Adopt Cubana woda perfumowana

06 lipca 2023

Dzień dobry! Jak się macie? Jak początek wakacji? Jakie macie plany? Może jedziecie w jakieś super miejsce albo może już gdzieś byliście? Dajcie znać, zawsze lubię się motywować i inspirować wyjazdami innych. Co prawda mamy już nagrany krótki wyjazd do stolicy i wierzę, że dzieci nam nie zrobią psikusa z żadną chorobą, ale jeszcze jeszcze mnie ciągnie w jedno miejsce i mam nadzieję, że na jesieni uda nam się pojechać! 
A dzisiaj mam dla Was recenzję perfum! Woda perfumowana marki Adopt, którą możecie znaleźć w Rossmannie, a ja miałam możliwość poznać je dzięki oczywiście Pure Beauty! Mimo że ostatnio nie perfumuję się za często, bo nie lubię kiedy perfumy przechodzą na dzieci, a i siedzę w domu, więc nie czuję takiej potrzeby, ale już niedługo będę perfumowana na cały etat, także czas przygotować najfajniejsze zapachy, jakie posiadam. No i zapraszam, dowiecie się, czy Cubana dołączy do mojego grona TOP. 


Adopt - Cubana -
woda perfumowana



Woda perfumowana francuskiej marki Adopt, która działa już od 1983 roku. W ofercie posiadają ponad 100 perfum, które przygotowuje Philipp Hardel. 
Woda perfumowana zamknięta jest w większych perfumetkach o wielkości 30ml.ja bardzo lubię obecnie takie rozwiązania, buteleczkę mogę schować do torebki każdej wielkości i w każdej chwili mogę użyć i się odświeżyć. 
Design bardzo mi się podoba, wszystko tutaj jest zgrane z zapachem i z nazwą zapachu, wszystko tutaj też działa bez zarzutu. Perfumy są spryskiwane za pomocą idealnej mgiełka na skórę. 



Zapach! Nigdy nie byłam na Cubie, nigdy nie byłam nawrt w hiszpańskich, meksykańskich krajach, ale te perfumy mnie w nie zdecydowanie przenoszą. I totalnie nie wiem, jak, tam jest i skąd się wzięło to moje skojarzenie, ale dokładnie tak sobie wyobrażam. Zapach jest mega ciepły i wakacyjny, intensywny i mocny, ale nie irytujący, wszystko jest, utrzymane na idealnym poziomie. Wyczuwam odrobinę orientalne nuty, nie jestem w stanie wyczuć konkretnych nut zapachowych, ale mogę przyznać, ze zapach jest boski! 


Jak pomyślę o tym zapachu wyobrażam sobie spacer po plaży o zachodzie słońca, szalona imprezę na świeżym powietrzu w ciepłą noc, a także spokojne spędzanie czasu ze znajomymi nad ogniskiem. Ten zapach to petarda, jest genialny, a ja się w nim tak zakochałam, że jak już używam czegoś to właśnie tej wody perfumowanej Cubana. Utrzymuje się też długo, taka trwałość mnie bardzo cieszy i zadowala! 
Kocham i polecam! 

Dajcie znać, czy odkryliście ostatnio jakieś nowe perfumy? 


[wpis reklamowy]

Denko, czerwiec 2023r.!

03 lipca 2023

 

Dzień dobry! Po ostatnim miesiącu, mam takie zaległości, że masakra. Poza tym, że nie miałam czasu to na dodatek potem komputer poszedł do naprawy i to mi dodatkowo nie pomogło. A zapowiada się, że znowu będę musiała go odstawić, więc nie fajnie! Ale walczę i działam do przodu, żeby wpisy były już gotowe, a przynajmniej zarys + zdjęcia, to resztę jestem w stanie zrobić na telefonie. 
Ale, ale, ale! Dzisiaj mam dla Was denko czerwcowe! Które zaskakuje mnie ilością nowych kosmetyków, które w denku pojawiają się po raz pierwszy! Wiec, wow. Ale tak to teraz bedzie, a mam nadzieję, że będzie tego jeszcze więcej i więcej! Także zapraszam! 


