Rituals - The Ritual of Jing - balsam do rąk

02 sierpnia 2024


Witamy się w sierpniu! Matko ten czas tak leci nieubłaganie, że to jest szok. Ostatnio słyszałam wielkie oburzenie, jak ktoś stwierdził, że sierpień to już tak trochę jesień, a ja jako wieczna jesieniara cieszę się na maksa! Wiecie, że uwielbiam ten vibe jesienny, ale ostatnio widziałam, że w sierpniu jeszcze wrócą do nas upały, więc każdy będzie zadowolony.
A ja dzisiaj mam dla Was w sumie taki trochę jesienny produkt, a na pewno nie jest to produkt kojarzący się z wiosną i latem. Bo i jego wygląd i zapach mi się na maksa kojarzą z jesienią, z chłodem i dlatego czas najwyższy Wam go przedstawić. Może akurat ktoś się zainspiruję i zaopatrzy się w niego w najbliższą porę roku.


Rituals - The ritual of Jing - 
balsam do rąk




Patrzcie tylko, jak ten krem pięknie wygląda! Ta butelkowa zieleń przenosi mnie trochę w piękny, zimowy, grudniowy wieczór i wyobrażam sobie, jak siedzę przed kominkiem. Uwielbiam! Jest piękne, niby zwykle, ale jednak ten kolor wystarczająco robi robotę i ekstra! Zamknięcie na zatrzask jest solidne, nie zacina się, jest bardzo szczelne, więc lux. 
Krem ma dość gęstą i zbitą konsystencję, sprawia ona, że nie trzeba używać dużej ilości do posmarowania całych dłoni, więc jest mega wydajna. Tak, naprawdę to niewielkie ziarenko wystarczy, żeby posmarować całe dłonie. 
Jeśli chodzi o zapach, to krem ma taki nawet mydłowy zapach, jest ładny, ale zarazem jest dość specyficzny i myślę, że nie każdy przepada za takim zapachem. Ja go bardzo lubię, jest dość intensywny, ale wszystko jest jeszcze utrzymane w idealnym tonie.


Najważniejsze czyli działanie. Ten mały krem, w pięknym, ale w sumie niepozornym opakowaniu spełnia moje wszystkie oczekiwania, jakie mam wobec kremu do rąk. Po pierwsze, dłonie są pięknie nawilżone i odżywione, nie ma różnicy czy używamy go latem czy jesienią lub zimą, dłonie będą w pięknym stanie cały czas. 
Idealnie pozbywa się też uczucia ściągnięcia skóry, relaksuje je, i odpręża, co teraz w te upały też jest przydatne. Moje dłonie okropnie puchną i czuje, że są w innym stanie, a ten krem przywraca im komfort. 
Nie ma śladu po suchych skórkach, po suchej czy zaczerwienionej skórze. Poza tym, nie pozostawia na skórze tłustego czy niekomfortowego filmu.


Dla mnie marka Rituals była zawsze czymś ekskluzywnym, marką droższą z ładniejszymi opakowaniami. Opakowanie jest, bomba, zapach jest mega chociaż tutaj zależy co kto lubi, ale myślę, ze i tak większości osobom on bardzo podpasuje, a działanie też jest bardzo dobre i takie, jakie ma być. Bardzo lubię ten krem! Dłonie są super nawilżone i odżywione, dookoła pięknie pachnie, wygląda przepięknie, a dzięki swojej ergonomicznej tubce zmieści się wszędzie. Uwielbiam!

Znacie kosmetyki marki Rituals? Może jakieś inne jesteście w stanie mi polecić? Ja jestem zachwycona tymi produktami i czuję się bardzo dopieszczona dzięki nim. A o to właśnie chodzi, pamper yourself!



Denko, lipiec 2024r.!

