Denko, kwiecień 2024!

03 maja 2024

 
Dzień dobry! Witaj maj! Witaj wiosna, lato, słońce, ciągły grill i spędzanie czasu na świeżym powietrzu! Co prawda nie mogę przyznać, że jest to mój ulubiony sposób na spędzanie czasu, ale głównie ze względu na to, że ja mam aż tyle rzeczy do robienia, że zawsze czuję się winna, kiedy po prostu siedzę i nic nie robię. Ale, ciągłe pranie mnie tu mega jara i fakt, że te ubrania schną w moment to jest najlepsze, co może być w tę pogodę. Tak to starość, już musicie to zrozumieć, że osoba po 30 jara się praniem.
A teraz skupimy się na kosmetykach, mamy denko, zakończenie kwietnia!


Powoli myślę nad tym, żeby przearanżować denko. Z jednej strony mam już dość ciągłego pisania o tych samych kosmetykach, więc na pewno będę tu pokazywać mniej kosmetyków i będę je bardziej selekcjonować. Te, o których warto pisać w pozytywnym, jak i w negatywnym sensie, więc na pewno nie będą się tu powielać te same produkty, bo nuda! Ale tutaj jeszcze część produktów się pojawi, a część już wywaliłam, bo miałam dość. Ale, i tak i tak, zapraszam chwilowo na kwietniowe denko!



Udało mi się znowu zużyć Schwarzkopf, Glisskur, ultimate repair, ekspresowa odżywka do włosów, która dla mnie jest naprawdę świetna! Świetnie pachnie, rewelacyjnie pokrywa włosy, a także działanie ma widoczne od razu. Te odżywki bardzo fajnie działają na włosy i moje włosy bardzo je lubią. Dalej mamy aż dwa opakowania BeBeauty, wacików kosmetycznych, które dla mnie są zdecydowanie najlepsze, mają super materiał, nie rozwarstwiają się, nie ciachają, idealnie zbierają brud, makijaż itd. Dla nie genialne, tym bardziej przy tej cenie. A na koniec zdecydowanie mój ulubiony Dove, antyperspirant w kulce, uwielbiam je wszystkie. Wszystkie różne zapachy i wersje są naprawdę fajne, dobrze działają, ładnie pachną, no i po prostu - ja jestem mega zadowolona!



  • Facelle, chusteczki do higieny intymnej, aloes - w końcu coś popracowali nad tymi chusteczkami, kiedyś kiedyś ich używałam i były najlepsze, potem zmieniło się opakowanie i mam wrażenie, że materiał był bardziej podatny na podarcia, natomiast teraz ta jeszcze nowsza wersja jest naprawdę bardzo spoko. Dobrze nawilżone, dobrze oczyszczają i odświeżają okolice intymne, idealnie sprawdzają się w różnych okolicznościach, bardzo polecam.
  • Faceboom - seboom - normalizująco oczyszczające chusteczki do demakijażu - one były mega nawilżone produktem, oczyszczając twarz czy cokolwiek innego, zaczynały się aż pienić i nie wymagały dodatku wody. Dla mnie rewelacja. Dobrze oczyszczały twarz z makijażu, zabrudzeń itd. Poza tym, ja te chusteczki wykorzystywałam również przy dzieciach, które obecnie uwielbiają mazać się pisakami i mazakami i mogę zagwarantować, że pomagały bardzo i ładnie oczyszczały skórę ze wszystkiego.
  • Schwarzkopf Glisskur, night elixir, overnight repair, esencja nocna - moje odkrycie pudełka Pure Beauty, ta próbka sprawiła u mnie, że byłam pod ogromnym wrażeniem konsystencji, działania, zapachu - wszystkiego. Moje włosy następnego dnia po nałożeniu były znacząco gładsze, milsze i jakoś ładniejsze. Wyglądały też na zdrowsze. Ja bardzo polecam. Kupiłam pełnowymiarowy produkt i regularnie używam!
  • Aloesove, żel pod prysznic i szampon 2w1 - kolejny produkt, który u mnie super się sprawdził. Bardzo przyjemny żel pod prysznic, miał bardzo fajny, delikatny zapach, jest też bardzo wydajny, ale nie testowałam tego produktu, jako szampon do włosów, ale jako żel pod prysznic jestem bardzo zadowolona!
  • Mixa, hyalurogel, krem hialuronowy na noc - bardzo wydajny, ale i świetnie działający krem do twarzy! Super konsystencja, bardzo delikatna i taka puszysta, jak chmurka. Poza tym, jest bardzo treściwy i czuć, że jest wypełniony świetnymi składnikami aktywnymi. Zapach ma bardzo delikatny, ale utrzymuje się dosyć długo, co mi nie przeszkadza, bardzo mi to pasuje. Działanie jest świetne. Twarz jest pięknie nawilżona, odżywiona i zregenerowana. Idealnie sprawdza się przy podrażnieniach, co jest świetne!
  • Himalaya, anti-plaque, ziołowa pasta do zębów - rzadko kiedy zachwycam się pastami do zębów, jakoś mam wrażenie, że te pasty do zębów są zazwyczaj bardzo standardowe, typowe i nie ma się czym tutaj wyróżnić. Ale, ta pasta do zębów jest naprawdę genialna. Nie spodziewałam się, że jakakolwiek pasta ziołowa da mi to, co typowe drogeryjne produkty, czyli super odświeżenie i genialne uczucie czystości zębów. Dla mnie super!
  • Farmona, TUTTI FRUTTI, Gruszkowe ujędrnienie, peeling cukrowy do ciała - wiecie, że ja uwielbiam cukrowe peelingi do ciała, uwielbiam takie mocne ścieranie suchego naskórka. Tutaj ten peeling świetnie się sprawdza, ma dość mocne i spore ziarenka peelingu, dobrze ujędrnia i wygładza skórę. Jest też wydajny i pozostawia skórę nawilżoną i odżywioną, ja bardzo polecam.



