Garnier Ambre Solaire Ideal Bronze Olejek przyspieszający opalanie SPF30

08 czerwca 2026


Dzień dobry! Jak się macie? Jak powrót do pracy, jak nowy tydzień? Jak działacie, co działacie? Powiem Wam, że ten czerwiec jest bardzo inny, bardzo dużo się dzieje, pogoda jest w kratkę, raz słońce, zaraz burza, a potem mega gorąc i naprawdę niewiadoma, co można planować, a z czym trzeba się wstrzymać. Szok, mam nadzieję, że niedługo latko do nas zawita na dobre, bo ja chciałabym Wam dzisiaj napisać o produkcie do opalania!
A dokładniej o produkcie, który przyspiesza opalanie! Garnier ma w swojej ofercie olejek, Ambre Solaire Ideal Bronze przyspiesza opalanie i posiada SPF30. Używałam go rok temu, kiedy zauważyłam, że ja potrafię się opalić i miałam dość duże oczekiwania, jak myślicie, jak się sprawdził?


Garnier Ambre Solaire Ideal Bronze
Olejek przyspieszający opalanie SPF30





Olejek znajduje się w bardzo przyjemnym opakowaniu, mamy tutaj kolorystykę sugerująca już piękną, złotą opaleniznę. Super butelka ze specyficznymi bokami, które ułatwiają użytkowanie i trzymanie w dłoni, tym bardziej kiedy jesteśmy na plaży i mamy już tłuste ręce. Na opakowaniu mamy najważniejsze informacje, chociaż tutaj wiadomo, nie ma wielkiej filozofii, co i jak używać. Mamy też pompkę, która bardzo ułatwia nakładanie olejku na ciało. 
Olejek ma konsystencję typową olejkową, nie jest jakoś bardzo tłusta i klejąca, ale też nie jest to suchy olejek. W dalszym ciągu jest w porządku, nie przykleja nam się wszystko do skóry, jest naprawdę fajnie. Dodatkowo olejek ma typowy zapach, ładny, który umila nam opalanie się i wylegiwanie w słońcu.



Powiem Wam, że ja oczekiwałam od tego olejku tego, że już po 1 razie będę opalona i w ogóle będzie szał ciał, ale prawda jest taka, że ten SPF30 naprawdę chroni! To nie jest tak, że mniejszy ochrona przeciwsłoneczna sprawi, że będzie zjarane, szok! Po pierwszym razie nie było nic, zero czerwonego śladu, ale z każdym kolejnym opalaniem się pojawiała się coraz ładniejsza brązowa opalenizna. Wszystko zdrowo, powoli, bo z odpowiednimi kosmetykami, dla mnie bomba! 
Olejek sprawia, że skóra przyciąga słońce, ale nie staje się poparzona, w dalszym ciągu znajdują się na niej ochronne filtry, które robią robotę i chronią naszą skórę przed tym szkodliwym promieniowaniem. Skóra staje się opalona, ale w dalszym ciągu jest nawilżona, odżywiona, nie staje się wysuszona ani podrażniona, nie męczymy się z czerwoną i piekącą skórą, wszystko tutaj jest tak, jak być powinno!



Ja jestem bardzo zadowolona z działania tego olejku, nie dość, że mamy całkiem spoko ochronę przeciwsłoneczną i przed promieniowaniem UVA, jak i UVB to w dalszym ciągu możemy mieć piękną, brązową opaleniznę. Skóra zyskuje piękny złocisto brązowy odcień, a w dalszym ciągu jest nawilżona i w super stanie, miękka oraz gładka! W tym roku na na pewno się znowu skusze na taki olejek, tym bardziej że już powoli staje się opalona, więc może być tylko lepiej.


Takie cuda, jak zawsze znajdują się w boxach od Pure Beauty, bo oni doskonale wiedzą, co i kiedy jest mi potrzebne. Uwielbiam to, bo przynajmniej wiem, że jestem idealnie zaopatrzona i mam wszystko, czego mi trzeba. Jakie są Wasze ulubione kosmetyki do opalania? Dajcie mi znać!


[produkt otrzymany w ramach współpracy, ale jego recenzja nie była wymagana]
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Bardzo proszę o komentarze na temat notki lub moich wpisów u Was ;))
miło mi, że mam fajnego bloga, ale za pusty komentarz nie dodam do obserwowanych ;))
mimo wszystko lubię z Wami rozmawiać, czy nawet ostrzej konwersować ;)) :DDD