Catrice, Sensitive żel oczyszczający do demakijażu
Gel-to-oil cleanser

27 lutego 2024

 
Dzień dobry! Czy wy widzicie tę piękną pogodę? No tego się nawet nie spodziewałam, ja czułam tę pogodę w powietrzu, ale ta pogoda jaka jest teraz to jest szaleństwo! Nic tylko spacerować i cieszyć się tym, trzeba korzystać, bo nie wiadomo czy to już będzie trwało, czy może jeszcze śnieg spadnie. Słyszałam różne opinie, więc warto to wykorzystać póki trwa! 
A dzisiaj przyszedł czas na kolejną recenzję! Tym razem, będzie to produkt marki Catrice, który ma na celu zmyć nasz makijaż i oczyścić twarz z wszelkich zanieczyszczeń. Standardowo kupując pudełka kosmetyczne z Pure Beauty zostaniecie zadbane i wypielęgnowane z każdej strony. 


Catrice, żel oczyszczający do demakijażu
- gel-to-oil cleanser -



Żel znajduje się w plastikowej tubce, która jest dość niewielka, ale mieści w sobie 100 ml żelu oczyszczającego. Tubka ma na sobie wszystkie najważniejsze informacje, jest też wygodna w użyciu, aczkolwiek pod koniec już jest coraz częściej wyciskać żel z tubki, ale w dalszym ciągu jest to możliwe, trzeba tylko znaleźć idealny sposób na to. 
Żel ma bardzo specyficzna konsystencję, mi przypomina taka bardzo gęstą żelową pastę do zębów. Jest bardzo zbita, ale dzięki temu niewiele potrzeba, żeby nałożyć na całą twarz. Bardzo łatwo rozsmarowuje się w rękach, pod wpływem ciepła konsystencja zamienia się w gęsty olejek, a następnie łatwo jest nałożyć na twarz, więc tutaj jest na plus. I nie ma się o co martwić, bo początkowo można się trochę obawiać. 
Zapach jest ładny, dość dziewczęcy, nie przypomina niczego konkretnego, ale też jest delikatny. Nie czuć go za mocno i się nie utrzymuje na skórze. 


Demakijaż przebiega bardzo szybko, żel mimo że jest śliski i wydaje się, że on będzie bardziej na powierzchni skóry to cudownie zmywa makijaż z twarzy. Wyłapuje wszystkie możliwe resztki, każdy możliwy produkt i po takim demakijażu można się cieszyć super, oczyszczoną skórą. Poza tym, nie trzeba się obawiać o mocne makijaże czy o tusz do rzęs, który gdzieś się kryje, ten żel wyłapuje wszystko i skóra po jest w rewelacyjnie, czystym stanie. 
Ja po demakijażu i tak używam jeszcze dodatkowego żelu, żeby trochę uspokoić skórę i dla pewności oczyścić ja ze wszystkiego, ale nie wydaje mi się, żeby to było konieczne. Ja po prostu lubię to podwójne oczyszczanie twarzy. 



Nie mam tutaj nic, do czego można się przyczepić. Uwielbiam ten żel oczyszczający, cudownie i szynko oczyszcza twarz z makijażu, a o to właśnie chodzi. Wszystko tutaj gra, każdy makijaż jest zmyty, nie ma opcji, żeby żel zostawił po sobie jakieś resztki.
Nie uczula, nie podrażnia, skóra po użyciu nie jest czerwona. Może lekko zamglić oczy, ale wystarczy bardzo dobrze zmyć twarz wodą lub użyć jakiejś gąbeczki i nie ma żadnego problemu. Super! 


