Denko: styczeń - luty 2014

01 kwietnia 2014

Hahaha, pobijam chyba rekordy spóźnialstwa na blogu. W ogóle nie było mnie tutaj ponad tydzień ;o. Sama nie wiem, jak to możliwe, ale no masakra. I mimo, że widzę u Was na blogach kolejne denka i kolejne, i te już nawet marcowe, haha, a ja dalej mam w tyle styczniowo-lutowe, mimo że notka wisi w zapisanych i wisi i nie wiem, dlaczego tak bardzo z tym zwlekałam. Ale jak jest to nie będę usuwać, kasować itd. Tylko prooooszę bardzo :). Może akurat coś Was zainteresuje ;), a było tego sporo! ;D

Jestem mega zdziwiona tą ilością, ale i dumna z siebie, że w końcu udaje mi się zużywać te najbardziej zalegające mi kosmetyki. yay ! Tak się prezentuje całość:

Po raz pierwszy tej wiosny

23 marca 2014

I jak tam u Was? Wy też korzystacie z tej pięknej wiosennej pogody? Uwielbiam, jest cudownie, mega, ciepło, aż chce się budzić każdego dnia i wychodzić gdzieś, gdziekolwiek, na spacer, na miasto, posiedzieć pod blokiem, na szkołę, rolki, rower.. Masa. Jaram się ogromnie ;D. Już nie mogę się doczekać aż wrócę do domu na święta, na weekend majowy i ahhh. W sumie to obecnie mamy już bardziej lato, niż wiosnę, ale najważniejsze, że jest ciepło! :)


Ja to już nawet odhaczyłam pierwszego grilla, co prawda na balkonie, ale i tak było fajnie ;D. I co najważniejsze razem z moja przyjaciółką rozpaliłyśmy go same, całkowicie haha, teraz to już możemy wszystko! Kiełbasy wyszły genialnie, gorzej było z ziemniakami, ale następnym razem na pewno nam się uda zrobić wszystko idealnie ;D. Poza tym w końcu mamy zdjęcia jakieś wspólne aktualne i będzie co wywołać ;). Spacery, siedzenie pod blokiem, drobne wycieczki do lasu, nad wodę też już były, a ja się trochę czuje jakby były wakacje. Tak średnio, bo przez to tym bardziej mi się nie chce wrócić na uczelnię, ale co mi tam. 

 


Najlepsza z najlepszych, na zawsze <3 ;) Uwielbiam naszą przyjaźń :)

Nie załatwiłam jedynie fryzjera, bo chciałam sobie końcówki lekko podciąć, żeby je odświeżyć, ale następnym razem, na pewno mi się to uda. Ale za to byłam w starym liceum z koleżanką i poodwiedzałyśmy naszych nauczycieli, tych ulubionych oczywiście, haha. Nasza wf-istka, a zarazem moja trenerka, nie ma sobie równych, haha ploteczki, jak z najlepszą kumpelą o wszystkim i o niczym. Zresztą miło jest, jak po 3 latach nauczyciele dalej Cię pamiętają i wspominają jak najbardziej pozytywnie ;). W końcu też wybrałam się na zakupy ;D Na szmaty i do Stalowej. Kupiłam sobie mega pidżamy takie letnie i fajne wiosenne ciuszki (marynarkę różową już możecie widzieć na zdjęciu wyżej). Trochę mi się styl zmienia, bo kupiłam w sumie tą marynarkę, spódnicę i koszulę, więc coś się dzieje w mojej szafie ;D. Ale to fajnie, bo dobrze się czuję w takim 'wydaniu'. :))

No, ja uciekam się dopakowywać, coś jeszcze zjeść i wyruszam do Lublina ;). Dzisiaj czekają mnie jeszcze korki i trzeba się trochę przygotować na jutro i ogólnie psychicznie na cały kolejny tydzień. Ale też moim celem jest nawilżenie włosów, bo nie wiem dlaczego, ale prawie zawsze, jak wracam do domu to prostuję włosy xD, a potem mam biedne, smutne końcówki ^^. W ogóle

Trzymajcie się ciepło ! :))