31 lipca 2024

 
No i witamy pod koniec następnego miesiąca! Matko połowa wakacji już za nami, szok! Ten czas leci tak szybko, że ja nie dowierzam, co miesiąc mam takie same zdziwienie, ale jazda z tym denkiem! Mówienie o pogodzie i o czasie już jest u mnie zbyt często, muszę znaleźć sobie nowy temat do rozmowy, więc skupmy się na kosmetykach od początku.


Co prawda, to denko jest dość słabe, nie ma jakoś wielu produktów, zużyłam tylko kilka produktów, ale za to samych pełnowymiarowych. Trochę nowości nawet się pojawiło, więc może będzie to mimo wszystko ciekawe denko! Wierzę, że w końcu te denka znowu będą duże i bogate, a ja będę miała wiele tematów do rozmowy. Ale enjoy, what I have!


I zużyłam znowu Alterra Naturkosmetik, szampon do włosów nadający połysk, tutaj chyba nie muszę nic komentować, te szamponu pojawiają się w denko co miesiąc od dobrych kilku lat, jak i nie od samego początku. No one są świetne do zmywania wszystkiego z włosów, rewelacja. Dalej mamy Isana, zmywacz do paznokci - ten zmywacz do paznokci mimo wszystko nie ma teraz u mnie za wiele do robienia, ale przydaje się świetnie zmywa nie tylko lakier do paznokci, ale i tatuaże! No i oczywiście zużyłam też Be Beauty, waciki kosmetyczne, które mimo, że coś tam się pozmieniały to w dalszym ciągu są najlepsze. 



  • Iladnia, żel do higieny intymnej - bardzo lubiłam ten żel do higieny intymnej, był niesamowicie wydajny, a miał dość gęstą konsystencję, więc idealnie było go używać po rozcieńczeniu z wodą. Super zapach, ekstra konsystencja i działanie bardzo fajne. 
  • Lirene, power of plants, olejkowy żel pod prysznic - a to jest cudo nad cudami, ale naprawdę ten olejków żel pod prysznic był rewelacyjny. Ten piękny zapach, świetna konsystencja, nawilżanie i odżywianie - uwielbiam. Ten żel jest naprawdę ekstra! 
  • So!flow, humektantowy szampon do włosów średnioporowatych - no i szampon, który świetnie myje włosy, genialnie oczyszcza i odświeża skórę głowy, jaki i włosy na długości. Sprawia, że włosy są dłużej świeże, pięknie są uniesione od nasady i idealnie ten szampon się sprawdził na moich włosach, uwielbiam! 



I teraz pojawia się nowa kategoria, mamy cuda, ale mniejsze. Ogólnie w tych produktach cos mi nie do końca pasuje, ale są naprawdę dobre, więc nie pasowało mi nazywać ich średniakami, no bo sami zobaczcie:
  • BodyBoom, peeling do ciała z pestek jagód - ten peeling jest super naturalny, ma super konsystencję i genialnie wygładza skórę, a i pielęgnuje nasze ciało. Ale peeling jest mało wydajny, a przynajmniej ja nie potrafię używać tego tak, żeby wystarczył na dłużej. 
  • Garnier, nawilżająca emulsja oczyszczająca - i mamy emulsje oczyszczająca do twarzy, która naprawdę wspaniale oczyszcza skórę, genialnie zmywa makijaż współpracując z np. gąbeczką do demakijażu. Tutaj wszystko jest naprawdę okej, ale przy dłuższym stosowaniu jakoś ta emulsja zaczyna mnie i moją skórę męczyć. Dlatego dobrze jest u mnie zmieniać produkt do oczyszczania twarzy. 



A tutaj niestety mam produkty, które muszą iść do kosza, mimo że nie zostały zużyte, ale nie było mi dane. Balea, pianka do rąk, The Body Shop, Vitamin E, delikatny żel do mycia twarzy, Yves Rocher, świąteczny krem do rąk - te produkty jakoś nie do końca u mnie się sprawdziły. Coś tu było takiego, że mi bardzo przeszkadzały, od konsystencji po zapach, czekały za długo na swoją kolej i w końcu poszły out. I tyle! 


