Amaderm ultrałagodny żel do mycia twarzy

17 stycznia 2026


Dzień dobry w weekend! Jakie macie plany? W przyszłym tygodniu będzie zimn i to bardzo! Więc mamy weekend do wykorzystania, do wygrzania się przed kolejnym zimowym szaleństwem! Ja mam wrażenie, że ten tydzień mnie wymęczył, chociaż wiem, że niedługo czeka mnie istne szaleństwo i dużo rzeczy do nadrobienia. Psychicznie już się na to nastawiam, ale wierzę też, że będę miała jakieś ułatwienia! Zobaczymy, jestem dobrej myśli cały czas, trochę wystraszona, ale ogólnie dobrej myśli!
A, jak zawsze mam dla Was masę kosmetyków do zrecenzowania! Chociaż w tym miesiącu i tak się nieźle wyrabiam, więc się cieszę! Mój kolejny mały sukces. Ostatnio bardziej doceniam takie drobne rzeczy i jestem w stanie je zauważyć, co bardzo mi się podoba! Ale wracając do kosmetyków. Macie ulubiony żel do mycia twarzy? Wiecie, że ja uwielbiam zmywać makijaż pod prysznicem z użyciem specjalnej gąbeczki. I tym razem właśnie w takiej formie testowałam firmę Amaderm!

Amaderm Atopic
Ultrałagodny żel do mycia twarzy





No i lecimy tym razem, z marką, z którą nigdy nie miałam za wiele wspólnego! Amaderm znam tylko dzięki pudełkom Pure Beauty! I całe szczęście, że mam możliwość poznawać super produkty, dzięki tym pudełkom i zazwyczaj znajduję tam perełki, więc ciekawa jestem, jak w tych perełkach uplasuje się Amaderm.
Żel do mycia twarzy znajduje się w wąskim opakowaniu, mamy tutaj butelkę z pompką, co zdecydowanie ułatwia używanie, a ja uwielbiam używać takich produktów do zmywania makijażu pod prysznicem. Mamy tutaj bardzo estetyczny design, ciekawe różne czcionki, delikatne odcienie koloru niebieskiego - podoba mi się to bardzo! Mamy tutaj dużo potrzebnych informacji, a i pompka działa bez zarzutu, więc opakowanie jest bardzo na plus. 
Żel ma super właściwości, ma bardzo kremową konsystencję. jest delikatny, nie drażniący, nie irytujący, nie powoduje szczypania czy swędzenia. Żel też ma praktycznie znikomy zapach, ja używając nic nie czuję, co jest też na plus. 


Ja pod prysznicem używam zawsze żelu do zmywania makijażu wraz z użyciem specjalnej gąbeczki. Nakładam żel na dłonie, potem na twarz i zmywam cały makijaż za pomocą gąbeczki. I uwielbiam to! Makijaż jest zmyty bardzo dokładnie, nic nie zostaje w zakamarkach, żadne resztki tuszu czy podkładu. Twarz jest idealnie oczyszczona, makijaż jest zmyty, skóra nie jest podrażniona, tylko przygotowana na dalsze etapy pielęgnacji. Żel nie tylko świetnie się sprawdza do zmywania makijażu, ale i do oczyszczenia twarzy po prostu. Bardzo często używam go jeszcze po demakijażu, jako drugie oczyszczanie, ale i w dni kiedy nie mam na twarzy makijażu, też sięgam po ten żel. Za każdym razem jestem mega zadowolona. Twarz jest oczyszczona, skóra zadbana, a ja mogę potem nałożyć pielęgnację na noc. Bardzo podoba mi się to że żel nie tylko oczyszcza, ale i nie wysusza skóry, delikatnie ją pielęgnuje, ale jest cudowną bazą pod dalsze kosmetyki.


I ja Wam śmiało polecam ten żel do mycia twarzy! Sprawdza się rewelacyjnie w każdej sytuacji, czy to do zmywania makijażu, czy do oczyszczenia twarzy, czy do pielęgnacji porannej czy wieczornej. Żel świetnie oczyszcza twarz, sprawia, że jest czysta i przygotowana na dalsze kroki pielęgnacyjne. Nie wysusza, nie podrażnia, nie uczula, ładnie delikatnie nawilża. Fajnie się sprawdza przy każdym rodzaju skóry, nawet przy wrażliwej. Amaderm super się sprawdza i naprawdę mają fajne kosmetyki!


