Pure Beauty Box, Bright Harmony - harmonia sama w sobie

09 września 2022

 
Dzień dobry! Jak się macie? Co nowego słychać u Was? Mam nadzieję, że wszystko jest w jak najlepszym porządku! Mnie dziś obudziła iście jesienna i deszczowa pogoda, na zewnątrz było bardzo wilgotno, ale też i powietrze było niesamowite czyste, więc rewelacja! Czuć pewnie orzeźwienie i mój ulubiony vibe, chłodnej, ale i pięknej, polskiej jesieni. Nie jestem totalnie na to przygotowana, nawet nie wiem czy mam jakieś swetry, kurtki, płaszcze, bo jedyne o czym myślę to zbliżający się poród, ale wiem, że będzie super!

Kolejne pudełko kosmetyczne Pure Beauty Box, harmonia, spokój, a zarazem ostatni powiew lata, to jest coś, co czuję, kiedy patrzę na zawartość tego pudełka. Mimo że jestem 100% jesienierą to takie ostatnie pożegnanie się z latem jest fajnym sposobem na zakończenie wakacji i wejście w tę kolejną porę roku. Tym bardziej, że w pudełku znajduje się bardzo dużo produktów, które mi się teraz przydadzą, przed i po porodzie, co mnie na maksa cieszy!
Więc, zaczynamy openbox!

Equilibra Rosa, czysta woda różana orzeźwiająca 



Super sprawa, że mamy Equilibrę, zapomniałam o tej marce, a bardzo ją lubię, głównie aloesowe produkty do twłosów. Kojarzę, że do twarzy coś miałam i też było spoko, więc klasa! Lubię różane zapachy i na pewno przyda mi się taka woda do szpitala, żeby na szybko się orzeźwić, stonizować, lekko oczyścić, tak! Ekstra!
A i matka dorzuciła nam jeszcze próbki, mi się trafił dermo-żel do twarzy!

Dr Irena Eris, pomadka nabłyszczająca, Bright Lipstick 


Nie przepadam za kolorowymi pomadkami, nie mam na to czasu, ochoty, wolę pomadkę ochronną nawet w jakimś turbo mocnym, okolicznościowym makijażu. U mnie pomadki i tak się zjadają, znikają, wysuszają usta i no jakoś nie wiem. Ale tutaj mamy kremową konsystencję, witaminę E, efekt błyszczących mokrych ust, więc powinno być spoko. Mi się trafił numerek 502 - electric pink.

Matrix, instacure, spray przeciwdziałający łamliwości włosów


Uwielbiam Matrix i swojego czasu używałam bardzo dużo produktów od nich do pielęgnacji włosów. Mi obecnie keratyna już całkowicie się wypłukała z włosów, w kręconych włosach nie chodzę, bo jednak te końcówki po keratynie są zawsze specyficzne i to nie jest to. Ale super produkt do moich włosów, już używam i nie mogę się doczekać efektów po długotrwałym stosowaniu, a i czeka mnie wizyta u fryzjera, więc zobaczymY!

Soraya, oat Therapy, owsiany krem do twarzy na dzień 


Krem do twarzy zawsze się przyda, nigdy nie miałam jeszcze nic owsianego do twarzy, Ma ładny delikatny zapach i na pewno chętnie będę go używać. W ogóle podoba mi się też taki ekologiczny vibe, a z tym na maksa jest ten krem powiązany. 

Onlybio, limoncello, krem mus pod oczy rozjaśniający cienie 


Pielęgnacja skóry pod oczami jest dla mnie bardzo ważna i niestety zazwyczaj narzekam na brak ujędrnienia, na cienie pod oczami, podkrążenia itd. I u mnie używanie kremu pod oczy to jest po prostu must have, nie wyobrażam sobie olewać tę część twarzy. Zresztą krem już jest w pielęgnacji, idealnie się wstrzelił, bo zużyłam mój krem pod oczy, więc ekstra!

