Vianek nawilżający krem pod oczy z ekstraktem z lnu

24 czerwca 2026

 
Dzień dobry! Jak się macie? Co u Was słychać? Mamy już środę, a ja już się szykuję na ten nadchodzący, turbo gorący weekend. Planuję, co będziemy pić, jakie przekąski może przygotować, w co się zaopatrzyć, żeby przetrwać, a zarazem żeby fajnie spędzić czas. Oczywiście basen został kupiony, teraz tylko trzymajmy kciuki, że dojdzie do nas przed weekendem, a ja już się nastawiam, że może trochę uda się w nim odpocząć.
A zanim beztroski, upalny weekend mam dla Was dziś recenzję produktu pod oczy. Tym razem, padło na markę Vianek, markę, która ma super składy i naprawdę bardzo przyjemne produkty. Ja też bardzo dużą wagę przykładam do kremów pod oczy i jest to moja dosyć problematyczna strefa, dlatego mam tu spore wymagania, nie jest lekko mnie zadowolić!


Vianek nawilżający krem pod oczy
z ekstraktem z lnu





Krem pod oczy od Vianek znajduje się w standardowym opakowaniu dla tej marki, jest to dość wąska tubka, nawet niewielka, taka która świetnie leży w dłoni i naprawdę wygodnie się jej używa. Tubka jest najpierw w kartoniku, na którym znajdują się wszystkie najważniejsze informacje. Samo opakowanie tak jak pisałam jest wygodne w użyciu i nie zapominajmy, że ma pompkę, która dozuje idealną ilość produktu. Jedna niepełna pompka wystarcza całkowicie do nałożenia na skórę pod oczami.
Krem ma naprawdę super lekką konsystencję, jest mega delikatna, szybko się wchłania. Naprawdę świetnie się sprawdza teraz latem w te upały, kiedy jest turbo gorąco, skóra się poci od wyjścia z łózka, więc ten krem świetnie pasuje mi w tę pogodę. Zapach jest niesamowicie delikatny, ja praktycznie nic nie czuję.



Tak, jak pisałam, krem się wchłania błyskawicznie, ale nie znika, nie jest tak, że się wchłania a my mamy odczucie, jakbyśmy nic wcześniej na skórę nie nałożyły. Co to, to nie! Skóra jest bardzo miękka, delikatna, ujędrniona i elastycznie, a do tego bosko nawilżona i odżywiona. Wszystko jest utrzymane na naprawdę idealnym poziomie, skóra nie jest obciążona, pory się nie zapychają, skóra jest nawilżona, a w dalszym ciągu oddycha. Krem fajnie przygotowuje tę część skóry pod oczami na cały dzień, jak i pod makijaż. nie powoduje ciemnienia makijażu ani ważenia się produktów nakładanych później. Wszystko tutaj gra.



Jeśli chodzi o moje własne odczucia, to ja borykam się jednak z mocno podkrążonymi oczami, jak i cieniami, workami i wszystkim, co tam się może znaleźć. Ten krem super nawilża skórę i utrzymuje wszystko to, co inne produkty zdziałały wcześniej. Nie mamy tutaj kroku do tyłu, skóra jest naprawdę w dobrym stanie. Brakuje mi chociaż minimalnego działania na obrzęki, czy podkrążenia, ale zdaję sobie sprawę, że ten krem tego po prostu nie robi, on ma głównie pielęgnować, nawilżać i uelastyczniać i to właśnie robi. 
Krem bardzo ładnie wygląda, jest niewielki więc wszędzie się mieści, a to jest ogromny plus przy mojej ilości kosmetyków. Jest też wydajny, nie ma potrzeby używać dużej ilości kremu, mniejsza świetnie się sprawdzi, zadziała równie dobrze.


Mi pasuje ten krem, głównie na tę pogodę, nie jest ciężki, jest lekki, a cały czas nawilża i pielęgnuje te okolice oka, prawda jest taka, że moje problemy rozwiążą się też pod warunkiem, że będę piła więcej wody i będę więcej spała, a w dramatycznym sytuacjach zimna łyżka pomoże. Więc fajnie! Ja wiem co robić, żeby dobrze wyglądać, a Wy wiecie, jaki krem się fajnie sprawdzi latem na skórę pod oczami!
Dzięki Pure Beauty, jak zawsze za idealny dobór kosmetyków do swoich boxów.


[produkt otrzymany w ramach współpracy, ale jego recenzja nie była wymagana]

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Bardzo proszę o komentarze na temat notki lub moich wpisów u Was ;))
miło mi, że mam fajnego bloga, ale za pusty komentarz nie dodam do obserwowanych ;))
mimo wszystko lubię z Wami rozmawiać, czy nawet ostrzej konwersować ;)) :DDD