FlosLek - dwufazowy płyn do demakijażu oczu

20 marca 2014

Jestem w domu, jestem szczęśliwa i jest mi tu cudownie, błogo, miło i po prostu najlepiej. Zauważyłam, że strasznie zachwycam się domem rodzinnym ostatnio, a w sumie jak przyjeżdżam to są rzeczy, które mnie denerwują, ale to w sumie nieważne. No. ja ogólnie to planów jako takich ogromnych to nie mam, idę pozwiedzać stare liceum <3, i pewnie to, co zawsze czyli wyjścia, spacery, rozmowy, tesca, pizzerie i inne takie. Muszę się naładować energia, muszę się wziąć w garść i przygotować na kolejne zmagania na uczelni, i żeby wytrzymać, bo mój kolejny powrót w rodzinne strony stoi pod wielkim znakiem zapytania. Ale nieważne, co będzie, ważne co jest teraz, a teraz jest ossom ;).
Okej wystarczy mojego lekkiego offtop'u czas na recenzję !


FlosLek
dwufazowy płyn do demakijażu oczu

Cena: ok 16zł
Pojemność: 135ml

Od producenta: Płyn szybko i skutecznie zmywa wodoodporny makijaż oczu. Pielęgnacyjna formuła zawiera kojący i łagodzący wyciąg ze świetlika lekarskiego. Produkt odpowiedni dla osób noszących szkła kontaktowe. 
Skutecznie oczyszczone rzęsy i powieki. Wygładzona i nawilżona skóra wokół oczu.
Sposób użycia: Przed użyciem płyn należy energicznie wstrząsnąć do uzyskania jednolitej barwy. Delikatnie przemywać okolice oczu wacikiem kosmetycznym nasączonym niewielką ilością płynu.

Skład: Aqua, Isododecane, Cyclopentasiloxane, Isopropyl Palmitate, Cetearyl Isononanoate, Panthenol, Sodium Chloride, Glycerin, Polyaminopropyl Biguanide, Propylene Glycol, Euphrasia Officinalis Extract, Decylene Glycol, CI 42090.





Zalety:
  • estetyczne, ładne (w odcieniach niebieskiego <3) opakowanie
  • wygodne w użyciu, nie ma nic co mogłoby utrudnić wydobycie płynu
  • żeby wydobyć produkt należy przekręcić zakrętkę
  • płyn bardzo łatwo się miesza i na dosyć długi okres czasu, więc nie trzeba nie wiadomo, jak się spieszyć z użyciem płynu :)
  • nie ma zapachu, więc w sumie to lepsze to niż żeby miał śmierdzieć
  • z pewnością jest dla wrażliwych oczu, mnie ani raz nie uczulił, nie podrażnił ani nie sprawił nagle potoku łez, co czasem się zdarza
  • nie pozostawia po sobie tłustego filmu
  • działanie, jest idealne
  • cudownie zmywa makijaż, każdy, nawet ten typowo 'wieczorowy', który można z czystym sumieniem nazwać tapetą ;D
  • po użyciu tego płynu miałam wrażenie, że pierwszy raz mam dobrze oczyszczone rzęsy z tuszu ;o
  • cudownie zmywa też wszystkie kolory, i jakiekolwiek cienie, pigmenty, mineralne, sypkie, jakie lądują na powiece
  • nie trzeba trzeć, wystarczy 2-3 razy przelecieć wacikiem po oku i wszystko jest zmyte, piękne i gotowe do dalszych kosmetycznych działań
  • jest moim ideałem :)
  • z dostępnością nie jest źle, bo jest to oczywiście internet, jak i mniejsze drogeryjki (mowa na pewno o Lublinie), szkoda tylko trochę, że nie ma w Rossmannie.
  • jest wydajny, jedno opakowanie wystarczy mi spokojnie na jakieś 2 miesiące użytkowania
  • no i cena jest jak dla mnie w porządku i jak najbardziej floslek zasługuje i jest jej wart



Wady:
  • największym minusem tego płynu jest to, że tak bardzo go uwielbiam, kocham itd., że nie ma już opcji wymiany go na coś innego, czy zmycie makijażu oczu czymś innym, co akurat mam pod ręką. I nawet jeśli już się skończył to nie ma, że poużywam czegoś innego przez 1-2 dni, tylko od razu lecę do sklepu i kupuje, bo nie wytrzymam xD
  • jako, że na składach się nie znam, ale wyczytałam w Internecie, że posiada w sobie jeden składnik, który może być rakotwórczy itp., a w kilku krajach jest nawet zabroniony



