa!
I na chwilę obecną mam dość spory problem, bo właśnie bronzer mi się kończy, z kolei róż bardzo lubię, a trochę szkoda mi mieć całe większe opakowanie tylko na jeden produkt, więc jeśli macie jakieś pomysły, jak mogłabym używać dalej tego różu, ale w mniejszym opakowaniu, byłabym mega wdzięczna!


Jakie są Wasze ulubione produkty do konturowania? Dajcie znać. Ja po cichu liczę na to, że może w kolejnym pudełku od Pure Beauty znajdę rozwiązanie - kto wie! Oni potrafią czytać w myślach.


[produkt otrzymany w ramach współpracy, ale jego recenzja nie byłą wymagana]


so!flow by VisPlantis woda lamelarna

26 lipca 2026

 
Dzień dobry! Czy do nas wróciło lato? Jak myślicie? Czy możemy uznać, że to słoneczko zostanie z nami na dłużej, a ja poprawię swoją opaleniznę przed zbliżającym się weselem? Czy znowu możemy zacząć sezon na basen, który stoi u nas taki biedny i nieużywany? No mam nadzieję, że tak - już czuję ten vibe, już czuję ten gorąc i co jakiś czas to narzekanie.
Ale póki mogę to na pewno poprawiam stale swoje włosy, które ostatnio dość sporo mi urosły, nie zauważyłam kiedy, a one są coraz dłuższe, z czego niesamowicie się cieszę, ale tak naprawdę całkiem sporo rzeczy też na nie ostatnio nakładam. Czy dodałam do swojej pielęgnacji kolejny etap, czyli wodę lamelarną? Być może, czy ostatnio dosyć sporo używam kosmetyków marki so!flow by VisPlantis? Zdecydowanie, ale nic nie poradzę, że kuszą! To lecimy!


so!flow by VisPlantis
woda lamelarna





Woda lamelarna od so!flow znajduje się w bardzo przyjemnym opakowaniu. Mamy tutaj buteleczkę w ładnym i spokojnym kolorze. Buteleczka posiada super atomizer, który pryska idealną mgiełkę na włosy, jest to bardzo przyjemny sposób aplikacji, a ja wszystkie takie opakowania lubię 2x bardziej niż inne. Jest to po prostu wygodne, szybkie i nie brudzi rąk, no ja uwielbiam! Na opakowaniu znajdziemy też dość obszerny opis produktu.
Wola lamelarna ma zwykłą konsystencję, nie wyróżnia się niczym szczególnym, jest to woda, nie jest tłusta ani oleista. Zapach jest w porządku, słodki i owocowy, bardzo na plus.




Ja używam tej wody lamelarnej na dwa sposoby, jako podkład pod olej, żeby podpić działanie oleju, ale i jako ostatni krok pielęgnacyjny włosów, który domyka idealnie łuskę włosa.
1) wola lamelarna jako podkład pod olej - nie używam w ten sposób tej wody za każdym razem, żeby nie przesadzić ze względu na obecne proteiny w tej wodzie. Aczkolwiek uwielbiam nakładać olej na włosy, na których już coś jest i tutaj woda lamelarna sprawia, że olej wnika jeszcze głębokiej we włosy, a włosy całe są super nawilżone, gładki i odżywione. Woda lamelarna nie gryzie się z olejem, wszystko tutaj działa prawidłowo i tak, jak bym tego chciała. Nie obciąża włosów i nie sprawia szybszego przetłuszczania się.
2) woda lamelarna, na domknięcie łuski włosa - w ten sposób używałam kiedyś płukanki octowej i muszę przyznać, że woda lamelarna wygrywa głównie ze względu na aplikację, mamy spryskiwacz, którym jest dużo łatwiej pokryć całe włosy. Jako ostatni krok pielęgnacyjny, woda lamelarna zamyka idealnie całą pielęgnację, sprawia, że wszystko to, co na te włosy nałożyłyśmy zostanie w nich.