No i mamy to! W dalszym ciągu nie zrobiłam tego, co chciałam, dalej nie przejrzałam kolorówki i dalej nie zmotywowałam się do używania regularnie maseczek do twarzy. Wierzę, że w końcu się nastawię tak, jak trzeba i będzie ekstra! Trzymajcie za mnie kciuki, 
A jak Wasze denko? 

Mixa serum nawilżające przeciw przesuszeniom

29 lipca 2024


Wszyscy dobrze wiemy o czym mówi się na prawo i lewo w wakacje. O piciu wody, o możliwym odwodnieniu i o tym, że musimy o siebie dbać. Z tyłu głowy zawsze trzeba pamiętać o swoim zdrowiu i stawiać je na pierwszym miejscu, a w wakacje różnie z tym bywa. I nie chodzi mi tylko o takie wakacyjne niebezpieczeństwa, ale pamiętajmy też o naszej skórze, pamiętajmy o odpowiedniej pielęgnacji, o nawilżaniu, bo to słońce, jakie teraz jest, potrafi być turbo mocne! Jak już przypieczemy za bardzo naszą skórę, to nawilżanie też nam pomoże!
A jak nawilżać, to tylko mocno i konkretnie, tylko z kwasem hialuronowym i tylko Mixa - Nasz Ekspert Skóry Wrażliwej. Mamy tutaj do wyboru aż trzy różne sera z serii Mix&Match, na różne problemy, które możemy oczywiście mieszać dowoli w zależności od potrzeb. Możemy ich używać na raz lub co któryś dzień, co jest naprawdę fajną opcją. Dzisiaj chciałam Wam zaprezentować najbardziej uniwersalne serum, to nawilżające przeciw przesuszeniom, bo takie przyda się naprawdę każdemu!


Mixa, serum nawilżające
przeciw przesuszeniom






Serum dostajemy w kartonowym opakowaniu, na którym znajdziemy wszystkie informacje, skład, sposób użycia, opis, więc to jest fajne! Samo serum znajduje się już bezpośrednio w szklanym słoiczku, do nakładania mamy cienką i precyzyjną pipetkę, która ułatwia aplikację i pozwala na nakładanie serum od razu na twarz. 
Konsystencja jest typowa wodnista, nie jest tłusta ani klejąca. Za to zapach jest bardzo ładny, ciężko skojarzyć go z czymś konkretnym, ale pachnie bardzo9 orzeźwiająco i świeżo, idealnie na wczesne poranki lub relaksujące wieczory.


Serum jest na tyle uniwersalne, że możemy go używać rano, wieczorem, możemy używać codziennie regularnie albo co któryś dzień albo w ogóle po prostu w dni, kiedy czujemy, że potrzebujemy dodatkowego nawilżenia. Pamiętajcie, że możemy mieszać sera do woli.
Ale to serum pięknie nawilża! Wspaniale odżywia skórę, sprawia, że twarz wygląda super promiennie, zdrowo, jest pełna blasku i taka rześka! Od razu widać, że skóra zyskała sporo składników aktywnych, bo wygląda fenomenalnie. Cudownie podbija działanie kremu do twarzy i robi dokładnie to, co powinien! Serum sprawia też, że skóra jest gładka, miękka i jedwabista w dotyku. No czad.


No ja uwielbiam, jestem bardzo zadowolona z działania tego serum, robi dokładnie to, co powinien. Nawilża, odżywia, wzmacnia działanie innych kosmetyków, cudownie wnika w głąb skóry i działa na skórę na maksa, jak się da. Mamy tutaj kwas hialuronowy, jak i mlekowy, które fantastycznie oddziałują na skórę. No i skóra jest też pięknie ujędrniona i uelastyczniona. No rewelka!


