Chlochee over makeup - mgiełka ochronna na makijaż SPF 50+

23 kwietnia 2026


Dzień dobry! Jak się macie? Szykujecie się na weekend? Szykujecie się też i na długi weekend? Już niedługo majówka, a nie ukrywam, ale też i myślę już o wakacjach, myślę o wyjazdach, myślę o odpoczynku, o oderwaniu się od rzeczywistości na tyle, żeby rzeczywiście nie myśleć, nie musieć pamiętać i żeby po prostu sobie myć w pełnym słońcu, w okularach przeciwsłonecznych i po prostu sobie chillować. 
A jak już chillować i to w pełnym słońcu to wiecie o czym musimy pamiętać? Oczywiście, że o ochronie przeciwsłonecznej, ale wiecie, co jest jeszcze ważne? Nasze dobre samopoczucie, a ja rozumiem, że są osoby, które potrzebują np. makijażu, żeby dobrze się czuć. Na szczęście nałożony makijaż nie wyklucza naszego dbania o cerę w pełnym słońcu i są już na rynku produkty, które możemy nałożyć na makijaż i w dalszym ciągu będziemy cieszyć się i makijaż i niespaloną skórą, a Clochee to jedna z tych marek, która właśnie wprowadziła mgiełkę ochronną już jakiś czas temu, więc zapraszam do recenzji, bo jest to produkt, który warto mieć!


Clochee over makeup
mgiełka ochronna na makijaż SPF 50+





Mgiełka znajduje się w aluminiowym opakowaniu, oczywiście mamy tutaj atomizer, jest spray, który rozpala świetną mgiełkę. Ta mgiełka jest idealnie rozproszona na całą twarz, Zapach jest bardzo ładny i wszystko tutaj gra. Mamy bardzo wygodne opakowanie, dość niewielkie opakowanie, które zmieści nam się nawet w mniejszej torebce, co umożliwia nam pryskanie twarzy w każdej chwili, kiedy tylko czujemy, że tego potrzebujemy. 



Tak jak wspomniałam wcześniej, mgiełki możemy użyć w każdej chwili, co jest niesamowicie wygodną opcją. Mgiełka ma świetny atomizer i rozpyla genialnie produkt na twarz, nie ma znaczenia czy na twarzy jest makijaż czy nie. Mgiełka świetnie pokrywa całą twarz, bardzo wygodnie nakłada się na odkryte miejsca ciała. Jeśli mamy na twarzy makijaż, gwarantuję Wam, że po użyciu mgiełki makijaż pozostaje nietknięty. Kosmetyki nie zmieniają ani swojego koloru ani właściwości, mgiełka nie powoduje, że makijaż się łatwiej ściera lub skóra się bardziej przetłuszcza. Nie mamy tutaj żadnych oznak, że coś nałożyliśmy dodatkowo na makijaż. 



Mgiełka jest tak jakby niewidoczna na twarzy po nałożeniu, ale działa, nasza skóra twarzy jest cały czas chroniona przed mocnym promieniowaniem słonecznym. Mgiełka świetnie się sprawdza, robi wszystko to, co trzeba. Nie powoduje zmian w wyglądzie makijażu, co jest mega ważne, a co najważniejsze, wspiera ochronę skóry, ochrona przeciwsłoneczna jest tutaj na mega wysokim poziomie, co jest mega przydatne teraz na zbliżające się wakacje. Makijaż na szczęście już nie jest przeszkodą w bezpiecznej kąpieli słonecznej, nie ma potrzeby zmywania go kilka razy dziennie, re-aplikowania kremu z SPF'em a potem nakładania makijażu raz jeszcze. Jest to świetne rozwiązanie, które mi się bardzo podoba, bo zdecydowanie zaoszczędza czas!


