Aloesove, żel pod prysznic i szampon 2w1

08 kwietnia 2024

 
I witamy się znowu w nowym tygodniu! Mamy poniedziałek, trzymam kciuki, żeby ten poniedziałek okazał się być dla Was w porządku, pozytywny i fajny! Od kiedy chodzę do pracy, to inaczej postrzegam poniedziałek, ale mam to szczęście, że do pracy lubię chodzić z wielu różnych względów, także nie są takie złe te poniedziałki! Ciężko się przestawić, ciężko wypocząć w weekend, tym bardziej kiedy tyle innych rzeczy się dzieje dookoła i trzeba ogarniać wszystko. Ale damy radę, już niedługo będzie trochę luźniej 
Z kolei na blogu, przyszedł czas na recenzję żelu pod prysznic i szamponu do włosów 2w1 od Aloesove! Nie znam marki, to moje pierwsze spotkanie z nią, i nie przepadam za produktami 2w1 do włosów i do ciała, ale kocham aloes. Moje włosy zdecydowanie potrzebują lepszej i bardziej specjalistycznej pielęgnacji niż ciało, ale doceniam takie produkty, że w razie w mogłabym się poratować albo mój mąż. Ale, zobaczymy, jak ogólnie sprawdził mi się ten produkt, który znalazłam w jednym z nowszych pudełek Pure Beauty! 


Aloesove
Żel pod prysznic i szampon 2w1



Po pierwsze, zaczniemy od wyglądu i od opakowania. Utrzymane w zielonych tonach, spokojne, co może uspokajać, a przy okazji jest utrzymane w klimacie naturalnych składników, czegoś zdrowego, coś, co teraz się ceni. Opakowanie jest ogólnie bardzo wygodne w użytkowaniu, nie zacina się, nie wlewa się do środka woda, wszystko gra. 
Konsystencja jest żelowa, ale bard, o przyjemna i lekka. Nie ucieka, nie rozlewa się, więc super. Zapach jest specyficzny, słabo wyczuwalny, ale ładny. Nie przypomina żadnych owoców, czy, kwiatków, ale jest w porządku. 


Ten żel pod prysznic jest bardzo przyjemny, mi używało się go super. Pieni się dość średnio, ale wystarczająco, żeby się umyć i żeby było to komfortowe. Nie wysusza, nie podrażnia, nie powoduje nic złego, nie powiedziałabym też, że jakoś mocno nawilża skórę, ale jak na żel pod prysznic to jest bardzo na plus.
Nie ocenie go w kontekście szampon do włosów, ale tak jak wspominałam wcześniej, wiadomo że my kobiety potrzebujemy miliona kosmetyków do każdej części ciała, ale jak już jest taka opcja to dobrze, że jest na wyjątkowe sytuacje.


Dlatego ja jestem zadowolona z tego żelu pod prysznic, dał mi dokładnie to czego potrzebowałam pod prysznicem. Skóra została dobrze umyta, oczyszczona i nie została dodatkowo wysuszona, czy podrażniona. Dlatego dla mnie super! 



[produkt był otrzymany w ramach współpracy, ale jego recenzja nie była wymagana]

Biokap, szampon wzmacniający przeciw wypadaniu włosów

06 kwietnia 2024


Dzień dobry! Jak tam u Was? Co słychać ciekawego! Macie jakieś fajne plany na weekend? My cos próbujemy wykminić, żeby coś się podziało ciekawego, przynajmniej dzieci wtedy lepiej śpią im więcej się dzieje, więc trzeba korzystać i działać. Trzymajcie kciuki, żeby nam grill wypalił, żeby pogoda dopisała, bo standardowo to się zmienia, jak w kalejdoskopie. 
A dzisiaj przyszedł czas na recenzję ciekawego szamponu do włosów od Biokap, który był oczywiście w Pure Beauty Box. Ja markę jako tako kojarzę, ale jeszcze nie miałam większego kontaktu z nią, więc szampon na początek to fajna opcja. Tym bardziej dla mnie, teraz, kiedy na nowo odkrywam pielęgnację włosów i od nowa walczę o to, żeby wyglądały dobrze! Zapraszam do recenzji! 