Ja się mega cieszę, że poznałam tę firmę, jestem zachwycona i bardzo zadowolona! Uwielbiam ten wieczorny demakijaż i całą pielęgnację twarzy, wiem, że mam super oczyszczona i przygotowaną twarz, że dzięki temu jest w super stanie i nie mam problemów z żadnymi innymi wypryskami. Super!

A Wy, jaki demakijaż lubicie najbardziej?


[produkt otrzymany w ramach współpracy, ale jego recenzja nie była wymagana]


lool

Syoss Volume Lift lakier do włosów

15 stycznia 2026


Dzień dobry! Kolejny weekend przed nami, ohh jak dobrze, jak miło i przyjemnie! Co prawda ten tydzień był bardzo dobry, jest! Jest bardzo dobry, bardzo udany! Ostatnio pomyślałam sobie, że chcę żeby wrócił do mnie mój optymizm, wiem co mniej więcej wpływa na niego i udaje mi się to trochę naprawić i widzę poprawę. Jest lepiej, jest lżej i czas, jaki obecnie mam też jest lepszy. Jest ogólnie fajnie!
Także tym pozytywnym akcentem możemy przejść do głównego tematu mojego dzisiejszego wpisu. A mamy tutaj lakier do włosów marki Syoss! Co prawda u nas w domu króluje jeden lakier do włosów już od dawna, nie zmieniamy go, ale jak coś wpadnie w moje ręce dzięki Pure Beauty to oczywiście przetestujemy!


Syoss - Volume Lift
lakier do włosów - poziom utrwalenia 4




Lakier znajduje się w dość sporej butelce, smukłej, dzięki czemu idealnie leży w dłoni i jest mega wygodna. Mamy na opakowaniu najważniejsze informacje. Ogólnie design mi się bardzo podoba. Podoba mi się też konsystencja, spray psika nam idealną mgiełkę lakieru, nie ma tuta skoncentrowanej smużki, która oblepia włosy, tylko właśnie idealna mgiełka, która równomiernie pokrywa włosy na całej długości. Jak konsystencja jest w porządku, tak samo zapach. Nie jest zbyt intensywny, zbyt drażniący, tylko bardzo w porządku.


Lakier do włosów ma moc utrwalania na poziomie 4 w skali do 5! To całkiem dużo. Ja ogólnie lakieru do włosów używam od wielkiego dzwonu. Rzadko kiedy mam jakieś wyjścia i większe imprezy, żeby zależało mi na utrwaleniu włosów, a na co dzień nie używam lakieru w ogóle. Ale jak już używam lakieru, to oznacza, że nie dość że impreza jest ważna, to wtedy naprawdę włosy muszą być trzymane w ryzach cały wieczór, a może i nawet noc!
Ten lakier spełnia moje oczekiwania. Jest dość lekki i delikatny, na pewno nie skleja mocno włosów i nie robi sztywnych włosów. W dalszym ciągu efekt jest naturalny, a włosy są elastyczne i sprężyste. Nie jest to utrwalenie idealne, ale ja też mam dość trudne włosy do utrwalania, wystarczy odrobina wilgoci i zaraz się puszą i kręcą, ale lakier jest na tyle dobry, że jest okej! Co prawda muszę dopisać, że z kolei na włosy męża, który ma gęste i twarde włosy to lakier jest zdecydowanie za słaby, więc wszystko zależy od włosów. 


Więc tak, jeśli macie dość lekkie, cienkie włosy to myślę, że będziecie zadowoleni z tego lakieru. Nie robi utrwalania idealnego, nie jest w stanie wygrać z wilgocią, ale moje włosy też są podatne na takie rzeczy. Powiem Wam, że bardziej od takiego mocnego utrwalenia wolę, żeby włosy nie były sztywne i sztuczne, jak hełm. Cieszę się, że w dalszym ciągu są dość elastyczne, sprężyste i naturalne. Można je spokojnie dotknąć i są po prostu miękkie, a mimo to względzie utrwalone. Dla mnie wystarczająco! Mój mąż ma bardzo specyficzne włosy i trudne do układania, więc w jego przypadku potrzeba cudu.