Ja mogę tylko polecić tę mgiełkę, działa świetnie, super się rozpyla, fajnie pachnie, nie wpływa na makijaż, no i dla mnie jest to zdecydowanie idealne rozwiązanie, z którego korzystam od tamtego roku i jestem bardzo zadowolona. Wiadomo, że czasem w upalne dni warto się np. nie malować albo rzeczywiście zmyć makijaż i zrobić od nowa, więc do wszystkiego musimy podchodzić z umiarem i rozważną głową. Ale jest to na pewno świetne rozwiązanie, kiedy jednak makijażu zmyć nie możemy, a chcemy ochronić naszą skórę przed słońcem. No i co, ja Wam mogę powiedzieć? Takie cuda są zawsze w Pure Beauty. Te boxy kosmetyczne są zdecydowanie wyjątkowe i pełne genialnych kosmetyków. 


[produkt otrzymany w ramach współpracy, ale jego recenzja nie była wymagana]
 

Mond'sub Glass SKin Effect maska hydrożelowa

21 kwietnia 2026


No dzień dobry! Jak się macie? Co u Was słychać? Jak ten cały tydzień, jak się nastawiacie na cały tydzień, jak czujecie? Ja jestem w szaleństwie, gonię i powiedziałabym, że standardowo się nie wyrabiam, ale to jak bardzo się nie wyrabiam w tym tygodniu to przechodzi wszelkie pojęcie. Mam mnóstwo zaległości, dużo do zrobienia, jeszcze więcej planów i ohh tak bardzo przydałyby mi się wakacje! Bardzo dużo się dzieje, ale pamiętam, że to tylko chwilowo tak, za jakiś czas już na pewno będzie luźniej.
Ale mimo tego szaleństwa, cieszę się, że mam chwilę dla siebie, przynajmniej krótką i mam kosmetyki, które mi pomagają się relaksować. A w moje ręce ostatnio trafiła maska i to maska hydrożelowa, która zaciekawiła mnie niesamowicie ! Marka Mond'sub to coś nowego w moich kosmetycznych zbiorach, ale już jestem zakochana.


Mond'sub Glass Skin Effect 
maska hydrożelowa




Co mi się tutaj bardzo podoba, to fakt, że mamy opakowanie, w którym znajdują się aż trzy maseczki do twarzy, i dla mnie jest to super rozwiązanie, takie zestawy są zawsze tańsze, a ja zawsze kupuję tych masek dużo, lubię mieć zapas, lubię mieć maski na każdą okazję, lubię mieć możliwość nałożyć coś na twarz, kiedy tylko mam czas. A to jest coś, czego zaplanować nie mogę, więc muszę mieć zawsze zapas. 
Największym plusem maski jest zdecydowanie to, że składa się z dwóch części, dzięki czemu idealnie jesteśmy w stanie dopasować maskę do kształtu twarzy, mamy dolną część pod okolice nosa i górną od czoła do nosa, co naprawdę super się sprawdza! Maska jest z dwóch stron zabezpieczona dodatkowym materiałem, więc możemy spokojnie odkleić wszystko tak, jak trzeba i w odpowiednim momencie. Konsystencja jest super żelowa, a i zapach bardzo ładny, wszystko tutaj super gra!



Maskę bardzo łatwo się nakłada i nie spada z twarzy, co jest super. Nie mówiąc już o tym, że idealnie przylega do skóry tam, gdzie trzeba zarazem działając na skórę całą, wszędzie. Działanie maski jest super intensywne i skuteczne, maska cudownie nawilża, odżywia i regeneruje skórę. Ta maska powoduje, że po ściągnięciu skóra prezentuje się pięknie, jest pełna blasku, jest gładka, zmarszczki są spłycone, a i mamy tu naturalne piękno - rewelacja! 
Ja mam wrażenie, że ta maska działa bardzo na głębszych warstwach skóry, nie tylko z zewnątrz da się zauważyć różnicę, nie jest to działanie powierzchowne, tylko zdecydowanie mamy tutaj produkt, który świetnie wnika głęboko w skórę i działa cuda. Mamy tutaj odnowę, regenerację, sprężystość i jedwabistą gładkość, która nie mija po chwili. Te efekty utrzymują się na skórze dłużej, nie jest to efekt utrzymujący się tylko zaraz po ściągnięciu.