Serum MIXA LAB obecnie dostępny jest w promocji w Rossmann - Promocja trwa 23.07.2024 - 08.08.2024




#mixa #skincare @mixa._polska
serum do twarzy, pielęgnacja twarzy, nawilżanie twarzy, serum przeciw niedoskonałościom, serum przeciw przebarwieniom, serum nawilżające


Dajcie znać, czy znacie te sera, czy lubicie je mixować, czy wolicie używać je w miarę z jakąś kolejnością. A może macie całkiem inne potrzeby skórne i skusiliście się na testowanie innego produktu? 
Jak cos to pamiętajcie o aktualnej promocji! Warto skorzystać z tych produktów, tym bardziej na promocji! 



[wpis konkursowy] 

Acerin - cool fresh - spray chłodzący na opuchnięte i zmęczone nogi

27 lipca 2024

 
No witam Was serdecznie, dzień dobry! Mamy sobotę, w końcu weekend, piękna pogoda, więc można to jakoś wykorzystać, gdzieś się wybrać, coś pozwiedzać. Tym bardziej, że połowa wakacji już praktycznie za nami, więc trzeba się pospieszyć, żeby one nagle nie minęły. 
A dzisiaj kolejna recenzja z najnowszego boxa kosmetycznego Pure Beauty Fruit Bomb. Powiem szczerze, że nie spodziewałam się, że będę recenzować akurat ten produkt tak szybko. Ale akurat były upały, moje nogi wołały o pomoc i przypomniałam sobie, że mam w szafce coś idealnego od Acerin! No i hop, pomogłam sobie, a dla Was mam wpis. 


Acerin - cool fresh -
spray chłodzący na opuchnięte i zmęczone nogi




Spray ma typowe opakowanie, jak na produkty w sprayu, mamy, tutaj butelkę aluminiową z zatyczką. Wszystko, jest szczelne i dobrze zamknięte. Spray działa bez zarzutu, chociaż muszę przyznać, że psika dość mocno. Można zwiększyć odległość, żeby lepiej pokryć całe stopy i stworzyć bardziej rozproszoną mgiełkę. Ale powiem szczerze, że w ciężkie dni, takie mocne orzeźwienie dawało dobrego i pozytywnego kopa i w żadnym stopniu mi to nie przeszkadzało. Wystarczy się do tego przyzwyczaić i stosować tak, żeby było nam przyjemnie - to jest najważniejsze.
Zapach jest mentolowy, nie jest jakiś bardzo intensywny, na pewno nie jest drażniący, ale jest wyczuwalny potem w pokoju, co może być dość ważne. Mi się ten zapach podoba, jest świeży i pobudzający. Stopy po użyciu są lekko zwilżone, więc lepiej skorzystać z okazji i przedłużyć sobie relaks i posiedzieć lub najlepiej poleżeć. Jak już się relaksujemy to na całego.



Użyłam tego sprayu pierwszy raz w te upały, kiedy miałam mega ciężkie stopy, lekko spuchnięte, ale takie na maksa zmęczone. Czułam się jakbym weszła znowu na Rysy, ale tym razem darłam w japonkach. Wzięłam, użyłam i poczułam ulgę w pierwszej sekundzie. Turbo przyjemny chłód ogarnął moje stopy, w związku z tym, że stopy były lekko mokre, musiałam dłużej posiedzieć, co też było super.
Od tego czasu, używam tego sprayu codziennie, kilka razy dziennie, jak jest gorąco. Produkt nie traci na właściwościach, cały czas genialnie odświeża stopy, sprawia, że lekki obrzęk znika, że stopy są bardziej wypoczęte, a na pewno łatwiej jest wytrzymać jeszcze trochę zanim położymy się do łózka.
Ja jestem pod wrażeniem, niby nic, ale naprawdę robi robotę. 