Ale tutaj jeszcze muszę zacząć od moich stałych ulubieńców, których tym razem jest tak niesamowicie mała ilość, że szok! Nie wiem, jak to się stało, ale nic nie zrobię. Więc Alouette, nawilżanych papier toaletowy, to u mnie must have, przydaje się naprawdę i ja już nie wyobrażam sobie bez tego pielęgnacji. Poza tym, Dove, dezodorant w kulce - uwielbiam je. Nie dość, że są niesamowite wydajne to jeszcze mają piękne zapachy, ja za każdym razem kupuję sobie inną wersję i jak czasem zapach jest lepszy gorszy, to jednak jakościowo mnie nigdy nie zawodzą. 



  • Canabo, emulsja do higieny intymnej, czarnuszka - ten produkt do higieny intymnej jest naprawdę bardzo w porządku, bardzo fajnie działa, myje, odświeża i robi to, co do niego należy. Dodatkowo jest niesamowicie tani, a zarazem bardzo wydajny, więc wooow, naprawdę warto się na niego skusić. 
  • Biolaven organic, żel myjący do twarzy - kolejny produkt, który mnie zaskoczył bardzo pozytywnie. Ładny zapach, fajna konsystencja, bardzo ładnie zmywa z twarzy wszelkie pozostałości po demakijażu, a i inne zabrudzenia, kiedy nie nakładam makijażu na twarz. Poza tym, fajnie współpracował z olejkiem do demakijażu, kiedy nie mogłam go zmyć, ten płyn od razu idealnie dawał sobie z tym radę. 
  • Bielenda, 100% Pure Vegan, wegańska maska do włosów zniszczonych, kokosowa - ta maska do włosów mnie tak zaskoczyła, że szok! Myślałam, że wystarczy mi na parę użyć, że zużyję ja w niecały miesiąc, a tu się okazało, że jest tak wydajna, że szok! No i naprawdę jest świetna! Tak cudownie wnika we włosy, tak je odżywia, nawilża i mam wrażenie, że wypełnia od środka - uwielbiam! Jakby się dało kupić większą pojemność, na pewno to zrobię, ale taka saszetka jest też świetna, bo można ją zabierać wszędzie. Rewelacja! 
  • Tutti frutti, wygładzający peeling cukrowy do ciała, wiśnia i wanilia, wiśniawio - ja w ogóle nie wiem, skąd ten peeling się u mnie wziął, poważnie. Ale jest naprawdę super, piękny zapach, konsystencja to zdecydowanie jest moja ulubiona - gruboziarnisty peeling, uwielbiam! Pięknie pachnie i naprawdę, jestem mega zadowolona! 
  • Oxygenetic Energyze Vitamin C, rewitalizujące serum pod oczy - ten krem pod oczy też muszę przeprosić i powinnam zmienić jego recenzję. Też byłam pewna, że skończy się w moment, a tu proszę, używałam go i używałam i wow! Poza tym, jego działanie jest bardzo fajne, super pielęgnuje, więc fajnie! Bardzo polecam. 
  • Body in balance by OnlyBio, żel pod prysznic, migdałowy - kolejny produkt wart polecenia! Ten żel tak fajnie pielęgnuje skórę, pozytywnie na nią wpływa, nie ma potrzeby stosowania balsamu do ciała, nie wysusza skóry, nie powiedziałabym, że też ją nawilża, ale przynajmniej nie wysusza jej. Będę chętnie kupować kolejne opakowania. 



Nie wiem, jak to się stało, że użyłam tylko jedną próbkę w tym miesiącu, ale pod tym względem nie mam się za bardzo czym chwalić. Na pewno mogło być lepiej! A na pewno powinnam zacząć się maskować, bo, widzę po mojej twarzy, że z tym jest biednie. Ale Purito, liftinfujący krem pod oczy to produkt wart uwagi. Bardzo mi się podobała lekka konsystencja, delikatny zapach i wszystko mi tutaj zagrało na plus, więc ciekawe, jak się sprawdzi pełnowymiarowe opakowanie. 



Stars from the Stars, gwiezdny żel do mycia ciała z drobinkami - ten produkt mi tak nie podszedł, że no niestety idzie do kosza. Nie lubię produktów z drobinkami, ten żel tez możliwe, że czekał na mnie za długo i wszystkie drobinki osadziły się na dnie, co totalnie nie pasuje. Poza tym, zapach... Jestem na nie, tak bardzo mi, nie podszedł, że po pierwszym użyciu wiedziałam, że nie dam rady więcej. 



