Dzień dobry! Kolejny weekend przed nami, ohh jak dobrze, jak miło i przyjemnie! Co prawda ten tydzień był bardzo dobry, jest! Jest bardzo dobry, bardzo udany! Ostatnio pomyślałam sobie, że chcę żeby wrócił do mnie mój optymizm, wiem co mniej więcej wpływa na niego i udaje mi się to trochę naprawić i widzę poprawę. Jest lepiej, jest lżej i czas, jaki obecnie mam też jest lepszy. Jest ogólnie fajnie!
Także tym pozytywnym akcentem możemy przejść do głównego tematu mojego dzisiejszego wpisu. A mamy tutaj lakier do włosów marki Syoss! Co prawda u nas w domu króluje jeden lakier do włosów już od dawna, nie zmieniamy go, ale jak coś wpadnie w moje ręce dzięki Pure Beauty to oczywiście przetestujemy!
Syoss - Volume Lift
lakier do włosów - poziom utrwalenia 4
Lakier znajduje się w dość sporej butelce, smukłej, dzięki czemu idealnie leży w dłoni i jest mega wygodna. Mamy na opakowaniu najważniejsze informacje. Ogólnie design mi się bardzo podoba. Podoba mi się też konsystencja, spray psika nam idealną mgiełkę lakieru, nie ma tuta skoncentrowanej smużki, która oblepia włosy, tylko właśnie idealna mgiełka, która równomiernie pokrywa włosy na całej długości. Jak konsystencja jest w porządku, tak samo zapach. Nie jest zbyt intensywny, zbyt drażniący, tylko bardzo w porządku.
Lakier do włosów ma moc utrwalania na poziomie 4 w skali do 5! To całkiem dużo. Ja ogólnie lakieru do włosów używam od wielkiego dzwonu. Rzadko kiedy mam jakieś wyjścia i większe imprezy, żeby zależało mi na utrwaleniu włosów, a na co dzień nie używam lakieru w ogóle. Ale jak już używam lakieru, to oznacza, że nie dość że impreza jest ważna, to wtedy naprawdę włosy muszą być trzymane w ryzach cały wieczór, a może i nawet noc!
Ten lakier spełnia moje oczekiwania. Jest dość lekki i delikatny, na pewno nie skleja mocno włosów i nie robi sztywnych włosów. W dalszym ciągu efekt jest naturalny, a włosy są elastyczne i sprężyste. Nie jest to utrwalenie idealne, ale ja też mam dość trudne włosy do utrwalania, wystarczy odrobina wilgoci i zaraz się puszą i kręcą, ale lakier jest na tyle dobry, że jest okej! Co prawda muszę dopisać, że z kolei na włosy męża, który ma gęste i twarde włosy to lakier jest zdecydowanie za słaby, więc wszystko zależy od włosów.
Więc tak, jeśli macie dość lekkie, cienkie włosy to myślę, że będziecie zadowoleni z tego lakieru. Nie robi utrwalania idealnego, nie jest w stanie wygrać z wilgocią, ale moje włosy też są podatne na takie rzeczy. Powiem Wam, że bardziej od takiego mocnego utrwalenia wolę, żeby włosy nie były sztywne i sztuczne, jak hełm. Cieszę się, że w dalszym ciągu są dość elastyczne, sprężyste i naturalne. Można je spokojnie dotknąć i są po prostu miękkie, a mimo to względzie utrwalone. Dla mnie wystarczająco! Mój mąż ma bardzo specyficzne włosy i trudne do układania, więc w jego przypadku potrzeba cudu.
Syoss jest fajny do sprawdzenia i polecam, na co dzień będzie na pewno idealny, a i idealny będzie do ujarzmienia fryzury na mniejsze i mniej szalone wyjścia. Ale to też zależy od włosów. Wystarczy, że nie macie kręconych włosów (jak ja) to myślę, że tutaj poradzi sobie świetnie z utrwaleniem. Polecam sprawdzić!
[produkt otrzymany w ramach współpracy, ale jego recenzja nie była wymagana]







.png)


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Bardzo proszę o komentarze na temat notki lub moich wpisów u Was ;))
miło mi, że mam fajnego bloga, ale za pusty komentarz nie dodam do obserwowanych ;))
mimo wszystko lubię z Wami rozmawiać, czy nawet ostrzej konwersować ;)) :DDD