Perfecta SPA cukrowy peeling od ciała - kwiat lawendy

24 sierpnia 2026

 
Dzień dobry! I jak się macie? Co u was? My odpoczywamy i odpoczywać jeszcze trochę będziemy. Trzymajcie cały czas kciuki za pogodę, podbijajcie ją i niech będzie tylko lepsza! Ja uciekam, bo trzeba w końcu odpoczywać, jak już wyjechałam gdzieś na cały tydzień i korzystać z tego czasu, który kompletnie nie jest związany z pracą jakąkolwiek.
A dzisiaj mam dla Was recenzję peelingu do ciała od Perfecta. Wiecie że ja uwielbiam cukrowe peelingi do ciała, uwielbiam mocne zdzieraki, uwielbiam kiedy czuję to wygładzenie mechaniczne i wtedy mam pewność, że ta skóra została dobrze wypeelingowana i wygładzona. Więc sprawdźmy czy ten fioletowy peeling się sprawdza!


Perfecta SPA - cukrowy peeling do ciała




Peeling do ciała znajduje się w słoiczku, odkręcanym, w którym znajduje się dużo gruboziarnistego peelingu. Mamy dodatkowe wieczko aluminiowe, które zabezpiecza nam produkt nie tylko przed otwarciem wcześniejszym, ale to wieczko pomaga też zabezpieczyć produkt np. pod prysznicem, dzięki czemu nie dostaje się do środka woda. Peeling bardzo dobrze się zakręca, więc nie ma też problemu, żeby się samo gdzieś otworzyło. A na opakowaniu znajdziemy też wszystkie najważniejsze informacje.
Peeling jest gruboziarnisty, pod kątem konsystencji jest dokładnie taki, jak uwielbiam! Ma w sobie bardzo dużo drobinek, jest mega gęsty i jak się nabiera to czuć, że jest to peeling, jest bardzo konkretny i treściwy, uwielbiam takie! Dodatkowo jest fioletowy, co dodaje mu dużo punktów w mojej ocenie. Pachnie nieziemsko, trochę ciężko, ale ja uwielbiam takie zapachy. nie przypomina mi on lawendy, ale jest boski.



Jako fanka peelingów, używam ich dość często. Staram się używać je co najmniej raz w tygodniu, ale myślę, że dwa razy to jest standard. Uwielbiam! Uwielbiam stosować te peelingu gruboziarniste. W żaden sposób nie podrażniają skóry, nie robią jej krzywdy, za to w mojej ocenie cudownie wygładza skórę. Sprawia, że jakiekolwiek suche skórki czy martwy naskórek znikają i nie ma po nich śladu. Skóra jest cudownie wygładzona, jest turbo zmiękczona, a w dotyku jest tak miła, że można oszaleć. Dodatkowo pachnie i nie jest wysuszona ani podrażniona. Po wyjściu z kąpieli nie ma uczucia, że trzeba natychmiast nałożyć balsam, nie jest ściągnięta, jest delikatnie wypielęgnowana, co też jest mega ważne. Ja zawsze po peelingu stosuję żel pod prysznic, tak dla zasady, ale tutaj myślę, że peeling też mógłby wystarczyć.



Ja pokochałam ten peeling, kolor mi się na maksa podoba, zapach mi się bardzo podoba, sprawia, że kąpiel pod prysznicem staje się jeszcze bardziej przyjemniejsza. Zdecydowanie na mnie zapachy działają terapeutycznie i pozwalają mi odlecieć i odpocząć. Kocham to! Ten peeling daje mi zdecydowanie to, czego potrzebuję. Skóra po użyciu jest wygładzona, zmiękczona, jak i delikatnie nawilżona, a ja jestem zadowolona! 


Jakie są Wasze ulubione peelingi? Muszę przyznać, że ostatnio też dostałam nowe peelingi, które zapowiadają się równie świetnie, więc stay tunned, bo niedługo będą na pewno recenzje.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Bardzo proszę o komentarze na temat notki lub moich wpisów u Was ;))
miło mi, że mam fajnego bloga, ale za pusty komentarz nie dodam do obserwowanych ;))
mimo wszystko lubię z Wami rozmawiać, czy nawet ostrzej konwersować ;)) :DDD