Syoss jest fajny do sprawdzenia i polecam, na co dzień będzie na pewno idealny, a i idealny będzie do ujarzmienia fryzury na mniejsze i mniej szalone wyjścia. Ale to też zależy od włosów. Wystarczy, że nie macie kręconych włosów (jak ja) to myślę, że tutaj poradzi sobie świetnie z utrwaleniem. Polecam sprawdzić!


[produkt otrzymany w ramach współpracy, ale jego recenzja nie była wymagana]

 

Rosadia peeling do ciała

13 stycznia 2026

 
Dzień dobry! I jak tam? Nie ma tragedii, co nie? A jest dalej pięknie! Ten mróz daj się we znaki, ale taka magia zimy! U nas bardzo dużo pracy, bardzo dużo się dzieje i jest o czym opowiadać. A tak naprawdę odliczam, odliczam do kolejnych wydarzeń, imprez, świąt, bo wiem, że każda taka mniejsza okazja przybliża mnie do naszego celu! A naprawdę optymistycznie do tego podchodzę.
A dzisiaj chciałabym Wam opisać produkt, który należy do mojej ulubionej kategorii z pielęgnacji! Kocham peelingi do ciała, to jak one cudownie wygładzają, zmiękczają skórę to jest sztos! Nie dość, że skóra jest w super stanie po użyciu, to jeszcze jest bardzo ładnie nawilżona i odżywiona. Ja jestem zachwycona i dlatego peelingi zużywam nałogowo. Więc teraz przyszedł czas na markę Rosadia, który powoli mi się kończy i już nad tym ubolewam.


Rosadia - peeling do ciała





Peeling do ciała znajduje się w standardowym słoiku, dość szerokim. Mimo że w środku musimy grzebać palcem, to zawsze możemy ratować się jakimkolwiek patyczkiem, ale i nie ma tutaj nic co by mi w tym przeszkadzało. Nie jest to aż tak nieprzyjemne, jak było kiedyś dla mnie, więc teraz całkiem okej. Na opakowaniu nie mamy zbyt wielu informacji, ale nie ma tu też dużej filozofii jeśli chodzi o stosowanie. Opakowanie jest bardzo szczelne, zakrętka bardzo dobrze działa, mimo tego że stoi pod prysznicem nie mam problemu z dostawaniem się wody do środka. 
Peeling ma delikatny zapach, który nie jest zbyt drażniący. Bardzo podoba mi się konsystencja. Peeling jest średnioziarnisty - te granulki są średniego rozmiaru, ale jest ich tak dużo i są one tak zbite, że od razu da się to odczuć na skórze. Mam wrażenie, że zmieszanie drobinek cukru z drobinkami soli robi tutaj taką robotę !


Dzięki tej konsystencji, w której znajduje się mnóstwo drobinek, mamy mega skuteczne peelingowanie. Działanie jest skuteczne i bardzo szybkie. Ja też polecam używać, jak najmniejszą ilość peelingu, nie ma potrzeby brania dużej ilości. Im mniej tym lepiej jesteśmy w stanie nad nią zapanować i masować skórę. Przy dużej ilości peeling nam po prostu spadnie i się zmarnuje, a mniejszą ilością jesteśmy w stanie wypeelingować naprawdę sporo ciała!
I ten peeling ma naprawdę ekstra działanie, skóra po użyciu jest miękka, gładka i cudowna w dotyku. Mamy też zauważalne ujędrnienie skóry, dzięki dłuższemu masażowi. Po zastosowaniu nie ma potrzeby nakładania balsamu do ciała, bo skóra jest cudownie nawilżona dzięki naturalnym olejom w składzie. Mimo to, nie pozostawia na skórze tłustego filmu, który mógłby być niekomfortowy. Tutaj naprawdę wszystko jest super !


Ja jestem zachwycona tym peelingiem. Nie znam dobrze marki, nie miałam wielu produktów od nich, a tutaj naprawdę działanie jest fenomenalne i bardzo mi się podoba ! Peeling można łatwo znaleźć wszędzie, a co najważniejsze peeling jest też super wydajny. Pamiętajcie, że nie ma potrzeby stosowania dużej ilości produktu do użycia, przy mniejszej mamy dużo lepsze efekty i nie marnujemy peelingu, dzięki czemu starcza nam na dużo dłużej! Peeling naprawdę dzięki swojemu połączeniu soli i cukru daje lepsze efekty niż peeling  z wykorzystaniem jednej substancji. Jestem zachwycona!