Wiecie co, ja jestem bardzo zadowolona z tego produktu. On bardzo ładnie pachnie, odświeża nie tyło stopy, ale mentolowy zapach pobudza też umysł. Stopy są zrelaksowane, ukojone, uczucie ciężkich stóp znika, jakiekolwiek opuchnięcie schodzi no i o to właśnie chodzi. Idealnie nadaje się właśnie w te upały, kiedy jest bardzo gorąco i to, że stopy puchną jest dość normalne lub na zmęczone nogi po ciężkim dniu czy wymagającym treningu. Myślę, że ten spray chłodzący może mieć sporo fajnych zastosowań.
Bardzo polecam! I jest to mój Must Have na lato od teraz. 


[wpis reklamowy] 

Pure Beauy x Garnier
Lipiec bez plastiku!

25 lipca 2024

 
Hej! Jak tam się trzymacie? Miałam dzisiaj pewną refleksję, akurat idealnie pod ten wpis. Akurat dzisiaj u nas na wsi wywożą śmieci, plastiki. I jak zobaczyłam ilość worków u wszystkich to aż się przeraziłam. Codziennie się tego nie widzi, jedna butelka czy dwie butelki dziennie wydaje się bardzo niewiele, ale kiedy nagle widzicie przed domem 6/7 ogromnych worów z samym plastikiem, to ta ilość naprawdę przeraża. I zdecydowałam, że czas to zmienić. Chciałabym osiągnąć minimalizm pod kątem plastiku, jak najmniej, jak to tylko możliwe. Tak naprawdę jest to łatwe, wystarczy zmienić parę przyzwyczajeń, wybierać świadomie produkty w sklepach, patrzeć na opakowania i pilnować recyclingu. 
Powiem szczerze, że jestem zmotywowana, więc tym fajniej, że akurat dziś mam dla Was pudełko Pure Beauty z zajebistą inicjatywą! Bo chodzi o LIPIEC BEZ PLASTIKU. Oczywiście jest to idealny moment, żeby wprowadzić u siebie zmiany. Taki pierwszy krok poczyńmy w lipcu.

Lipiec bez plastiku to ruch, który połączył ludzi, którzy dbają o naszą planetę, o nasze środowisko i przyszłość naszej planety jest dla nich ważna. Dzięki temu, dużo się zmieniło, bardzo dużo osób postanowiło zmienić swoje nawyki i powoli walczą z ta ilością plastiku, która nas zalewa.
I marka Garnier też pamięta o naszej planecie, tu każdego dnia pamięta się o GREEN BEAUTY FOR ALL. Marka Garnier postanowiła przyjąć tak zwane Zielone Zobowiązania, żeby zadbać o nasze środowisko, przyczynić się do tej walki z plastikiem. I dlatego, uwaga ale marka Garnier postanowiła do 2030r. korzystać jedynie w 100% z plastiku uzyskanego z recyklingu i takiego, który będzie się nadawał do recyklingu, ponownego napełnienia lub ponownego użycia. A to jest super, super ważne!

No i patrzcie, jakie cuda dostałam przy okazji tej inicjatywy.


GARNIER - skin naturals - płyn micelarny 3w1 do skóry wrażliwej
No to jest oczywiście produkt znany wszystkim. Ten płyn micelarny jest uniwersalny i idealnie nadaje się do każdego rodzaju cery. On szybko i skutecznie zmyje makijaż, oczyści też skórę z przeróżnych zanieczyszczeń, a także da skórze ukojenia. Jest testowany dermatologicznie oraz okulistycznie, więc nie ma się czym martwić. Nie wiem czy jest opcja, że ktoś z Was jeszcze go nie zna, ale jeśli tylko tak jest, to ja polecam!



