Dzień dobry! Co u Was słychać? Jak tam ostatki, jakie macie plany? No i nie zapominajmy o Walentynkach ! Robicie coś fajnego? Dawajcie koniecznie znać. My ten weekend mamy zajęty cały, od początku do końca i już mnie to przeraża, ale przyszły tydzień będzie trochę spokojniejszy, więc nastawiam się na moce nadrabianie, ogarnianie i przygotowanie do ferii, jak i do wiosny! Bo w końcu musi się zrobić ciepło i wyjść ładne słoneczko, prawda?
A dzisiaj chciałabym Wam zaprezentować płyn micelarny, który już samym swoim designem pięknie rzuca się w oczy, że aż ciężko oderwać ten wzrok. Jest to płyn micelarny marki Vianek! Co prawda ja preferuję szybki demakijaż pod prysznicem bez użycia wacików, ale taki płyn micelarny zawsze wolę mieć pod ręką i jak widać zużywam je - więc enjoy!
Vianek płyn micelarny
z kwasem salicylowym
Płyn micelarny znajduje się w dużej butelce, mamy tutaj aż 400ml, co u mnie sprawia, że jest bardzo wydajny. Piękny design, o którym już wspominałam, te kolory, wygląda jak kule do kąpieli w gorącej wodzie, jest zdecydowanie na czym zawiesić oko! Mamy zamknięcie na zatrzask, które działa bez zarzutu, nie zacina się, nie psuje i nie ma problemu z wylewaniem się, kiedy bierzemy płyn ze sobą na wycieczki w kosmetyczce.
Płyn micelarny ma typową wodnistą konsystencję, nie ma tutaj nic tłustego, oleistego, ale pachnie bardzo ładnie i przyjemnie.
Tak, jak wspominałam - jestem fanką demakijażu pod prysznicem, czymś co nie wymaga ode mnie użycia wacików, ale... Ale uważam, że płyn micelarny zawsze warto mieć pod ręką, ja też używam go codziennie rano do oczyszczania i do odświeżania cery po nocy, jak i czasem zdarzało mi się zmywać nim makijaż, więc w sumie sporo mogę o nim powiedzieć!
Płyn micelarny świetnie radzi sobie z oczyszczaniem twarzy rano po nocy. Bardzo fajnie oczyszcza z sebum, z kurzu itd, ale też fajnie ją odświeża, pobudzą i jakoś tak rozjaśnia. Twarzy wygląda dużo lepiej i można nakładać kolejne produkty pielęgnacyjne.
Super też sobie radzi z demakijażem, bardzo fajnie i sprawnie domywa wszystko, wacik nasączony płynem micelarnym idealnie wyłapuje cały makijaż z twarzy, również z różnych zakamarków, zmarszczek czy wgłębień. Świetnie zmywa tusz do rzęs nie powodując pieczenia oczu, łzawienia czy swędzenia. Działa bardzo skutecznie i dość szybko, wiadomo nie jest to tak szybko, jak pod prysznicem i jednak parę wacików trzeba zrobić, ale najważniejsze, że jest to bardzo skutecznie.
Ja jestem bardzo zadowolona z tego płynu micelarnego, na maksa podoba mi się jego wygląd, dobrane kolory i wszystko sprawia, że mogę się w niego wpatrywać cały czas, nie mówiąc już o tym, że produkt fajnie działa. Używałam głównie rano, czasem jak chciałam/musiałam zmyć makijaż gdzie indziej to też używałam i nie narzekałam. Z kolei w podróży mam nawyk, że używam tylko płynu micelarnego, jest mi jakoś wygodniej i też byłam bardzo zadowolona. Fajna konsystencja, fajny zapach i wszystko fajne, więc ja bardzo polecam!
Jaki jest Wasz ulubiony sposób na demakijaż? Dajcie znać, ja teraz testuję parę nowości i wow!
[produkt otrzymany w ramach współpracy, ale jego recenzja nie była wymagana]







.png)




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Bardzo proszę o komentarze na temat notki lub moich wpisów u Was ;))
miło mi, że mam fajnego bloga, ale za pusty komentarz nie dodam do obserwowanych ;))
mimo wszystko lubię z Wami rozmawiać, czy nawet ostrzej konwersować ;)) :DDD