Mosquiterum, plastry ochronne


Super sprawa z takimi plastrami, chociaż w tym roku nie było za bardzo komarów, a i teraz chyba już nie do końca jakieś spotkam, więc wydaje mi się, że zostawię te plastry na przyszły sezon komarowy, żeby wykorzystać je w pełni. Tym bardziej, że przy dwójce dzieci to będzie dla mnie produkt bardzo chciany i potrzebny. Mam nadzieję, że działają! Mam nadzieję, że u dziewczyn, u których jest bardziej mokro, pojawi się ich recenzja na blogach/insta :).

Uriage, Xemose, kojący krem pod oczy


Miniaturka, bardzo potrzebna i przydatna, tym bardziej że jest to krem pod oczy, o którym Wam pisałam. A do szpitala będzie jak znalazł, zajmie mi mało miejsca w kosmetyczce, więc ideolo, nic mi więcej nie trzeba! Tym bardziej, że ta marka, która pojawia się dość często w pudełkach PB jest naprawdę warta zwrócenia uwagi na nią!

Bielenda, Smoothie Care, prebiotyczny krem multifunkcyjny - regenerujący 


Ohh ten bananowy zapach, matko uwielbiam! Bardzo owocowy, bardzo soczysty i niesamowicie smaczny... no uwielbiam! Co prawda ja nie lubię takich opakowań, ale już w końcu nadszedł czas, że postanowiłam kupić szpatułki do kosmetyków i nie mam już cringu, kiedy nabieram produkt z takich opakowań. A ten balsam, myślę, że będzie sztosem!

Vianek, odżywczy żel pod prysznic


I mamy potrzebny produkt w codziennej pielęgnacji, coś co używamy zawsze i wszędzie, więc uwielbiam takie produkty, które na pewno mi się przydadzą. Wiemy, że Vianek to marka naturalna, z dobrymi składami, która u mnie zawsze wychodzi na plus. Trafiła mi się opcja odżywcza, w pudełku była jeszcze możliwość dostania kojącego żelu pod prysznic, ale u mnie ta wersja sprawdzi się dużo lepiej, bo nie mam czasu na używanie balsamu w ostatnim czasie, nad czym bardzo ubolewam!

Apivita, Black Detox, żel do mycia twarzy i okolic oczu 


Tak mamy próbki, więc znowu będę miała super opcję, żeby wziąć je do szpitala i wypróbować je tam. Lubię wszystko, co ma w sobie ten czarny węgiel, uwielbiam maseczki peel off, dlatego tym bardziej jestem ciekawa, jak sprawdzi się produkt, który zaraz po nałożeniu należy zmyć - fajnie!

Artishoq, szampon kremowa kąpiel do włosów wymagających nawilżenia


Kolejny produkt, który na maksa mi się podoba, że znajduje się w tym pudełku. Szampon do włosów wymagających nawilżenia, to zdecydowanie produkt dla moich włosów! Ten szampon ma za zadanie zrobić wszystko to, co jest mi potrzebne, zmniejszyć łamliwość, zwiększyć wytrzymałość, zabezpieczyć przed rozdwajaniem, włosy mają być gładkie i miękkie, więc... tak! Chcę to sprawdzić!

Sylveco, olejowa wcierka do skóry głowy


Nowość, która znowu dla mnie będzie produktem na maksa potrzebnym! Wiecie, czeka mnie poporodowe wypadanie włosów, które po pierwszej ciąży trochę mnie przerażało i serio miałam wrażenie, że zostanę łysa. Dlatego teraz na pewno chcę zacząć suplementację i wcieranie szybciej, zanim to wypadanie się zacznie na dobre, wierze, że to spowoduję, że te włosy będą mniej lecieć. A nigdy jeszcze nie miałam olejowej wcierki, więc ciekawe będzie!

Sunewmed, aktywator pod krem do twarzy i pod oczy, essence + 


Mamy tutaj  jeden z najlepszych kosmetyków odmładzających, czy jako tegoroczna trzydziestka kwalifikuję sie, jako dobry kandydat do testowania? jak najbardziej! Fajnie, lubię bardzo takie produkty, serum, aktywator pod kremy, bo widzę zawsze różnice po zastosowaniu takiego produktu. 