Woda lamelarna stosowana na końcu też nie obciąża włosów ani ich nie przetłuszcza, nie powoduje nic złego. Ważne jest tutaj powiedzenie tego, że ja mam włosy wysoko- lub średnioporowate, na chwilę obecną ciężko jest mi to zdiagnozować w jakikolwiek sposób, a wiem, że przy kolejnym rozjaśnianiu one znowu będą na pewno wysokoporowate, więc tutaj muszę działać wielowymiarowo na te włosy i pilnować zmieniającej się ich kondycji. Bardzo lubię ten produkt, bardzo lubię fakt, że mogę używać jej na dwa sposoby i, że za każdym razem bardzo fajnie mi się sprawdza. Super produkt, skuteczny i mega wygodny w aplikacji!


A Wy używacie takiego produktu do włosów? Dla mnie to była nowość, ale jestem z niej oczywiście mega zadowolona! Jak z większości, które znajduję w Pure Beauty Box


[produkt otrzymany w ramach współpracy, ale jego recenzja nie byłą wymagana]

Lirene dwie najnowsze serie!
Young Skin - Skin Energy

24 lipca 2026


Dzień dobry! I jak Wasz humorek na weekend? Jakie macie plany? Wyjeżdżacie gdzieś czy jednak macie jakieś zaplanowane prace czy aktywności w domu? Ja się nie mogłam doczekać tego weekendu, jestem tak niesamowicie zmęczona, że szok! Aczkolwiek - w ten weekend mam zamiar zadbać o siebie i to na maksa!


I właśnie dlatego dziś chciałabym Wam pokazać nowości od marki Lirene! I tymi nowościami mogę się teraz smarować i rozkoszować tymi efektami! Mamy dwie serie kosmetyków, różową Skin Energy, a także Young Skin! Obie to są najnowsze serie marki Lirene, które dość niedawno wkradły się na rynek kosmetyczny i robią furorę. Nie zapominajmy, że marka Lirene polska marka kosmetyczna, bardzo rozpoznawalna, od lat tworzy skuteczne kosmetyki do pielęgnacji twarzy, jak i ciała. Znajdziemy tutaj nowoczesne technologie z aktywnymi składnikami w zależności od potrzeb skóry. 
Przyjrzyjmy się tym seriom z bliska!

#glowup @skincare #skincareroutines #hebe
@lirene @hebe.polska 



YOUNG SKIN to seria stworzona z myślą o młodej skórze, skoncentrowana na intensywnym nawilżeniu, ukojeniu oraz wsparciu codziennej regeneracji. Mamy tutaj bardzo starannie dobrane składniki aktywne, takie jak kwas hialuronowy, peptydy oraz składniki łagodzące, które utrzymują odpowiedni poziom nawilżenia, wzmacniają barierę hydrolipidową, a także sprawdzają, że skóra jest miękka, gładka oraz promienna. Dzięki tej serii, zadbamy o zdrowy wygląd skóry i opóźnimy pojawianie się pierwszych oznak starzenia. Sprawdzi się przy cerze normalnej, mieszanej, ale i odwodnionej. 




LIRENE DERMOPROGRAM WODNA ESENCJA intensywnie nawilżająca
Ta wodna esencja mimo swojej lekkiej konsystencji intensywnie nawilży każdą skórę. Jest to doskonały dodatkowy krok w pielęgnacji, który naprawdę zrobi robotę. Intensywnie nawilża, przywraca komfort, ale i przygotuje cerę na kolejne etapy pielęgnacyjne, zwiększając skuteczność np. serum lub kremu. Pomaga utrzymać odpowiedni poziom nawodnienia, poprawi elastyczność skóry, pozostawi ją miękką, gładką oraz pełną zdrowego blasku. Formuła szybko się wchłania, nie obciąża cery i sprawdzi się przy codziennej pielęgnacji. Zawiera 1% kwas hialuronowy oraz earth marine water NMF booster!
Skóra po użyciu staje się świeża i ukojona, a regularne stosowanie sprawia, że staje się bardziej sprężysta i promienna!




