Denko, grudzień 2023

11 stycznia 2024

Dzień dobry! Matko takie zaległości że ja jeszcze nie ogarnęłam denka? Szok i niedowierzanie! Ale jakoś grudzień był tak intensywny dla mnie, że teraz zwolniłam 10krotnie, a zdecydowanie nie powinnam, bo dzieje się coraz więcej. Więc trzeba ogarniać jeszcze bardziej, a ja chwili jestem w jakimś dziwnym przestoju. No, ale wierzę że już niedługo wrócę na dobre tory, bo mam o czym Wam pisać! 


Denko! Co prawda nie udało mi się osiągnąć tego, co chciałam, nie przejrzałam kosmetyków do pielęgnacji, kolorówki, nie zrobiłam porządków w zapasach i teraz trochę się gubię w tych kosmetykach, dlatego zdecydowanie muszę się za to wziąć. Na pewno znajdę sporo rzeczy sprzed kilku, kilkunastu lat, które już się niestety nie nadają do zbyt wielu rzeczy. Ale na to potrzebuję czasu i spokoju, bo jak dzieci się do tego dobiorą to będę miała tylko większy bałagan. 
Także zapraszam na denko! 


Z ulubieńców! Nie udało mi się zużyć za wiele, ale powoli powoli wracam na odpowiednie tory. Na pierwszy ogień Schwarzkopf GlissKur ultinate repair odżywka bez spłukiwania, ja je uwielbiam wszystkie. Żałuję, że nie używam ich aż tak często jakbym chciała obecnie, ale brak czasu. Za to odżywki są naprawdę ekstra, nie obciążają włosów, nie skleja ją ich, a cały czas ładnie nawilżają, odżywiają i działają tak jak trzeba. Dalej mamy mój hit ubiegłego roku czyli Mixa, hialurogel, serum hialuronowe do twarzy wrażliwej, które w moim odczuciu jest zdecydowanie najlepsze. Ma super zapach, fajną żelową konsystencję, no i działanie. Pięknie nawilża i odżywia cerę, łagodzi podrażnienia i regeneruje naskórek. Ja uwielbiam! Poza tym, Garnier płyn micelarny z witaminą C to mój kolejny ulubieniec. Świetnie sobie radzi ten płyn micelarny, ładnie zmywa makijaż, odświeża i oczyszcza skórę. 


  • Olivia Garden, szczotka do włosów - ja mega polubiłam tę szczotkę do włosów, ona naprawdę super rozczesuje włosy, nie ciągnie ich, nie plącze, nie łamie, poza tym wygładza je, ale ładnie na długości, są szczotki, które ulizują włosy przy skórze głowy, czego ja nie lubię, ale ta na szczęście tak nie robi. 
  • Soraya, lactissima, kojący rumianek, żel do higieny intymnej - bardzo polubiłam ten żel do higieny intymnej, on jes delikatny, ale wystarczająco efektywny, żeby oczyścić i odświeżyć naszą skórę, nie podrażnił, nie uczulił, wszystko fajnie. 
  • Isana, yoghurt & fruit, żel pod prysznic - tutaj w sumie nie ma co pisać, żel jak żel, swoje najważniejsze funkcje spełnia, czyli pięknie pachnie, fajnie myje ciało i nie podrażnia ani nie wysusza dodatkowo naszej skóry. Tutaj wszystko bardzo fajnie gra. 
  • Stars from the Stars, pianka do mycia twarzy, space face magic cloud - ja na maksa pokochałam te piankę, naprawdę ta forma, konsystencja, zapach i wszystko to jest zdecydowanie coś, co mi pasuje i odpowiada ta pianka świetnie sobie radzi z oczyszczanie twarzy, że z myciem makijażu przy użyciu odpowiedniej gąbeczki i po prostu z odświeżeniem naszej cery. Uwielbiam! 
  • O'right olejek ze złotej róży do włosy, Gold Rose - kolejny produkt, za który teraz zdecydowanie tęsknię. Ten olejek pięknie działał na włosy, wypełniał je, sprawiał że wyglądały zdrowo, były sprężyste, gładkie, elastyczne, nie były spuszone ani takie piórka. Naprawdę ekstra! No i ten zapach, wow! 
  • The Body Shop, krem do rąk, masło shea - na szczęście ostatnio coraz częściej używam kremu do rąk i udaje mi się je zużywać. Ten krem do rąk też super sobie radzi że skórą, pięknie nawilża i odżywia nasze dłonie, ma fantastyczny zapach i przyjemną konsystencję, która ładnie wnika w skórę i szybko się wchłania, super! 


  • Woom, family, pasta do zębów - pasta do zębów zdecydowanie, jak pasta do zębów. Nic więcej nie mogę napisać choćbym chciała. Nie była zła nie była też jakaś super hiper najlepsza. Słabo się pieniła i nie odświeżała jamy ustnej tak, jak ja lubię.


