Majowe denko 2021r.!

01 czerwca 2021

 
Dzień dobry! No, jak tam? U nas duże zmiany, dużo się podziało, ale jest fantastycznie i cudownie, lepiej być nie mogło! Ale myślę, że co nieco możecie zobaczyć na insta, więc jak zawsze zapraszam Was tam! A przy okazji mam nadzieję, że wszyscy się cudownie czujecie i przy okazji wszystkim życzę wszystko co najlepsze z okazji dnia dziecka! Pamiętajmy, wszyscy mamy w sobie coś z dziecka i nie ma sensu być dorosłym zawsze i wszędzie :)


A ja mam wrażenie, że wracam w końcu z dość kosmetycznymi wpisami, zobaczymy jak to wyjdzie. Ale dorwałam parę kosmetyków, w końcu zaczęłam używać jakieś nowości, pozużywałam trochę kosmetyków i będziemy mieli co pisać! Ale jak na razie, tradycyjnie chciałabym Was zaprosić na denko majowe! Co prawda denko jest bez szału. Zużyłam dosyć mało kosmetyków, ale pojawi się o dziwo sporo nowości, więc enjoy!


Z typowych produktów zużyłam takie bardzo standardowe produkty. BeBeauty, waciki kosmetyczne, które co miesiąc Wam pokazuję i cieszę się, że ostatnio nie skusiłam się na żadne inne, bo one zawsze okazują się być na maksa porażką haha. Te są fantastyczne pod każdym względem! Tak samo, jak i Apteo Care, chusteczki do higieny intymnej sprawdzają się u mnie naprawdę fajne. Szkoda tylko, że muszę je zawsze zamawiać online, bo jednak wygodnie byłoby gdyby były gdzieś zawsze pod ręką ;). No i jeszcze w końcu zużyłam Hean Slim no limit, peeling owocowe SPA do ciała, jagoda acai i wiśnia japońska, uwielbiam te produkty. chociaż teraz po czasie mam wrażenie, że ta fioletowa wersja zrobiła się ciut łagodniejsza od limonkowej. Nie wiem czy to jakaś taka inna sztuka mi się trafiła, czy rzeczywiście tak jest, ale takie mam wrażenie. mimo wszystko nadal jestem zadowolona, jest to dobry peeling cukrowy, który fenomenalnie pachnie i robi to co ma robić :).


  • Zielone Laboratorium, maska do włosów odbudowująca, mięta/jabłko/ekstrakt zbożowy - ta maska po pierwsze jest tak turbo wydajna, że nie spodziewałam się tego, że będę jej używać tak długo, ale naprawdę - sztos! Poza tym, działanie na moich włosach było świetna. Włosy po jej użyciu były zawsze gładkie, miękki, takie mięsiste i konkretne, no sztos! Od razu było widać, że ta maska ma mega w porządku działanie na moje włosy i aż żal, że się już skończyła! Ale bardzo Wam ją polecam, bo jestem z niej mega zadowolona!
  • Bielenda, Vege Mama, wegański balsam nawilżający do ciała - jako, że używałam tego balsamu tylko w okolice brzucha to tak się zdarzyło, że używałam tylko jego praktycznie od początku do samego końca ciąży. I jestem na maksa zadowolona! Skóra była cały czas cudownie nawilżona, miękka i gładka w dotyku, dodatkowo na skórze nie pojawiły mi się żadne rozstępy. Jakkolwiek wiem, że to też zależy od genów, to wydaje mi się, że jednak regularne smarowanie na pewno pomaga, a nie szkodzi ;)
  • Hean, Express Brow Gel - byłam na maksa zadowolona i z tego produktu! Żel świetnie radził sobie z włoskami na brwiach i miał idealny kolor, super je ujarzmiał i ogarniał. Stosowałam go czasem przed cieniami do brwi, a czasem po i zawsze byłam tak samo zadowolona! Więc jeśli macie możliwość to możecie się na niego skusić ;). Chociaż pod koniec używania już potrafił mnie wkurzyć, bo i opakowanie mi się trochę zepsuło i ze starości potrafił się za bardzo ciapać, więc czasem miałam piękne krechy w okolicach brwi, ale nie na brwiach.
  • Naomi Campbell, cat deluxe, AT NIGHT perfumy - zużyłam je z radością i za każdym razem, jak się nimi psikałam to zawsze czułam się wyjątkowo, sexy i bardzo kobieco! Dla mnie zapach jest idealnie intensywny, zmysłowy i długo utrzymuje się na ciele, a przecież o to chodzi! Myślę, że jeszcze kiedyś wrócę do niego, i pomyśleć, że był moim nastoletnim marzeniem.
  • Dermacol, mascara, Vampire Mega Long Lashes - co prawda mam wrażenie, że w ciąży straciłam swoje rzęsy, są turbo krótkie i w ogóle nic się z nimi dobrego nie da zrobić, to muszę przyznać, że ten tusz był moim ulubieńcem przez długi czas! Wspaniale współpracował, świetnie wydłużał rzęsy, podkręcał i podkreślał je właśnie tak, jak powinien. Więc dla mnie sztos maks i na pewno do niego wrócę, jak pozużywam wszystko to co mam ;)