LIRENE DERMOPROGRAM nawilżająco-kojący KREM WODNY
Jeśli chodzi o krem wodny, posiada on innowacyjną formułę, ponieważ podczas aplikacji zmienia się w krople wodnej esencji! Jest to lekki kosmetyk, który ponownie cudownie nawilży i ukoi skórę, a także przywróci jej komfort. Szybko się wchłania, dzięki czemu pozostawia skórę miękką, gładką, odświeżoną, ale i gotową na kolejne kosmetyki. Krem zagwarantuje odpowiedni poziom nawodnienia skóry, a także wspiera barierę ochronną. Mamy w składzie cica, 10 peptydów, a także kwas hialuronowy, które cudownie będą pielęgnować przesuszoną i odwodnioną skórę, która wymaga mocnej regeneracji. Przywróci cerze świeży oraz promienny wygląd. 



SKIN ENERGY to z kolei seria kosmetyków skoncentrowana na cerze zmęczonej, pozbawionej blasku oraz narażone na codzienny stres i inne czynniki zewnętrzne (chyba nie muszę pisać, że jest to opis mojej skóry!). Ta seria przywraca skórze zdrowy wygląd, promienność, świeżość, naturalny glow oraz energię, a także zapewnia odpowiedni poziom nawilżenia oraz ochrony przed przedwczesnym starzeniem. Mamy tutaj starannie dobrane składniki aktywne, które wspierają naturalną regenerację skóry, ale i poprawiają jej elastyczność i sprawiają, że skóra wydaje się być bardziej wypoczęta i pełna blasku! Kosmetyki szybko się wchłaniają i nadają się do codziennej pielęgnacji. 




LIRENE DERMOPROGRAM energetyzująco-wygłądzający SZTYFT POD OCZY
Mamy tutaj praktyczny kosmetyk w żelowym sztyfcie, jest to dla mnie nowość w pielęgnacji pod oczy, ale bardzo się cieszę na tę nowość! Ten sztyft natychmiastowo odświeża i rozświetla delikatną skórę wokół oczu i pomaga zniwelować oznaki zmęczenia, takie jak opuchlizna, ale i redukuje zmarszczki. Formułą jest lekka i chłodzące, dzięki czemu zapewnia przyjemne uczucie ukojenia, a jednocześnie mocno nawilża, zmiękcza, wygładza i chłodzi skórę. Regularne stosowanie przyczyni się do bardziej wypoczętej, promiennej i pełnej energii skóry. Może być też stosowany w ciągu dnia, dzięki czemu przywrócimy spojrzeniu blask. Zawiera czerwone algi oraz kompleks kolagenowo-humektantowy. 

 


LIRENE DERMOPROGRAM LUMI BOOSTER SERUM prebiotyczne serum z lumi-sferami
Patrzcie na to super wyglądające serum, ten produkt wspaniale nawilży, zregeneruje i doda zdrowego blasku każdej cerze. Formułą jest bardzo lekka i jedwabista, zawiera stabilną witaminę C, kompleks humektantowy oraz prebiotyki, dzięki czemu wspiera naturalny mikrobiom skóry, wzmacnia barierę ochronną oraz poprawia ogólną kondycję skóry. Cera staje się odporna na działanie czynników zewnętrzna, jest cały czas nawilżona i pełna świeżości. Zawiera w sobie tajemnicze dla mnie lumi-sfery, które rozświetlają skórę, nadają jej promienny, zdrowy wygląd, a także niweluje oznaki zmęczenia. Cera przy regularnym stosowaniu stanie się gładsza i pełna energii. Szybko się wchłania i idealnie nadaje się na poranną, jak i wieczorną pielęgnację. Sprawdzi się też pod makijaż. 


Powiem Wam, że dawno nie cieszyłam się tak na żadne nowości. Ja już teraz wiem, że nie dość, że pachną rewelacyjnie, to na dodatek super się sprawdzają, a moja skóra je niesamowicie polubiła. Stay tunned na recenzję! 


[wpis reklamowy]