Biokap - anticaduta -
Szampon wzmacniający przeciw wypadaniu włosów




Ten szampon znajduje się w dość niewielkim opakowaniu, z tego względu, że ja mam tutaj niepełnowymiarowy kosmetyk o pojemności 100ml. Szampon ma taką żelowa konsystencję, ale bardzo lekką. Bardzo fajnie nakłada się na włosy i myje skórę głowy. Zapach jest specyficzny, lekko mentolowe, bardzo orzeźwiający, co może trochę podrażniać oczy i nos, ale nie jest to mocny efekt. A dzięki temu, ja mam przynajmniej pewność, że moje włosy będą bardzo dobrze odświeżone. 



Tak jak pisałam, szampon ma całkiem intensywny zapach, ale całe mycie włosów jest bardzo komfortowe. Szamponem wygodnie się myje nasze włosy. Muszę przyznać, że szampon, jest mocno oczyszczający, bardzo dokładnie oczyszcza skórę głowy, ale i włosy że wszystkich kosmetyków. Co może nas trochę przestraszyć po myciu, ale po prostu są dobrze oczyszczone. Bardzo dobrze je odświeża i odbija od nasady, co jest genialne. Aczkolwiek u mnie szampon nie do końca sprawdzał się do regularnego stosowania, co któreś mycie był bardzo okej, ale tak co mycie, to chyba oczyszczałby je za bardzo. Także szampon się fajnie sprawdza u mnie od czasu do czasu. Poza tym, nie plącze włosów, nie wysusza ich i wszystko jest całkiem fajnie, ale tak jak pisałam od czasu do czasu mocne oczyszczenie jest każdego przydatne. 


Ja szampon polecam osobom, które nakładają dużo kosmetyków na te włosy, musimy pamiętać o mocnym oczyszczeniu, żeby to wszystko ściągnąć z naszych włosów. I to jest super, ale zdecydowanie na moich włosach to musi być od czasu do czasu. Poza tym, fajnie je oczyszcza, odświeża, odbija od nasady, to jest super. Tak samo, że skórą głowy, oczyszczenie jest świetne. 
Ciężko mi coś powiedzieć na temat wypadania włosów, bo jednak używałam ten szampon chyba za krótko i za mało regularnie, a że w ostatnim czasie moje włosy i tak rosną, jak szalone i odrastają to może być coś w tym, że ten szampon im pomagał, ale raczej sam w sobie tego nie spowodował, ale najważniejsze, że nie przeszkadzał. 



[produkt był otrzymany w ramach współpracy, ale jego recenzja nie była wymagana]

Denko marzec 2024

04 kwietnia 2024

Dzień dobry, dzień dobry! Witamy się w kwietniu! Dzisiaj denko z lekkim opóźnieniem, ale jednak ta wiosenna pogoda nas pochłonęła i chcieliśmy z niej skorzystać najbardziej, jak się da. U Was jak święta? Jak wrażenia? Najedzeni? Ja musze na pewno odpocząć po tych świętach i po tym obżarstwie, jednak jak za dużo to też niedobrze. 


A dzisiaj mam dla Was dość spóźnione denko, mamy już początek kwietnia, a ja dopiero teraz to robię. Ale, tak jak pisałam wyżej, człowiek się czuł w klimat świat i w rodzinny vibe, więc mamy teraz czas, żeby nadrobić wszystko i podziałać tak, jak trzeba. A zapraszam do denka, bo tu zadziało się dużo nowego, więc będzie dużo kosmetyków, których nie było tu jeszcze ! 


Co widać już na samym starcie, że z ulubieńców mam tylko jeden produkt ale jednak bardzo dobry! Tresemme, keratin smooth, spray termooochronny to zdecydowanie mój fav jeśli chodzi o termo-ochronę. Ładnie pachnie, ma fajną konsystencję, bardzo dobrze się rozpyla na włosach i je pokrywa w całości. No i działa, włosy są w dużo fajniejszej kondycji, dzięki temu produktowi. 




