Dzień dobry! Na koniec stycznia mam dla Was istną perełkę! Dzisiaj będzie o produktach specjalistycznych, konkretnych, takich, które przydadzą się na konkretne problemy! Sama rok temu szukałam właśnie takich perełek, które mi pomogą i będą po prostu skuteczne. Nie wiedziałam na początku, czego szukam ani co mam robić, więc mam nadzieję, że pomogę tym, którzy tak, jak ja błądzą!
Na wstępie zaznaczę, że ja mimo tego, że szukałam informacji w Internecie, kupiłam coś na własną rękę, to cały czas czekałam na wizytę u podologa. Miałam nawet umówionych dwóch, bo byłam już tak zdesperowana. Wiadomo paznokcie ważna rzecz, piękny manicure super rzuca się w oczy, ale najważniejsze to zdrowe paznokcie, bez chorób, bez problemów. I powiem Wam też, że do braku zrobionego manicure idzie się przyzwyczaić. Jutro mam pierwszą hybrydę po ponad dwóch miesiącach i mega się cieszę, ale też nie było takiego końca świata, jak myślałam, że będzie.
Zacznę od problemów, bo w między czasie pojawiły się dwa. Dwa różne, problemy dotyczą paznokci u dłoni, jak i stóp.
A zaczęło się od stóp. Wiecie już, że nie przywiązuję ogromnej wagi do pielęgnacji stóp, jeśli chodzi o kremy to używam bardzo sporadycznie, a jeśli chodzi o pedicure, lubię mieć pomalowane paznokcie. Ale robiłam to zawsze sama, byleby było, nie musiało być nigdy idealnie, ja byłam zadowolona. I pewnego dnia, kiedy mój syn był dużo mniejszy niż jest teraz zrzucił mi na stopy coś - nie pamiętam już, co, ale pamiętam ten moment i pamiętam, że bardzo bolało. Ale przeszło i zapomniałam o tym. Okazało się, że ucierpiały paznokcie dużych palców u obu stóp. Zaczął wyglądać dziwnie i domyśliłam się, że paznokcie mi po prostu schodzą. Schodzenie paznokcia u stóp trwa dużo dłużej niż u dłoni, u mnie paznokcie schodziły w tym samym czasie na obu stopach, co było dość problematyczne. Nie przywiązywałam uwagi, ale tutaj już mi temat przeszkadzał i nie do końca wiedziałam, czy odrasta poprawnie, więc zapisałam się do podologa i kupiłam pierwszy krem; Onygen Cream - który polecił mi internet i okazał się naprawdę dobrym wyborem. Od podologa dostałam inna polecajkę, którą też kupiłam, bo jestem narwana i lubię mieć wszystko na już.
Z kolei, na dłoniach w jednego paznokcia wdała się dość obszerna zielona bakteria, taka, że moja stylistka paznokci odmówiła wykonania manicure. Ja niestety mam nawyk naruszania tych paznokci, a że trafiła się dłuższa przerwa między stylizacjami, w tej przerwie byliśmy w hotelu z basenem, w okolicy term, gdzie byliśmy co chwilę. I wszystko razem spowodowało to, że ta zielona bakteria była na połowie paznokcia. Znowu przeszukałam internet i kupiłam produkt polecany przez podologa.
Zapraszam do zapoznania się z każdym z tych kosmetyków w szczególe.
ONYGEN CREAM - krem skuteczny na onycholizę
Jest to mój pierwszy krem, który kupiłam po przeczytaniu opinii w Internecie. Po wizycie u podologa dowiedziałam się, że kupiłam dobry produkt, na którym jeszcze jakiś czas temu właśnie ten podolog sam pracował. Krem okazał się być naprawdę świetny. Używałam na paznokcie u stóp. Pielęgnował paznokcie, ładnie je nawilżał i wyrównywał płytkę, ale najważniejsze to to, że wspomagał wzrost paznokcia. I to na takim poziomie, że ja byłam w szoku, nigdy tak często nie musiałam obcinać paznokcie, a używałam przy okazji na wszystkich paznokciach. Krem nie był tłusty i się nie kleił. Nie przeszkadzał mi w niczym, bardzo fajnie i wygodnie się go używało, a na dodatek jest turbo wydajny. Mam wrażenie, że on się nie kończy. A używałam go 2-3 razy dziennie, w razie możliwości, ale zawsze używałam na noc.
Gdy miałam zieloną bakterię na paznokci u dłoni, też go używałam zazwyczaj rano przed pracą, czasem w samochodzie i czasem też i w pracy. Było to bardzo wygodne, bo właśnie krem ma fajną formułę, ładnie się wchłania i robi to, co ma robić oczywiście. Sprawia, że paznokieć rośnie dużo szybciej, co dla mnie w obu przypadkach miało kluczowe znaczenie.
