Catrice lakier do paznokci
Noir Noir, 02 Noir Rouge

25 września 2016


Nie wierzę, że to tak szybko zleciało i jutro już będę się bronić, a jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem (a na pewno) to już jutro zostanę panią magister i pożegnam się z uczelnią, ze studiami dziennymi na zawsze (podyplomowe się nie liczą). Jakoś bardzo emocjonalnie do tego podchodzę, sama nie wiem dlaczego, ale cieszę się, że to już koniec i będę mieć to z głowy i będę mogła zamknąć ten najważniejszy, najbardziej męczący, ale i najfajniejszy etap w moim życiu. Tak... czuję się dziwnie dorosła. Ogólnie to siedzę w notatkach i oglądam przyjaciół - zdecydowanie najlepsza część mojej pracy magisterskiej - po południu idę jeszcze do pracy, a Wy trzymajcie za mnie jutro kciuki! <3 
Dlatego dzisiaj będą paznokcie, których dosyć dawno tutaj nie było. Lakier od Catrice 02 Noir Rouge otrzymałam na spotkaniu blogerek w zeszłym tygodniu i jak tylko zobaczyłam ten odcień to nie mogłam się powstrzymać. Poniżej masa zdjęć i opis właściwości tego lakieru ;).

Catrice, lakier do paznokci
Noir Noir, 02 Noir Rouge


Cena: 10,49zł
Pojemność: 10ml

*Efektowy lakier z drobnymi płatkami
*Połyskujące kolory
*Szybkoschnąca formuła

Powrót czerni. Długotrwała formuła o wysokim połysku teraz dostępna w wersji "małej czarnej" dla paznokci. Wzbogacona jedynie w akcent koloru, oferuje optymalne krycie już w czasie jednej aplikacji.

! należy stosować lakier podkładowy

Skład: Ethyl Acetate, Butyl Acetate, Nitrocellulose, Adipic Acid/Neopentyl Glycol/Trimellitic Anhydride Copolymer, Acetyl Tributyl, Citrate, Isopropyl Alcohol, Sucrose Acetate Isobutyrate, Stearalkonium Bentonite, Diacetone Alcogol, Silica, Styrene/Acrylates Copolymer, Acrylates Copolymer, Pentaerythrityl Tetraisostearate, Phosphoric Acid, Cl 15880 (red 34 lake), Cl 77499 (iron oxides), Cl 77510 (ferric ammonium ferrocyanide).

Upominki z ostatniego spotkania blogerek
17.09.2016r. Rzeszów

23 września 2016


Tak, jak obiecałam ostatnio będę się chwalić rzeczami, które przywiozłam z Rzeszowa, co prawda i tak miałam to zrobić szybciej, ale tego było tyle, że stwierdziłam, że nie dam rady tego ogarnąć. I tak całkiem poważnie z tym postem mogło mi zejść w sumie z minimum 4 godziny, ale to wszystko wina organizatorek! <3 Tak, jak już kiedyś pisałam; w zeszłą sobotę byłam na spotkaniu blogerek w Rzeszowie, jeśli ktoś nie czytał to zapraszam do postu z relacją ;). Nasze organizatorki mega się postarały, a ja nie wiem jakbym sobie poradziła bez rodziców, którzy przyszli po mnie do restauracji i pomogli mi zabrać się z tymi wszystkimi upominkami haha. 


Upominki były naprawdę przeróżne; oczywiście standardowo kosmetyki, ale i różne świeczki zapachowe, przekąski, słodycze, a nawet napoje. Tak w sumie to większość rzeczy jest trafiona w punkt, co się rzadko zdarza, ale cieszy bardzo, bo mam ochotę wszystko wykorzystać, a część już i tak jest o dziwo w użyciu albo zjedzona. No to zapraszam do zapoznania się z tym wszystkim, co przywiozłam z Rzeszowa:

