Motycz! Projekt polsko niemiecki z kapitalistami :)

11 stycznia 2013

Cześć Kochani! Pamiętacie, jak Wam wspominałam już parę razy na blogu, że miałam przyjemność wziąć udział w projekcie polsko niemieckim ze studentami z Zittau :)? Właśnie przyszedł czas na małą fotorelację ;). Wszystko, co się tam działo było całkowicie sprzeczne z tym, czego się spodziewałam :D. Mimo iż, starałam się nie myśleć o niczym tylko po prostu pojechać i zobaczyć, ale tak się niestety nie dało. już parę dni przed strach, bo przyszła wiadomość od jednej z prowadzących "Zapomnijcie o języku polskim", a ja przecież nie potrafię aż tak się posługiwać niemieckim! o.O W samochodzie, jak jechaliśmy na miejsce to samo! Były głosy żeby jechać już do domu, że będzie mega beznadziejnie, że w ogóle po co my tam jedziemy.. Ale.. Było genialnie!! I ja już nie mogę się doczekać aż pojadę na wiosnę do Niemiec i oby w tym samym składzie! ;D

Dzień nr 1 - Niedziela
Przyjechaliśmy na miejsce około godziny 18-19? No to czekamy na Niemców, którzy jak się potem okazało jechali aż 14 godzin! Ja bym oszalała na ich miejscu, ale dobra. W pokoju jestem z moją  A, więc wszystko. Kombinacje, żeby może i P. była z nami.. no nic. Może się uda na pewno nie będzie źle. Chłopaki genialny przekręt.. uwielbiam, mimo że nie mogłam powstrzymać się od śmiechu :D. Przyjechali, okej witamy się, wszystko fajnie ładnie i bach. Większość z nich jest POLAKAMI! Masakra. myślałam, że zejdę jak się dowiedziałam i usłyszałam jak mówią dobrze po polsku. :D Kolacja i pierwszy meeting. Masa wszystko, co po niemiecku to tłumaczą! Uffff ;D. Z moją lingwistyką graliśmy w monopol do nocy i przy okazji wszyscy spali w naszym pokoju. Więc do końca pobytu ja, A, P, G i P śpimy razem :D. Genialnie ;D.

Nie rób mi fot -.- + moje piękne odrosty :DDD

Dzień nr 2 - Poniedziałek
Meeega nam się udało, że akurat tego dnia odwołali nam jedne zajęcia, jakie mieliśmy. Więc bez przypału mogliśmy zostać sobie cały dzień w ośrodku. Ponieważ ogólnie zamysł był taki, że codziennie od 9.40 do 14.30 bierzemy udział normalnie w swoich zajęciach. Więc wolność i Internet jak śmigał ? :D Śniadanie, obiad i pierwsze warsztaty. Na których mieliśmy typowo integracyjne zadania :D. Wiadomo, żeby poznać się, jak najlepiej itd. Rysowanie siebie nawzajem, szukanie osób, które mają tak samo, zabawa w ZipZap, czyli zapamiętywanie swoich imion itd. Potem po kolacji mieliśmy kolejne warsztaty z gościem specjalnym :D i w sumie znowu to samo i dodatkowo różne ćwiczenia bardziej na myślenie, czy działanie mózgu lub koncentracji.. Nie wiem, jak to nazwać, ale nooo było całkiem spoko :D. A wieczorem... Wiadomo.. % ;DDD.
Taki napis mieliśmy na drzwiach :D. To przez granie przez długi czas w Eurobiznes haha ;D. Teraz mam to przyklejone do walizki :D. 