[produkt otrzymany w ramach współpracy, ale jego recenzja nie była wymagana]

Przygotuj skórę na WIOSNĘ!
L'Oreal Paris z Pure Beauty Box

24 lutego 2024

 
Czujecie to? Czujecie, że już niedługo, już za chwilę wiosna? Bociany do nas już przyleciały, a to oznacza tylko jedno, powoli można chować grube i zimowe rzeczy i zacząć myśleć o wiosennych stylizacjach, sukienkach, sandałkach i np. ramoneskach. Oh, uwielbiam! 
A to też wiążę się z tym, że naszą skórę też należy przygotować na wiosnę odpowiednio! Wtedy makijaże są inne, pielęgnacja jest inna, koniecznie dbamy o ochronę przeciwsłoneczną. Pure Beauty na pomoże! Czas odbudować barierę hydrolipidową skóry, a w tym pomoże nam seria Revitalift Filler od L'Oreal Paris! Regularne stosowanie sprawi, że skóra będzie dogłębnie nawilżona, zregenerowana oraz gotowa na wiosnę! 


Mamy piękne pudełko w odcieniach przepięknego nieba, jakie mamy czasem możliwość zobaczyć w ciepłe, wiosenne dni. Ja już czuję całą sobą, że niedługo nadejdą te fajne cieplejsze dni, już nie mogę się doczekać. I nigdy aż tak nie wyczekiwałam wiosny. Tym bardziej się cieszę, że Pure Beauty dało mi namiastkę tego wcześniej, bo naprawdę poczułam ciepło i poczułam ten ciepły wiaterek. A najwyższy czas na wgłębienie się w pudełko i te cuda, jakie tutaj mamy. 



L'OREAL PARIS - revitalift filler - serum pod oczy z 2,5% czystego kwasu hialuronowego + kofeiny
Ten krem pod oczy ma czysty kwas hialuronowy oraz kofeinę, dzięki czemu okolice oczu stają się intensywnie nawilżone, a zmarszczki oraz cienie pod oczami zostają zredukowane. Dla mnie, wspaniały jest aplikator, potrójny i metalowy, dzięki czemu mamy zapewniony chłodzący masaż i pomaga zmniejszyć obrzęki na powiekach. Używam go regularnie już od paru tygodni i go uwielbiam. Aplikator jest cudowny, a skóra wokół oczu jest wspaniałe napięta, ujędrniona, nawilżona i zgadzam się ze wszystkim, co producent obiecuje. Rewelacja! 



L'OREAL PARIS - revitalift filler - serum do twarzy przeciwzmarszczkowe 1,5% czystego kwasu hialuronowego 
A tutaj mamy serum, uwielbiam sera do twarzy - dobrze o tym wiecie. To serum będzie idealne dla odwodnionej skóry, pozbawionej blasku. Mamy tutaj trzy rodzaje skoncentrowanego kwasu hialuronowego, dzięki czemu skóra zostanie natychmiastowo nawilżona. Poza tym, serum wygładza skórę oraz wspomaga redukcję zmarszczek. Rewelacja, kocham takie produkty i właśnie coś takiego na wiosnę jest idealne! 



L'OREAL PARIS - revitaloft filler - intensywnie wypełniający krem na dzień z SPF50
A na koniec wisienka na torcie. Tak, jak Wam mówiłam, mamy tutaj wszystko, co nam potrzeba, żeby przygotować się na wiosnę: przywrócenie skórze sprężystości, ochrona przed fotostarzeniem, natychmiastowe nawilżenie i co najważniejsze wysoka ochrona przeciwsłoneczna czyli właśnie SPF 50! I to jest to. Ja mam zawsze problem z nakładaniem ochrony przeciwsłonecznej dodatkowej, więc krem na dzień, który już ja zawiera dla mnie jest zbawieniem. 


#revitaliftfiller #skinbarrier #skincare @lorealparis


No i tak właśnie jest! Ja zamierzam się bardzo mocno przygotować teraz i mam plan, żeby jeszcze bardziej wzmocnić swoją pielęgnację. Bardzo się cieszę, że i tak już się poprawiłam w tej kwestii, ale jeszcze bardziej się cieszę, że mam taką możliwość i dostaje świetne produkty, które robią mi dobrze! 
A Wy jaki macie plan na wiosnę? 