Pierre Rene, kolagenowa maseczka na usta - żelowa 


Już niedługo pojawi się recenzja tej maseczki! Ja mam zawsze problem z ustami, z odwodnieniem, więc suche usta to u mnie standard, a i czasem nawet pomadki nie są w stanie tego uratować ani nic, ale ta maseczka ma za zadanie poprawić elastyczność, jędrność i wygładzić zmarszczki wokół ust, więc super combo, podoba mi się to!

[współpraca reklamowa]

Denko, sierpień 2022r.

05 września 2022

 
Cześć! I co tam u Was? Jak się macie, co nowego się wydarzyło? U nas wczoraj nasza ostatnia imprezka przed porodem, a mianowicie mini, kameralne podwójne Baby Shower. Zapraszam na instastory, tam macie mini relację. A teraz przychodzi czas na zrobienie denka! Bo koniec miesiąca i najwyższy czas powywalać te śmieci! Enjoy!


Wakacyjne ostatnie denko, bardzo sporo rzeczy zużyłam w tym miesiącu, chociaż myślałam, że będzie tego więcej i tak, ale jest dobrze. Kupić, kupiłam też trochę, więc pewnie się to jakoś wyrównało, ale wierzę, że powoli do przodu i będę się pozbywać tych kosmetyków ;).


I z ulubieńców zużyłam tak mało, że szok! No, ale Isana, kremowy żel pod prysznic, orchid & vanilla to dla mnie bardzo dobry produkt, łatwo dostępny i turbo tani, więc ja je bardzo lubię i zawsze do nich wracam. Nie trafiłam jeszcze nigdy, żeby mi zapach nie odpowiadał, dlatego bardzo je lubię. Standardowo, Alouette, nawilżany papier toaletowy, to jest mój must have, tak samo, jak i ApteoCare chusteczki do higieny intymnej oraz BeBeauty waciki kosmetyczne. Nie wyobrażam sobie używać innych produktów niż tych.


Biały Jeleń, hipoalergiczny żel do higieny intymnej z korą dębu - żel jest polecany do pielęgnacji po porodzie ze względu na zawartość kory dębu, trochę mi zeszło zanim zaczęłam go używać, ale bardzo polecam! Jest naprawdę super, wydajny, dobrze działa, oczyszcza, pielęgnuje, nie wysusza i myślę, że po porodzie, w połogu również miałby dobre działanie, więc jestem na tak!
Listerine, Stay White, płyn do płukania ust - on też jest bardzo dobry, w ciąży, po ciąży, przed ciążą, ja byłam i jestem bardzo zadowolona. Ja w ogóle bardzo je lubię i głównie używam tej marki, miałam też w pierwszej ciąży łagodniejszą wersję, która nie była aż tak ostra w smaku, więc ją polecam głównie ciężarnym.
Garnier, Hyaluronic Aloe Gel, oczyszczający żel do twarzy - kolejny bardzo fajny produkt z Garnier i z tej serii! Ona jest naprawdę w porządku i warto jej się przyjrzeć, jeśli jeszcze jej nie znacie ;). Super oczyszcza, nie powoduje ściągnięcia skóry, nie zapycha, no ekstra ;)
Garnier Fructis, Aloe Hair Food, odżywka nawilżająca do włosów suchych i normalnych - odżywka jest w porządku, ja się z nią bardzo polubiłam i moje włosy również. Jedyne do czego bym się przyczepiła to zbyt lejąca się konsystencja, uciekała, wylewała się, czasem dawałam za dużo, więc tutaj bardziej gęste byłoby lepsze!
Himalaya, Gum Expert Sparkly White, pasta do zębów - tak, pierwszy raz chyba ever w denku macie pastę do zębów, ale jako że to była część pudełka Pure Beauty Box i na dodatek bardzo mnie zaskoczyła to musiałam ją wziąć pod uwagę. Pasta mnie zaskoczyła pod każdym względem, świetnie się pieni, super myje i czyści zęby i ma mega mentolowy zapach, więc odświeżenie oddechu jest bardzo na plus!
Bandi, Hydro Care, krem żel pod oczy - produkty od Bandi pod oczy są naprawdę super, ja jestem zadowolona z tego kremu, cudownie nawilża, ujędrnia i napina skórę pod oczami, nawet kiedy jestem dość niewyspana to ten krem fajnie odmieni wygląd twarzy. No super!
Dermedic Capilarte Serum, kuracja stymulująca wzrost włosów - ta kuracja jest naprawdę super, ja to serum przetrzymałam i dość długo używałam i dosyć nieregularnie, ale powiem Wam, że i tak i tak są widoczne efekty i bardzo fajnie włosy rosły po tej odżywce.