Zero make-up'u ^^, chillout przed kompem z pysznymi jabłkami z Chruśliny <3



ustawianie się względem koloru oczu ;D

Nasz kochany TEAM, od lewej: Ola DE i Ola PL :DDD


Dzień nr 3 - Wtorek
Jak zawsze rano mini Energizer, śniadanie, wyjazd na uczelnię, obiad, warsztaty, kolacja, warsztaty/lub coś innego, zabawa, spando i next day ;D. Ale :D. Na zajęciach było mega ciekawie, fajnie i na luzie ;D. Jako, że część osób z niemieckiej grupy mogła brać udział w naszych zajęciach to wiadomo, że i wykładowcy nie byli na nas jakoś mega cięci ;D. Więc cały wtorek, który zazwyczaj jest dla nas najgorszym dniem w tygodniu był meeega :D. Współpraca, tłumaczenie z chłopakami - mega ;D. Dużo smiechu i w ogóle ;D. Potem na pierwszych warsztatach mielismy animację językową. Jakaś prezentacja za to potem każdy z nas zrobił małą książeczkę, która posłużyłam nam, jako słowniczek, w którym możemy zapisywać ciekawe zwroty, który używa się bardziej w języku młodzieżowym, potocznie ;D. Tematyka typu: Party, muzyka, rodzina, przyjaciele, młodzież itd. przydatna ;D. Nie będę tutaj przytaczać, jakich słów sie nauczyłam :D, ale wspomnę, że voll abgefahren! ;D Po kolacji mielismy możliwość obejrzenia filmu. Niestety nie wytrzymałam na tym, ponieważ bardzo chciało mi się spać, a film szczerze powiedzawszy był ciężki, ale bardzo ciekawy i na dniach teraz na pewno się za niego wezmę ;DDDD.
Kocham to zdjęcie ;DDD

Fun z tyłu autobusu, bo chciałyśmy znowu skakać!! ;DDD

Inna wersja gry papier, kamień, nożyce ;DDD

tworzenie słowniczków ;D



Z Marcinem ;DDD

Dzień nr 4 - Środa
Dzień, który cały mieliśmy spędzić w Lublinie. Najpierw ciekawy wykład o koszykówce na realioznawstwie,  potem zajęcia ogólne z niemieckiego, znowu z grupą niemiecką, więc było mega ;D. Na koniec mini okienko + opóźnienie xD i możemy wyruszać na obiad. Polecam wszystkim obiady w Pyzatej Chacie w Lublinie. Poważnie! Za niecałe 20 złoty można się tak najeść, że ja nie wiem ;o. Pełen talerz surówki i ziemniaków, a na nich kotlet zasłaniający wszystko, co pod nim ;o. Aż mi głupio było zostawiać tyle jedzenia, ale naprawdę nie dało rady więcej -.-. Potem Stadtspiel ;D. Jedna z najciekawszych gier całych warsztatów. Wykonujemy wszystkie zadania w Lublinie typu: dowiedzenia się ile kosztuje znaczek do Rumuni, zrobienie zdjęć bram wejścia na stare miasto, dowiedzenia się, jakie miasta współpracują z Lubliną itp. Bardzo dziękuję za pomoc przemiłemu ochroniarzowi z Ratusza, który pomógł nam z tymi współpracami, a także bibliotece z Rynku Lublina, która pomogła nam w najtrudniejszym zadaniu i zrobiła nam zdjęcia i w ogóle tak nas miło przyjęła, że ja nie wiem! Po tym wszystkim spotkanie w Kredensie na piwie, rozmowy, śmiechy itd. 
Nie mogę się doczekać, jak za rok i ja tam będę miała zajęcia!

kredens ;DDD

W bibliotece ! Monika, Natalie, Luder, ja i Grzesiek ;D. Kooozacko :D
Wpis do księgi pamiątkowej ;D

Dzień nr 5 - Czwartek
Początek dnia, jak zawsze :D. Wszystko spoko, tym bardziej, że mieliśmy czas żeby zrobić najważniejsze zakupy (czyt. malibu i sprite) ;D. Przy okazji napisałam kolokwium z francuskiego najlepiej z grupy, więc radochy, co nie miara! ;D. Po obiedzie przedstawialiśmy wykonanie naszego Stadtspielu :D. Na warsztaty przyszedł do nas duży pan (poważnie byłam pewna, że będziemy walczyć, czy coś), a tu co się okazało? Warsztaty teatralne!! Genialny pomysł :D. Najpierw mini improwizacji, czyli co można zrobić z paska od spodni :D. (Jakie macie pomysły ?!). Potem małe scenki, przeróżne 'animacje' i wprowadzenie do wieczornego LARP'u. Słyszeliście już o tym kiedyś :D? Zostalismy podzieleni na dwie grupy i każda przez godzine robiła to samo :D. Ogólnie LARP jest to scenka improwizowana na żywo. Mega pomysł! My mieliśmy coś w stylu, że jest koniec świata, pewien milirader buduje bunkier i zostaliśmy wybrani, żeby się tam ukryć. Ale! Żebyśmy mogli tam zostać przez dwa lata to musimy wybrać przywódcę. Co nie było wcale takie łatwe! Każdy z nas dostał charakterystyke swojej osoby, w którą ma się wczuć. Ja byłam Sabina Vogler, nienawidzę Polaków, robię wszystko żeby żaden z nich nie został przywódcą :D. Nienawidzę, bo kiedyś Polacy ukradli mi smaochód, zepsuli robotę, jaką im zleciłam, a całą kasę przepili :D. Wśród tych Polaków była jedna osoba, która wydawała mi się dziwnie znajoma ;D. Okej.. Co się okazało :D? Że ta właśnie osoba ukradła mi kiedyś samochód :D. hahaha. Genialny pomysł i chciałabym jeszcze raz ;D. A wieczorem? Wiksa w naszym pokoju!! Oj było baaaardzo dobrze ;D.