Podsumowując, dla mnie płyn do demakijażu oczu z FlosLek'u jest całkowitym, 100% strzałem w dziesiątkę. Nie mam mu nic do zarzucenia, poza tym, że nie potrafię już się nie bez niego obejść. Nie potrafię już używać czego innego do oczu, a kiedyś w ogóle uważałam, że na co mi dziesiąty kosmetyk, tym razem całkiem do czego innego. Jest moim ideałem, jest cudowny, wspaniały i idealny. Nigdy się tak nie zachwycałam żadnym kosmetykiem, ale ten na to całkowicie zasługuje. Nic dodać, nic ująć, na pewno. Trochę przez chwilę się zastanawiałam, co zrobić z tym składnikiem, ale jakoś mnie on nie zraża. Dopóki demakijaż oka jest łatwy, to ja jestem zadowolona. Z ciekawości rozejrzę się po innych płynach do demakijażu oczu, ale myślę, że on nie ma sobie równych :D.


Someone like youuu

15 marca 2014

Weekend, deszcz, nicnierobienie, relaks, tak o po prostu. Ostatnio dużo się dzieje w moim życiu, dużo dobrych rzeczy, co cieszy niezmiernie. Gdyby tylko jeszcze mi się chciało, to by było idealnie. Gdybym przestała odkładać wszystko na ostatnią chwile to by było jeszcze lepiej. Powtarzam to sobie do znudzenia. Niby chęci najważniejsze, ale jakoś u mnie to tak niestety nie działa.


Uwielbiam deszczową pogodę (nawet jeśli w międzyczasie pada też śnieg xD). Uwielbiam patrzeć przez okno, słuchać jak deszcz stuka o parapet. Ma to jakąś swoją magię w sobie. Oczyszczone i świeższe powietrze i zarazem dusza, jakaś taka lepsza i pozbawiona tych złych emocji. Lubie myśleć, lubię rozkminiać nad swoim życiem, bo zawsze wtedy dochodzę do samych pozytywnych konkluzji ;). Bo chodzi o to, żeby żyć po swojemu, żeby dążyć do szczęścia, żeby starać się, żeby każdy dzień był coraz lepszy i żeby mieć co wspominać następnego dnia. Dlatego zarządzam więcej dni takich, jak ostatni czwartek. Więcej utrwalania czasu na zdjęciach, mam zamiar znowu latać jeszcze więcej, mieć jeszcze więcej 'obowiązków', ale tych przyjemnych i coś robić. Tak bardzo lubię gdzieś chodzić, cokolwiek z kimś gdziekolwiek, a tak rzadko mi się to udaje. Bezsensu. Ale liczę, że w końcu uda mi się to zmienić.

Najpierw jogging i rolki


Potem KFC i McDonald <3

Dużo rzeczy do zrobienia, posprzątać w końcu muszę, ogarnąć materiały na korki, na zajęcia, ogarnąć całą siebie, ale całe szczęście, w czwartek wracam do domu, a wiecie, jak bardzo uwielbiam te powroty ;). I tak bardzo zbliża się kwiecień, który będzie dla mnie bardzo łaskawy :). Większa część grupy będzie miała dwutygodniowe praktyki, więc wiadomo jak będzie wyglądała nasza nauka na zajęciach, a potem już święta i weekend majowy, więc będzie można pofolgować, odpocząć i totalnie się odciąć ;). Chociaż w sumie to też nie jest takie dobre, bo potem ciężko wrócić do normalnego trybu ;).

Poza tym to, mam jakieś szczęście do ludzi ;). I do tych, których mogę poznawać każdego dnia i, że jest możliwe to, że zostaną ze mną na dłużej, do i tych, którzy pojawiają się w moim życiu na 5 sekund. Np. ostatnio rozmawiałam ze starszą panią w mpk'u i to było mega, albo jakiś chłopak zapytał się mnie czy wszystko w porządku, jak mi się po prostu przysnęło. Rozmowy z nieznajomymi są takie miłe i czasem zostawiają po sobie coś ważnego.

Dobranoc :)).