  • Vianek, regeneracja, pianka do higieny intymnej z ekstraktem z owoców żurawiny, babki lancetowatej i kory dębu - ta pianka była dla mnie naprawdę super, ekstra konsystencja, przyjemny zapach, przyjemnie działanie, bardzo dobre mycie, odświeżenie i wszystko super. Ale, zepsuło mi się opakowanie, ta pompka nie działała tak, jak powinna i dość szybko się zepsuła. Czy to jest kwestia opakowania, czy ja miałam wadliwą sztukę, nie wiem, ale no coś tu nam poszło nie tak. Ale kosmetyk sam w sobie jest świetny. 
  • Dermedic, hydrain3 hialuro, peeling enzymatyczny - kolejny produkt, który bardzo przyjemnie się u mnie sprawdził. Jeżeli ktoś nie lubi mechanicznych peelingów, to ten naprawdę jest bardzo fajny, skuteczny i polecam. 
  • Anwen, odżywka emolientowy irys - ta odżywka u mnie się sprawdziła najbardziej z całej trójki z zestawu świątecznego. Ładny zapach, przyjemnie otula włosy, nawilża je, wygładza i odżywia. Bardzo się z nią polubiłam! 
  • Martini SPA luxury active, gąbka do demakijażu z węglem aktywnym - ta gąbeczka do demakijażu zdecydowanie namotała w mojej pielęgnacji, ale bardzo się z tego cieszę. Genialna jest! Cudownie zmywa makijaż z każdym żelem, że wszystkim współpracuje cudownie i efektywnie, a to jest najważniejsze. Makijaż jest zmyty, nie ma żadnych resztek nawet tuszu do rzęs, więc naprawdę czad. Będę je używać zawsze! 
  • L'Occitane, krem do rąk, masło she - bardzo mi spasował ten krem do rąk, był niewielkich rozmiarów, ale niesamowicie wydajny, bardzo długo go używałam. Mieścił się wszędzie, więc stosowałam go regularnie, bo zawsze był pod ręką. A najważniejsze to działał, nawilża i odżywia dłonie bardzo ładnie, super sprawa! 
  • Miya, beauty.lab serum nawilżające potrójny kwas hialuronowy [2%] - kolejny produkt, który świetnie się u mnie sprawdził, jego nawilżenie było na mega wysokim poziomie, poradził sobie ze skórą w każdych warunkach, a miałam dość ciężki czas że skóra, że była podrażniona po wszystkim, to serum cudownie łagodziło jakiekolwiek objawy i pielęgnowało naszą cerę cały czas. 
  • Catrice, sensitive gel-to-oil cleanser, żel do demakijażu - kolejny produkt do demakijażu, który super się u mnie sprawdził. Rewelacja, żel zamienia się w olejek i cudownie domywa wszystko, każdy produkt kosmetyczny, jaki znajduje się na twarzy zostaje zmyty w trymiga, więc rewelacja! 



  • Dermacol - love my face - krem do twarzy - tutaj ten krem ładuje w średniakach z tego względu, że był okej, ale jednak niczym super się u mnie nie wybił. Nie podrażnił, nie uczulił, nic złego nie zrobił, ale też nie ma jakichś rewelacji. 
  • Anwen, olej do włosów wysokoporowatych - marakuja - ten olej u mnie też nie zrobił szału, mimo że uwielbiam marakuję i myślałam, że to będzie hit nad hity, ale moje włosy były bardzo przeproteinowane, był puch, były takie sztywne, były bardzo niefajne w dotyku. 
  • Miya - beauty.lab ukojenie, kremowy żel myjący - skończył się u mnie dość szybko, poza tym nie był zły, fajnie zmywał, makijaż wraz z gąbeczką, ale tak w użyciu bez gąbki, to nie wiem, czy by mi się bardzo przydał. 
  • Miya - mySHOWERgel - naturalny żel pod prysznicem z olejkiem makadamia - i ten żel oddałam mężowi że względu na dość mocny męski zapach. To jednak nie dla mnie, ja wolę bardzo kobiece zapachy pod prysznicem. 



Z próbek w końcu sobie przypomniałam, że mam jeszcze parę saszetek do zużycia, a nawet kilkanaście. W końcu postanowiłam zużyć ArganiCare, szampon oraz ArganiCare, maskę do włosów i ta historia zakończyła się dość pozytywnie. Ciekawe produkty, mocno nawilżające i odżywiające.
 