  • Babydream, extra sensitive, nawilżane chusteczki dla dzieci - na zdjęcie dałam oczywiście tylko jedno opakowanie, ale w dalszym ciągu w miesiącu idzie ich u nas spokojnie z 8 opakowań. Czekam na mniejszą ilość, ale na razie właśnie tak to wygląda. One są najlepsze, zdecydowanie. 
  • Akuku, woreczki na zużyte pieluszki - ja bez tych woreczków nie wyobrażam sobie życia. Nie ważne, czy jesteśmy w domu, czy, jesteśmy u kogoś, czy przebieramy pieluchy w samochodzie, na zewnątrz, one się przydają w wielu różnych sytuacjach! 
  • Kindii, waciki kosmetyczne dla niemowląt - staram się zużywać teraz te waciki, bo ogólnie uwielbiam je i naprawdę super się sprawdzają, ale obecnie wydaje mi się, że spokojnie mogłabym bez nich się teraz obyć. Mi się przydają w łazience, w kuchni, kiedy karmimy dzieci, przy katarze, są spoko! 
  • MarimerBaby, woda morska - to, jak te wody morskie pozytywnie działają na katar u małych dzieci, to kocham. Katar znika szybciej, dzieci nie chrumkają podczas oddychania, a i lepiej śpią. Łatwiej też pozbywają się starego, zaschniętego już kataru, uwielbiam! 
  • Dentosept-A-mini - kolejny produkt, bez którego ja nie wyobrażam sobie funkcjonowania. On nie tylko działa na ząbkowanie, ale zgodnie z mężem stwierdzamy, że ma działanie uspokajające, ale i może nie uzależniające, ale na pewno dzieci to lubią i jak tylko go widzą, to go chcą, również starsza córka, której wyszły już wszystkie zęby, jak tylko go widzi woła, że chce 'psik, psik'.
  • D-Vitum - witamina D, oczywiście konieczna6do podawania dzieciom, mimo że latem dostajemy sporo naturalnej witaminy D, mimo wszystko wolę ją też podawać. Nie wychodzę z dziećmi na zewnątrz w ciągu dnia, nie dość dlatego, że jest mi ciężko, ale i jest za gorąco i dla mnie, i dla dzieci. Wychodzimy głównie popołudniami, więc wątpię, żeby wtedy tej witaminy D była wystarczająca ilość. 


Więc, jak widzicie to denko jest dosyć zadowalające przynajmniej dla mnie! Sporo produktów udało mi się zużyć, z czefo jestem zadowolona za każdym razem, jak wyrzucam zużyte opakowania. Yay! 

Wild Flowers! Pure Beauty Box

30 czerwca 2023

Halo, halo, dzień dobry! Co tam u Was słychać? U mnie ostatnio była chwila grozy, musiałam oddać laptopa do naprawy, a ja bez laptopa jestem jak bez ręki. Ja w ogóle nie potrafię połowy rzeczy robić na telefonie, a no i obawiałam się o ten wpis, o bloga, o zdjęcia, o wszystkie inne dokumenty, jakie mam na laptopie - szok! Więc trochę to przeżyłam, ale i fajnie było spędzać wolny czas inaczej niż pracując. Zawsze na drzemkach dzieci pracuję, a teraz mialam chill, czytałam, leżałam, trochę sprzątałam, wszystko bez pośpiechu, fajnie tak! 


Dzięki temu, że laptop wrócił do mnie cały i zdrowy, mam okazję przedstawić Wam najnowsze pudełko od Pure Beauty! Trochę późno niż zazwyczaj, ale dzięki temu posprawdzałam już więcej kosmetyków, więc mam możliwość powiedzieć Wam coś więcej na ten temat :). A tak w ogóle to już mam w domu kolejne, najnowsze pudełko, więc niedługo będzie prezentacja kolejnego, najnowszego boxa. A na razie enjoy this one!