FeedSkin, Simple makeup remover, płyn do demakijażu - mimo że pisząc recenzję byłam bardzo zadowolona z działania tego płynu micelarnego i w sumie w dalszym ciągu jestem, to ląduje w średniakach z powodu kilku rzeczy, które jednak zaczęły mnie denerwować i pojawiły się z czasem. Więc tak, okazał się jednak niewydajny, jakoś tak szybko zniknął, a maluję się ostatnio rzadko, poza tym butelka nie nadaje się na wyjazdy, nie jesteście w stanie schować ani zablokować pompki i mi się ten płyn zaczął wylewać, kiedy naciskałam na pompkę.
Perfumik.pl, Perfumetki 106 Mexx New Look - odkryłam je ostatnio, że jeszcze je mam, a uwaga recenzja na blogu pojawiła się tylko 6 lat temu, szok. Ale te perfumetki są w porządku, chociaż po takim czasie zapach się ulotnił i zmienił i wywalam końcówkę.


Babydream, extra sensitive, delikatne chusteczki nawilżane - zdecydowanie najlepsze i nie muszę się powtarzać chyba, co miesiąc.
Dada, chusteczki nawilżane dla niemowląt i dzieci - o tych nie lubimy, ale mamy bo mamy, aczkolwiek muszę przyznać, że ich wersja się jakoś poprawiła, pamiętam, że rok temu się okropnie rwały wyciągając w opakowania, a teraz przynajmniej to się nie dzieje. Ale są słabo nasączone, małe i materiał jest taki bardzo delikatny.
Seni care, chusteczki pielęgnacyjne - te chusteczki wyróżniały się wielkością, w porównaniu do wszystkich innych chusteczek dla dzieci, te są ogromne, spokojnie 2 razy większe. Niby fajnie, ale czasem nie do końca. Czasem to się przydaje, a czasem nie, więc ciężko to ocenić ogólnie. Bo poza tym, nie mam się do czego przyczepić, były ok.
Bobini, chusteczki nawilżane dla dzieci - i kolejne chusteczki, które były bardzo dobre, bardzo mi odpowiadały, ale one miały zapach, więc tutaj zależy, co kto lubi, mi ładnie pachniały i przy starszym dziecku to już nie przeszkadza ;)
Dzidziuś, żel do mycia butelek - nie wiem, co tu robi żel do mycia butelek, ale prawdopodobnie mąż go wrzucił do denka, a przy okazji wleci polecajka, bo ten żel jest bardzo dobry, super myje bardzo zabrudzone butelki i miseczki, sztućce dla dzieci, brudne czy zatłuszczone, nie ma problemu, Dzidziuś wszystko umyje.
Dermedić BABY, atopic prone skin, kremowy żel do mycia od 1. dnia życia - i ja bardzo, ale to bardzo polecam ten produkt, super działa, świetnie się nim myje dziecko, bardzo polecam, jeśli poszukujecie czegoś bardziej specjalistycznego, to to, będzie to!
Akuku, worki na pieluchy jednorazowe - u nas nowość, a ja nie wyobrażam sobie teraz bez nich funkcjonować, tym bardziej teraz kiedy kosz mamy w pokoju, bo ja nie mam czasu ani możliwość latać góra dół, czy nawet do piwnicy, żeby wyrzucać te bardziej śmierdzące pampersy, więc te woreczki są ekstra! Ale nie tylko w domu, jak jesteśmy gdzieś u kogoś to też super sprawa!
Espumisan w kropelkach - u nas must have nie tylko dla małego dziecka, ale i dla starszaka. Od razu jest różnica w kwestii brzuszkowych, więc polecam ;)
D-vitum, witamina D - też polecam, super aplikacja, wygodna, no i witamina D to coś ważnego dla wszystkich Polaków.
Dentosept A Mini, spray, ulga na afty, pleśniawki i bolące ząbkowanie - tu wlatuje turbo genialna polecajka! Wygodna aplikacja, wygodniejsza niż używanie maści i szczoteczki (chociaż szczoteczka z maścią też super działa i wydaje mi się, że łatwiej jest nam dostać się w odpowiednie miejsca), ale ten spray dajemy do buzi lub na smoczek i dzidzia jest spokojna, przestaje płakać, łatwiej i szybciej zasypia, więc to jest rewelacja!