CD, Deo Roll On
dezodorant w kulce, owoc granatu

21 września 2016


Miały być upominki, ale z tym będzie trochę zabawy, żeby ogarnąć co skąd i od kogo, więc w międzyczasie mam dla Was recenzję, którą napisałam wczoraj w ekspresowym tempie przed pracą. A tak w ogóle to jest mega zimno, co u mnie wiąże się z zimnymi dłońmi i stopami, ale uwielbiam jesień, uwielbiam kurtki, szaliki, rękawiczki, botki, ciepłe skarpety i chodzić w dresie. Dzisiaj już przejrzałam tysiące różnych botków w internecie i nie moge się doczekać aż będę się decydować na konkretne <3. Lubicie jesień :D?
Jak mówiłam, dziś recenzja dezodorantu w kulce, deo roll-on od CD :).

CD Deo Roll On
dezodorant w kulce, owoc granatu

Cena: ok. 13 zł (wg allegro)
Pojemność: 50ml

Od producenta: Odświeżający dezodorant Roll On C z naturalnym wyciągiem z owocu granatu zapewnia niezawodną ochronę przed nieprzyjemnym zapachem i długotrwałe uczucie świeżości przez całą dobę.

*przebadany dermatologicznie
*odpowiedni dla skóry wrażliwej
*nie pozostawia białych śladów
*nie zawiera soli aluminium

CD REINHEITSGEBOT: kosmetyki bliskie naturze gwarantują świadome pominięcie kontrowersyjnych składników.

83% poleca ten produkt swoim znajomym.

Skład: Alcohol denat., Aqua, Glycerin, Vitis Vinifera Seed Extract, Punica Granatum Fruit Extract, Triethyl Citrace, Hydroxypropylcellulose, Parfum, Citric Acid, Citral, Coumarin, Limonene, Butylphenyl Methylpropional, Linalool

Swojego czasu nie rozumiałam, jak można używać dezodoranty w kulkach i sztyfcie. Było to dla mnie tak durne, niewygodne i dziwne, że stosowałam zawsze te najzwyklejsze antyperspiranty i byłam zadowolona, bo w sumie nie znałam nic innego, ale powiem szczerze, że jak teraz sobie pomyślę o tych zwykłych antyperspirantach to praktycznie zawsze miałam białe plamy na ubranie, a ich zapach i aerozol, który wypełniał całe pomieszczenie mnie aż dusił. Dziś o dziwo będzie właśnie roll-on, dezodorant w kulce - aplikacja, przed którą zawsze się broniłam.

Zacznijmy od tego, że jest to mój początek z marką CD, skądś ją kojarzę, może za dzieciaka ktoś ode mnie miał te kosmetyki, nie wiem, ale wyglądają mi dziwnie znajomo. Opakowanie jest w porządku, buteleczka szklana i przy okazji cięższa od innych dezodorantów, ale też jest bardzo mała, więc można tę kulkę spokojnie wrzucić do torebki i zabrać ze sobą (ja tak nie robiłam, ale można). Zakrętka jest bardzo mocna i ciężko się otwiera ten dezodorant, ale mi to nie przeszkadza. Poza tym, na opakowaniu można znaleźć skład i to co wygwiazdkowałam wyżej.


Blogerki witają jesień!
Konfitura, Rzeszów 17.09.2016.

19 września 2016



Właśnie tak.. byłam na spotkaniu, mega wyczekiwanym spotkaniu ;). Dawno nie widziałam się z dziewczynami, a zbliżająca się moja ulubiona pora roku to najlepszy do tego pretekst! Asia oraz Gabi postanowiły zaprosić nas do Konfitury żeby móc porozmawiać, najeść się i spędzić fantastycznie czas. I tak właśnie było, bo zdjęć praktycznie nie mam, bo wolałam po prostu pogadać z dziewczynami, wymienić się doświadczeniami i takie tam. Przyszłam pierwsza i wyszłam ostatnia, nie licząc organizatorek, ale po prostu było tak przyjemnie, w dodatku wystrój restauracji i deszcz za oknem sprawił, że czułam jesień!