LARP :D

Tak się niestety skończyły warsztaty teatralne dla jednego kolegi ;DDD

Dzień nr 6 - Piątek
Kolejny wolny dzień, w którym mogliśmy siedzieć cały czas w Motyczu :D. Akurat ten dzień był planowo wolny, więc kozacko :D. Ogarnęła mnie mania sprzątania i miałam ochotę aż biegać z odkurzaczem po pokoju hahaha ;D. Ale się opamiętałam ;D. W tym dniu mieliśmy też genialne zadania, cyzli Sztafeta językowa :D. podzieleni na kolorowe drużyny szukaliśmy karteczek z naszym kolorem z cyferkami ;D. Każda cyferka odpowiadała jakiemus zadaniu :D. Nie udało nam się niestety wygrać, ale było mega ciekawie :D. Żonglowanie, co prawda nam nie wyszło, ale Panie Janie po angielsku wymyśliliśmy :D. Zadanie geograficzne, logiczne, np.: "Półtora kury w ciagu półtora dnia znosi półtora jajka. Ile jajek zniesie 1 kura w ciągu 1 dnia?". A potem :D Coś dużo, dużo, dużo lepszego :D. Czyli impreza w klubie w Lublinie!! Spotkalismy nasza koleżankę ze studiów, bawiliśmy chwilę w Domu Kultury, ale potem przenieśliśmy się do Cream'u i szczerze wszytskim polecam! Bawiłam się niesamowicie ;D.
przygotowania do imprezy :D

Hahahahaha ta mina xDDD

Z Patty :DD

Moje dupeczki :DDD

;*********


Dzień nr 7 - Sobota
Dzień odpoczynku :D. Czyli wolne aż do obiadu, a po obiedzie prezentowanie naszych zadań tygodniowych, które otrzymaliśmy w poniedziałek! Chyba Was nie zdziwi fakt, że w sumie wszystko było robione na ostatnią chwilę hahaha ;D. I dlatego przed obiadem musieliśmy pojechać do Lublina pokręcić trochę filmów i zrobić zdjęcia :D. Zabawa była świetna z Sebastianem, Julitą i Pedro :D. Maaaasa! ;DDD Prezentacja nie wyszła dokładnie tak, jak chcieliśmy, ale to nic ;D. Potem mała impreza, która skończyła się oglądaniem Tarzana ;D.

Moja mina, brawo ;D

Dzień nr 8 - Niedziela
I tutaj już nic ciekawego poza pożegnaniem. 6.30 wyjazd grupy niemieckiej, około 9 wyjazd nasz.. Aż szkoda i smutno, ale git, bo świadomość, że się zobaczymy na wiosnę, tym razem w Zittau pomaga ;D. Było genialnieee! ;D

Dodatkowe ;D
Balkon w naszym pokoju ;D Każdy nam go zazdrościł :DDD


Która to ja :D /!

Po % ciekawe ujęcia cukru ;DDD





Codziennie uzupełniany plan :DDD

Papier, kamień, nożyce ;DDD


Kojarzycie powyższy filmik :D? Właśnie to było słychać na cały ośrodek przed każdą kolejką ;DDD.

Jeśli macie jakiś pytania odnośnie takiego projektu piszcie pytajcie itd ;D. Większość zdjęć jest ludzi z projektu i żałuję, że ni mogłam dodać większej ilości zdjęć, ale nie wiedziałam, czy niektórzy sobie życzą tego po prostu ;D. Alee Fun był, ludzie zajebiści też, warsztaty mega ciekawe. I chcę już Zittau!!

A Wy ;D? Jaki macie pomysł, za co może Wam posłużyć pasek od spodni :D?

Obiecuję Kochani, że dziś i przez cały weekend będę nadrabiać zaległości :). Niestety, ale do sesji zostało jeszcze tylko 2 tygodni i zaczynam BARDZO to odczuwać :D. Wszystkim studenciakom życzę powodzenia <3.