GARNIER - vitamin C - rozświetlający fluid z SPF50+ do twarzy nadający blask
No i tutaj mamy hit tego lata, czyli lekki fluid na dzień z witaminą C, a także z filtrem SPF50+, czyli z bardzo wysokim poziomem ochrony. Po aplikacji skóra jest promienna i chroniona przed promieniowaniem UBV oraz UVA, co oczywiście będzie zapobiegać starzeniu się skóry. A żadna z nas nie chce widzieć, jak starzeje się nasza skóra, więc pamiętajmy, że jesteśmy w stanie działać tak, żeby uniknąć tego. Oczywiście witamina C będzie rozświetlać naszą cerę, dzięki czemu będzie promienna i pełna blasku. Będzie wyglądać zdrowo! A poza tym, formuła nie jest bieląca, tłusta ani klejąca, więc ekstra!



GARNIER - skin naturals - hyaluronic aloe, maseczka do twarzy w płachcie, nawilżająca i rewitalizująca
I maseczka, która idealnie zakończy cały proces pielęgnacji, Ta maseczka ma za zadanie intensywnie nawilży naszą skórę, dzięki zawartości aloesu i kwasu hialuronowego. To sprawia, że otrzymamy bardzo szybki efekt zrewitalizowanej oraz ukojonej skóry, bo w zaledwie kilkanaście minut. Cera będzie nawilżona, odświeżona, ukojona i gotowa na dalszą pielęgnację. Poza tym, maski w płachcie są super wygodne.



GARNIER - skin naturals - Vitamin C - maseczka do twarzy w płachcie, rozświetlająca i nawilżająca
I tutaj jest mój hit. Cała seria z witaminą C u mnie sprawdza się genialnie. Moja twarz naprawdę zyskała odświeżony i promienny wygląd. Widzę to nawet bez makijażu, że jakoś tak ładnie wygląda. Ta maska ma na celu też intensywnie nawilżyć skórę. Zawiera witaminę C, ale i kwas hialuronowy, dzięki czemu skóra będzie rozjaśniona, wygładzona, odświeżona i będzie miała wyrównany koloryt. Idealnie nadaje się też do każdego rodzaju cery, co jest mega!



GARNIER FRUCTIS szampon do włosów, banana hair food
O włosach też nie możemy zapominać. Mamy tutaj szampon bananowy, który pachnie turbo smacznie i genialnie, a nadaje się do włosów suchych i zniszczonych. Lekka formuła zawiera w sobie mnóstwo substancji odżywczych, dzięki czemu włosy będą pięknie nawilżone i zrewitalizowane, ale i oczyszczone. Włosy nie są obciążone, za to pięknie gładkie, miękkie, błyszczące i łatwe w rozczesywaniu.



GARNIER FRUCTIS maska do włosów banana hair food
A po szamponie musimy pamiętać o jeszcze dodatkowym nawilżeniu włosów i o domknięciu łusek. Odżywka, jak i maska będą do tego idealne. Ta maska jest też przeznaczona do włosów suchych. Włosy po użyciu będą bardzo odżywione, nawilżone, wygładzone i nie będą się puszyć, a łuska włosów będzie cudownie uszczelniona. Maska posiada też 97% składników pochodzenia naturalnego. Ogromny plus tej maski jest taki, że możemy ją używać aż na trzy różne sposoby w zależności od potrzeb. Może to być odżywka, maska lub nawet odżywka bez spłukiwania!


#garnier #skincare #haircare #plasticfreejuly #lipiecbezplastiku
@garnierpolska


Ja uwielbiam kosmetyki marki Garnier, bardzo często możecie je u mnie zobaczyć i sprawdzają się też u mnie fenomenalnie, poza tym podobają mi się wartości jakimi kieruje się marka Garnier, to że mają sporo produktów do cery wrażliwej, formuły często są wegańskie, no i teraz chcą walczyć z plastikiem, postanowili też dołożyć swoje trzy grosze do walki ze gromadzącymi się śmieciami. Przygotowałam dla Was infografikę z propozycjami marki Garnier, które my wszyscy możemy zacząć stosować i dołożyć swoją cegiełkę w walce o środowisko.




[wpis reklamowy]