W restauracji Konfitura już kiedyś byłam i mogę już polecić pierogi, sałatkę z kurczakiem i ciacha. Restauracja znajduje się przy samym rynku, więc jakbyście byli gdzieś w pobliżu, to polecam. Poza organizatorkami i mną na spotkaniu były jeszcze: Kornelia, Iza, Magda, Patrycja, Monika oraz Asia. Jak to na spotkaniach bywa, ciężko jest porozmawiać ze wszystkimi, ale wierzę, że jeszcze niejedną taka okazję będę mieć ;). 

Sylveco
kojący balsam do ciała

16 września 2016



Ten czas ucieka niesamowicie szybko! Przyjechałam do domu we wtorek, a w sumie już jest piątek i w niedzielę wracam do Lublina. Masakra, chociaż chcę już do Lublina, bo co za dużo to niezdrowo haha. Wczoraj byłam cały dzień w Rzeszowie u mojej przyjaciółki, a jutro jadę znowu do Rzeszowa, ale na spotkanie blogerek, którego nie moge się doczekać! Poza tym odpoczywam, tłumaczę i powoli mentalnie przygotowuję się do obrony :). I strasznie się cieszę, że robi się coraz chłodniej, że moge wyciągnąć swoje swetry, szale, kominy i ciemniejsze pomadki i lakiery do paznokci. Uwielbiam jesień! A Wy jak spędzacie wrzesień, cieszycie się z nadchodzącego chłodu?
Dzisiaj dla Was będzie balsam kojąco nawilżający marki Sylveco!

Sylveco
kojący balsam do ciała

Cena: 37,80zł
Pojemność: 300ml

Od producenta: Kojący i nawilżający balsam do ciała z ekstraktem z brzozy białej oaz krwawnika pospolitego przeznaczony jest to codziennej pielęgnacji skór podrażnionej, wymagającej regeneracji i ukojenia. Regularnie stosowany sprawia że odzyskuje ona właściwe, długotrwałe nawilżenie i równowagę, staje się bardziej odporna na działanie szkodliwych czynników. Specjalnie opracowana kompozycja składników pozwala odżywić skórę oraz przywrócić jej miękkość i elastyczność. Dzięki lekkiej, chłodzącej formule balsam doskonale się rozprowadza i wchłania pozostawiając skórę gładką, nawilżoną  zrelaksowaną. 
Przebadany dermatologicznie. Hypoalergiczny. balsam posiada delikatny, orzeźwiający zapach olejku miętowego.

Wskazania: pielęgnacja przesuszonej i podrażnionej skóry ciała, po kąpieli, opalaniu, depilacji. 

Sposób użycia: nanieść balsam na suchą i oczyszczoną skórę, delikatnie wmasować. najlepiej używać balsamu po kąpieli, kiedy skóra jest najbardziej podatna na wchłanianie kosmetyku.

Skład: Aqua, Vitis Vinifera Seed Oil, Caprylic/ Capric Triglyeride, Glycerin, Sorbitan Stearate, Sucrose Cocoate, Glyceryl Stearate, Stearic Acid, Cetearyl Alcohol, Achillea Millefolium Extract, Tocopheryl Acetate, Mentha Piperita Oil, Benzyl Alcohol, Betulin, Aloe Barbadensis Leaf Juice owder, Xanthan Gum, Dehydroacetic Acid.
Składniki aktywne: ekstrakt z krwawnika pospolitego, ekstrakt z kory brzozy (betulina), ekstrakt z aloesu, olejek z mięty pieprzowej, Olej z pestek winogron, triglicerydy kwasy kapylowego i kaprynowego, gliceryna, witamina E.

Kolejny balsam i moje ulubione Sylveco. Wykopałam go w sumie z dna wszystkich kosmetyków i jak zobaczyłam, że powoli kończy mu się data ważności, to aż przykro się zrobiło, ale na szczęście zdążyłam i jeszcze mogę się nim cieszyć mimo końcóweczki :D.