ADOPT, woda perfumowana, cubana
Obecnie czekam jeszcze na dzień, kiedy syn, nie będzie już takim przytulasem i nie będą go drażniły moje perfumy, a potem będę czekać na dzień, aż wyrobię sobie nawyk regularnego perfumowania się. Chwilowo robię to od wielkiego dzwonu, jak jest okazja i nie zapomnę. Ale takie perfumetki u mnie się teraz sprawdzają idealnie. Małe, poręczne, mogę wszędzie ze sobą zabrać i nie ma problemu, żebym się psiknęła w każdej chwili. W tym bo ie trafil5mi, sie zapach idealny dla mnie, orientalny, trochę ciężki, intensywny, taki jak uwielbiam. Naprawdę są boskie, a do tego długotrwałe! 
Do wyboru: ma cherry, peach me



MIYA COSMETICS, mywatermask, maska intensywnie nawilżająca do twarzy i okolic oczu
Poprawa nawilżenia, uelastycznienie, zmniejszenie zmarszczek i kurzych łapek, wzmocnienie bariery ochronnej i sprężystości, czyli coś, co moja skora i okolice oczu, zdecydowanie potrzebują. Nie umiem sobie poradzić z pielęgnacją skóry pod oczami, zawsze tam jest coś niewystarczającego, więc taki produkt u mnie, mam nadzieję, że przy dłuższym i regularnym stosowaniu wyczaruje cuda. 



SORAYA, botanic retinol, botaniczne super serum wygładzające
Uwielbiam te produkty! I uwielbiam markę, uwielbiam sera do twarzy, a i uwielbiam te serię! Ostatnio też był w boxie krem do twarzy z tej serii, no i wow! Dlatego super, że tym razem pojawiło się uzupełnienie do pielęgnacji z tej serii, rewelacja! Sedum ma za zadanie nawilżyć, wygładzić, odżywić i odmłodzić naszą skórę! Na pewno się przekonamy. 



BIELENDA, sparkly lipa, brokatowy balsam do ust z efektem glow,  elf queen
Ja uwielbiam, balsamy do ust, prawda jest taka, że ja nie używam nawet, za bardzo kolorowych szminek, pomadek, zdecydowanie wolę delikatny efekt rozświetlonych warg i tyle. Tutaj mamy balsam mocno wzbogacony brokatem, drobinki mocno iskrzą w świetle. Może nie jest to mój ulubiony efekt, ale na pewno jest efekt wow i usta zwracają na siebie uwagę. 
Do wyboru: unicorn, mermaid



L'OCCITANE EN PROVENCE, krem do rąk masło shea
Uwielbiam markę L'occitane en Provence i tak dawno nic od nich nie miałam, że obecność tego kremu do rąk w boxie zachwyca mnie podwójnie. Ten krem pachnie wspaniałe, dodatkowo formuła wzbogacona masłem shea, ekstraktem z miodu i migdałów oraz olejkiem z kokosa to coś, co moje dłonie uwielbiają. Krem ma się szybko wchłaniać, chronić, odżywiać i nawilżać nasze dłonie. Na pewno przeczytacie jego recenzję, bo warto o nim pisać! 



VIANEK, łagodząco-wygładzający peeling do ciała
Mój ulubiony rodzaj kosmetyków, czyli peeling do ciała! Akurat mi się skończył i już poszedł w ruch i mogę Wam zdradzić, że zapach jest oszałamiający, ale i działanie jest naprawdę godne uwagi! Producent nam obiecuje złuszczenie martwego naskórka, nawilżenie i uelastycznienie skóry. Powiem Wam, że pestki czarnego bzu oraz cukier to naprawdę fajne kombo na peeling do ciała. Robi wrażenie i czekajcie na recenzję! 



MIYA COSMETICS, suoerhairday, suchy szampon - puder do stylizacji, 2in1
Idealny do układania i odświeżania fryzury, pochłania sebum, unosi włosy od nasady, nadaje objętości i dopasowuje się do koloru włosów. To jest coś, co ja potrzebuję, bo nie mam czasu na mycie włosów przy dwójce dzieci, a jak pójdę do pracy to już w ogóle nie wiem, co to będzie. Dlatego mega się cieszę z tego produktu, co prawda formuła pudru nie była przeze mnie używana, ale sprawdzimy, co i jak :) 



DR IRENA ERIS, clinic way, dermokrem głęboko ujędrniający 2 na noc
Długotrwałe nawilżenie, intensywne od żywienie, poprawienie jędrności, elastyczności i sprężystości skóry, a i zredukuje zmarszczki. Czy to nie brzmi wspaniałe? Brzmi tak, że na pewno to sprawdzę, wiecie jednak skóra po 30 wymaga na pewno innej pielęgnacji, a warto o to zadbać już teraz, żeby potem nie było za późno. Ja zdecydowanie wolę zapobiegać, więc będziemy testować. 