Joanna Styling Effect - jedwab do włosów

09 stycznia 2013

Temat sporny w kwestii dbania o włosy to nie tylko zawartość SLS'ów w szamponach, ale także, czy warto używać jedwabie do włosów?! Osobiście pierwszy raz usłyszałam o tym od mojej kochanej A. i byłam w mega szoku. Zawsze twierdziłam, że jedwab w końcu dobrze działa, włosy wyglądają genialnie, to nie rozumiem szumu wokół tego. Czytałam i czytałam i dalej nic konkretnego się nie dowiedziałam. Pytając mojej fryzjerki o to, co z tymi cholernymi jedwabiami dowiedziałam się, że warto ich korzystać, ale z umiarem. W końcu to jedwab ochroni nasze włosy, końcówki przed różnymi uszkodzeniami, ale przesadzać z nim też nie można. I po takiej informacji, że ja nie zrezygnuje z jedwabi na pewno. Może kiedyś w przyszłości, kiedy osiągnę zdrowe włosy na całej długości ;). Ale dzisiaj chciałabym Wam pokazać moją opinię na temat mojego pierwszego jedwabiu do włosów (zapewne znany Wam już) marki Joanna.


Joanna Syling Effect 
- jedwab do włosów




Cena: ok. 16zł
Pojemność: 30 ml

Od producenta: Myślisz o doskonałym wygładzeniu swojej fryzury? Jeśli tak, to wypróbuj jedwab do włosów Styling Effect. Poznaj jego fantastyczne właściwości. To właśnie on: 
- nadaje aksamitny połysk i gładkość 
- sprawia, że włosy wyglądają naturalnie, zdrowo i pięknie 
- włosy stają się miłe w dotyku i łatwe do rozczesania
Sposób użycia: Niewielką ilość preparatu rozprowadź równomiernie na suchych lub wilgotnych włosach. 

Skład: Cyclopentasiloxane, Dimethiconol, Cyclomethicone, Isopropyl Myristate, Amodimethicone, Tocopheryl Acetate, Parfum, Alpha-Isomethyl Ionone, Benzyl Salicylate, Butylphenyl Methylpropional, Citronellol, Hexyl Cinnamal, Linalool, Limonene

Ja: Już w sumie wszystko opisałam na samym początku. Jedwabiu stosuję tylko na końcówki włosów, kiedy są wilgotne i potem na wysuszone jeśli jest taka potrzeba.
Moje pierwsze wrażenie: Bardzo dobry, mimo 'ciężkiej' konsystencji.



Co na plus:
  • opakowanie jest bardzo estetyczne, co prawda widziałam chyba nową wersję (czarne?)
  • jest zrobione z grubego tworzywa, przez, co w razie w upadku nic się z nim nie dzieje
  • buteleczka jest przeźroczysta przez, co widzi się ile produktu nam jeszcze zostało
  • nigdy nie mam problemów z użyciem go do końca
  • pompka, która jest uwielbiana przez większość z nas ;D
  • konsystencja jest przeźroczysta
  • przez swoją gęstość jest wydajny, naprawdę niewiele wystarczy do zastosowania
  • dobrze się rozprowadza na dłoniach, jak i na włosach
  • przy zastosowaniu odpowiedniej ilości włosy wyglądają bardzo dobrze
  • wyglądają zdrowo, pięknie, gładko
  • sa błyszczące
  • ułatwia rozczesywanie, czy pozbywaniu się kołtunów z końcówek
  • często pomaga mi utrwalić fryzurę, moje włosy ze względu na długość często się odwijają
  • miłe i miękkie w dotyku
  • nie obciąża włosów 
  • zapach pachnie ładnie, lekko słodkawo, ale nie jest to raczej na masę chemiczny zapach
  • cena jest okej, często jest na promocji w Rossmannie
  • dostępny
  • wydajny, ja mam jedno opakowanie baaardzo długo
  • co więcej, kiedy prostowałam włosy, włosy ciężej się skręcały pod wpływem wilgoci +

Co na minus:
  • co prawda spoko, że grube tworzywo, bo lepsze to niż żeby miało się rozwalić przy pierwszej lepszej okazji, ale jest ciężkie w porównaniu do innych kosmetyków.. trochę nie za chętnie go zabieram ze sobą, bo są inne lżejsze
  • jest naprawdę bardzo gęsty, więc lepiej stosować niewielkie ilości
  • łatwo jest przesadzić z ilością i zrobić z włosów/końcówek kluchy
  • bardzo tłusty, ciężko jest mi go zmyć z dłoni