Powiem Wam, że ta maska robi na mnie ogromne wrażenie, nie dość, że jest to pierwszy raz kiedy mam maskę w dwóch częściach, co mi się niesamowicie podoba, to na dodatek mamy tutaj równie świetne działanie. Maska działa, sprawia, że skóra prezentuje się pięknie, zdrowo i promiennie, a na dodatek jest to efekt długotrwały. Poza tym, jesteśmy w stanie utrzymać te efekty bardzo łatwo, bo pamiętajmy, że dostajemy do razu trzy maski w jednym opakowaniu, co pozwala nam zadbać o skórę w pełni.


Maska jest genialna, bardzo Wam polecam! I jest to świetny start mojej przygody z marką Mond'sub - nie mogę się doczekać innych kosmetyków, jakie będę mogła przetestować! Super jest też to, że te kosmetyki nie kosztują wiele, a jakościowo dorównują najwyższych półek. Bosko! 
A takie boskości mamy zawsze w Pure Beauty, rewelacja!


[wpis reklamowy]


Wiosenny Blask... loading ! Pure Beauty; Mixa & Garnier

19 kwietnia 2026

 
Dzień dobry! Mamy niedzielę! U nas dzisiaj chrzciny, imprezowo, dzieje się, ale jest bardzo wyjątkowo! A ja bardzo lubię takie rodzinne imprezy, tym bardziej, kiedy ma się super kontakt ze wszystkimi, całkiem inaczej jest iść przez życie, kiedy można liczyć na ludzi wokół siebie! 


#garnier #skincare #haircare #sorbetgarnier #mixa
@garnierpols @mixa_polska

A takim pozytywnym akcentem chciałabym Was wprowadzić w Wiosenny blask, który możemy uzyskać za pomocą Pure Beauty! Moje ulubione marki kosmetyczne, dostępne w drogerii mają dla nas produkty, które sprawią, że będziemy wyglądać obłędnie, że na ten sezon wiosenny to nie słońce nas oślepi, tylko my same! Mixa i Garnier mają świetne kosmetyki do twarzy, do włosów i do ciała, które mają mega pozytywny wpływ. Więc już Wam pokazuję co tym razem kryje się w tym niebiańskim pudełku!



GARNIER VITAMIN C FRESH&BRIGHT nawilżający krem-sorbet 4% [niacynamid + witamina C]
Ten krem to zdecydowanie coś nowego, nowa generacja nawilżenia, bo mamy tutaj innowacyjny krem nawilżający. Konsystencja jest mega lekka, odświeżająca, a i przypomina sorbet, która natychmiastowo wchłania się w skórę. Ta formuła zapewnia aż 24-godzinne nawilżenie, a rezultaty są już potwierdzone klinicznie. Krem rozświetla skórę, redukuje widoczność przebarwień aż o 47% w zaledwie 1 tygodnia, a przy okazji kontroluje produkcję sebum.



GARNIER SKIN NATURALS nawilżająca maska w płachcie, hydra bomb
Nie zapominajmy o cudownym nawilżeniu twarzy, a ta maska w płachcie robi to bardzo intensywnie i skutecznie. Odżywia i wygładza odwodnioną skórę, dzięki formule z kwasem hialuronowym i ekstraktem z granatu. Skóra będzie wyglądała świeżo, zdrowo o będzie pełna blasku! Poza tym, maska cudownie poprawi elastyczność już po jednym użyciu. A ja chyba nie musze mówić, ale uwielbiam te maski, one są wygodne w użyciu, pięknie pachną, mają spoko formułę, a co najważniejsze działają, co jest cudowne!