No, bardzo dużo dzieciowych rzeczy zużyłam, ale nie ma się co dziwić! Będzie tego tylko więcej, jak pojawi się młody, ale fajnie! To też ważne!
Dajcie znać, jak u Was!


Pięknie pachnące serum rozświetlające, OnlyBio!

31 sierpnia 2022

 
Cześć! Czy Wy już czujecie jesień w powietrzu? Bo ja bardzo i jeszcze bardziej mnie to cieszy! Ale powoli wchodzą sweterki, bluzy, zabudowane buty, kolorowe skarpetki, coś co bardzo mi odpowiada i cieszę się, że mogę i córkę tak ubierać, sztos! Ale nie będę pogodynką, wierzę, że te upały już są faktycznie za nami, w głowie mam dynie, opadające liście, gorącą czekoladę, a tu jeszcze tyle rzeczy trzeba zrobić przed porodem, że szok!
A na razie, dzisiaj... jako że jesień się zbliża, czas tym bardziej zadbać o siebie i o ppielęgnację, więc mam dla Was Serum rozjąsniające od OnlyBio z Pure Beauty box!


OnlyBio, serum rozjaśniające




Po pierwsze serum znajduje się w na maksa wakacyjnej buteleczce, bardzo kojarzy się z jego przeznaczeniem, z rozświetleniem, więc tutaj już jest fajnie. Buteleczka z pipetką, żeby nabrać produkt do środka naciskamy na górze zakrętki i po sprawie, uwielbiam to rozwiązanie! Nie jestem pewna, czy miałam kiedyś taki produkt, ale na maksa mi się to podoba. Nabieramy, nakładamy i rozmarowujemy po twarzy, szyi i dekolcie, czad. Poza tym, buteleczka znajduje się w kartoniku i mamy wszystkie najważniejsze informacje.
Konsystencja jest dosyć wodnista, po nałożeniu na twarz lekko spływa, ale niecałkowicie, ale w niczym to nie przeszkadza. A zapach? Matko, jest cudowny! Zapach sprawił, że odłożyłam na później serum, które używałam i zabrałam się za to, nie mogłam się powstrzymać, więc zapach jest boski!


Ja osobiście używam dużo więcej serum niż 2-3 kropelki, ale jakoś tak mi fajnie. Lubię ten efekt mokrej skóry po nałożeniu i czekanie aż się wchłonie jest bardzo przyjemne tym bardziej w tym zapachu! Ale wchłania się bardzo ładnie, dość szybko (w zależności od ilości), nie pozostawia lepkiej skóry i można łatwo nakładać kolejne produkty.
Efekty są świetne! Moja twarz jest cudownie rozświetlona - nie maluję się ostatnio za często i dzięki temu mam poczucie, że nie wyglądam aż tak źle, a przynjamniej twarz nie wygląda na zmęczoną, szarą i ponurą, tylko pełną blasku i życia! Poza tym, skóra jest cudownie nawilżona, odżywiona, gładka, miękka i cudownie miła w dotyku. Szok! A ja uwielbiam takie działanie.


Serum możecie kupić w drogeriach, w Internecie, więc z dostępnością nie ma problemu. Kosztuje niecałe 40zł, więc myślę, że jest to średnia półka cenowa, ale z tych niższych, a ja jestem nim tak zachwycona, że będę na pewno do niego wracać. Nie ma tutaj rzeczy, na którą mogłabym narzekać, poważnie. Opakowanie i działanie są rewelacyjne! Nic się nie zacina, nic się nie psuje, a efekty są coraz lepsze wraz z używaniem. Poza tym, ta wydajność. Ja używam naprawdę sporej ilości co wieczór, a zużyłam w ciągu ostatniego miesiąca niewiele. Myślę, że spokojnie jeszcze z 2-3 miesiące serum będzie ze mną! Więc bomba!