[wpis reklamowy] 

Perfecta maski w płachcie
- relaxed jamaica - oraz - crazy mango -

22 lutego 2024

 
Dzień dobry! Jak tam, co tam słychać u Was ciekawego? Ja już czuję wiosnę, już zaczęliśmy regularnie spacerować, na szczęście pogoda na to pozwala i mimo panującej u nas ospy staramy się przynajmniej chwilę przewietrzyć. Oh, już się nie mogę doczekać prawdziwej, ciepłej wiosny. 
A, ja w końcu zaczęłam się mocno przygotowywać na wiosnę i postanowiłam w końcu zadbać o moją skórę twarzy za pomocą masek! Ciężko mi jest zawsze się za to zabrać, mimo że to nie wymaga dużo czasu, ale ja zawsze o tym zapominam. Na szczęście, wracam na dobre tory i mam dla Was w końcu recenzję masek w płachcie, które znalazłam w najnowszym pudełku Pure Beauty


Perfecta, maski w płachcie
Relaxed Jamaica oraz Crazy Mango



Perfecta maski w płachcie znajdują się w saszetce. Jest dość mocno zwinięta, ale nie ma problemu, żeby to rozwinąć i nałożyć na twarz. I tu muszę przyznać, że te maski są bardzo mocno nasączone maską. Ten poziom nawilżenia jest niebywały! Myślę, że można by było spróbować wykorzystać je ponownie, jeśli ktoś miałby dobry pomysł na przechowywanie, żeby nie wyschły. 
Maski idealnie leżą na twarzy, na rantach są co jakiś czas przecięte dzięki czemu możemy dopasować maskę do naszej twarzy i tak ją wygładzić, że przylega do skóry w każdym możliwym miejscu. 


Perfecta, Crazy Mango - smooth&glow - 
maska na tkaninie, intensywne wygładzenie i rozświetlenie


Maska Crazy Mango poszła na pierwszy ogień. Jej cudowny zapach otulał mnie, kiedy mogłam sobie pozwolić na relaks. Był słodki, dość intensywny, ale nie nachalny, wszystko tutaj było bardzo okej. Tak, jak pisałam ta płachta była bardzo mocno nasączone maską, co było genialne, bo od razu czułam, jak fantastyczne jest działanie tej maski. 
Skóra po, była pięknie nawilżona, odżywione i wygładzone. Bardzo podobał mi się efekt rozświetlenia i efekt blasku na skórze, który sprawia, że skóra prezentuje się bardzo zdrowo. 
Maska nie powodowała podrażnień, nie uczuliła mnie, nie spowodowała zaczerwienienia. Wszystko super! 


Perfecta, Relaxed Jamaica - happy&relaxed - 
maska na tkaninie, intensywna regeneracja i relaks


Dzięki tej masce, po zamknięciu oczu, znalazłam się na plaży z drinkiem w ręce. Poczułam tak blogi relaks, że nie chciałam tego kończyć a że obecnie jestem na maksa zestresowana to nawet nie wiecie, jak bardzo potrzebowałam czegoś takiego 
Ta maska różni się od tamtej tym, że tutaj mamy rysunek na płachcie, na szczęście dzieci z drzemki się nie wybudziły, bo są za małe, żeby ogarnąć o co chodzi. Ale ja miałam chwilę dla siebie i mogłam się na maksa wychillować. 
Poza tym, skóra po nałożeniu również była w rewelacyjny stanie. Była cudownie nawodniona nawilżona i taka wypielęgnowana. Miękka i gładka skóra była jeszcze długo po zastosowaniu tego produktu, więc rewelacja. Ja jestem zachwycona i widzę, że moja skóra też jest mi za to wdzięczna, że w końcu się wzięłam za siebie. 