Inne:
  • w Internecie przeczytałam, że skład ma fatalny, aczkolwiek ja nie ogarniam go w dalszym ciągu, więc możecie mnie oświecić ;)
  • nie wiem, jak się sprawia stosując go na całą długość włosów, w internecie opinie są podzieline




Moja opinia: Plusów sporo, aczkolwiek swoje wady również ma. Może to sentyment, może co innego, ale mimo wszystko ja go lubię. Co prawda trochę mi zajęło zanim nauczyłam się go używać tak, żeby nie lecieć od razu pod wodę. Jest dobry, jeśli stosuje się go umiejętnie i się nie przesadza to jest okej. Ale na pierwszy raz radzę uważać i powoli, powoli poznać jego granicę. Może wyrządzić wiele złego, ale też i dobrego. Ja jestem zadowolona i mogę go polecić, ale ostrzegam i proszę żeby uważać ;). No i cóż, w moim mniemaniu, na pewno są inne - lepsze :).



Warsztaty z Ecospa.. robimy kosmetyki!

06 stycznia 2013

Jakiś czas temu, dokładnie 8 grudnia miałam okazję wraz z innymi Lubelskimi blogerkami (dziewczyny.. buziaczki :D!) spędzić sobotę bardzo miło i efektywnie! Mianowicie całe przedpołudnie zajmowałyśmy się robieniem swoich kosmetyków ;D. Wszystko dzięki uprzejmość pana Adama z marki EcoSpa! Początkowy zamysł był taki, żeby zorganizować to na pierwszym spotkaniu blogerek, ale całe szczęście nie starczyło nam czasu! Dlatego też mogłyśmy się całkowicie skupić tylko na kombinowaniu, dolewaniu, dosypywaniu itd ;D. Już na wstępie Wam powiem, że bawiłam się świetnie!!


Naprawdę nie spodziewałam się, że będę się aż tak rewelacyjnie bawić na tym spotkaniu! Mogłam mieszać, wąchać, dodawać te olejki zapachowe, które mi odpowiadają.. no masa. Zrobiłyśmy trzy kosmetyki od samego początku do końca (czyli do przyklejenia nalepki informacyjnej na opakowaniu) i rzeczy mogłyśmy sobie zostawić do własnego użytku :D. Niestety zapomniałam ich wziąć z Lublina -.-, więc trochę sobie poczekam, ale jak tylko wrócę to od razu będę ich używać. Nie mogę się doczekać :D.
Nie będę więcej gadać tylko zapraszam Was na przeglądnięcie zdjęć (jak zawsze skradzione z bloga http://agnesbeauty.blogspot.com/ <3.)

Nasz pierwszy kosmetyk ;DDD
Dziewczyny jesteśmy mega zdolne, wiecie ;D?

Parę moich (jakość beznadziejna przy powyższych :DDD:

Zachwycałyśmy z dziewczynami faktem, że mężczyzna tyle wie o kosmetykach, ekstraktach, olejkach, silikonach i po prostu o kosmetykach! ;D Respekt ;))
Moja maseczka <3
A oto moje małe dzieciątka ;DDD maseczka, olejek oraz tonik ;DDD.
Poniżej też wrzucam nasze pomoce ;DDD. Jeśli ktoś z Was chciałby dostać je na maila po prostu w lepszej jakości itd. to piszcie maila: xhopefulx@gmail.com :DDD.
Ja do mojej dodałam żółtej i troszeczkę białej ;D.
W moim olejku zamiast tych ostatnich trzech olejków dodałam olejku z marchwi :D. Zapachem nie powala ^^, ale mam nadzieję, że będzie i tak dobrze działał :DDD.

Jak sobie przypomnę jak odmierzałam każdy gram po kolei i tylko się zastanawiałam, co teraz i w ogóle to uśmiech sam z siebie pojawia mi się na twarzy ;D. Poważnie, to było coś niesamowitego! I nie mogę się doczekać już kolejnego takiego spotkania, które na pewno się odbędzie po Nowym Roku :D. Świetne doświadczenie, miło spędzony czas, wiele nowych rzeczy się dowiedziałam i nauczyłam.. Baaardzo, ale to bardzo dziękuję EcoSpa za to, że mogłyśmy wziąć udział w czymś takim ;). Poważnie!! Zapraszam również do Ecospa na facebook'u ;)).

Ja piszę o spotkaniu, które odbyło się miesiąc temu, a za 3 tygodnie widzimy się ponownie <3.