MUST HAVE COMPANY, żel złuszczający naskórek, gold essence
Żel złuszczający to kolejny produkt, który u mnie będzie super przydatny, nie tylko wygładzi skórę, ale przy okazji ją ochroni, odżywi, nada blasku  ten kosmetyk z powodzeniem ma zastąpić wizytę w profesjonalnym salonie kosmetycznym, więc oszczędności! Sprawdzę i na pewno DAM wam znać, bo takie produkty bardzo warto jest mieć w swojej łazience i regularnie je stosować. 
Dostępność: Hebe



SYLVECO WOW, serum do twarzy
Chyba nie muszę już Wam mówić, że ten box obfituje w same cudowne kosmetyki dla mnie, tak, jakby idealnie dobrane pod to, co ja lubię albi po prostu jest to tak uniwersalna zawartość, że każdy będzie zadowolony. Serum do twarzy, lekkie, beztłuszczowe, regulujące, nawilżające i chroniące przed odwodnieniem. Ma za zadsnie zrobić wszystko, czego większość z nas oczekuje od produktów i serów fo twarzy. Rewelacja! Sprawdzimy i damy znać! 



ARGANOVE, naturalna ziołowa pasta do zębów dla wrażliwych dziąseł i zębów 
Bardzo lubię dostawać pasty do zębów w tych boxach, jak i inne takie najpotrzebniejsze rzeczy, które wiecie używamy na co dzień, parę razy dziennie, tak jak właśnie te do higieny jamy ustnej. Wszystkie pasty zawsze fajnie się u mnie sprawdzają, a i mąż zadowolony, że nie podbieram mu jego. Ta pasta jest naturalna, ziołowa, w żelu z goździkiem, lukrecją i miętą. Przywraca naturalną biel zębów, wzmacnia szkliwo, chroni przed próchnicą i usuwa przebarwienia. Ideał! 



FACE BOOM, baza pod makijaż 
Pierwszy raz chyba trafiłam na bazę pod makijaż, która w 98% ma składniki pochodzenia naturalnego. Poza tym, jest lekka, nawilżająca, rozświetlająca i na dodatek optycznie sprawia, że niedoskonałości są niewidoczne, wygładza skórę i idealnie przygotowuje ją do, wykonania makijażu. Nie wyobrażam sobie już zrobić makijażu bez nałożenia wcześniej jakiejkolwiek bazy, więc rewelacja! 



SYOSS KERATIN, intensywna odżywka do włosów 
Keratynowa odżywka do włosów, po keratynowym prostowaniu włosów właśnie takich produktów powinnam używać jak najczęściej. Ta inspirowana Japonią z kwiatem błękitnego lotosu i amino complex. Ta odżywka redukuje łamliwość, zapewnia gładki i zdrowy i wygląd, no i zwiększa odporność na uszkodzenia. Włosy mają stać się aż 20x mocniejsze! To jest dokładnie to czego moje włosy potrzebują! Tym bardziej, kiedy chcę je na nowo zapuścić. 



GLISS, night elixir, nocna kuracja do włosów bez spłukiwania 
I jak pisałam przed chwilą o zapuszczaniu, to będzie kolejna opcja idealna dla mnie. Pielęgnacja i regeneracja nocą, kiedy to eliksir wnika w głąb włosów, pozostawiając je miękkie, piękne i odbudowane. Lekka formuła o relaksującym zapachu wchłonie się natychmiast i nie pozostawi po sobie śladu. To może być idealna opcja przed jakims ważnym dniem, kiedy chcemy wyglądać wyjątkowo wspaniale. Na pewno sprawdzę i nie dziwię się jak kupię pełnowymiarowy produkt :) 



MEDISEPT, spray do dezynfekcji powierzchni, neutral
Pure Beauty zdaje sobie sprawę, że mam dzieci w różnym wieku, ale wciąż małe. Uwierzcie mi, że teraz ten spray do dezynfekcji u mnie to jest złoto i jest używane kilka razy dziennie. Nadaje się również do dezynfekcji powierzchni, które mają kontakt z żywnością, dlatego przy dzieciach myślę, że też się idealnie sprawdzi. Tym bardziej, kiedy macie dziecko w fazie odpieluchowywania, psikam na nocnik za każdym razem, bo dla młodszego jest największą atrakcją teraz. Dlatego, ideolo! Bardzo polecam, to mogę powiedzieć już teraz.
Dostępność: Rossmann