I niestety dwa produkty, jako że już przeterminowane musiały zostać wyrzucone. Miya - body.lab naturalny dezodorant w kremie  oraz Sylveco, olejowa wcierka do skóry głowy, szkoda, ale mi z wcierka i i tak na razie nie po drodze, więc musiałoby poczekać na dalszy czas! 




  • Babydream, extra senstiive, chusteczki nawilżane dla dzieci - nie będę wypowiadać się po raz setny, że te chusteczki są najlepsze i zdecydowanie będę ich używać zawsze. 
  • Sudocrem - na jakiekolwiek podrażnienia nie znam lepszego kremu. 
  • AA baby, szampon w piance - ta pianka u nas się genialnie sprawdziła! Poważnie! Konsystencja i wszystko jest super, 
  • Jordan, pasta do mycia zębów - pasta do zębów, która osobiście bardzo lubię i u nas sprawdza się super. 
  • DentoseptAmini - dla ząbkujących marudnych dzieci, ten produkt jest cudowny i pomaga. Pomaga dzieciom, ale i rodzicom, bo szybko uspokoi nam dzieciaki. 
  • D-vitum, witamina D - o witaminie D chyba nie trzeba przypominać wszystkim, a ta jest po prostu bardzo wygodna w użytkowaniu 
  • Juvit C-  suplementacja witaminy C jest również bardzo ważna.
  • Espumisan - u nas już od jakiegoś czasu nie jest w użyciu, tu znalazłam buteleczkę, która grzała się przy kaloryferze i nie będę jej podawać, ale ogólnie uwielbiam! 


Dobra, w końcu się udało! Wracam już do Was powoli z normalnymi wpisami :) Denko mamy za sobą, oficjalnie zamknęłam kosmetycznie marzec ;). Dajcie znać, jak Wasze zużycia w ostatnim miesiącu?


#skinstreaming - 4 proste kroki świadomej pielęgnacji

31 marca 2024

 
Dzień dobry! Czy ta pogoda nie jest cudowna? Czy nie jest pięknie? Losie! Oby to się utrzymało, niech ta wiosna już z nami zostanie na dłużej. To słoneczko sprawia, że aż chce się wszystkiego bardziej, aż chce się działać i robić same fajne rzeczy. No jest cudownie! 
A dzisiaj, w ten piękny, świąteczny dzień, chcialabym Wam przedstawić perełkę w pielęgnacji, wisienkę na torcie, która jest proponowana przez Pure Beauty! Ten box #skinstreaming sprawi, że nasza cera zyska piękny wygląd. 


#Skinstreaming, czyli prosta minimalistyczna pielęgnacja, polegająca na regularnym stosowaniu podstawowych produktów. Jest to oczywiście świadoma pielęgnacja, bazująca na naszych potrzebach. Mamy tutaj łagodny produkt oczyszczający, serum, odpowiedni poziom nawilżenia, a także bardzo ważna ochrona SPF. Nie ma tutaj przypadkowych produktów, są to jakościowe i skuteczne dermokosmetyki z odpowiednimi składnikami aktywnymi. 
Brzmi genialnie, na pewno warto przyjrzeć się dokładniej konkretnym produktów. No i przyjrzyjmy się razem! 



1 krok - oczyszczenie
CeraVe nawilżająca emulsja do mycia dla skóry normalnej i suchej


Mamy tutaj produkt, który ma idealnie zadbać o najważniejszy krok w każdej pielęgnacji, czyli oczyszczanie twarzy! CeraVe to marka bardzo popularna w przypadku specjalistycznej pielęgnacji. Nawilżająca emulsja delikatnie oczyści i odbuduje barierę ochronną skóry. Poza tym, ta emulsja zadba również o odpowiednie nawilżenie oraz regenerację skóry. Super jest to, że produkt zawiera 3 kluczowe ceramidy i kwas hialuronowy. 




2 krok - serum
Vichy, lilftactiv specialist B3 serum, przebarwienia i zmarszczki


Kolejny etap to serum! Serum przystosowane idealnie do potrzeb naszej skóry. Możemy tuta rozdzielić potrzeby np. na niedoskonałości, nawilżenie oraz przebarwienia tak, jak w moim przypadku. A wiecie, że ja sera uwielbiam! Dla mnie jest to mój ulubiony krok w pielęgnacji. Ja widzę, że serum odmieniło moją pielęgnację na lepsze. 
To serum ma za zadanie zredukować nasze przebarwienia i zmarszczki. Przy okazji, przywróci skórze jednolity koloryt i blask. To serum zawiera 5% niacynamidu, kwas glikolowy oraz witaminę Cg. 