Schwarzkopf - mocny lakier podnoszący włosy

04 stycznia 2013

Już jakiś czas temu dostałam od Pana Marka parę produktów do recenzji. Ogólnie na jego allegro znajdziecie produkty profesjonalne, ale po mega obniżonej cenie. Sami zobaczcie TUTAJ. Już zrecenzowałam dla Was puder L'Oreal Bare natural (+) - tutaj, teraz przyszedł czas na lakier do włosów, którego w ostatnim czasie wręcz nadużywałam :D. Wiadomo, wigilia, sylwester i różne małe i większe imprezy/spotkania po drodze.
Samą markę Schwarzkopf kojarzę sobie z moją małą, która kiedyś zawsze używała ich szamponów. Sama zawsze się jarałam ich różnorodnością zapachową. Noo i miałam możliwość przetestowania lakieru do włosów, z którym styczność miałam po raz pierwszy ;).









Schwarzkopf Silhouette Volume Lift
- mocny lakier zwiększający ich objętość bez obciążenia

Cena: 8,99zł
Pojemność: 300ml

Od producenta: Oryginalny, doskonały, profesjonalny produkt fryzjerski. Schwarzkopf Silhouette Volume Lift - mocny lakier podnoszący włosy i zwiększający ich objętość bez obciążania. 
Podwójny system Dual-Lift Up działa dwukierunkowo: 1. podnosi włosy od nasady, 2. zwiększa objętość włosów na ich długości bez ich obciążania. Jednocześnie mocno utrwala fryzurę. Szybko schnie. Nie pozostawia uczucia lepkości. Łatwo się wyczesuje.
Siła utrwalenia: strong hold = mocny
Made in Germany.
Sposób użycia: Rozpylać na suche włosy, u nasady i na całej długości, z odległości  ok. 30 cm.

Skład: Dimethyl Ether, Alcohol denat., Aqua, Octylacrylamide/Acrylates/Butylaminoethyl Methacrylate Copolymer, Aminomethyl Propanol, Niacinamide, Panthenol, Parfum (Fragrance), Isopropyl Myristate, Bytulphenyl Methylpropinal, Limonene, Linalool, Benzyl Alcohol, Geraniol, Alpha-Isomethyl Ionone, Citronellol.

Ja: Normalnie włosów nie lakieruje. Czasem może jakieś pojedyncze kosmyki, które są naprawdę nie posłuszne. Na imprezy - to wiadomo, bez lakieru ani rusz.
Pierwsze wrażenie: 'Wooooow jaki on mocny' ;OO




Co na plus:
  • opakowanie na plus, normalne zwykłe, bez jakichś wymyślnych rzeczy, przy okazji ładny kolor ;)
  • żeby skorzystać z lakieru wystarczy nacisnąć jego górną część, jest to wygodne
  • rozpylanie lakieru na włosy jest wygodne
  • łatwo jest ocenić ile lakieru nam trzeba, więc ciężko jest przesadzić (chyba, że się z bliska rozpyla, ale tak jest z każdym lakierem)
  • zapach jest bardzo ładny, delikatny, nie jest na tyle nachalny, że zaczynamy się dusić
  • nie uczula, nie podrażnia
  • nie spowodował u mnie łupieżu
  • nie skleja włosów
  • faktycznie szybko schnie
  • włosów nie obciąża
  • nawet używając lakieru na pojedyncze, niesforne włoski nie jest widoczne żadne sklejenie
  • fryzurę utrwala za to rewelacyjnie !! poważnie, nie ważne ile czasu minęło, nie ważne czy mam czapkę, kaptur, czy tańczę parę godzin, czy robię lekkie ruchy głową.. fryzura, jaka była, taka jest cały czas ;)!
  • następnego dnia również nie trzeba od razu biec z głową pod wodę. Łatwo się go wyczesuje i nawet Tangle Teezer wyczesując ten lakier nie ulizuje moich włosów, jak zazwyczaj troszkę to robi
  • cena w Hot1 jest super, szperałam trochę po Internecie i są w różnych cenach natomiast tutaj jest najniższa
  • na etykiecie jest napisane, że dostępność tylko w salonach fryzjerskich, ale można go zakupić w internecie
  • mimo braku polskich napisów na opakowaniu, jest przyklejona etykieta z polskim tekstem z najważniejszymi informacjami (wiadomo, że to, żeby nie podpalać, trzymać z dala od dzieci to w końcu wszyscy wiemy :))
  • długa data ważności do lutego 2014 ;)
  • wydajny jest, wystarczy niewielka ilość lakieru, żeby już utrwalić fryzurę