Jak Wam się podoba box? Dla mnie jest fenomenalny, ta zawartość jest coraz lepsza i naprawdę przydatna! Muszę kiedyś siąść i zrobić mini podsumowanie największych hitów, które odkryłam dzięki Pure Beauty, a na pewno trochę tego będzie. Stay tunned!


[wpis reklamowy] 

Rutyna u dzieci, dlaczego u nas się sprawdza?

23 czerwca 2023

Dzień dobry! U nas się dzieje, w końcu jakieś wakajki, w końcu zmiana otoczenia, co w sumie bardzo mi pasuje do dzisiejszego wpisu. Rutyna! Myślę, że temat rutyny może dzielić rodziców, niektórzy pilnują jej co do minuty, a niektórzy totalnie w nią nie wierzą i mogą uważać, że jest to coś niepotrzebnego.


Zacznę od tego, że ja sama uwielbiam działać zgodnie z rutyną, z jakimś porządkiem dnia. Ułatwia mi to pracę, ułatwia mi to wykonanie wszystkich obowiązków, co prawda głównie działało to przed dziećmi, bo jednak przy dwójce maluchów swoich rzeczy nie jestem w stanie zaplanować, korzystam z chwili wytchnienia, z drzemki albo z chwil, kiedy dzieci są z dziadkami parę minut, wtedy zazwyczaj biegam, latam dookola i próbuje zrobić, jak najwięcej się da.

Aczkolwiek, jeśli chodzi o dzieci, o wychowywanie, mi rutyna dała bardzo dużo, dala mi właśnie te chwile wytchnienia i odpoczynku, dała mi możliwość pracy i możliwość ogarniania. I mam wrażenie, że moim dzieciom ona też dużo daje, jednak mają usystematyzowany plan dnia, mniej więcej kojarzą, co po czym się dzieje i wierzę, że właśnie dzięki temu są łatwiejsze w obsłudze.

Musze przyznać, że przy jednym dziecku nasze dni wyglądały bardzo podobnie, pobudka - śniadanie - spacer - drzemka - obiad - zabawa - drzemka - zabawa - jedzenie - spanie. I starsza córka była bardzo łatwa w ogarnianiu, wszystko mi grało, klikało, oczywiście były dni, że coś szło nie po mojej myśli, ale i tak w miarę wszystko było okej. Zasypiała w moment, nie robiła awantur i było fajnie. Teraz, nie będę oszukiwać, rutynę z dwójką dzieci mam głównie na czas drzemek i wieczorem, kiedy idziemy już spać. Nasze dni i tak są do siebie podobne, ale jednak nie jest to aż tak usystematyzowane, jak wcześniej, ale nasze dzieci się bardzo łatwo przyzwyczajają do niektórych rzeczy. Wystarczyło parę razy ich wyciągnąć z krzesełka w kuchni podczas mojego obiadu i już potem ja miałam problem, kiedy chciałam zjeść w spokoju, a one musiały siedzieć na tyłku, bo nie miał kto ich wziąć, no i był problem.

Ale ja jestem osobą, która pilnuje rutyny, jak głupia, wystarczy, że mąż zrobi jedną rzecz nie po kolei i ja już się denerwuje, bo wiem, że dzieci zostaną wybite z rytmu. Młodszy syn, jak na razie zasypia na mleku, co jest dla mnie świetne, z kolei córka ma rytm, mleko - papa - nosimy chwilę przytulamy, - łóżeczko, miziamy i śpi. Są dni, że zasypiają dłużej niż zazwyczaj, ale dzięki rutynie już prawie 9 miesięcy, mam w ciągu dnia około 2 godzin spokoju, kiedy dzieci śpią jednocześnie. Czasem młodszego, trzeba dokiziać, ale jest spokój!
Rutyna pomaga mi też w tym, że córka nie przeszkadza. Kiedy karmię Fabiana, Lena grzecznie siedzi obok, ogląda bajki i czeka, wie, że się doczeka, bo zawsze tak jest. Początki były trudne, bo ona chciała pierwsza, chciała już, ale po paru dniach się przestawiła. Tak samo to działa na dodatkowej drzemce młodego, kiedy Lena już nie śpi. Daję Lenie jakies przekąski, wodę, Fabian zasypia na mleku, odkładam go i wtedy biorę ją do łóżka, przytula się i ogląda bajki. To jest jedyny sposób na to, żeby Fabian mial dobrą drzemkę popołudniową, w przeciwnym razie córka biega, krzyczy, on się budzi, a ja się denerwuję, a to nam daje taki idealny relaksik, 30-40 minut i myślę, że każdy jest, zadowolony. 