MIXA UREA CICA REPAIR+ multifunkcyjny krem
A jak już mamy twarz zaopiekowaną to przychodzi czas na ciało, a tutaj Mixa zdecydowanie jest w tym mistrzem marek, które używałam. Ten balsam to regeneracja w czystej postaci, ona pozbędzie się suchości i szorstkości od razu! Mamy tutaj 10% formułę wzbogaconą skutecznymi składnikami aktywnymi, jak np. mocznik i aminokwas. Dzięki nim, krem jest wygładzający, regenerujący i wspomagający barierę ochronną. Tutaj skuteczność jest potwierdzona, już od pierwszego użycia są widoczne pozytywne skutki, gładka i zregenerowana skóra. 



GARNIER FRUCTIS DIAMOND SLEEK SPRAY spray do włosów nabłyszczająco - wygładzający
A i nie zapominajmy o włosach! A ja uwielbiam serię Sleek od Garnier, po serum byłam zachwycona, a teraz przyszedł czas na spray do włosów, które jest łatwiejszy w stosowaniu, co mi mega pasuje. Spray chroni włosy przed utratą wilgoci, cudownie nabłyszcza włosy, wygładza włosy, nadaje im cudowną miękkość i eliminuje puszenie się. A co najlepsze, sprawy jest też termoochronny, więc możemy spokojnie stylizować włosy w temperaturze 230 stopni! Spray ma w sobie same nowoczesne technologie, dzięki czemu chroni fryzurę przed wilgocią, ale i utrwala efekt gładkich włosów! Bomba!


Cały box jest dla mnie zbawieniem, uwielbiam te produkty, świetnie dają radę i mamy zadbaną każdą część ciała od stóp po głowę, co mnie cieszy potrójnie! Nie mogę się doczekać, aż będę mogła wypisać Wam wszystkie te recenzje, bo naprawdę warto!


[wpis reklamowy]

Il Salone Milano Plex Rebuilder maska do włosów

17 kwietnia 2026


Dzień dobry! Jak się macie? Mamy piątek - w końcu! Powiem Wam, że od Wielkiejnocy czas leci tak szybko, że nawet i dla mnie to chyba za szybko. Obawiam się, że nim się nie obejrzę to już będzie jesień, a całą wiosna i lato przelecą mi przez palce. Ale ten weekend będzie bardzo wyjątkowy, nie mogę się już doczekać. Chociaż mam spore plany, jak zawsze cod o jutra, żeby dużo ogarnąć i mam nadzieję, że mi się to uda. 
A jak już chcę ogarniać, to muszę ogarniać też i siebie, a po ostatnim rozjaśnianiu, powinnam dwa razy mocniej dbać o włosy, i tak o to mam dzisiaj dla Was recenzję maski do włosów od Il Slaone Milano PLex Rebuilder, a maska właśnie to ma zrobić, odbudować włosy!


Il Salone Milano - Plex Rebuilder
maska do włosów






Maska znajduje się w wąskiej tubce, jasna obudowa z ciemnymi akcentami na pewno jej służy, rzuca się w oczy, jest wyrazista i na prawdę wpada w oko. Bardzo mi się podoba ten design, jak i wygodne opakowanie. Bardzo fajnie się używa, nie ma problemów  z otwarciem, nie zacina się, nie otwiera samo i nie wypada z rąk w trakcie używania, kiedy mamy mokre ręce. 
Maska ma dość zbitą i gęstą konsystencję, ale nałożona na włosy nie spada z niej, tylko bardzo fajnie w nie wnika dość głęboko do środka. Zapach jest bardzo delikatny, ale ładny, nie utrzymuje się na włosach, ale to nie minus. Najważniejsze, że w trakcie użytkowania jest przyjemnie. 


Ja maski staram się używać za każdym razem po myciu włosów, zostawiam ją chwilę. 
Maska świetnie wnika w głąb włosów, nawilża je, odżywia, sprawia, że są super miękkie i gładkie. Włosy są bardziej witalne, sprężyste i czuć w dotyku jak cudowne są. Od razu widać, że się lepiej prezentują, końcówki są jakby zdrowsze, a włosy się świetnie układają bez większego wysiłku. Przedłuża też trwałość tonera na włosach.
Wiadomo, że maska sama sobie nie odratuj naszych włosów i obecnych już zniszczeń, ale na pewno przyczynia się do nie powstawania nowych, zmniejsza łamliwość włosów, a z kolei zwiększa odporność na uszkodzenia. 