[współpraca reklamowa]

BIOKAP, czy maska rzeczywiście zregeneruje i naprawi włosy?

27 sierpnia 2022


Cześć, co tam u Was słychać? Mi jest tak gorąco, tak duszno, dodatkowo mini przeziębienie nie pomaga przetrwać, a już nie wspomnę ile razy słyszałam, że te upały się kończą, a za parę dni od nowa jest ponad 30stopni. Nie dla mnie, nie znoszę takiej pogody i uwierzcie mi, że ja już kupuję mojej córce ubranka w jesiennym vibe, więc bardzo proszę o to ochłodzenie!
A dzisiaj mam dla Was recenzję produktu z ostatniego pudełka Pure Beauty Box! W ostatnim wpisie przejrzeliśmy zawartość pudełka, a ja już mam dla Was recenzje! Ale spokojnie, pudełko otrzymałam początkiem sierpnia, więc miałam dużo czasu na testowanie ;)

Biokap, maska regeneracyjno naprawcza




W pudełku Enjoy The Sunshine otrzymałyśmy 'miniaturkę' pełnowymiarowej wersji, ale miniaturkę konkretną, bo 50ml, które używam już od miesiąca i dalej go nie skończyłam, chociaż już powoli finishujemy opakowanie.
Ale opakowanie, to słoik, w którym trzeba 'grzebać', żeby wydobyć produkt, czego ja nie lubię, ale konsystencja nie dolewa oliwy do ognia, bo jest bardzo lekka, trochę zbyt rozlewająca się, jak dla mnie, ale przynajmniej nie wbija się pod paznokcie. Konsystencja lekko mi przeszkadza, bo trzeba się do niej przyzwyczaić, zdarza się, że maska mi po prostu ucieknie, a szkoda! A wracając do opakowania, jest solidne, wygodnie się odkręca, zakręca, nic się nie wylewa, więc można używać do woli.
Zapach jest dość specyficzny, trochę ziołowy, ale mi on pasuje, wszystko tutaj gra.


Przetestowałam maskę na parę różnych sposób.
Po 1. jako podkład pod olejowanie. I wow, już wtedy byłam zachwycona, włosy były maksymalnie gładkie, mięciutkie i cudowne w dotyku, co dało się odczuć przy zmywaniu oleju, a po pozostałych produktach do pielęgnacji, nic się nie zmieniło. Rewelacja! Cudownie współpracuje z różnymi dodatkami.
Po 2. jako szybka odżywka. I tak to wygląda niestety najczęściej, bo po prostu w ciąży, z rocznym dzieckiem nie mam czasu na rozbudowaną pielęgnację. Ale ta maska i tak, i tak świetnie sobie radzi, nawet jeśli jest na włosach dość krótko. Działa, w dalszym ciągu odżywia, nawilża i regeneruje włosy.
Po 3. jako maska na włosy. I możecie się domyślać, że im dłużej, im więcej mamy czasu na wczesanie maski, na nałożenie jej pod czepek i ręcznik, to efekty będą turbo zadowalające. Czad! 30 minut wystarczy, żeby maska naprawdę mogła pokazać, co potrafi i to jest szok! Bo włosy są tak sprężyste, elastyczne, wyglądają na zadbane, zdrowe i w cudownym stanie, że wow.
A jako osoba posiadająca kręcone włosy, które są bardzo wymagające, powiem Wam, że maska dodatkowo cudownie dba o takie włosy. Włosy są bardziej skręcone, mają ładniejszy skręt, nie puszą się, a błyszczą i są mega jędrne, sprężyste i po prostu cudowne.


Maska jest dostępna w Internecie w granicach 50-60zł za 200ml. Co nie jest małym wydatkiem, ale moje 50ml okazało się być bardzo wydajne, a z kolei działanie tej maski jest warte swojej ceny, dlatego - brać, możecie się skusić i będzie fajnie! Polecam!

[współpraca reklamowa]

Pure Beauty Box - Enjoy The Sunshine!