3 krok - nawilżanie
La Roche Posay, toleriane sensitive krem, prebiotyczny krem nawilżający


Następny krok, równie ważny czy nawilżenie skóry. To jest podstawa w każdej pielęgnacji i musimy pamiętać o utrzymaniu odpowiedniego poziomu nawilżenia. 
Produkt od La Roche Posay zapewni nam intensywne nawilżenie aż do 48 godzin. Ma również za zadanie ukoić skórę, zmniejszyć przebarwienia, łagodzić uczucie ściągnięcia, pieczenia, suchość oraz zaczerwienienia. Poza tym, zawiera między innymi glicerynę, ceramidy, a także wodę termalną. Te wszystkie składniki aktywne cudownie nawilżają i nawodnią naszą skórę. 




4 krok - ochrona SPF
Vichy, capital soleil UV-age daily SPF 50+, lekki fluid przeciw oznakom fotostarzenia


Na koniec mamy tak samo ważny punkt, jak i wszystkie poprzednie, a mianowicie mowa tutaj o ochronie przeciwsłonecznej. Wszyscy już wiemy, że słońce nie ma dobrego wpływu na naszą skórę i jeśli chcemy zachować zdrowy wygląd skóry musimy pamiętać o stosowaniu produktów z jak najwyższą ochroną przeciwsłoneczną. 
I właśnie dlatego mamy tutaj lekki fluid do twarzy, który masz aż SPF 50+, dzięki czemu jesteśmy chronieni przed promieniowaniem UVA i UVB, przy okazji koryguje oznaki fotostarzenia się. Fluid posiada ultralekką formułę opartej na technologii Netlock oraz składnikach aktywnych, czyli 4% peptydów oraz 2% niacynamidu. Jego skuteczność została potwierdzona klinicznie, co sprawia, że tym bardziej warto się nim zainteresować.



I tak o to prezentuje się cała pielęgnacja skinstreaming. Mamy tutaj zachowaną prostotę, ale i utrzymaną jakość, powyższe kosmetyki są fajnie dopasowane do potrzeb mojej skóry i zawierają składniki aktywne, których działanie zostało potwierdzone badaniami. Teraz nie pozostało mi nic innego, jak tylko używać i czekać na rezultaty!
A Wy? Skusicie się na ten sposób pielęgnacji?




[wpis reklamowy]

Podróże małe i duże... z dziećmi

29 marca 2024

 
Mając na pokładzie trzylatkę i półtorarocznego syna, chętnie wybrałabym się w jakąkolwiek podróż samotnie, z mężem. Żeby odpocząć, odetchnąć, pozwiedzać na spokojnie, nie martwić się o to, czy dzieci będą miały co robić, nie szukać odpowiedniej restauracji dla dzieci itd. Szczerze, marzy mi się taki wyjazd, kiedy mogłabym leżeć plackiem, nie martwić się, nie pilnować dzieci, chodzić spać, kiedy się chce, wychodzić wieczorami i nie martwić się o bycie za głośno przy dzieciach. Ale...



No właśnie, ale. Mając dzieci, ciężko jest mi je zostawiać w domu, kiedy ja idę gdziekolwiek. Ciężko jest mi się wyłączyć i czerpać w 100% korzyści z jakiejkolwiek sytuacji, bo z tyłu głowy mam te dzieci i nie potrafię przestać o nich myśleć. No i szkoda by mi było je zostawiać w domu, kiedy tak naprawdę mogą doświadczyć samych super rzeczy, które wyjdą im na dobre, nieważne w jakim wieku są.
Uważam, że każda zmiana otoczenia, nowy kraj, lot samolotem czy jazda autobusem, inni ludzie, inna kultura, inne jedzenie, zwiedzanie zabytków czy muzeów, każde takie doświadczenie wpływa cudownie na rozwój dzieci i ich zachowanie. Sama dużo podróżowałam, jako dziecko za granicą, jak i w Polsce, i nawet jeśli nie pamiętam wszystkiego, to pamiętam dość dużo, mam zdjęcia, filmy i inne pamiątki. Co najważniejsze pamiętam, że dzięki takim wyjazdom miałam okazję spędzać z rodzicami bardzo dużo czasu, a to jest chyba najcenniejsze w tym wszystkim. 