ARKADA's Serum TC16 - serum kolagenowe
Jak już poszłam do podologa to polecił mi dodatkowo serum kolagenowe, jest to produkt, na którym pracuje obecnie i powiedział, że jest po prostu lepsze niż poprzedni krem, ma mocniejsze działanie. Nie muszę chyba mówić, że jako narwana osoba kupiłam to serum od razu, ja chcę mieć efekty już i natychmiast, a stwierdziłam, że będę sobie mieszać stosowanie. To serum już ma formułę oleistą, dlatego stwierdziłam, że będzie idealne na noc, a na dzień zostawię sobie krem, o którym pisałam wyżej.
I wow. Rzeczywiście serum kolagenowe robiło jeszcze lepszą robotę, paznokcie rosły jeszcze szybciej, regenerowały się, odbudowywały, paznokcie obcinałam co chwilę, widziałam ten wzrost i byłam zachwycona, bo właśnie o to mi chodziło. A serum przy okazji wzmacnia płytkę paznokcia, paznokcie rosną teraz twardsze i mocniejsze, mniej się łamią, co mnie bardzo cieszy.
Stosowałam głównie przy paznokciach u stóp. Na zieloną bakterię stosowałam raz na jakiś czas, co któryś dzień lubiłam sobie nałożyć, w weekend kiedy miałam wolniejszą chwilę, że nie musiałam za bardzo nic robić dłońmi. Serum wspomagało wzrost paznokcia. Ale na to dostałam też jeszcze lepszą rekomendację.
PODOPHARM mykobooster - olejek do paznokci
Last but not least, to produkt,. który kupiłam już stricte pod zieloną bakterię. I powiem Wam, że znowu przejrzałam Internet, kupiłam, a potem u podologa zweryfikowałam, że znowu kupiłam dobry produkt. Wydaje mi się, że marka Podopharm po prostu wie, co robi i wie, jak to zrobić, żeby produkty działały i były użyteczne.
Ten olejek ma bardzo specyficzny zapach, ze względu na to, że jest olejkiem używałam go na noc, chociaż nie miałam aż tak oleistej konsystencji, jak produkt wyżej. Tutaj jest on bardziej wodnisty, taki, że idealnie można wsmarować w paznokcie, a nadmiar ściągnąć; w dalszym ciągu będzie na paznokciu to, co ma być i działać - co jest najważniejsze. Olejek mykobooster idealnie sprawdza się przy paznokciach z tendencją do grzybicy. Przez to ma właściwości przeciwbakteryjne, przeciwzapalne. Wydaje mi się, że pomagał zatrzymać się rozwojowi zielonej bakterii, dodatkowo wspomagał odbudowę płytki paznokcia i regenerował ją.
Wszystkie produkty sprawdziły mi się fenomenalnie i używam ich dalej! Jeśli chodzi o paznokcie u stóp, to w jednej nodze bardzo szybko się to ładnie ogarnęło, z kolei u drugiej stopy paznokieć zszedł mi aż trzy razy, raz po raz. Nie zdążył się jeden odbudować już zaczął schodzić, ale prawdopodobnie uraz był tam mocny! Na szczęście serum kolagenowe zrobiło ogromną robotę i dzięki temu, paznokieć odrastał co najmniej dwa razy szybciej. I teraz już tylko działamy u podologa z tym, żeby paznokieć się ładnie wyprostował.
Z kolei, temat zielonej bakterii był u mnie jakoś półtora miesiąca, ale miałam połowę paznokcia zainfekowaną, więc też się musiał paznokieć cały odbudować i po prostu odrosnąć. Na zdjęciach widzicie jeszcze, jak to wyglądało jakiś czas temu, jutro idę w końcu na hybrydę i nie mogę się doczekać nowych i zrobionych paznokci!
Gdybyście potrzebowali czegoś to ja Wam bardzo polecam właśnie te trzy produkty. Naprawdę każdy się sprawdza świetnie, każdy sprawdza się idealnie o swojej porze i wszystkie te kosmetyki sprawiły, że paznokcie odrastają szybko i te nowe są na dodatek zregenerowane i mocniejsze, co jest naprawdę genialne!










Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Bardzo proszę o komentarze na temat notki lub moich wpisów u Was ;))
miło mi, że mam fajnego bloga, ale za pusty komentarz nie dodam do obserwowanych ;))
mimo wszystko lubię z Wami rozmawiać, czy nawet ostrzej konwersować ;)) :DDD