Witamy się w ostatnią niedzielę października, a to oznacza, że za tydzień moje urodziny! Cały rok czeka na ten dzień, zawsze dla wszystkich data 1 listopada na urodziny jest turbo dziwna, ale dla mnie jest magiczna, tajemnicza, a zarazem wyjątkowa. Zawsze lubiłam ten dzień i u nas 1 listopada wiąże się z miłymi wspomnieniami, rodzinne spacery po cmentarzu, najpyszniejsze gołąbki u babci, a wieczorem świętowanie urodzin. Uwielbiam wieczorem iść jeszcze na cmentarz i patrzeć na te migające światełka, wspominać naszych bliskich, słuchać opowieści, kto jaki był... Dlatego też bardzo lubię bajkę Coco i włączam ją dzieciom co roku o tej porze, żeby pokazać, że ten dzień nie musi być smutny.
A dzisiaj mam dla Was kolejną dla mnie nowość z Tutti Frutti, a tym razem jest to z mojej ulubionej kategorii kosmetyków do ciała. Kocham peelingi, uwielbiam peelingu cukrowe, uwielbiam czuć, że coś się na tej skórze dzieje, że jest mechaniczne wygładzenie. Daje mi to wewnętrzny spokój, że ten produkt działa. I dzisiaj właśnie będzie o produkcie, który z właściwości może być moim ulubionym, sprawdźmy jak z działaniem!
Tutti Frutti, cherry bomb
cukrowy peeling do ciała
Peeling cukrowy znajduje się w zaokrąglonym na spodzie słoiczku o bardzo ładnym designie. Bardzo mi się to podoba, tak samo, jak i ten owalny kształt, dobór kolorów i opakowanie samo w sobie. Jest bardzo wygodne w użytkowaniu, a w środku mamy dodatkowe sreberko, które zapewnia nas, że produkt jest nieużywany, a także w moim przypadku jest dodatkową ochroną pod prysznicem, dzięki czemu jest mniejsze prawdopodobieństwo, że dostanie się tam woda.
Ten cukrowy peeling Cherry Bomb jest moim zdaniem średnioziarnisty, te drobinki cukrowe nie są aż tak duże, ale jest ich naprawdę wiele! Peeling jest gęsty i mocno wypchany drobinkami, które mają za zadani wygładzić naszą skórę. Dzięki czemu jest bardziej wydajny, bo naprawdę nie ma potrzeby stosowania dużej ilości produktu na raz. Zapach jest smaczny i owocowy, na tyle intensywny, że czuć go w trakcie stosowania, ale nie miesza się na szczęście z innymi produktami, które potem jeszcze nakładamy na skórę.
Ten peeling cukrowy robi dokładnie to, co do niego należy. Świetnie wygładza skórę, a także ściera martwy naskórek. Sprawia, że skóra po wypeelingowaniu jest niesamowicie miękka i gładka, a nakładanie balsamu na tak przygotowaną skórę to czysta przyjemność. Od razu czuć, że skóra jest taka świeża, ujędrniona, a zarazem chłonie balsam, ale nie dlatego, że jest wysuszona. Tylko dlatego, że nieposiadając już martwego naskórka nie ma niepotrzebnych przeszkód, żeby chłonąć składniki aktywne. No taka pielęgnacja to złoto.
Ten peeling mam wrażenie, że świetnie by się też sprawił latem, on magicznie powoduje, że skóra prezentuję się pięknie, jest promienna, pełna blasku i wygląda na niesamowicie zdrową. Peeling super sobie radzi w każdych warunkach, stosuję go już dosyć długo, więc fajnie działa latem, ale i jesienią.
Nie podrażnia, nie powoduje podrażnień. A przy okazji, peeling świetnie się sprawdza przed i po goleniu, jak i po opalaniu. jest bardzo delikatny dla skóry, pielęgnujący, a zarazem robi to, co do niego należy - rewelacja.
Ja jestem zakochana w kolejnym produkcie, a tym razem jest to peeling do ciała. Uwielbiam cukrowe peelingi do ciała, a ten wyróżnia się idealną konsystencją, kiedy tego peelingu jest bardzo dużo w produkcie, działanie ma wtedy efektywniejsze, a można użyć zdecydowanie mniej produktu. Zapach jest boski, otulający, bardzo aromatyczny. Tak, jak pisałam nie miesza się z innymi kosmetykami, ale wieczorem po kąpieli, kiedy wącham skórę ja go czuję i pachnie to naprawdę bardzo przyjemnie.
Ja jestem niesamowicie zadowolona z tego działania, skóra jest tak przyjemna w dotyku, że mogę się miziać i kiziać, do tego jest nawilżona i wypielęgnowana. No bosko! A boskie jest też to, że mam jeszcze wersję coco crush!
Kojarzycie te peelingi? Jeśli nie, to koniecznie się z nimi zapoznajcie, a się nie zawiedziecie!
[wpis reklamowy]







.png)


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Bardzo proszę o komentarze na temat notki lub moich wpisów u Was ;))
miło mi, że mam fajnego bloga, ale za pusty komentarz nie dodam do obserwowanych ;))
mimo wszystko lubię z Wami rozmawiać, czy nawet ostrzej konwersować ;)) :DDD