I zdecydowanie peelingowanie to mój ulubiony krok w pielęgnacji! Nie tylko jest mega przyjemne i relaksujące, mamy tutaj wygładzenie, nawilżenie i zarazem masaż, to pielęgnacyjnie jest tu też sztos ! Uwielbiam. A tak, jak pisałam, że nie znam marki to teraz chcę ją poznać. I wszystko dzięki Pure Beauty!

A Wy lubicie peelingi? Jakie są Wasze ulubione? Dajcie znać!


[produkt otrzymany w ramach współpracy, ale jego recenzja nie była wymagana]


FORGET ME NOT perfumowany żel pod prysznic i do kąpieli - summer evening

11 stycznia 2026

 
Dzień dobry! Zima na całego, śniegu po pas, ciągle prószy i jest cudownie na zewnątrz! Kto lubi zimę, ten na pewno jest w siódmym niebie. Ja się dopiero nastawiam na jakieś zimowe szaleństwo na stoku, ale czekam na ten moment i nie mogę się doczekać! Ale na razie zostaje mi białe szaleństwo pod domem, na sankach przy akompaniamencie śmiechu dzieci. Tak też jest fajnie i chyba dopiero zaczynam to doceniać!
A dzisiaj, mimo że za oknem biało, mam lekki powrót do lata, lekki, bo pod prysznicem lubię się rozgrzewać i lubię wakacyjny, gorący vibe. A że też w tym roku mamy większe plany na wakacje niż dotychczas, ja już powoli się nastrajam do naszego wyjazdu. Powiem Wam, że Forget Me Not ze swoim żelem pod prysznic o nazwie SUMMER EVENINGS pasuje bardzo!


Forget Me Not - summer evening
perfumowany żel pod prysznic i do kąpieli





Jak widzicie żel pod prysznic znajduje się w fajnym opakowaniu, mamy tutaj ciemniejszą butelkę, dzięki czemu właściwości produktu zachowane są na dłużej. Mamy wygodne otwarcie, które po prostu po naciśnięciu się otwiera i można używać. Na opakowaniu mamy też najważniejsze informacje. Pisałam o tym przy okazji kremu do rąk, że bardzo podoba mi się ten design, bardzo podoba mi się ta prostota, ale zarazem ta czcionka, jak z maszyny do pisania ma coś w sobie ciekawego.
Konsystencja żelu jest standardowa, fajnie się pieni, super się używa z myjką, jak i bez. Zapach za to jest obłędny, zdecydowanie przenosi mnie na jakieś rajskie wybrzeże, do ciepłego i słonecznego miejsca, gdzie nie dość, że jest ciepło, to na dodatek czas płynie wolniej i można rozkoszować się 'tu i teraz'. Uwielbiam, kiedy kosmetyki to potrafią.


Nasz perfumowany eliksir do kąpieli nadaje się pod prysznic, jak i do wanny, obstawiam, że w wannie nie dość, że raczy nas aromaterapią, bo zapach unosi się w całej łazience, to na dodatek powstaje idealna ilość i jakość piany. Jest po prostu przyjemnie. 
U mnie chwilowo królują prysznice i tutaj tak samo, żel pod prysznic sprawdził się genialnie. Olejek głównie wylewam na myjkę, dzięki czemu oszczędzam produkt i mam fajną pianę, nie tracąc przy tym na zapachu i właściwościach. Żel pięknie myje, oczyszcza skórę, nie powoduje podrażnień, żadnych zaczerwienień. Przy okazji, świetnie pielęgnuje skórę, nie sprawia, że skóra jest ściągnięta, swędząca, czy cokolwiek drażniącego. Nie ma potrzeby zaraz po umyciu się, żeby użyć natychmiast balsamu do ciała. Skóra pachnie, jest delikatnie nawilżona, świeża i miła i gładka w dotyku.  