  • L'Oreal Professionnel, Intra Cylane Volumetry, odżywka do włosów - podsumowując, jak już zużyłam cały produkt, to muszę przyznać, że średnio, bardzo średnio. Nie mogłam się doczekać aż ją w końcu zużyję, więc zaczęłam jej używać w każdym możliwym etapie pielęgnacji włosów, pod olej, po szamponie, jako dodatek do masek, tak żeby jak najszybciej się zużyła, a ona jak na złość nie chciała się kończyć. Niby dobrze działała ta odżywka, ale mega szybko znudziła się mi i moim włosom. Jak początkowe efekty były fajne, tak z każdym kolejnym użyciem były coraz słabsze.


Udało mi się też zużyć parę próbek, chociaż zdaję sobie sprawę z tego, że jest tego niewiele, ale!
Equilibra, Dermo Oil, multiattivo - zużyłam jako podkład pod olej i jestem zachwycona! Dodatkowo wzmocnił działanie oleju i sprawił, że włosy były dużo bardziej ujarzmione, nawilżone, gładkie i po prostu fajniejsze, więc dla mnie super! 
Prokudent, płyn do płukania jamy ustnej - w sumie rzadko kiedy Wam pokazuję takie rzeczy, bo to chyba standard w każdej łazience, ale mimo wszystko muszę przyznać, że są lepsze marki i produkty do płukania jamy ustnej. Aczkolwiek ten jest bardzo delikatny i łagodny, więc może akurat ktoś potrzebuje właśnie takiego efektu.
Sephora, ZN, płyn micelarny do demakijażu - to był spoko produkt taki o, jako miniaturka i w podróż, sprawdził się dobrze, ale nie powiedziałabym, że jakoś super ekstra fenomenalnie tak, że bym zapamiętała jego działanie i chciała koniecznie kupić pełnowymiarowy produkt. Bardzo średnio, tak zwykło i na maksa nic nadzwyczajnego ;).


Może w przyszłym miesiącu będzie lepiej! Już teraz wiem, że część rzeczy mam bardzo na wykończeniu i mam wrażenie, że to jest kwestia dnia na zużycie, więc wierzę, że kolejne denko będzie mega ciekawe! Znacie coś z moich zużyć? Jak Wasze denkowanie? :)

7 komentarzy:

  1. Sporo zupełnie nieznanych mi produktów. Niezłe denko.

    OdpowiedzUsuń
  2. Niestety, nie znam żadnego z prezentowanych kosmetyków.

    OdpowiedzUsuń
  3. Kurczę, zupełnie nic nie miałam z tej gromadki. Jedynie maskę z Zielonego Laboratorium, ale to w formie próbki tylko, choć lubię ich produkty :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten balsam do ciała z Bielendy mnie ciekawi. To nic, że tematyka nie moja :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak dla mnie to denko jest spore, ja nie potrafię tyle zużyć, bo zwykle coś zaczynam i kończę za pół roku;) Niczego nie miałam z twoich kosmetyków.

    OdpowiedzUsuń

Bardzo proszę o komentarze na temat notki lub moich wpisów u Was ;))
miło mi, że mam fajnego bloga, ale za pusty komentarz nie dodam do obserwowanych ;))
mimo wszystko lubię z Wami rozmawiać, czy nawet ostrzej konwersować ;)) :DDD