22 sierpnia 2022

 
Łapiemy jeszcze ostatnie promienie słoneczne, wczujemy się w wakacyjny vibe, mimo że ja sama już wyczekuję jesieni, ale wiem, że będzie mi brakować tego ciepełka, soczystych kolorów, owoców, plaży, wody i wszystkiego, co kojarzy się właśnie z wakacjami. Tym bardziej miło jest się wczuć w tę atmosferę pudełkiem wypełnionym wakacjami, pudełkiem soczystym, kolorowym i ciepłym!


Więc zapraszam Was do przejrzenia zawartości i możecie już zgadywać, jaką recenzję zobaczycie niedługo? :)) A jeśli box Was zaciekawił to możecie zamawiać tutaj --> box z kosmetykami !


VIANEK, Łagodzący krem BB SPF 15
Bardzo lubię matkę Vianek, a tym bardziej lubię kremy dwa w jednym, kiedy w kremie BB na dzień mam przy okazji SPF, co oznacza, że mogę używać mniej produktów co rano, co teraz jest u mnie bardzo na wagę złota! Więc tak, będziemy używać, będziemy sprawdzać i na pewno dam Wam znać, co i jak!

SO!FLOW By VIS PLANTIS Brązująca pianka do ciała
I tutaj jesteśmy na produkcie z kategorii, tych, za którymi ja nie przepadam. Nie lubię produktów brązujących, i nawet po ostatnim pudełku, gdzie trafiłam na takie dwa, dalej się do nich nie przekonałam. Nie wiem, mam chyba zerowe parcie na rozświetloną i opaloną skórę, że po prostu mnie nie ciągnie do tych produktów. 
Tutaj jeszcze można było trafić na Rozświetlającą mgiełkę do ciała, z której byłabym bardziej zadowolona, mogłabym jej używać na dekolt, ramiona przed imprezami, czy sesjami ;).

PHYSIOGEL, Balsam nawilżający do ciała
Czy to będzie idealny produkt dla mnie, przed i po porodzie? Myślę, że tak. Będę bardzo walczyć o stan skóry i wygląd brzucha po porodzie, tym bardziej, że będzie to drugi poród w przeciągu półtora roku, więc ten brzuch może wyglądać specyficznie, a skóra prawdopodobnie będzie bardzo rozciągnięta. Dlatego już teraz się smaruję i walczę o to, żeby ta skóra była dość elastyczna.

SYOSS, Pure Fresh, Suchy szampon do włosów
Kolejny produkt chyba umieszczony w pudełku z myślą o mnie. Już teraz przy jednym dziecku nie mam za bardzo czasu na mycie włosów, więc jak na chwilę obecną jest mi z tym nie po drodze, to z dwójką dziećmi myślę, że zdecydowanie suchy szampon mi się przyda. Tym bardziej, że jeszcze czeka mnie mocna wizyta u fryzjera. Ale zdaję sobie sprawę, że z suchych szamponów nie można korzystać co chwilę, trzeba znać umiar - pamiętajcie o tym!

BIOLAVEN, Mgiełka do ciała
Oh, już teraz mogę Wam powiedzieć, że ten produkt jest super! Zapowiada się rewelacyjnie, obawiałam się, że konsystencja będzie lekko przeszkadzająca, zbyt tłusta i gęsta, ale myliłam się bardzo. Konsystencja jest leciutka, bardzo odświeżająca, a ten zapach. O matko, nawet mąż zwrócił na niego uwagę, kiedy wszedł do pokoju dłuższą chwilę po rozpyleniu. Od razu zapytał, co tak pięknie pachnie, więc dziewczyny, warto!

ONLYBIO, Face In Balance, Serum do twarzy adaptogene rozświetlające
Tę markę poznałam dopiero wraz z ostatnim pudelkiem Wyspa Skarbów, a zawsze chciałam jej spróbować i jeju, jak ja się cieszę, że mam możliwość coraz bardziej poznawać markę. Jestem pod wrażeniem, że ostatnio produkt do włosów okazał się być super, a teraz produkt do twarzy jest też wow! I ten zapach (tak zapachem można mnie kupić) sprawił, że odstawiłam na półkę serum, które używałam cały czas na rzecz tego produktu. Zazwyczaj tego nie robię, ale nie mogłam się powstrzymać i nie żałuję!