Jako mama dwójki maluchów chciałabym im teraz pokazać cały świat, chciałabym doświadczać z nimi tego wszystkiego, chciałabym zabrać je w miejsca, w których sama byłam i chciałabym być częścią tego, chciałabym widzieć, jak chłoną ten inny świat.



Gdzie zabrać dzieci na wakacje?

CIEPŁE KRAJE
Sama byłam we Włoszech i Grecji i cudownie to wspominam. Uważam, że zabytki mają cudowne i jest tam multum miejsc, które można odwiedzić i pokazać dzieciom, które ich zainteresują, a może obudzą w nich ciekawe zainteresowania. Ciepłe miejsca w Europie są fajnym pomysłem z tego względu, że dzięki przyjemnej pogodzie, nie musimy zabierać ze sobą sporo rzeczy i jest też blisko, więc nie wymęczymy dzieci i siebie daleką podróżą. Poza tym, chciałabym odwiedzić Portugalię, Hiszpanię, bo nigdy nie byłam, a wiem, że jest tam, co zwiedzać.


SKANDYNAWIA
Tu już idziemy w chłodniejsze klimaty, więc pewnie bagażu byłoby stosunkowo sporo, ale kraje skandynawskie to moje małe marzenie, które jeszcze nie zostało spełnione. Uwielbiam zimowy klimat, uwielbiam śnieg, więc fajnie byłoby doświadczyć takiej prawdziwej zimy. Poza tym, zobaczenie zorzy polarnej jest na mojej bucket list.




AFRYKA, AZJA
Kontynuując temat rozwijania dzieci oraz przeżywania z nimi różnych doświadczeń, uważam, że takie odległe i egzotyczne miejsca są najlepsze, żeby nauczyć . A takie miejsca, jak Afryka czy Azja są tak różne od naszego kraju, że tam dzieci mogą mieć niezłą rozrywkę. W Kenii były piękne plażę, zwierzątka morskie, coś niezwykłego nawet dla mnie. Z kolei w Azji, możemy podziwiać piękne widoki, zejść niesamowite jedzenie, zobaczyć niebywałe zabytki. No kosmos. 


Inna kwestia jest taka, że osobiście nie planowałabym takich wakacji z dziećmi na własną rękę. Wydaje mi się, że idealne dopasowanie lotów, dojazdu, hotelu pod kątem wyjazdu z dziećmi jest bardzo ważne! Na szczęście, żyjemy w tak cudownych czasach, że nie musimy robić tego sami. Większość z tych miejsc można odwiedzić korzystając z oferty ITAKI i uważam, że trzeba korzystać z takich opcji ułatwiania sobie funkcjonować. Tym bardziej, że każdy zdaje sobie sprawę z tego, że czasem drobny wyjazd z dziećmi jest wyzwaniem.


ZAKOPANE 
Czy kogoś dziwi ten ostatni punkt? Nie mogę się doczekać, aż zabierzemy dzieci w Tatry, nie mogę się doczekać, aż będziemy mogli przejść te trasy, które przeszłam ja i przeszliśmy też sami z mężem. Córka już miała okazję być z nami w Zakopanem dwa razy i nawet pójście z 3 miesięcznym bobasem do Doliny Chochołowskiej było dla mnie cudownym przeżyciem. Aczkolwiek mając dwójkę małych dzieci czekam aż dorosną żeby bylo nam łatwiej i przyjemniej. Mimo to, już mamy drobne plany na wypad z dziećmi w Tatry, bo jednak to jest silniejsze od nas. Co z tego będzie - zobaczymy :) 


A jakie jest Wasze zdanie na ten temat? Wakacje z dziećmi, czy jednak nie ma sensu z nimi gdzieś jechać, bo powiedzmy sobie szczerze jest ciężko, nie ma lekko. Aczkolwiek, ja uważam, że warto, warto to przeżywać i warto być razem przynajmniej na większości wyjazdach. 



[artykuł sponsorowany]