Joanna, seria do włosów z olejkiem arganowym

12 marca 2014

W sumie to wiosna już przyszła <3 . Nie ostaje na długo, ale zawsze to kilka godzin w ciągu dnia jest mega, mega ciepłych ;). I z tego się cieszę, z tego korzystam i całe szczęście będzie w końcu idealnie ciepło. Co prawda na przyszły tydzień zapowiadają burze albo nawet śnieg, więc może być nieciekawie, ale nie ma co narzekać, bo prędzej czy później wyciągniemy szorty i tylko w nich będziemy pomykać :D.

Dzisiaj chciałabym Wam przedstawić kosmetyki, chyba Wam znane a na pewno kojarzone ;). Seria z olejkiem arganowym do włosów marki Joanna. wielki bum na olejek arganowy nadal trwa i nadal istnieje wszędzie, ale to w sumie normalnie (chociaż szczerze mi się przejadł, ale nie o tym mowa ;D).


Joanna, seria z olejkiem arganowym
szampon, odżywka i maska do włosów


Szampon - Marzysz o jedwabiście gładkich, połyskujących i odżywionych włosach? Chcesz, by były miękkie w dotyku i pięknie się błyszczały? 
Problem - Włosy suche, zniszczone, potrzebujące wyjątkowej pielęgnacji. 
Recepta - Szampon z olejkiem arganowym Argan Oil. 
Efekt - Oczyszczenie i odżywienie suchych włosów, które zyskują nawilżenie, miękkość i delikatny połysk. 
Składniki wiodące - Odżywczy olejek arganowy zregeneruje i wygładzi włosy, nada im sprężystość i wyjątkowy blask.  
Zapach - Piękny naturalny zapach migdałów. 
Pojemność - 200  Cena: ok 6zł 
Skład:  Aqua, Sodium Laureth Sulfate, Cocamidopropyl Betaine, Cocamidopropylamine Oxide, Cocamide Dea, Soyamide Dea, PEG-7 Glyceryl Cocoate, Polyquaternium-10, PEG-120 Methyl Glucose Dioleate, PEG-40 Hydrogenated Castor Oil, Laureth-10, Sodium Laureth-5 Carboxylate, Argania Spinosa Kernel Oil, Sodium Chloride, Citric Acid, Disodium EDTA, Parfum, Hexyl Cinnamal, Limonene, DMDM Hydantoin, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone, CI: 19140, CI: 17200. 

Szampon dosyć gęsty o lekko brązowym, złotawym kolorze, pachnący ładnie, tak zwyczajnie. Średnio się pieni. Szampon, który jak zawsze w obietnicach ma sporo, a w sumie wiele nie robi. Osobiście od szamponu i tak nie wymagam za wiele, bo od tych wszystkich bajerów mam odzywki oraz maski. Ale jak już piszą, to oceńmy. Na pewno nie odżywia, nie regeneruje i nie nawilża włosów. Efekty są bardziej powierzchowne, czyli włosy się nie puszą, nie są splątane, ale i tak jakoś zawsze nie mogłam się doczekać aż w końcu użyje odżywki, bo były lekko szorstkie. Jest to przeciętny szampon, który w sumie jest, bo jest, jakoś się z nim nie polubiłam. Cena może i niska, wydajność średnia, ale nie najgorsza. A przy okazji skład jest straszny.

Odżywka - Szukasz kosmetyku, który poradzi sobie ze zniszczonymi partiami Twoich włosów, zregeneruje je od wewnątrz i odbuduje rozdwajające się końcówki? 
Problem - Włosy suche, zniszczone, potrzebujące wyjątkowej pielęgnacji. 
Recepta - Odżywka z olejkiem arganowym Argan Oil. 
Efekt - Odżywienie i regeneracja suchych włosów, które zyskują nawilżenie, miękkość i delikatny połysk. 
Składniki wiodące - Odżywczy olejek arganowy zregeneruje i wygładzi włosy, nada im sprężystość i wyjątkowy blask. 
Zapach - Piękny naturalny zapach migdałów. 
Pojemność 200 g Cena: ok 6zł
Skład: Aqua, Cetearyl Alcohol, Dimethicone, Glycerin, Quaternium-91, Cetrimonium Metholsulfate, Argania Spinosa Kernel Oil, Triethanolamine, Parfum, Hexyl  Cinnamal, DMDM, Hydantoin, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone, CI: 19140, CI: 17200.