Uwielbiam maski w płachcie i strasznie żałuję, że tak ciężko było mi się zebrać w sobie, żeby te maski sobie robić. Skóra jest w super stanie i trzeba to utrzymać, więc na pewno niedługo będzie więcej takich recenzji!

[wpis reklamowy]

Pure Beauty i Dercos Box

19 lutego 2024

 
A dzień dobry! Co tam u Was słychać? Jak życie, jak wszystko, jak luty i jak Wasze przygotowanie do wiosny? U nas jak zawsze zmiany, bardzo dużo zmian i to dosyć zaskakujących. Ale dajemy radę, jakoś trzeba się dobrze nastawić i po prostu iść do przodu. Cieszę się, że powoli czuć wiosnę w powietrzu, i w mojej głowie już jest wizja tych spacerów, schowania kurtek, grubych plus, ciężkich butów, co się zawsze mega ciężko zakłada. Ale całe szczęście nie wszystko się zmienia! 
Nie zmienia się to, że mam dla Was kolejne cudeńko od Pure Beauty! Pure Beauty zaprezentowało Derco Box, który zawiera w sobie fantastyczne produkty do włosów marki Vichy w tym nowość, o której zdecydowanie warto pamiętać robiąc zakupy. Te kosmetyki już miałam okazję poznać i mogę się wypowiadać na ich temat tylko w superlatywach. A jak widzicie marka postanowiła wyjść na przeciw i wprowadziła opcję refill. Co jest ekstra i myślę, że warto przy okazji kupowania szamponu wziąć też refill, żeby mieć w zanadrzu! Zaraz Wam powiem coś więcej na ten temat!



VICHY DERCOS DS szampon przeciwłupieżowy, włosy normalne i przetłuszczające się 
Kuracja przeciwłupieżowa, która już od pierwszych użyć sprawia, że skóra głowy jest uspokojona i uregulowana. Ten szampon pomaga usunąć łupież, łagodzi i zmniejsza uczucie swędzenia skóry głowy, które często współtowarzyszy głównemu problemowi. Świetne jest to, że przy regularnym stosowaniu pozbywamy się łupieżu długofalowo i to jest genialne dla osób borykających się z łupieżem. Ja sama pamiętam, że kilkanaście lat temu był ogromny problem, żeby znaleźć coś naprawdę fajnego i działającego, więc thank God, że w końcu mamy.



I tak się prezentuje opakowanie uzupełniające, opakowanie refill, co jest, świetną opcją pod wieloma względami. Mamy tutaj większą pojemność, bo aż 500 ml, co jest ponad dwa razy więcej niż w butelce. Mamy, tez aspekt pro ekologiczny, bo zużycie plastiku jest znacząco mniejsze - aż 77%. No i wiadomo, ekstra, kończy nam się szampon, uzupełniamy butelkę i możemy dalej prowadzić kurację. Czad! A ja bardzo lubię takie rozwiązania i korzystam z nich zawsze, kiedy jest tylko taka możliwość. 



VICHY DERCOS K peelingujący szampon przeciwłupieżowy
Tutaj mamy produkt o podobnym działaniu, pomaga walczyć z łupieżem. Ten peelingujący szampon jest hipoalergiczny, posiada pH 5,5 zbliżone do skóry głowy i pomaga uregulować zachwianą równowagę mikrobiomu skóry głowy. Jest, bardzo delikatny, a co najważniejsze skuteczny. Działa i to jest bardzo ważne, bo łupieżu naprawdę czasem ciężko jest się pozbyć. A tutaj ta opcja peelingująca jest też delikatna.



@vichylaboratoires



Znacie te produkty? Macie problem z łupieżem, czy już właśnie wykorzystaliście te produkty i jesteście szczęśliwymi posiadacza mi spokojnej skóry głowy? 


[wpis reklamowy]

Jest taka jedna marka, która zadba o Ciebie kompleksowo!
Garnier!