Maska ma same świetne właściwości i cudownie wpływa na moje włosy. Naprawdę się z nią polubiłam, sprawia, że moje włosy prezentują się ładnie, są mocne, silne i cudownie nawilżone, jak i odżywione. Nie ukrywam, że bardzo mi to teraz pasuje, bo dużo przed nami ważnych wydarzeń, więc na wszystkie chciałabym ładnie wyglądać! Maska naprawdę ma coś w sobie, ma w sobie nawilżenie, odżywienie i dużo składników aktywnych, które mają świetny wpływ na moje włosy.
Oby tak dalej Il Salone Milano! Nie mogę się doczekać!


Znacie te kosmetyki, znacie te maski? Czy jednak jest to dla Was nowość? Jak wygląda sytuacja z Waszymi włosami? Jesteście zadowolone z ich stanu czy jednak musicie działać prężnie, jak ja, żeby mieć good hair day?
Jak dobrze, że w Pure Beauty są zawsze kosmetyki, które uratują każdą sytuację!


[wpis reklamowy]

 

Versace Crystal Emerald Pour Femme

15 kwietnia 2026

 
Dzień dobry! I jak tam? Co tam? Jak się macie? Czas płynie! A u nas się bardzo dużo dzieje, dużo do przodu, trochę do tyłu, ale działamy prężnie. To jest najciekawszy i najbardziej wymagający mój rok. Z jednej strony fajnie, ale z innej jestem standardowo przerażona tym, ale damy radę! Kto jak nie my.
A jak już dajemy tak sobie świetnie radę to czemu by nie pachnieć nowymi perfumami? A jak już pachnieć to czemu nie Versace? W Pure Beauty Royalty#15 znalazły się piękne z zewnątrz i bosko pachnące wewnątrz perfumy Crystal Emerald! Zapraszam na szmaragdową recenzję!


Versace Crystal Emerald
pour femme





Moja buteleczka to niepełnowymiarowy produkt, ale mamy tutaj aż 50ml perfum, więc w dalszym ciągu wystarczy nam na długo. Mój mniejszy flakonik wygląda tak samo, jak pełnowymiarowy produkt. Buteleczka jest prześliczna, mamy tutaj istny szmaragd wśród buteleczek. Kolor jest mega głęboki, przypomina mi piękne lazurowe wybrzeże, aż chciałoby się przenieść gdzieś daleko, gdzie w pełnym słońcu ten flakonik wyglądałby jeszcze pięknie. A w połączeniu ze złotem prezentuje się to cudownie. 




Zapach jest magiczny i niesamowity, bardzo głęboki, kwiatowy, ale zarazem intensywny, ale nie duszący. Zapach jest niesamowicie wielowymiarowy, on z każdą sekundą przeobraża się w coś zupełnie innego. Początkowo jest dość stonowany, kadzidlany, ale po chwili rozkwita, jak najpiękniejszy kwiat. Zapach też super się nosi, pasuje na co dzień do pracy, czy w trakcie innych obowiązków, kiedy żyjemy w pędzie, ale zapach jest też piękny na wieczór, na imprezę, na ważniejsze wyjście, kiedy chcemy poczuć się wyjątkowo. 


Zapach jest niesamowity, na pewno będę go nosić na co dzień tak często, jak to tylko możliwe, flakonik wygląda tak przepięknie, że też będzie pięknie błyszczeć na półce. A poza tym, niezmiernie się cieszę, że zapach jest dla mnie chyba idealnie dobrany, bo w ciągu dnia go w ogóle nie czuję, a to jest świetny znak!


Jakie są Wasze ulubione zapachy? Macie jakieś nowe flakony, które Was w sobie rozkochały? Dawajcie znać!


[wpis reklamowy]