Odżywka jest duużo lepsza od szamponu, ale w dalszym ciągu odbiega od ideału. ale nie jest aż tak źle. Jest dosyć gęsta i tak samo, jak i szampon, ładnie pachnie. Fajnie się rozprowadza na włosach. Mam wrażenie, że moje włosy ja piją, bo wsiąka strasznie i już potem nie ma czego zmywać. Co z efektami? Jakieś są. Włosy są bardziej miękkie i wydaja się lekko nawilżone i to wszystko. Żadnego głębszego działania na włosy, ale i tak przy tej cenie i wydajności, która jest lepsza od szamponu nie jest źle. Jest nawet, nawet, ale to i tak nie to, czego chyba wszystkie szukamy ;). Przy okazji z tego co wyczytałam na blogach w składzie znajduje się cudo, które jest używane do produktów zmięekczających tkaniny, i to dosyć wysoko w składzie ;). Hej!



Maska - Zniszczone końcówki, przesuszone, pozbawione blasku włosy? Odżywienie tylko z Argan Oil! 
Problem - Włosy suche, zniszczone, potrzebujące wyjątkowej pielęgnacji. 
Recepta - Maseczka z olejkiem arganowym Argan Oil 
Efekt - Regeneracja przesuszonych włosów i zniszczonych końcówek, likwidacja problemu puszenia się. 
Składniki wiodące - Odżywczy olejek arganowy zregeneruje i wygładzi włosy, nada im sprężystość i wyjątkowy blask. 
Zapach - Piękny naturalny zapach migdałów. 
Pojemność - 150 g Cena: ok 7-8zł 
Skład: Aqua, Cetearyl Alcohol, Cetyl Alcohol, Paraffinum Liquidum, Dimethicone, Cocos Nucifera Oil, Glycerin, Stearalkonium Chloride, Argania Spinosa Kernel Oil, Cetrimonium Chloride, Polyquaternium-10, Peg-20 Stearate, Isopropyl, Alcohol, Hydroxyethylcellulose, Parfum, Hexyl Cinnamal, Dmdm Hydantoin, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone, Citric Acid, Ci:16255, Ci:19140.

Maska na tle swoich poprzedników wypadła naprawdę super. Na moich włosach się sprawdziła i uratowała w sumie szampon i odżywkę (chociaż i tak nie aż tak, żeby nagle zyskały w moich oczach). Maska, która pachniała mi non stop malibu (za dużo zapachowych skojarzeń z alkoholem xD), idealna konsystencja, która również wchłaniała się w moje włosy, tak jak odżywka, aczkolwiek tutaj skutek był dużo lepszy. Jestem przyzwyczajona do trzymania masek godzinami na włosach, ale jakoś coś mnie tutaj ruszyło i trzymałam tyle ile było napisane na opakowaniu (czyli jakieś 5-10 minut) i wtedy byłam najbardziej zadowolona z efektów. Włosy były sypkie, miękkie, gładkie i wyglądały niebo lepiej. Niestety z wydajnością gorzej, bo i pojemność jest mniejsza od szamponu i odżywki, dlatego nie byłam w stanie wypróbować maski bez jej rodzeństwa wiele razy, ale na tyle ile wiem, jest nawet spoko ;). Włosy są nawilżone, odżywione i po prostu jest dobrze.! Mimo, że skład ponownie nie należy do najlepszych.




Podsumowując, cały zestaw jest kiepski. I mimo, że tani to nie warto wydać nawet tych kilku złotych na szampon i odżywkę. Jeśli chodzi o maskę, jak najbardziej polecam, natomiast resztę radzę omijać szerokim łukiem. I poza ładną szata graficzną, faktem, że kosmetyki stawia się na 'głowie' przez, co dużo łatwiej wydobyć produkt to w sumie nic specjalnego. Ale maska jest naprawdę świetna. Możliwe, że też tak wypada, bo reszta jest totalnie beznadziejna, ale mimo wszystko, ja myślę, że kiedyś jeszcze chętnie do niej wrócę, nawet jako szybka maska, bo w tej roli spełniała się znakomicie. Kosmetyki są tanie, więc w sumie nie szkoda pieniędzy i dosyć szybko się kończą, więc przynajmniej nie trzeba się męczyć, jeśli komuś naprawdę bardzo nie podpasowały. A na wizażu opinie są różne, co prawda przeważają te negatywne, aczkolwiek może akurat u kogoś z Was ta seria się sprawdziła? Czekam na opinie, bo jestem ciekawa ;D.