Wyrzucam, bo co jakiś czas znajduje takie rzeczy, jak Brushbaby teething wipes oraz Mosquiterum, plastry na komary o przyjemnym cytrusowym zapachu. Pierwszy produkt nam się super sprawdził u dzieci i naprawdę polecam je wszystkim rodzicom maluszków. Natomiast te plastry na komary były naprawdę super, co prawda użyłam jednego plastra i się przeterminowały, ale jak raz przykleiliśmy je w pokoju to mieliśmy spokój, więc jestem pozytywnie do nich nastawiona i może na następny komarzy sezon się w nie zaopatrzę.


  • Babydream, extra sensitive, chusteczki nawilżane dla niemowląt - standardowo najfajniejsze i najlepsze chusteczki nawilżane dla dzieci, które nadają się zdecydowanie do wszystkiego, dla dzieci, do mebli, dla siebie, no szczerze używam tych chusteczek dosłownie do wszystkiego.
  • Akuku, uniwersalne worki na brudne pieluchy - kolejny produkt, który u nas się idealnie sprawdza, w domu w gościach, w terenie. A zdarzało się, że takie woreczki przydały nam się nawet i na brudne, mokre ubranka, więc klasa.
  • Sole Baby, krem przeciwsłoneczny dla dzieci SPF50 - uwielbiam ten produkt dla dzieci z SPF, jest naprawdę świetny, ma fajną konsystencję i super się używa, nakłada itd. Nie jest zbyt gęsty, nie jest zbyt rzadki, jest naprawdę fajny, tylko cena jest bardzo wysoka, a termin ważności bardzo krótki, więc nie wiem czy na za rok się też skuszę.
  • Linomag, maść z witaminą A+E - nie używaliśmy tej maści zbyt dużo, ale jak już używaliśmy to naprawdę fajnie się sprawdzała. Bardzo szybko działał, nawilżał i regenerował skórę. Zdarzało się, że używałam w okolicach noska, kiedy był podrażniony przez katar, czy po jakichś mocniejszych wypadkach i naprawdę super sprawa.
  • Dentinox - ja jestem fanką takich produktów i u nas dentinox się super sprawdził przy córce, ale na syna mam wrażenie, że nie działa w ogóle. Jemu w ogóle ciężko było to nałożyć na dziąsła, więc niestety okazał się bezużyteczny, ale ogólnie bardzo polecam!
  • Jordan, pasta do zębów dla dzieci - 
  • Espumisan - espumisan też już przestaliśmy używać w takich ilościach w jakich używaliśmy, ale ogólnie jestem bardzo na tak. Bardzo fajnie pomagał nam w problemach brzuszkowych i wszystkich innych, dawał dzieciom ulgę i był bardzo szybko wydalany z organizmu, a to najważniejsze.
  • D-vitum - i tutaj nie ma za bardzo o czym gadać, pamiętajmy o suplementacji witaminy D i nie tylko w kontekście dzieci, ale i u siebie! Ja zaczęłam i musze przyznać, że czuję się dużo lepiej i jakoś szybciej organizm poradził sobie teraz z chorobą i mam nadzieję, że to idzie tylko w dobrą stronę!


Yay, przebrnęłam! I jak sobie pomyślę, że już kolejne produkty się zużywają to wow. Powiem Wam, że leci i dajemy jakoś radę. Co prawda wiem, że mogło być lepiej, ale wierzę, że kiedyś nadejdzie piękny czas, że będę miała mnóstwo czasu i będę mogła się smarować od stóp do głów i leżeć sobie i odpoczywać. Na razie mam plan, żeby się wziąć za maseczki do twarzy i produkty do włosów. Bo i moja twarz i moje włosy potrzebują zdecydowanie wzmożonej pielęgnacji.


6 komentarzy:

  1. Sporo tego. Ja akurat też kończę tę pastę do zębów Complex oraz płyn do higieny intymnej Soraya.

    OdpowiedzUsuń
  2. Znam serum mixa, płyn Garnier - moje hity! Pianka była taka sobie, żel soraya - okej, ale nie jakiś wybitny :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Naprawdę fajne denko. Też bardzo lubię ten płyn micelarny i spray Gliss Kur :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Miałam ten żel z Isany ale miniaturkę, ślicznie pachnie. Odżywki Gliss Kur zawsze lubiłam, muszę do nich wrócić. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam serum z Mixa. Płyn micelarny i piankę lubię 😀

    OdpowiedzUsuń

Bardzo proszę o komentarze na temat notki lub moich wpisów u Was ;))
miło mi, że mam fajnego bloga, ale za pusty komentarz nie dodam do obserwowanych ;))
mimo wszystko lubię z Wami rozmawiać, czy nawet ostrzej konwersować ;)) :DDD