A wiecie, że Forget Me Not to formuły w większości składające się ze składników pochodzenia naturalnego? Że jest to produkt wegański? Że jest bezpieczny dla środowiska i dla nas? Wiecie, że ten żel cudownie umili Wam wieczór pod prysznicem, ale i fajnie Was odświeży o poranku? Perfumowany eliksir do kąpieli i pod prysznic sprawi, że po zamknięciu oczu przeniesiecie się w cudowne, rajskie miejsce. Gwarantuję Wam aromatyczny relaks i ukojenie duszy, relaks na każdej płaszczyźnie. Ja uwielbiam pachnące kosmetyki i zawsze zwracam na to uwagę. Tutaj nie macie się o co martwić, wszystko gra i jest tak, jak trzeba!


A tak, jak trzeba jest zawsze z Pure Beauty. Te boxy kosmetyczne kryją w sobie wszystko czego potrzebujecie, od podstawowej higieny po specjalistyczne i drogie kosmetyki! Jest to idealna szansa na wypróbowanie nowych produktów, ale i na poznanie marek, o których się nigdy nie słyszało. Uwielbiam!
A Wy jaki żel pod prysznic chwilowo uwielbiacie? Macie jakiegoś ulubieńca?


[produkt otrzymany w ramach współpracy, ale jego recenzja nie była wymagana]

Pure Beauty Apres Ski ! Garnier & Mixa

09 stycznia 2026

 
Jaką piękną zimę mamy, prawda? No jest nieziemsko! Mroźnie, ale pięknie! Powiem Wam, że mega się cieszę, że mam okazję przeżyć z dziećmi prawdziwą zimę, że mogą doznać na własnej skórze, kiedy rano przed przedszkolem jest ciemno, śnieg skrzy brokatem i trzeszczy pod butami. Uwielbiam patrzeć, jak bawią się w śniegu i nie przeszkadza im to, że po uda mają już mokre spodnie. No ta zimowa aura jest przepiękna!
Tak samo, jak i pudełko w związku ze współpracą między Garnier i Mixa związane z górskim szaleństwem w mroźne dni! Jakkolwiek może być pięknie, musimy pamiętać o tym, że mróz, wiatr i suche powietrze to największy wróg dla naszej skóry i włosów. A tego nie można ignorować, warto się dobrze przygotować!
A Beauty Apres Ski to idealny box z myślą o zimowych potrzebach. Mamy tutaj pielęgnację, która okaże się niezbędna w obecną pogodę. W środku znajdują się produkty nawilżające, odżywiające, wygłądzające i takie, które przywracają skórze komfort, a także zatroszczą się o nasze włosy dodając im naturalnego blasku i gładkości. Bo nie chodzi o to, żeby nagle siedzieć w domu i unikać tej pogody, wystarczy mieć produkty, które nam ułatwią, bo nie dość, że nas ochronią to jeszcze o nas zadbają.

#garnier #mixa #skincare #haircare @garnierpolska @mixa_polska



GARNIER FRUCTIS szampon keratin sleek
I zaczynamy od szamponu, który ma za zadanie oczyścić nasze włosy i skórę głowy, usunie zanieczyszczenia, oleje oraz inne kosmetyki, które znajdują się na włosach. Formułą nie posiada silikonów, a zawiera aż 10% wygłądzający kompleks keratynowy, jak i nawilżający olej arganowy oraz polimery. Szampon przy okazji zapobiegaja puszeniu się, zostawia włosy gładkie i podatne na układanie. Włosy po użyciu są czyste, ale i zadbane!



GARNIER FRUCTIS maska do włosów keratin sleek
A do zestawu mamy maskę, z której cieszę się niesamowicie! Maska idealnie zadziała na włosach puszących się i suchych. Keratynowy kompleks oraz olej arganowy wygładzą włosy. Idealnie nadaje się właśnie na obecną pogodę, na zimę, kiedy nosimy czapki, czy nawet kaski narciarskie. Nie mówiąc już o tym, jak zimowe szaleństwo na zewnątrz wpływa na nie negatywnie. Na szczęście, maska również uzupełnia we włosach keratynę, natychmiast wygładza oraz redukuje ich puszenie. Dzięki czemu włosy są gładkie i błyszczące!



