Ojjj, jak ja się dawno w nie nie bawiłam :D. Na szczęście bloggerki nie pozwola mi się nudzić więc mam co robic w nocy; Pepsi i laysy paprykowe, jest git. No, ale ;)). It's Tag's time ! :))
A więc tak początkowo nie rozumiałam o co dokładnie chodzi z tym tagiem. Czy chodzi o rzeczy, które się nosi w torebce czy o te których się używa ;). No, a ja zrobię trochę ogólniej czyli wymieszam ;)). Tym bardziej, że jeśli chodzi o kwestie makijażowe to wiaodmo, że na wyjście do sklepu, czy na pocztę się nie maluję w ogóle ;D. Zostałam otagowana przez:
Egoiste,
Ania,
Zasady:
1. Należy podać 5 rzeczy.
2. Obrazek + notka + informacja kto Cię otagował.
3. Otagowanie 5 kolejnych osób.
Numer 1.: Wazelina Komsetyczna biała z ziaji ;). Zawsze i wszędzie jest ze mną, na ustach, jak i w torebce ;). bardzo często sie przydaje i mnie ratuje. Za niedługo będzie jej recenzja, ale już teraz moge powiedzieć, że polecam każdemu ! ;))
Numer 2.: Krem do rąk. Nie mam jeszcze żadnego ulubionego, ale testuję i mam nadzieje, że zaniedługo znajdę ten mój jeden, jedyny. Używam go przed wyjściem, podczas (w torebce czeka) i po powrocie z domu :). Chwilowo mam Eveline (od wczoraj ^^?) i już jestem zadowolona, ale o tym kiedyś ;)). A swojego czasu recenzowałam też krem z Florame, z którego byłam zadowolna, jak najbardziej ;) !
Numer 3.: Podkład Soraya Colour Care Makeup sceniczny + Manhattan Soft Compact Powder (jakoś nie wyobrażam sobie używac ich oddzielnie ;))
Numer 4.: Tusz do rzęs. Chwilowo testuje po kolei wszystkie z Rimmela ;).
Numer 5.: Perfumy ! :)) Mam dwie ulubione ;). Jedna to GucciRush, a druga Playboy ;))
Bardzo ciekawy Tag ! ;) Aczkolwiek trochę cieżko jest mi wpaść na cokolwiek ponieważ nigdy się nad tym nie zastanawiałam. Zostałam otagowana przez
alf. ;)
Zasady:
1. Napisz, kto Cie otagował i zamieść zasady TAG'u
2. zamieść baner TAG'u i wymień 5 rzeczy z działu kosmetyki ( akcesoria, pielęgnacja, przechowywanie, kosmetyki kolorowe, higiena), które Twoim zdaniem są Ci całkowicie zbędne
3. Zaproś do zabawy 5 blogerek
Numer 1.: jakiekolwiek damskie perfumy z Addidasa. Nie mam pojęcia dlaczego żwyię do nich az taką niechęć, ale kojarzą mi się z głupimi czasami gimnazjum, a dodatkowo perfumy Addidasa kojarzą mi się tylko z męskimi perfumami i chyba bym wolała, żeby tak już pozostało. ;)) Ahh i jestem zakochana w perfumach z Playboya ;)).
Numer 2.: Tusze do rzęs z rzadko ułożonym włosiem lub z plastikowymi ząbkami. Uuuuugh. Uważam, że ta pierwsza skleja rzęsy i robi grudki na nich, a ta druga nie jest elastyczna i nie da się nią aż tak dobrze operowac przy oku.
Numer 3.: Samoopalacze. Wszelkiego rodzaju. Po co, jak i dlaczego? Nie dość, że jest to widoczne, że się go używa, co dla mnie jest gorsze niż solarium! Zostawia pomarańczowy osad na skórze, który można zdzierać paznokciami... Nie mylcie z balsamem brązującym czy z niewielkimi dorbinkami, to jakoś mogę przeżyć.
Numer 4.: Czerwona szminka. Jest chyba dla mnie zbyt intensywna i chyba nie pasuje do mnie. Nigdy nie próbowałam tak naprawdę, więc mogę sobie tak mówić, ale czerwonej szminki nie da sie użyc ot tak o bo się ma ochotę. Z nia trzeba tak uważać, żeby nie przesadzić, odpowiednio się pomalować (osad na zębach, czy wyjście za kontur ust?). Nie, nie i nie. 100razy bardziej wolę błyszczyki bezbarwne ;).
Numer 5.: Koloryzująca szamponetka na 3-4 mycia, które tak naprawdę trzymają sie na włosach trochę dłużej. Co więcej kolor bardzo rzadko jest taki, jaki powinien być. Kolory na tych ładnych paniach są mocno przesadzone ! Taaak.. raz miałam mieć wlosy koloru granatowa czerń wyszedł mi szary, który odbijał i barwił się na każdy kolor, który był w pobliżu. Istne kameleony. A za tym idzie też to, że boje sie farbować włosy w domu, dlatego fryzjer koniecznie jest mi potrzebny.