Ta rutyna u nas sprawdza się też wtedy, kiedy ktoś inny zostaje z dziećmi, jeśli tylko posłucha się naszych wskazówek, nie będzie miał problemu, czy to usypiając na drzemkę czy na noc. A już nie muszę mowic o tym, że dzieci wyspane są fajniejsze. 


Wyjaśniając dwie kwestie, które mogą Wam się nasunąć czytając ten wpis. 
1. Nie pilnuję rutyny zawsze, jeśli jesteśmy w gościach i jest fajnie, chcemy zostać dłużej to nie lecę do domu, bo wybija godzina kąpieli i przrcież świat się zawali. Nie zawali się. Tak, samo, w podróży. Fajnie jest, jak dzieci śpią i jest spokój, a ja mogę odpocząć, ale nie mam zamiaru siedzieć w domu przez 3 godziny, bo przecież drzemka, a moglibyśmy w tym czasie coś zwiedzić. Staram się, żeby dzieci przespały się w samochodzie, syn od razu, zasypia w wózku, więc to nie jest problem, córka ma już dwa lata, więc dzień bez drzemki nas nie zbawi, ale ona zasypia od razu w samochodzie, czasem w wóxku, więc zawsze chwilę się prześpi.
2. Bajki! Tak, włączam córce bajkę, bardzo, tego nie chciałam, długo się wzbraniałam, ale mając dwoje dzieci tak małych nie radziłam sobie po prostu. Wybrałam, według mnie, mniejsze zło. Wolę, żeby córka oglądała bajkę w spokoju zamiast skakała po łóżku, czy uciekała z pokoju. I sama uważam, że ogląda za dużo bajek, ale przychodzi lato, nadchodzi przedszkole, syn jej niedługo dorówna umiejętnościami, więc wierzę, że wtedy będę w stanie ogarniać ich dwoje bezpiecznie bez bajek :)


A Wy jakie macie podejście do tematu? :) 

#cycleYourskin z Pure Beauty Box

13 czerwca 2023

Dzień dobry! Jak się macie? Co słychać? U nas dużo się dzieje, wszystkie weekendy zapełnione, dzieci mają ciągłą rozrywkę, więc fajnie, nie nudzimy się. Komunie się skończyły, nadszedł czas na wesele i chrzciny i wyjazdy, więc super.


A dzisiaj mam dla Was nowość w pielęgnacji, do której mam zamiar mocno się przyłożyć. Strasznie się cieszę, że dzięki Pure Beauty mam możliwość sprawdzić na sobie ostatni hit social media, czyli skincycling! Idealna kombinacja złuszczania, retinoidów ma na celu uporządkować rutynę pielęgnacyjną. Nie wymaga dużej ilości kosmetyków, a zajmuje mało czas, to zdecydowanie coś, co ja jako mama dwójki poszukuję i uwielbiam.
Więc, już Wam pokazuję, co zamierzam skrupulatnie używać.


Noc #1 złuszczanie
Tego dnia mamy, skupić się na usunięciu martwego naskórka, polecany jest peeling chemiczny który jest delikatny, a zalecanymi składnikami aktywnymi są AHA, BHA i kwas migdałowy.


GARNIER, pure active, serum przeciw niedoskonałościom
Posiada w sobie zalecane składniki, czyli NICYNAMID, AHA oraz BHA, serum szybko się wchłania i nie pozostawia na skórze czarnych śladów. Ma za zadanie zredukować niedoskonałości, przebarwienia i wyrównać i wyrównać koloryt skóry. Ja uwielbiam sera, tego nie znałam - czarne serum, więc tym bardziej jestem ciekawa, jak to będzie działać. Więc liczę tu na dużo!