Co na minus:
  • to nie jest wina lakieru, a tylko osób piszących i decydujących o tłumaczeniach, ale dziwi mnie to i razi (!), że produkt wyprodukowany w Niemczech nie ma polskich napisów -.-




Inne:
  • w kwestii podniesienia włosów i nadania im objętości. Nie zauważyłam diametralnej różnicy w dniu zastosowania. Aczkolwiek następnego dnia z lenistwa stwierdziłam, że wyczeszę ten lakier. I wiecie co? Jak już wspomniałam wyżej włosy nie były ulizane, jak zazwyczaj mają to w planie po użyciu Tangle Teezer'a. Były podniesione u nasady, a na całej długości i na końcach zwiększyły swoją objętość. Nie wiem, jak, ale co chwilę patrzyłam w lustro nie wierząc własnym oczom ;).
  • lakier jest naprawdę BARDZO MOCNY, więc jeśli wybieracie się tylko na jakieś spotkanie, czy spacer to niewielka ilość wystarczy, żeby już utrwalić fryzurę ;)
  • tutaj jest też dostępna większa pojemność - 500 ml





Moja opinia: Ja jestem bardzo zadowolona. Jak na razie lepszego lakieru, który sprawia, że moja fryzura się utrzymuje cały czas, nie znalazłam! Jak przed wyjściem, tak samo włosy wyglądają i po powrocie. Wszystko, co napisałam w plusach powyżej, również oddziałuje bardzo pozytywnie na moją opinię - nic dziwnego w sumie xD. Nie zauważyłam żadnych minusów, idąc na ważne spotkanie mam świeżo umyte włosy więc objętość i podniesienie jest akurat :). Natomiast bardzo fajne jest to, że następnego dnia po wyczesaniu lakieru włosy tak fajnie wyglądają ;D. Nic dodać, nic ująć. POLECAM, bo utrwalanie jest genialne, nie obciążając, czy zlepiając przy tym włosów ;).

Spokrewnione: puder L'Oreal Bare Naturale

2013. be good for all of us !

02 stycznia 2013

Stary rok przed nami, ja swój kalendarz już odłożyłam gdzieś w kąt i czas pouzupełniać nowy :). Dostałam od mojego M. kalendarz Paulo Coelho <3. Prezent idealny i już się nie mogę doczekać, jak będę mogła zapisywać w nim jakieś rzeczy (nawet zbliżające się kolokwia ^^). Czas na Nowy Rok, nowe wyzwania, nowe rzeczy i oby nowe wspomnienia. Pierwszy raz bardzo, ale to bardzo zawzięta wzięłam się za postanowienia na przyszły rok. Mam ich mnóstwo. 30 na pewno ;D. Przerażające, wiem, ale nie będę z części rezygnować, bo jest ich za dużo i odkładać je na kolejny rok :D. Trochę bezsensu ;). Korzystam też z tego faktu, że mam Was i mam nadzieję, że za rok będziecie ode mnie egzekwować tych moich postanowień ;D. Pilnujcie mnie, bo mi takie wsparcie jest potrzebne ;D. Tym bardziej, że zależy mi na nich ;). Jakbyście mieli jakieś sugestie.. to oczywiście piszcie w komentarzach :D. Czas się udoskonalić ;D.
Mam podzielone wszystkie postanowienia na kategorie. Nawet nie wiem czemu, ale nieważne już ;D. Moja rozkmina. Jeszcze tylko muszę je jakoś ładniej zapisać na kartce i wsadzić sobie gdzieś, najlepiej do kalendarza i mieć zawsze przy sobie ;D. Osobiście jestem zdania, że jesteśmy w stanie osiągnąć wszystko! Tylko trzeba chcieć, ale pierwszym i najważniejszym krokiem jest klarowne wypisanie swoich celów. Strasznie spodobało mi się ostatnio to, co Honey napisała u siebie na blogu, a mianowicie: '...bo kiedy mówimy, piszemy, myślimy o czymś co chcemy zrealizować, wtedy samoistnie zbliżamy się do danego celu.'. A ona chyba jest żywym przykładem tego, że jeśli się chce to można ;).