BIELENDA, Minty Fresh Foot Care, peeling do stóp odświeżająco-wygładzający
O stopy to ja nie lubię dbać i często o tym mówię, bo po prostu zapominam, a jak pamiętam to nie mam czasu, ale ten produkt na pewno będzie u mnie przydatny! Tym bardziej teraz, kiedy jestem w ciąży, zaczęły puchnąć mi kostki, stopy i czuję, że te stopy są mocno obciążone, więc taki peeling wierzę, że da mi relaks i ulgę.
Tutaj też jeszcze była opcja otrzymania Peelingu do ciała, a peelingi ja uwielbiam! Więc szkoda, ale zobaczę recenzje u dziewczyn na blogach i pewnie jak wykończę swoje peelingu to zakupię te!

REDBLOCKER, Kojący olejek do oczyszczania skóry wrażliwej i naczynkowej
Ja obecnie naczynkowej cery nie mam, ale od czasu do czasu pojawiają się u mnie mocniejsze zaczerwienienia. Ale taki produkt również mnie zadowala, tym bardziej takie, który może zmyć makijaż, a przy okazji oczyścić twarz, no ja uwielbiam teraz takie rozwiązania, szybkie, efektywne to jest coś, co bardzo lubię. Więc tak, będziemy używać.

PIERRE RENE, lakier do paznokci, professional
No i tutaj mamy lakier do paznokci, więc produkt, który może u mnie się nie przydać, chociaż kolor nie jest taki zły, myślę, że taki mogłabym prędzej użyć niż żółty odcień z ostatniego pudełka. Ładny, lawendowy, a markę znam i pamiętam, że lubiłam ich produkty, jak i lakiery do paznokci, więc może nie będzie tak źle.

BIOKAP BELEZZA, Maska do włosów regenerująco-naprawcza
To jest konkret maska do włosów, mała pojemność i dość rzadka konsystencja, a myślałam, że ona zniknie w moment, a jednak mamy bardzo dobrą wydajność i działanie ma zaskakujące! Nie chcę za dużo zdradzać i za dużo pisać, bo szykuję też recenzję, więc oczekujcie na wpis!


ARTISHOQ, Zdrowe i piękne włosy z Biotyną oraz ze Skrzypem
Czytałam na ulotce, że niby nie ma przeciwskazań do brania w ciąży, ale jednak chwilę przed rozwiązaniem biorę już wystarczająco dużo suplementów, więc nie chcę pakować w siebie kolejnych, nawet za zgodą lekarza. Ale, moje włosy po porodzie będą na pewno w opłakanym stanie i będą wypadać, więc przyda mi się taka suplementacja na potem, ideolo!

FLOSLEK PEELOVE, Marine Gommage, peeling do twarzy z kwasem AHA
Czy ja wspominałam, że poza peelingami do ciała lubię też te do twarzy? Lubię, bardzo! W sumie wszystkie peelingi, jakiekolwiek. Tutaj mamy wersję gommage, więc ciekawa jestem jak to będzie w użyciu i czy będzie się różnić od mechanicznego czy enzymatycznego, ale dam Wam znać na pewno!
W innych pudełkach jest też wersja Peony Gommage ;).

ISDIN, Krem do twarzy fotoultra age reapir, SPF 50
Próbeczka kremy do twarzy, który ma potrójne działanie przeciw foto starzeniu się skóry, spf 50, więc jeszcze na pewno się przyda, bo ja nie wierzę już w te ochłodzenia, deszcze i burze.

APIVITA, Wine Elixir, Przeciwzmarszczkowy krem pod oczy i do ust
A tutaj próbki kremu pod oczy i do ust, coś co mnie bardzo zaskoczyło i jeszcze nie miałam produktu, który nadawałby się zarówno do oczu, jak i ust, więc wow. Ale mamy działanie przeciwstarzeniowe, zmniejszenie widoczności zmarszczek, a także efekt liftingujący. Brzmi dobrze!


I co myślicie? Jak Wam się podoba ta zawartość? Od czego chcecie żebym zaczęła testowania i na jaką recenzję oczekujecie najbardziej? Testy już trwają, więc zobaczymy czy się zgramy!

[współpraca reklamowa]