17 lutego 2024


Macie czasem tak, że pewna marka tworzy kosmetyki idealne dla Was? Macie wrażenie, że zna Wasze potrzeby i dostajecie cos, co sprawdza się w 100% i odmienia Waszą pielęgnację? Macie takie kosmetyki, że nie wyobrażacie sobie już bez nich funkcjonowania? W takiej sytuacji czujecie, że marka Was zna, że robi coś specjalnie dla Was. Czujecie się wyjątkowo, jesteście zadbane i widzicie, że Wasze ciało się zmienia na lepsze. I zastanawiacie się, jak to możliwe?

Ja tak mam właśnie z marką Garnier. Ale nie zastanawiam się, nie rozkminiam, nie rozkładam nic na czynniki pierwsze. Jestem w szoku, ale skupiam się na sobie i na pielęgnacji, która działa cuda. Cieszę się i stosuję tę pielęgnację nałogowo, i tylko podziwiam jak pięknieję. A co! Trzeba nazywać rzeczy po imieniu i czerpać z tego przyjemność.


Marka Garnier w mojej ocenie ma naprawdę sporo świetnych produktów. I to chyba jest jedyna marka, której kosmetyki są do mnie dobrane idealnie. I mówię tutaj zarówno o kosmetykach do twarzy, jak i do włosów. Naprawdę widzę, że robią robotę! Ze wszystkich moich ulubieńców, wyciągnęłam dla Was dwa produkty, które są dla mnie numer 1 w swojej kategorii. 


Moim ulubionym produktem Garnier do pielęgnacji skóry twarzy jest....

To serum przygotowuję moją twarz na cały dzień co rano. Lekko mnie pobudza, pomaga mi się obudzić i się dobrze nastawić na nadchodzące wyzwania, jak i przeciwności. Bardzo fajnie przygotowuje skórę do pełnej porannej pielęgnacji, ale i świetnie współpracuje z kosmetykami do makijażu. Nic się nie roluje, nie zmienia odcienia, nie ściera się bardziej, wszystko tutaj gra. Poza tym, skóra jest wspaniale rozjaśniona, wygładzone, a koloryt jest fajne wyrównany. Zazwyczaj z serami jest różne rano, bo one mogą być zbyt tłuste albo zbyt rozświetlające. Ale z tym nie mam kompletnie żadnych problemów. Serum jest naprawdę super i ja już mam którąś z kolei buteleczkę i myślę, że nasza współpraca się prędko nie skończy, jest szał!



Moim ulubionym produktem Garnier do pielęgnacji włosów jest...

Wiecie, że ja o włosy dbam, muszę i bardzo się staram, żeby jakoś się prezentowały i żebym mogła się cieszyć rozjaśnionymi włosami, mimo że moje włosy nie są zbyt wytrzymałe na takie zabiegi fryzjerskie. Ale osobiście uważam, że włosy są dla mnie, nie ja dla nich, więc jeżeli robię coś wbrew ich woli to po prostu staram się to nadrobić odpowiednią pielęgnacją. I tutaj mam maskę, która spełnia swoje zadanie rewelacyjnie!
Ta maska świetnie nawilża, odżywia i regeneruje włosy. Sprawia, że są fajnie wygładzone i prezentują się ładnie, mam wrażenie, że pewne ubytki są idealnie wypełnione, dzięki czemu włosy prezentują się zdrowo. Nie muszę też chyba wspominać, że maska pachnie smakowicie! Ja jestem zachwycona i co jakiś czas wracam do tej maski i do całej serii. Czad!


Znacie te produkty? A może macie swoich innych ulubieńców od tej marki? Jakie jest Wasze Top 1 w powyższych kategoriach? Dajcie mi koniecznie znać, bo ja lubię wyłapywać kolejne cudeńka ;).


#garnier #skincare #haircare pielęgnacja twarzy • pielęgnacja włosów • włosy • cera • serum do twarzy • szampon do włosów