Noc #2 retinoidy
Retinoidy pomogą nam zmniejszyć przebarwienia, drobne linie oraz zmarszczki. Dodatkowo wygładzi skórę. Ale musimy uważać z retinoidami, zaczynamy od niewielkiej ilości i stosować raz lub dwa razy w tygodniu.


L'OREAL PARIS, revitalift, serum na noc
To jest dla mnie coś nowego jeśli chodzi o pielęgnację, długi czas byłam w ciąży, karmiłam, więc bałam się stosować produkty z retinolem. To serum wygładzi oraz rozświetli skórę, pomoże w walce z głębokimi zmarszczkami. Posiada fajne składniki, które sprawią, że skora będzie również nawilżona, ale w razie potrzeby można zastosować dodatkowy krem na noc.


Noc #3 i #4 regeneracja
W te dni mamy dać skórze odpocząć, wznowić barierę ochronną, odbudować mikrobiom skóry i ją nawilżyć. W przypadku wrażliwej skóry, warto wydłużyć ten krok o dodatkową noc.


MIXA, hyalurogel, serum nawilżające z kwasem hialuronowym 
To serum łagodzi podrażnienia już od pierwszego użycia, redukuje uczucie dyskomfortu oraz ściągnięcia, a dodatkowo zapewnia intensywne nawilżenie przez 24 godziny. I niedługo na pewno zobaczycie recenzję tego wpisu, bo używam go regularnie już jakiś czas, ale już teraz mogę powiedzieć, że konsystencja jest boska, zapach też, a działanie również jest zadowalające, więc bardzo fajny produkt! 


MIXA, hyalurogel, nawilżający krem-maska na noc
Produkt idealny dla skóry wrażliwej oraz odwodnionej. Odbuduje barierę ochronną, a także zregeneruje zmęczoną skórę. Dzięki temu, rano skóra będzie wyglądać na wypoczętą i pełną blasku, będzie także wygładzona oraz elastyczna. Bardzo mnie ciekawi ten krem i naprawdę wierzę, że zrobi efekt wow na mojej skórze. 


Każdego dnia rano antyoksydacja oraz ochrona UV
Musimy pamiętać, że nie wolno stosować retinolu ot tak o bez przygotowania się i dodatkowego zadbania o naszą skórę. Konieczna jest ochrona przeciwsłoneczna, a dodatkowa pielęgnacja z witaminą C będzie chronić nasza skórę przed negatywnym działaniem czynników zewnętrznych. 


GARNIER, skin fructis, vitsmin C, super serum na przebarwienia z witaminą C
To serum wróciło do mnie, z czego bardzo się cieszę. Jest wegańskie, ma silnie skoncentrowany kompleks witaminy C, niacynamidu i kwasu salicylowego. Przywróci blask, wyrówna koloryt skóry, a także zredukuje przebarwienia. Zgodnie z skin cycling takie serum idealnie nadaje się na rano, a ja rano nie używam serum, sama nie wiem czemu, więc jeżeli polecają i będzie to idealne dopełnienie całej pielęgnacji #skincycling to jak najbardziej będę stosować tak, jak trzeba. 


L'OREAL PARIS, revitalift, clinical rozświetlający krem na dzień z SPF 50+
Oczywiście ochrona przed UVA oraz UVB jest bardzo ważna i stosuję ją już jakiś czas,a tym bardziej kiedy tylko wychodzi słońce, jest to mój must have! Ten krem jest nie tylko SPFem, ale też i kremem rozświetlającym wzbogaconym o witaminę Cg, redukuje drobne linie oraz zmarszczki, redukuje przebarwienia. Poza tym, konsystencja jest ultralekka i nieklejąca się, co potwierdzam. Używam już jakiś czas i naprawdę jak na początek stosowania, stwierdzam że jest naprawdę super. 

I teraz tak, zamierzam regularnie stosować skincycling na moją skórę, odkładam wszystkie inne kosmetyki na dalszy plan i skupiam się na tym, co tutaj proponuję nam marka L'oreal Paris. Na bieżąco będę starała się wrzucała Wam recenzje, a na pewno za jakiś miesiąc może dwa stworzę wpis podsumowujący całą pielęgnację. Stay tunned! Trzymajcie się!