  • Bielenda Professional, acid booster, tonik z kwasem PHA 3% - dla mnie ten tonik jest przyjemny, ale nie jest jakiś super. Konsystencja jest okej, fajnie nakłada się na twarz i mam wrażenie, że dobrze działa, ale nie jest jakiś znakomity. Nie zauważyłam ogromnych zmian przy dłuższym stosowaniu, wiadomo jakieś tam były, ale no jakoś tak bez szału.
  • BioKap - anticaduta - szampon wzmacniający przeciw wypadaniu włosów - ten szampon u mnie sprawdził się tak połowicznie, fajnie oczyszczał włosy, bardzo fajnie odbijał te włosy od nasady, ale z kolei na długości mam wrażenie, że jakoś tak dziwnie moje włosy reagowały na ten szampon. Na pewno mam wrażenie, że on jakoś tak wypełniał włosy, sprawiał, że objętość wydawała się większa, ale mam wrażenie, że tutaj zabrakło w moim przypadku odpowiedniej pielęgnacji PEH, żeby jakoś to wyrównać. 
  • Bielenda MakeUp Academy, eco płynny fluid naturalny - i tutaj znowu ten fluid był w porządku, krycie miał delikatne, bardzo delikatne. W moim przypadku wszystkie przebarwienia, piegi, pieprzyki w dalszym ciągu są widoczne, ale od czasu do czasu dla mnie takie delikatne krycie było w porządku. Efekt photoshopa lubię na imprezy, na ważniejsze wydarzenia, tak na co dzień lubię coś delikatniejszego, ale nie aż tak delikatnego jak ten Bielenda. Więc jak ktoś ma nieskazitelną skórę, to ten eco fluid byłby genialny!



  • Ziaja, zajka, kremowy olejek myjący dla dzieci na ciemieniuchę, łagodny dla skóry - uwielbiam ten produkt myjąc włosy moim dzieciom. Co prawda nie powiem, że genialnie działa na ciemieniuchę, bo tutaj w dalszym ciągu musimy działać oddzielnie, ale... jest super delikatny, pięknie pachnie i sprawia, że włosy są mięciutkie, sypkie, fajnie oczyszczone i po prostu cacy!
  • Jordan, pasta do zębów - pisałam już o tej paście do zębów nie raz, ja ją bardzo lubię i moje dzieci ją tolerują myjąc zęby, więc jestem bardzo na tak!


Mamy to! W końcu przebrnęłam. Zawsze jakoś ciężko jest mi pisać to denko, sama nie wiem dlaczego, tak długo czasu z tym chodzi. Ale dajcie znać, jak Wasze zużycia!
I udanej majówki!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Bardzo proszę o komentarze na temat notki lub moich wpisów u Was ;))
miło mi, że mam fajnego bloga, ale za pusty komentarz nie dodam do obserwowanych ;))
mimo wszystko lubię z Wami rozmawiać, czy nawet ostrzej konwersować ;)) :DDD