MIXA SENSITIVE SKIN EXPERT urea cica reapir+ multifunkcyjny krem
A tu mamy krem, który jest multifunkcyjny, uniwersalny, dzięki czemu idealnie sprawdzi się na zimowym wyjeździe, czy nawet w domu, kiedy spędzamy z dziećmi całe dnie na sankach czy lepiąc baławana. Krem intensywnie regeneruje suchą i szorstką skórę twarzy, ciała oraz dłoni. Krem również redukuje szorstkość, łuszczenie się, regeneruje i chroni skórę. Posiada super składniki aktywne, w tym mocznik i niacynamid. Ekstra pojemność, wydaje się być idealna i mega wygodna na zimowych wyjazdach.


MIXA HYALUROGEL NOC nawilżający krem-maska
A wieczorem, po zimowych szaleństwach, po ekspozycji na mróz, wiatr i śnieg nie musimy się martwić o hiper przesuszoną skórę! Mixa ma dla nas idealny nawilżający krem-maskę, jest to zdecydowanie must-have, tym bardziej, że ten produkt odbudowuje barierę ochronną skóry, o co musimy dbać podwójnie zimą. A pamiętajmy, że noc też jest idealna na regenerację i wtedy możemy dać skórze kopa! Krem-maska tworzy warstwę ochronną, która przez całą noc nasyca skórę tymi najlepszymi składnikami. Zawiera lubiany przez wszystkich kwas hialuronowy, który nawilża i wzmacnia!


GARNIER SKIN NATURALS płyn micelarny 3w1
No i nie mogło zabraknąć oczywiście kultowego płynu micelarnego, który został lekko odmieniony. Wiecie, że on nie tylko oczyszcza twarz ze wszystkich zanieczyszczeń i makijażu, ale też nawilża i koi naszą skórę? Mamy tutaj wzbogaconą i super skuteczną formułę, która efektywnie oczyszcza skórę ze wszystkiego bez wyjątku i bez podrażnień, bez uczucia ściągnięcia skóra. Mamy tutaj micele odpowiedzialne za tak skuteczne działanie. Produkt jest fenomenem jeśli chodzi o markę Garnier.


GARNIER SKIN NATURALS hydra bomb nawilżająca maska w płachcie
Powiem Wam, że ta maska wpadła w moje ręce w idealnym momencie! Maska w płachcie dzięki gotowej płachty z substancjami jest mega wygodna i szybka w użyciu, co dla mnie jest mega ważne. A dodatkowo właściwości są równie genialne, maska intensywnie nawilżająca, dzięki wodzie morskiej, wodzie bławatkowej oraz kwasowi hialuronowemu. Maska dodatkowo przyczyni się do lepiej zregenerowanej, wygładzonej i wypoczętej skóry. A zimą, taka maska przyda się każdemu, nie tylko po zimowych sportach, ale codziennie skóra jest narażona na mróz i wiatr, nawet będąc tylko chwilę na zewnątrz.


GARNIER VITAMIN C wonder tint
A na koniec mam dla Was coś, co dla mnie jest turbo nowością! Nie widziałam jeszcze tego wonder tintu, ale już mi się podoba. Wygląda genialnie, opakowanie jest mega smukłe przez co wygodne w użytkowaniu, dodatkowo jasny kolor to idealny odcień dla mnie. Mamy tutaj tint czyniący cuda, jest to lekki barwiący fluid, który idealnie wyrówna koloryt skóry, a przy okazji ochroni, nawilży, zredukuje widoczność przebarwień i rozjaśni naszą skórę. Idealny na coś, bo mamy tutaj lekkie lub średnie krycie. Formuła też nie jest tłusta, nie klei się, więc fajnie się sprawdzi przy każdej cerze.  No i nie zapominajmy o SPF50+, którego musimy używać cały rok, szczególnie w trakcie zimowego słońca!



No dla mnie ta zawartość jest fenomenalna, każdy produkt idealnie mi się przyda, a dodatkowo jest to dla mnie motywacja! Motywacja do działania i do realizacji swoich planów. Od dawna chciałam spróbować jazdy na nartach lub na desce i czekam nie nie wiadomo co. Ale nie ma na co czekać, nie ma sensu, trzeba łapać byka za rogi i działać, bo szkoda czasu! Dzięki Pure Beauty, jak zawsze za dawkę dobrej energii, a Wam Mixa i Garnier za cudowne kosmetyki, które przydadzą mi się na pierwszym wyjeździe zimowym!


[wpis sponsorowany]