  • regularnie dodawać notki, nie tylko same recenzje, ale podoba mi się, jak tu ktoś mi zaproponował (już nie pamiętam kto :() żeby na zmianę była recenzja i notka na inny temat)
  • systematycznie dodawać na notki i na komentarze i hejtować SPAM!
  • wyrobić system w pisaniu recenzji, czyli na bieżąco pisać notki robocze i, co jakaś nowa obserwacja to edytować post, a potem dodawać, jak już wszystko zostanie powiedziane ;)
  • raz na 2 miesiące robić dla Was rozdanie, konkurs ;)
  • brać udział w różnych projektach typu DENKO i innych mojego pomysłu (mam nadzieję, że się przyłączycie ;D)
  • w miarę możliwości i czasu brać udział w akcjach charytatywnych
  • pomagać siostrze, częściej gotować i sprzątać
  • nie reagować gwałtownie, nie krzyczeć i nie obrażać się za byle co itp. tylko na spokojnie rozwiązywać problemy, konflikty
  • nie olewać dawnych przyjaciół, odświeżyć parę kontaktów
  • jak najmniej być egoistką
  • odpisywać regularnie na maile, wiadomości
  • systematycznie odrabiać zadania, uczyć się na kolokwia, nie zostawiać wszystkiego na ostatnią chwilę, czy wieczór przed zaliczeniem, egzaminem
  • nie robić nic na odwal, ale się przykładać, nawet jeśli miałoby się to skończyć zarwaniem nocy
  • czytać artykuły, blogi, cokolwiek po angielsku i niemiecku !
  • francuski, francuski, francuski! i Profesor Pierre codziennie
  • mniej przeklinać, a najlepiej wcale ;), bo to już chyba jest coś nie tak, kiedy mama nie reaguje, jak przypadkiem coś usłyszy ;o
  • więcej czytać, przynajmniej jedną książkę na 2 miesiące albo codziennie chwilę przed snem
  • mniej przesiadywać na komputerze, kiedy jest nudno to niech on nie będzie pierwszą i ostatnią możliwością
  • kombinować jakieś imprezy, balety, łyżwy, muzea, korzystać z eventów, jakie oferuje otoczenie, cokolwiek, niech się dzieje najwięcej!
  • nie odkładać nic na ostatnią chwilę, tylko od razu, a nie zapisywać 50 rzeczy do zrobienia na kartce
  • nie panikować, tylko ze stoickim spokojem podchodzić do sprawy
  • mieć porządek dookoła siebie
  • dbać o to, żebym miała co wspominać, a nie żałować
  • nie przejmować się sprawami, które nie są najistotniejsze
  • nie zmieniać ludzi, świata na siłę i pogodzić się z niektórymi rzeczami
  • nie rezygnować z hobby mimo wszystko (modeling, postcrossing, taniec!)
  • dbać o zdrowie, zaprzyjaźnić się z czapką!
  • jeść codziennie śniadanie!
  • wyrabiać się ze wszystkim tak, żeby móc położyć się wcześniej spać
  • jeść mniej fastfood'ów
  • całkowicie zrezygnować z energoli..
  • codziennie stosować balsam na całe ciało
  • dbać o włosy, nie prostować ich
  • brać przeróżny suplementy, witaminy, na włosy, skórę, paznokcie
  • korzystać ze wszystkim kosmetyków, jakie mam, żeby nie leżały bezużytecznie
  • ćwiczyć przynajmniej co 2 dni
  • zrobić jeszcze raz A6W
  • nie wydawać kasy na pierdoły (czyt. energole)
  • myśleć o prezentach dla rodziny i przyjaciół dużo dużo wcześniej, a na gwiazdkę zakupić za swoje pieniądze coś od siebie ;)
  • pracować i zarabiać chociaż trochę na swoje wymysły!
  • pozbyć się rzeczy, które mnie otaczają, a ich nie używam lub mi nie pasują, ubrania, pierdoły, kosmetyki
  • wyrobić sobie różne nawyki np.: balsamowania, wczesnego stawania, picia herbaty

I jeszcze takie trochę może i zbyt wprost ;D. W 2013 ROKU CHCĘ: tatuaż, wyjazd z M. na wczasy, za granicę, zwiedzać, zacząć IIIrok studiów, czyli zdać II i to bez września!, ładne ciało, długie, zdrowe włosy, zdrowe paznokcie, uśmiechu i żeby było idealnie ;). 


No dużo się nazbierało, ale jak już mówiłam. Nie będę niczego odkładać, bo jest za dużo. Wszystkie te rzeczy chcę zmienić i będę się starać i robić to, jak najlepiej ;). Jest wiele rzeczy, które właśnie chcę osiągnąć poprzez te postanowienie. Obym za rok mogła Wam napisać, że odniosłam sukces! No to zacznijmy... już teraz!